nasz Młody ma wieczną infekcję, podejrzewałam że jest uczulony na
pleśń albo na siersc. zrobiliśmy mu testy i okazało się ze ma
alergie na jedno i drugie.....

zasięgnęliśmy języka i okazało się że można dziecko odczulić, do
całego procederu przystąpimy za trzy tygodnie, na razie odczulamy
plesnie. w prawie 100% odczulania te przynoszą efekt, więc tego się
trzymamy i innej opcji nie ma. i tak przeżywam dramat, bo na okres
odczulania musze się z młodym wyprowadzic z domu i zero kontaktu z
psem.... w druga stronę nie da rady, bo domu nie da się całkowicie
oczyścić, trzeba zamiezkać tam gdzie psa nigdy nie było.
jak tylko sobie pomyślę że miałabym oddać naszą Deedee to zaraz
rycze, jak mogłabym? jak mogę rozdzielic najlepszych przyjaciół -
syn i pies, jak mogę pozbyc się członka rodziny? mojej córci?

wierzę bardzo ze to odczulanie da efekty, rozmawiałam z paroma
osabmi u których alergia była dużo bardziej zaawasnowana,
prowadzacąca wręcz do astmy i odczulanie pomogło.
więc apeluję też do innych, zasięgnijcie opnii paru leakrzy, osób z
alegriami, nie poddawajcie, alegren można odczulić, nie trzeba od
razu szukać dla "winowajcy" innego domy, możliwości są ogromne.