ap693
15.10.09, 22:25
Moje życie stało się bez sensu. Każdy dzień, to walka o przetrwanie, a tak naprawdę o życie. Każdego dnia umiera mnie kawałek, o niczym innym nie myślę jak o tym, żeby już nie bolało, żeby już nie cierpieć. Nie chce mi się żyć. Zostawił mnie po 26 latach, miałam 16, gdy się poznaliśmy. Żyłam w przeświadczeniu, że stanowimy dobraną parę. Poznał inną, młodszą, dramat, już nie mogę, rozdzieram się, nie mogę zrozumieć, tęsknię. Co dalej? Jak to wytrzymam?