28.11.09, 23:22
czesc jestem tutaj nowy ale też spotkało mnie to nieszczeście żona odeszła odemnie i wniosła sprawe do sądu o rozwód już mamy termin rozprawy , głowny powód odejścia to taki że miałem zawysokie wymagania , jak mam sie pozbierac po tym jak poradzić przeciesz wciąsz ją bardzo kocham i niewidze bez niej życia chciałbym żeby wróciła .
Obserwuj wątek
    • ktosiaktosia Re: rozwód 28.11.09, 23:50
      "za wysokie wymagania"... a co pod tym pojęciem się mieści?
      • jumanji_7 Re: rozwód 29.11.09, 00:03
        Ale może też ją ktoś inny kocha co ma mniejsze wymagania, tego prawo nie
        zabrania - prawda?
        • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 09:32
          czesc nie rozumiem moje wymagania nie były aż tak wielkie chciałem żeby w domu było normalnie posprzątane i nic wiele
          • kicia031 Re: rozwód 29.11.09, 10:38
            Trzeba bylo sobie posprzatac zgodnie ze swoimi standardami. Co
            zreszta teraz bedziesz mial okazje robic, no chyba ze trafi sie
            kolejna frajerka.
        • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 09:42
          nierozumiem tego przecież ona mówiła że mnie kocha
      • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 09:34
        czesc niewiem chyba nie zawiele chciałem żeby było posprzątane w domu
      • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 09:40
        czy pod pojęciem wymagania można powiedzieć też że chciałem iść przynajmniej z żoną do łóżka czy to tak wiele
        • seseczka Re: rozwód 29.11.09, 11:00
          a nie prościej się jej zapytaco co jej chodzi
        • scindapsus Re: rozwód 29.11.09, 11:18
          cedzisz tę swoją prawdę po kawałku i powoli.
          moze do końca tygodnia się dowiemy o co tak naprawdę poszło.
          • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 11:29
            Nie zawsze jest łatwo mówić. Gdy emocje sięgają zenitu, niektórzy
            milkną kompletnie, inni wylewają potoki słów.
          • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 11:34
            tak naprawde to sam niewiem oco poszło żona twierdzi że niechce byc juz zemna że brzydzi sie mna że jak ma iśc zemną do łóżka to ją bierże na wymioty że nieczuje sie bezpieczna przy mnie że córeczka sie mnie boi ,że już sam niewiem tyle przykrych żeczy mi powiedziała że to moja wina ,ona miała w tym roku operacje kręgosłupa i powiedziała że to tez moja wina bo ją goniłem do wszystkiego że musiała nosić ciężkie zakupy a przecież jeżdzila po zakupy samochodem a ja odbierałem je na parkingu i wnosiłem do domu
            • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 11:38
              Se, pachnie mi to nadużyciami siłowymi z Twojej strony. Jestem
              daleka od twierdzenia, że tak jest, ale zachowanie Twojej żony
              trochę na to wskazuje, jej sposób wysławiania się także.
            • vadera12345 Re: rozwód 29.11.09, 12:06
              Żona brzydząca się męża?

              Wyjąwszy przypadek flejtucha stroniącego od mydła i pasty do zębów - to w
              większości przypadków żona nie chcąca zdradzić kochanka z mężem.
    • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 11:18
      Może małżeństwo jest jeszcze do uratowania? Nie wspominasz o
      motywach odmowy żony spełniania Twoich wymagań. Nie piszesz także,
      jaką przybierały one formę i jakie standardy uznawałeś za
      wystarczające. Może zasadniczy błąd tkwi w komunikacji? Trudno
      cokolwiek więcej sugerować przy tak skąpej wiedzy o Twoim
      małżeństwie. O jednym jestem przekonana: dopóki kochasz żonę, warto
      się trudzić, żeby ją odzyskać. Chyba, że nie warto.smile
      • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 11:24
        chciałbym bardzo uratowac to małżeństwo ale ona niechce juz rozmawiac powiedziala że to koniec
        • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 11:27
          Może, raczej na pewno, jest na fali tak silnych emocji jak i Ty.
          Dlaczego nie chce rozmawiać? Czym motywuje swoje stanowisko?
          • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 11:39
            że towszystko moja wina a przeciez ja zawsze chciałem dobrze dla domu nigdy nie piłem ,nie paliłe oddawałem całe wypłaty charowałem jak wół dbałem o córke zawsze z nia byłem po pracy ,przed ,
            • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 11:52
              Zdaje się, że wyczuwam, na czym się potknęliście. Próbowałeś namówić
              żonę na terapię pary? Gdyby się okazało, że bardziej potrzebna jest
              ona Tobie niż Wam obojgu jednocześnie, też warto byłoby podjąć ten
              wysiłek. Może byłby to jakiś sposób, żeby ją zatrzymać?
              • ktosiaktosia Re: rozwód 29.11.09, 12:06
                Se... nie wiem dlaczego mam wrażenie,że nie mówisz prawdziwego powodu... ale ja
                może przewrażliwiona jestem... a skoro z niej taki "brudas" i "leń", to może
                lepszej sobie poszukaj...zadanie masz ułatwione teraz
                • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 12:15
                  ale ja nigdy nie powiedziałem że ona jest leniem czy brudasem zawsze osiebie dbała w domu jakoś to zawsze było ja starałem sie sprzątać jak mogłem głupie ale otakie żeczy sie ludzie nie roztają a ja też nie jestem żadnym czyścioszkiem jak będzie czas to sie posprząta ,a ona twierdziła że ja zawsze marudze głupie bo to nie powud do rozwodu
            • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 12:05
              Gdybyś rozmawiał z żoną, co może się zdarzyć, nie pozwól sobie na
              podniesiony ton ani żadne słowo oskarżeń, o obelgach nie ma nawet co
              wspominać. Jeśli będzie z Tobą rozmawiać, przede wszystkim słuchaj,
              zgódź się z tym, z czym możesz się zgodzić i unikaj jak ognia
              wszystkiego, co mogłaby identyfikować z atakiem. Daj jej poczuć, że
              ją szanujesz i liczysz się z jej zdaniem.
              • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 12:24
                od jakiegoś czasu nie rozmawiamy ze sobą powiedziała mi że mam jej dac spokuj nie wchodzić w jej życie z butam , dziwne bo żona zacowuje sie tak jabym ja bił a to nieprawda nigdy nie podniosłem ręki na nią bo jak sie spotykamy to w towarzystwie jej brata lub jej szfagierki jakiś czas temu jak sie spotaliśmy sami to próbowałem porozmawiać, próbowałem ja tak przytulić to powiedziała ż mam ją zostawić bo wezwie policje na mnie lub straszy mnie swoim bratem ,wtej chwili nasze spotkania ograniczają sie do jak przyjeżdzam po córke raz w tygoniu to czekam na ulicy bo nie wpuszczaja mnie do góry ,
                • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 12:32
                  Czego ona się boi? Widzę tylko tyle, że stawia sztywne granice.
            • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 12:06
              jesteśmy małżeństwem od 7 lat mamy piękna ,i mądrą córke która ma 4,5 roku jak córka była mała do 2 roku życia wychowywała ja żona potem jak poszła do pracy ,teraz twierdząc że ja ją wyganiałem ato nieprawda bo ja powiedziałem jak chcesz , a ona zawsze twierdzila że nie jest kórą domową , corka chodziła do przedszkola ale tam nam chorowała wiec oddaliśmy ja do opieki jak pracujemy zy żona do szfagierki ktora nie pracuje , itak cały czas wszystko w biegu ja pracuje na zmiany więc albo zawoziłem córke przed pracą albo odbierałem po pracy , w weekendy małem wolne więc ja byłem całe dwa dni z córka jak żona pracowała a pracowała po 12 godz co drógi dzień i co drógi weekend itak to leciało jakoś zawsze sie uzupełnialiśmy od jakiegos czasu właściwie od 1,5 roku żona nażekała na bóle kręgosłupa w czerwcu tego roku przeszła opreacje , i jak wyszła ze szpitala to nagle powiedziala mi że niechce być zemna że chce sie rozwieżc rze to wszystko moja wina ta operacja że musiała sprzątać,że zaczęsto chciałe do łożka , wyk ańczałem ją psychicznie ,po tym wszystkim żona stala sie jaby nie obecna wyjężdzała na całe dnie z córką siedziała non stop na internecie a jaj wcodziłem do pokoju toniemogłem tego czytać lub zakrywała monitor a potem powiedziała że ja kontroluje a teraz wyprowadziła sie do swojej mamy od września nie mieszkamy razem ,a od kwietnia nie byliśmy razem w łożku i co ja mam robić dale nie umiem zapomnieć kocham ją dalej bardzo
              • vadera12345 Re: rozwód 29.11.09, 12:14
                Napisałam wcześniej, że za tym kryje się kochanek, a teraz potwierdzasz to
                słowami o zakrywaniem monitora komputera.
                • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 12:26
                  tak jak ją zapytałem czy ma kogoś to twierdzi że nie że ona chce być sama że niechce już żadnego faceta a do łóżka to zawsze sobie znajdzie
                  • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 12:28
                    a ja jak mam dalej z tym życ nie wyobrażam sobie że ona idzie z kimś innym do łożka
                    • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 12:31
                      twierdzi że jestem erotomanem a przeciesz od kwietnia nie byliśmy razem bo albo nie chciała albo jest po operacji ,
                      • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 12:41
                        A gdyby jej proponować zawieszenie współżycia do momentu, kiedy sama
                        go zechce i jednocześnie sięgnąć po pomoc profesjonalisty?
                        Zahamowania seksualne kobiet najczęściej lokują się w psychice.
                • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 12:30
                  Gdyby tak było, jak nie bez podstaw sugerujesz, to zasadniczym
                  pytaniem stałoby się: czy Se chce bić się o zdradzaczkę?
                  • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 12:44
                    niewiem co ja już mama sądzić oty ja wiem ż nikt nie jest ineałem ja też ale odrazu sie wyprowadzac i rozwud nawet nie próbuje ona uratowaać nasze małżeństwo
                    • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 12:52
                      se-b0 napisał:

                      > od
                      > razu sie wyprowadzac i rozwud nawet nie próbuje ona uratowaać
                      nasze małżeństwo
                      Myślę, że gdyby z nami była Twoja żona, wskazałaby na powody, dla
                      których podjęła taką decyzję. Powinieneś je znać.
                      • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 13:03
                        słuchajcie ja sie wcale niechce usprawiedliwiać że to nie moja wina bo nikt tak bez powodu nie odchodzi ja wcale niechce sie tu uprawiedliwiać może żeczywiśie jestem tego wszystkiego winien tak jak żona twierdzi i nie zrozumcie tego że sie użalam poprostu chciałem pogadać zrozumieć co ja zle robiłem chociaz wiem ze ona juz nie wróci do mnie kilka razi mi to powiedziała więc musze to uszanować tylko ja żyć dalej bez niej ona twierdzi że mam sobie znalężc kogoś innego ale jak ja ja niepotrafie byc z kimś innym a pozatym niechce kogoś innego
                      • ktosiaktosia Re: rozwód 29.11.09, 13:09
                        Mam dokładnie takie samo wrażenie jak a.niech.to...
              • ktosiaktosia Re: rozwód 29.11.09, 12:42
                Napisałeś trochę więcej... zakrywanie monitora może świadczyć o tym,że ma się coś do ukrycia, napisałam specjalnie słowo "może"... bo wcale nie musi... Nie zrozum mnie źle, nie chcę być niczyim adwokatem,ale napisałeś również,że żona zarzuciła Ci,że już wcześniej ją kontrolowałeś, było tak?mi nie musisz odpowiadać, odpowiedz sobie...
                Mój mąż chciał kontrolować całe moje życie, łącznie z przeszukiwaniem torebki, komórki, komputera, sprawdzanie historii na jakie strony wchodziłam itd... i nie było to podyktowane tym,że myślał,że kogoś miałam, bo tak nie było. Robił to ,bo potrzebował mieć nade mną władzę i kontrolę,dlatego kiedyś się wkurzyłam i zaczęłam kasować np. historię przeglądanych stron. Nie dlatego,że miałam, coś do ukrycia, tylko dlatego,że miałam dość kontroli.

                Sprawa operacji-może faktycznie bardzo ją bolał kręgosłup, a Ty w tym czasie czepiłeś się jakiejś pierdoły,że nie sprzątnięta zamiast po prostu ją podnieść? może nie miałeś nic złego na myśli,ale ona odebrała to jako brak troski?
                Sprawy łóżkowe- może słowo "nie" oznacza faktycznie "nie" i nie dlatego,że Cię nie kocham , tylko że w tym momencie faktycznie nie miała ochoty,a Ty jak za bardzo nalegasz w takim momencie, to sprowadzasz ja tylko do roli "przedmiotu", który ma Cię zaspokoić, mogła to tak odebrać?
                Se...tak jak napisałam,nie chce być niczyim adwokatem, bo nie znam ani Ciebie ani Twojej żony, może ona faktycznie kogoś poznała i dlatego chce odejść... chcę Cię tylko zmusić do myślenia,może nie wszystko jest dokładnie takie jak Ty to widziałeś, przeanalizuj swój związek... a jak do czegoś dojdziesz, to spróbuj na spokojnie porozmawiać z żoną...
                • ktosiaktosia Re: rozwód 29.11.09, 12:46
                  a zamiast od przytulania,to może zacznij od rozmowy... jak się ma do kogoś tyle
                  żalu,że decyduje się rozwieść, to dotyk takiej osoby wkurza jak cho..a, na pewno
                  nie tędy droga
                  • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 12:52
                    ale ona już niechce wogóle rozmawiać na ten temat jedynie w sprawach córki
                    • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 13:03
                      Właśnie myślę, jak zrobić furtkę w murze, za który uciekła. Może
                      przeczytałaby list? Może porozmawiała z kimś dla Ciebie i dla niej
                      znaczącym, kto zechciałby i potrafił podjąć się mediacji? Może
                      przeczytałaby Twój wątek na Forum?
                • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 12:51
                  tak dałaś mi teraz sporo do myślenia może zabardzo naciskałem tylko że ja też od siebie tego wymagałem po operacji wszystko sam robiłem a żonie kazałem odoczywac i kurować sie i że ma nic nie robić , a z ta kontrola to nigdy nie sprawdzałem jej zawsze mówiłem że jak mnie kocha to poco miala by mnie zdradzac wieć poco kontrolowac
                  • ktosiaktosia Re: rozwód 29.11.09, 13:02
                    Se, chodziło mi tylko o to,żeby dać Ci do myślenia... tylko Ty ją znasz, wiesz
                    jaka jest... jak coś spieprzy...ś to może przyznaj się do błędu? szczerze i bez
                    usprawiedliwiania, może jak zobaczy,ze coś zrozumiałeś to zaczniecie rozmawiać?
                    i nie naciskaj na nią, bo tylko pogorszysz sprawę, nie obejmuj na siłę-nie masz
                    pojęcia jak to wkurza... powiedz,żeby Cię wysłuchała,ale dopiero jak faktycznie
                    do czegoś dojdziesz,jak masz zamiar jej tylko powiedzieć,że chcesz żeby wróciła
                    , bo chcesz i już- to sobie daruj
                    • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 13:09
                      nie to nie tak niechce żeby wróciła bo ja tak chce , powiedziałem jej że ją bardzo kocham ,zreszta zawsze jej to mówiłem to nie tak że nie mowiłem ,i nie tak że mowiłem sobie że kocham bo to była szczera prawda ,mówiłem że zmienie sie że będzie tak jakona chce że faktycznie robiłem coś żle ,że chce to wszystko uratować ,ale ona powiedziala że niema co ratować że to koniec i mam dać święty spokuj
                      • ktosiaktosia Re: rozwód 29.11.09, 13:15
                        <mówiłem że zmienie sie że
                        > będzie tak jakona chce że faktycznie robiłem coś żle ,że chce to wszystko
                        uratować>

                        Może zamiast słowa "coś źle" trzeba było powiedzieć co dokładnie, wtedy by
                        wiedziała że coś zrozumiałeś,a tak to są tylko obicanki, z których nic nie
                        wynika... może przegapiłeś moment, w którym dało by się to jeszcze uratować...
                      • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 13:25
                        se-b0 napisał:

                        > ona powiedziala że niema co ratować że to koniec i mam dać święty
                        spo
                        > kuj
                        Jeśli to stanie się faktem, przygarnie Cię Forum do piersi. Wszyscy
                        przeszliśmy przez rozwód, żyjemy.smile
                        • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 16:01
                          tak ja wiem że trzeba życ ale jak bez osoby która sie kocha ,i życ samemu bez rodziny
                          • aska0303 Re: rozwód 29.11.09, 18:36
                            witam
                            Nowa jestem, ale pozwolę sobie wtracić swoje zdanie. Mam wrazenie,
                            że już dostawałeś szanse na poprawę i wracały stare nawyki, że były
                            obietnice, które z Twojej strony zostały złamane. W czasie choroby
                            przyszły refleksje i podsumowanie małzeństwa przez żonę. Potem juz
                            wystarczyła jakaś mało istotna uwaga na jej temat.
                            Miała dość. Postawiła mur za którym jest bezpiecznie. Wszystko .
                            • ktosiaktosia Re: rozwód 29.11.09, 19:37
                              Aska, z ust mi to wyjęłaś....a tak na marginesie, to jak czytam wypowiedzi Se to
                              mam wrażenie jakbym swojego m słyszała... mam nadzieję,że już niedługo napiszę
                              "byłego m"...
                              • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 19:58
                                chyba macie racje chyba żeczywiście nienadaje sie żyć w małżeństwie ale dobrze czasem dostac takiego kopa może teraz coś zrozumie dzięki
                                • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 20:13
                                  tylko to wszystko już nic nie zmieni ,ale myśle że warto sie zmienić chodzby dla siebie
                                  • ktosiaktosia Re: rozwód 29.11.09, 21:05
                                    Pytanie jest takie: czy wiesz co spiep...eś? bo ja nadal mam wrażenie,że nie
                                    masz pojęcia...
                                    • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 21:21
                                      chyba już wiem niedawałem jej odetchnąć , życ i to jest główny powód człowiek to dopiero zrozumie jak coś straci i jest zapużno
                                      • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 21:31
                                        Szacun, że zdobyłeś się na takie wyznanie.
                                        • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 21:35
                                          czasem trzeba sie przyznać do błędu , porażki a tak jest przeciesz to wszystko to dlamnie życiowa porażka
                                          • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 21:41
                                            teraz rozumie jak moja żona mogła sie czuć ,zawiedzona , rozczarowana , pewnie dla niej to też jest trudne , może kiedyś mi wybaczy
                                            • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 21:50
                                              se-b0 napisał:

                                              > pewnie
                                              > dla niej to też jest trudne , może kiedyś mi wybaczy
                                              Może wcześniej niż myślisz.
                                            • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 21:51
                                              mogłem coś zrobić a nic nie zrobiłem poradzić sie kogoś a ja to zbagatelizowałem ,dzięki za szczerość wszystkim ,może ona znajdzie sobie kogoś z kim będzie naprawde szczęśliwa życze jej tego z całego serca naprawde , to trudne dla mnie ale wole jak będzie szczęsliwa , człowiek co innego planuje a co innego wychodzi życie jest brutalne , i nas dużo uczy , a itak nie potrafimy sie tego nauczyć i robimy błędy to tyle,jakoś musze se radzić jeszcze niemam planu narazie żyje z dnia na dzień
                                              • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 21:56
                                                se-b0 napisał:

                                                > jeszcze niemam planu narazie żyje
                                                > z dnia na dzień
                                                Wszyscy tak zaczynaliśmy.smile
                                          • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 21:48
                                            Porażki są częścią życią, klęski także. To się zdarza. Pozostaje
                                            otwarte pytanie, co z tym czynić wypada. Wiem, że za wcześnie na
                                            Twoją odpowiedź, musisz odboleć Twój ból. Im więcej będzie w tym
                                            prawdy, tym dla Ciebie lepiej.
                                • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 21:29
                                  Kiedy już wszystko zrozumiesz, z pewnoscią będziesz gotowy do
                                  zafunkcjonowania w nowymy związku. To musi trochę potrwać. Z dawnego
                                  związku nie wyskakuje się jak z brudnych skarpwtek.smile
                                  • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 21:33
                                    ale ja myśle że nienadaje sie na inny związek niechce niechce już tego przechodzić
                                    • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 21:53
                                      I masz rację. Najpierw trzeba się gruntownie wykurować, a dopiero
                                      później myśleć o nowym związku.
                                      Życie nie zna próżni.smile
                                      • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 22:02
                                        nie mysle że lepiej jak zostane sam niechce żeby ktoś znów przezemnie cierpiał , boje sie że znów coś pójdzie nie tak że znów coś zniszcze
                                        • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 22:12
                                          Jesteś w początkowym stadium przejściowym.smile
                          • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 21:23
                            To jest trudne, ale wykonalne.smile
    • nangaparbat3 Re: rozwód 29.11.09, 18:52
      wg mnie troll, jeśli sie mylę, to prosze o wybaczenie.
      • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 21:32
        Też i to przyszło do głowy w związku z ortami, ale...
        • nangaparbat3 Re: rozwód 29.11.09, 21:58
          Mnie z powodu licznych cytatow z dwoch świezych wątków. No i regularnosci ortów
          - jak ktos jest dys, to pisze te same slowa co raz to inaczej.
          Ale mogę się mylic.
          • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 22:03
            sory za błedy
            • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 22:09
              Mnie to w niczym nie przeszkadza. Sama walę dowolnym językiem, daję
              ino baczenie, czy kumanie jest adokwatne do zapodania.wink















            • nangaparbat3 Re: rozwód 29.11.09, 22:57
              Mnie nie przeszkadzają. Nie krepuj się smile
          • a.niech.to Re: rozwód 29.11.09, 22:05
            Jak to szło z tymi sprawiedliwymi albo i z inkszą bajką?smile
            • se-b0 Re: rozwód 29.11.09, 22:12
              napiszcie jak wyto przechodziliscie czy przechodzicie jak sobie dajecie rade jak z tym żyjecie
              • a.niech.to Re: rozwód 30.11.09, 11:14
                Na ten temat znajdziesz dziesiątki wątków w archiwum Forum. Na pewno
                warto poczytać.
    • scriptus Re: rozwód 30.11.09, 12:40
      Moja żona tez nie potrafi mi podać powodu, dla którego chce się rozwieść. Mam
      również dość dobre przesłanki, żeby sądzić, że chodzi o kochanka. Co zrobić??
      Ratować rodzinę dla siebie?? Nie warto, nie będziesz się już nigdy czuł dobrze w
      tej rodzinie. Ratować rodzinę dla dziecka - to jest do zrobienia i warto, ale
      zauważ, że ja mam dziecko prawie pełnoletnie i jestem na skraju wytrzymałości.
      Twoja córka ma 4,5 roku, to by było jeszcze naście lat sztucznego utrzymywania
      trupa małżeństwa, a nie, jak przede mną, kilka. Myślę, że jest to możliwe, ale
      obawiam się, że nie dasz rady, to naprawde dość wyczerpujące. Przemyśl zatem
      strategię, określ cele, zrób plan, nie postępuj pochopnie. Jeśli chcesz rozwód
      bez orzekania o winie, córka miejsce zamieszkania przy żonie, to sprawa jest
      prosta. Schody się zaczynają, jeśli chcesz uzyskać miejsce zamieszkania córki
      przy Tobie. Nie jest to łatwe, ale jeśli tego naprawdę chcesz, to się uda.
      • se-b0 Re: rozwód 30.11.09, 23:00
        rozumiem to że nasiłe nic nieda ,zresztą też nie zamierzam jej trzymać na siłe jeżeli chce roztania noto trudno musze sie zgodzić , tylko ze umnie jest ten problem że wciąż ją bardzo kocham i wciąż mi bardzo na niej zależy zrobiłbym wszysto byle by do mnie wróciła ,żebyśmy wszystko zaczeli od nowa ,i zapomnieli o przeszłości.
        • scriptus Re: rozwód 01.12.09, 10:51
          Współczuję.
          Może skorzystaj z pomocy psychoterapeutów, by złagodzić ból wynikający z rozstania??
          • a.niech.to Re: rozwód 01.12.09, 11:16
            Niewątpliwie warto sięgnąć po taką pomoc także po to, żeby
            zrozumieć, dlaczego małżeństwo się rozpadło i na czym polegały błędy
            zainteresowanego. Po rozwodzie życie toczy się dalej, a tak młody
            człowiek na pewno nie pójdzie przez życie sam. Jeśli nie
            przepracować nieaktualnego związku, w następny wniesie się te same
            ułomności.
          • se-b0 Re: rozwód 02.12.09, 11:03
            korzystam cały czas chodze do psychologa rodzinnego ,tylko że niepotrafie poradzic sobie bez niej w sensie psychicznym bardzo mi jej brakuje chyba dużo wody upłynie zanim sie otrząsne z tego
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka