limonka69
20.03.11, 20:17
Trafia mnie tylko jeszcze nie wiem co ? czy slag zazdrość nienawiść czy cholera wie co. Staram sie nie złościć ale to jest silniejsze odemnie. Dzieci po weekendzie u Taty niby nic ale zabiera je do swojej nowej "znajomej" (notabene nie mamy rozwodu jesteśmy w trakcie) i właśnie dziewczynki opowiadają jak jest fajnie jak super bawiły sie z panią X jaka jest kapitalna i super czego ona nie ma w domu gdzie to nie były zabrane i czego nie robiły wszystko fajnie rozumiem zadowolenie dzieci i po części sie ciesze ze dobrze sie bawiły ze miało spędziły czas. Tylko skręca mnie jak sobie pomyśle jak to sie fajnie tatuś z panią X bawili w dom. A mnie pozostaje codzienność dnia szarego.