20.03.11, 20:17
Trafia mnie tylko jeszcze nie wiem co ? czy slag zazdrość nienawiść czy cholera wie co. Staram sie nie złościć ale to jest silniejsze odemnie. Dzieci po weekendzie u Taty niby nic ale zabiera je do swojej nowej "znajomej" (notabene nie mamy rozwodu jesteśmy w trakcie) i właśnie dziewczynki opowiadają jak jest fajnie jak super bawiły sie z panią X jaka jest kapitalna i super czego ona nie ma w domu gdzie to nie były zabrane i czego nie robiły wszystko fajnie rozumiem zadowolenie dzieci i po części sie ciesze ze dobrze sie bawiły ze miało spędziły czas. Tylko skręca mnie jak sobie pomyśle jak to sie fajnie tatuś z panią X bawili w dom. A mnie pozostaje codzienność dnia szarego.
Obserwuj wątek
    • kasia111177 Re: Rodzinka 20.03.11, 20:22
      Nie rozumiem, wolałabyś, żeby wróciły zapłakane, mówiąc jak za Tobą tęskniły?
      • limonka69 Re: Rodzinka 20.03.11, 20:28
        Nie tylko chyba nie mogę sobie poradzić z zazdrościa
        • melani73 Re: Rodzinka 20.03.11, 20:31
          NO TO SKORO DOSZŁO JUŻ DO SPRAWY ROZWODOWEJ-POWINNAŚ CHYBA ZE SOBA ZROBIĆ PORZĄDEK?smile
          wiesz...szkoda, żeby dzieciaki miały odczuwać twoje niezadowolenie wynikające z zazdrości sad
          a że czujesz zazdrość-tto chyba normalny odruch kogoś, kto nadal nie może pogodzić się z faktem, że coś się rozpadło..
          • kasia111177 Re: Rodzinka 20.03.11, 20:37
            Odetchnij, jeszcze nauczysz się z tym żyć.
          • limonka69 Re: Rodzinka 20.03.11, 20:43
            Staram sie nie pokazywać po sobie zazdrości tylko nie wiem jak reagować na ciągłe mamo a X to ma to a my nie mamy a X zabrała nas do X a my tam nie chodzimy ale ona jest super.
            • anka_cyganka35 Re: Rodzinka 20.03.11, 21:23
              eh trudne to wszystko...
            • rene-76 Re: Rodzinka 20.03.11, 21:28
              wiesz u mnie sytuacja trochę inna tata nie śpieszy do spotkań z dziećmi one też dużo przeżyły więc nawet jak je zabiera to nie mają fajnych wspomnień z tych wizyt.Ale rozumiem cię ty i one to jedno,jesteś z nimi na codzień i możesz odczuwać zazdrość to chyba normalne.Powiedz po prostu cieszę się że wam się podobało to wystarczy.A sama z sobą z czasem dasz radę ważne żeby dziewczyny były szczęśliwesmile
              • pandora81 Re: Rodzinka 20.03.11, 22:14
                Musi Ci być ciężko. Jeszcze się nie rozwiedliście, nie odetchnęłaś, a tu nowa babeczką, którą wychwalają dzieci. Oni się dobrze bawią na wizytach, a Ty wychowujesz na co dzień- masz ciężej, a oni wychodzą na tych super. Ech... mnie by pewnie też szlag trafił uncertain Nie tak łatwo to olać. Ale dla dobra dzieci, powinnaś się postarać. Przytulam
            • ekscytujacemaleliterki Re: Rodzinka 20.03.11, 22:17
              Z Uśmiechem. Wiem, że trudne ale sama pomyśl : Lepiej kiedy wracają uśmiechnięte i opowiadają o Pani X czy lepiej kiedy tatuś ma je gdzieś bo jest Pani X?
              Wiem, że trudno ale trzeba rozgraniczyć dobro dzieci o zazdrości.
              Z czasem Ci minie, przyzwyczaisz się, zaczniesz żyć własnym życiem a może kiedyś nawet Panem X.
              A zazdrość...cóż jak dla mnie jest zrozumiała. Trzeba dużo czasu, żeby przywyknąć i uświadomić sobie, że ktoś, kto kiedyś był "nasz" teraz już nie jest.

              ps. i niebo lepiej, że dzieciaki wracają i mówią że Pani X jest super niż że Pani X któremuś dała w dooopę...bo i takie przypadki się zdarzają!
    • buba2002 Re: Rodzinka 20.03.11, 22:44
      Dzieci - zapewne drobne - cieszą się, bo było fajnie, działo się coś nowego. Jak to dzieci. Zamiast rozmyślać podczas ich nieobecności, jakie atrakcje wymyślił tato i pani X, poświęć ten wolny czas sobie. A tacie podaruj też trochę codziennej szarości, tego co na co dzień sprawia trudność - lekcje, zakup butów itp. Mój syn kiedyś się zbuntował, że sprzątać po sobie musi, a u taty nie musi... Odpowiedziałam, że i tak go kocham najbardziej na świecie. Odczuwałam wówczas to, co Ty teraz. On jest od atrakcji i zabawy, ja od codziennego wychowywania. Od tego czasu powierzałam różne zadania - kupić coś, do dentysty pójść, na weekend z lekturą do czytania i ćwiczeniami do uzupełnienia.
      • tully.makker Re: Rodzinka 20.03.11, 23:07
        O
        > d tego czasu powierzałam różne zadania - kupić coś, do dentysty pójść, na weeke
        > nd z lekturą do czytania i ćwiczeniami do uzupełnienia.

        Rozbawilas mnie do lez. Tz tego probowalam, przez lata, nigdy ex nie zdolal dopilnowac, by dziecko odrobio lekcja ani pojsc z nim nawet do fryzjera.
        • sisi.4 Re: Rodzinka 20.03.11, 23:45
          ipamietaj ze im częsciej pani x bawi sie z dwójką dzieci i twoim męzem w dom... tym szybciej jej sie znudzismile przestanie udawac ze dobrze sie bawi... nie wierze ze az tak bardzo chętnie spedza weekendy w czwórkesmile dziewczynki niech korzystają na maxasmile nalezy im sie smile sama powinnas im proponowac rózne miejsca które powinny zobaczyc w ICH weekendsmile nie wiem po ile mają lat ale zakupy dziewczyny lubią w kazdym wiekusmile wiec zakupy, zakupy, relaks i co tylko zechcą a pani x w koncu sama przestanie udawac wspaniłą zofijęsmile okropne ale prawdziwe
        • niutka Re: Rodzinka 23.03.11, 20:48

          > Rozbawilas mnie do lez. Tz tego probowalam, przez lata, nigdy ex nie zdolal dop
          > ilnowac, by dziecko odrobio lekcja ani pojsc z nim nawet do fryzjera.

          Moj lekcji tez nie dopilnuje ale jak dzieci maja zle oceny, to oczywiscie wina spada na mnie... Do fryzjera moze isc ale wtedy odliczy go sobie od alimentow. Jakbym sie zgodzila, to poszedlby do najdrozszego w miescie. Zebym tylko mniej pieniedzy od niego na dzieci dostala... Chore. Wiem.
    • limonka69 Re: Rodzinka 21.03.11, 08:29
      Serdecznie dziękuje za ciepłe słowa myślę że macie racje. Tylko mnie jest trudno temu wszystkiemu sprostać a boje się aby nie zamieniło się to w „wyścig” między nami kto jest fajniejszy z rodziców. Dziewczynki chodzą do przedszkola i każdą wolną chwile staram się z nimi spędzić aktywnie na powietrzu nie chodzimy na zakupy w niedziele bo po pierwsze nie mam na tyle funduszy a po drugie jestem temu przeciwna żeby weekend spędzać w centrach handlowych. Tatuś małe zabiera rzadko raz na miesiąc może rzadziej ma swoje życie i nie mam mowy o kontakt z nim w ciągu tygodnia nie życzy sobie aby mu „przeszkadzać” cóż. Nie posiadam kina domowego na którym można cały dzień katować bajki nie kupuje im kolejnych lalek po prostu nie co najwyżej książeczkę czy gazetę do poczytania i malowania. Dziś się z tym przespałam i przeszło mi myślę że do kolejnego spotkania.
      • fikcyjne-konto Re: Rodzinka 22.03.11, 10:31
        Nie wpadaj w kompleksy wobec kina domowego i innych pierdółek. Tatusiowi dzieci posyłac jak najczęściej żebyś sama miała w tym czasie wolne. Co to znaczy, że nie ma czasu dla niech częściej? I, jak jadą na cały weekend do niego, to pakuj im podręczniki, i ojca poinformować co ma z nimi przerobić na poniedziałek(spróbowac zawsze można), bo brzmisz tak jakbyś się sama ustawiła w roli cierpiętniczej "tatuś robi co łaska, a ty wszystko". gdzie podział obowiązków? to cię wkurza najbardziej?że nie wypracowałas układu w którym on się częściej dziecmi zajmuje? Może trzeba mu dzieci częściej podrzucać, scedowac częśc obowiązków. Nie jedynie godzic się na łaskę pańską ile on ma ochotę. Albo olać sprawę i uznawać te wyjścia dzieci za coś w rodzaju "wyjścia do kina". ..bo i kontakt raz na miesiąc to żadne ojcowanie, tylko "wyjście do kina"... Nie zapętlaj się w rywalizację z exem i kompleksy na tle kasy. Dzieci po latach docenią przyzwoite codzienne wychowanie, choć w międzyczasie zapewne nieraz dadzą w kość wink
        • limonka69 Re: Rodzinka 22.03.11, 12:08
          Niestety nie jestem w stanie wyegzekwować częstszych kontaktów dzieci z ojcem. Po pierwsze nie wiem gdzie mieszka nie znam adresu Tel także zmienił i nie znam numeru ewentualnie kontaktujemy się przez gg lub maila to wszystko- kontaktujemy tzn. pisze mi kiedy przyjedzie po dziewczynki i to wszystko typu „będę jutro po nie o 12” ja się zgadzam bo także chce mieć czas dla siebie. Dawałam książki co mają przerobić ale zawsze odpowiadał to jest jego czas i mam się odp..;.. on się nie wtrąca jak są ze mną oto cała filozofia. Kontakty w sądzie nie są ustalone chciałam to zrobić M oponował bo nie ma czasu i sędzina zaniechała stwierdziła ze to jest papier i zabezpiecza kontakty z reguły tatusiowi ja mu nie utrudniam to nie ma potrzeby mamy się dogadać jak nie wiem.
          • fikcyjne-konto Re: Rodzinka 22.03.11, 12:23
            > jutro po nie o 12” ja się zgadzam bo także chce mieć czas dla siebie. Da
            > wałam książki co mają przerobić ale zawsze odpowiadał to jest jego czas i mam s
            > ię odp..;..


            Słodziuszek...
            To może dzieciom dać książki i przetłumaczyć im co mają ojcu pokazać do przeczytania, przerobienia, jak ojca poprosic o to, niech nową panią poproszą by im wytłumaczyła matematykę idt wink A co, wykorzystaj ich trochę wink
            Trzymaj się. A jak chłop czasu dla dzieci nie ma, to jak rozumiem daje Ci więcej niż połowę alimentów i przypilnowałaś tego? Nie wpadaj w kompleksy wobec nich, nie wchodz w rolę ofiary która nie ma nic do powiedzenia, Twoje wewnętrzne poczucie wartości własnej i siły jest tu ważne.
            A może od czasu do czasu może jemu poślij maila "nie będzie mnie jutro o 12tej przyjedź zabierz dzieci" wink
            ps. Uszy do góry "nie jest źle, nie jest źle, inni mają jeszcze gorzej"
          • errormix Re: Rodzinka 22.03.11, 12:27
            limonka69 napisała:

            > Kontakty w sądzie nie są ustalone chciałam to zrobić M oponował bo nie ma czasu i sędzina zaniechała stwierdziła ze to jest papier i zabezpiecza kontakty z reguły tatusiowi
            > ja mu nie utrudniam to nie ma potrzeby mamy się dogadać jak nie wiem.

            Ja już kiedyś o tym pisałem, ale napiszę jeszcze raz.

            Ustalanie kontaktów na piśmie jednemu z rodziców jest de facto ich ograniczeniem. Bo teraz ojciec może w każdej chwili zwrócić się do ciebie o zorganizowanie spotkania, a nie tylko w "co drugi weekend miesiąca, Boże Ciało i Nowy Rok".

            Dlatego jeśli rodzice nie domagają się tego przed sądem lub nie pokażą przygotowanego przez siebie samych planu, sąd z reguły za nich tego nie robi.

            W sumie nie wiem co jest lepsze. Bo z jednej strony rodzic, który nie mieszka na co dzień z dzieckiem na dzięki temu komfort psychiczny i świadomość, że kiedy zechce może się z dzieckiem spotkać.

            Ale , no właśnie, "kiedy zechce". Bo z reguły jest tak, że albo nie chcą, albo chcą w najbardziej nieodpowiedniej chwili, albo generalnie mają wszystko w dupie. I wtedy - tak sobie myślę - dobrze by było mieć te kontakty na papierze.
            • limonka69 Re: Rodzinka 22.03.11, 12:38
              U mojego kontakty na piśmie nic nie dadzą jak będzie miał zasądzone to i tak nie przyjedzie ma to w nosie jak się postawie i nie dam dzieci to nie rzadko oponuje tyko do czego to prowadzi. Odnośnie alimentów nie płaci bo wychodzi z założenia że nie będzie mnie utrzymywał ściąga komornik z jego matki emerytury.
              • errormix Re: Rodzinka 22.03.11, 12:47
                Tak. Tylko widzisz.

                Gdy ktoś ma świadomość, że każdego dnia, w każdej praktycznie chwili może do ciebie zadzwonić, albo napisać że chce dziecko, to przestaje zwyczajnie szanować ten przywilej i tę możliwość.

                To dlatego tacy rodzice bardzo często olewają dzieci, tłumacząc sobie: "Miałem dzisiaj wziąć dziecko, ale muszę iść na obiad do matki, więc nie mam czasu. Wezmę jutro". A jutro trzeba samochód dać do przeglądu, więc wezmę w sobotę.

                A gdy się ma na papierze "pierwszy i trzeci weekend", to się wie, że jak się wtedy dziecka nie weźmie to trzeba czekać znowu dwa tygodnie. Nie ma już tego komfortu. Tej wolnej woli.

                I może jednak te kontakty na papierze są lepsze w tym względzie, że zmuszają niejako do obowiązkowości i zadania sobie pytania "Co jest ważniejsze dziecko czy przegląd".
                • fikcyjne-konto Re: Rodzinka 22.03.11, 12:52
                  Niestety niektóry gatunek człowieka ma tak, że szanuje tylko to czego miec nie może. I wielu ojców walczy o dzieci dlatego..... ze matki im chciałay ograniczyć kontakty. Walczą o prawo do spotkań i nawet się spotykają z dziećmi. Gdy matki podstawiają im dzieci pod nos to oganiają się od nich jak od uprzykrzonych much, bo co taka pipi bedzie im kazać dziecmi się zająć... Gdy matki dają kiedy sobie pan chce-to nie ceni, a jeszcze zwyzywa.. Głupie, ale dość częste.


                  • laura_fairlie Re: Rodzinka 22.03.11, 15:05
                    Cóż, pan eks mąż ostatnio docenił - jak mama jego kolejnego dzieciątka zaczęła mu utrudniać kontakty na potęgę.
                • limonka69 Re: Rodzinka 22.03.11, 14:30
                  Przemyśle to ale chyba masz racje
              • fikcyjne-konto Re: Rodzinka 22.03.11, 12:48
                > Odnośnie alimentów nie płaci bo wychodzi z zało
                > żenia że nie będzie mnie utrzymywał ściąga komornik z jego matki emerytury.

                i naprawdę jakaś następna kobieta chce takie "cuś"? ciekawe jakie kity jej nawciskał albo jak szalenie bidula zdesperowana być musiała.
                To Ty im nie zazdrośc tylko współczuj smile
                • limonka69 Re: Rodzinka 22.03.11, 14:34
                  Znalazła się młodziutka 23-25 lat Panna która się misiem (38 latek) zaopiekowała. Myślę ze dopóki ona nie będzie stawiała wymagań bedzie ok.
                  • niutka Re: Rodzinka 23.03.11, 21:29
                    Za jakis czas go rzuci... Facet bedzie chcial wrocic... A co Ty wtedy zrobisz?
            • niutka Re: Rodzinka 23.03.11, 21:12
              Moj, juz byly, malzonek po wyprowadzce mojej z chlopcami (do wynajetego mieszkania), sam zazyczyl sobie na rozprawie w sadzie pewnych spotkan/widzen (trudno to nazwac, tym bardziej gdy sie wie, jak on ten czas "wykorzystuje"). Potem ja je zmienilam... (ale rozprawa trwala 2 lata)
              Na jego zyczenie odnosnie swiat tez zgodzilam. Ale juz nie chce mi sie walczyc o zmiane...
          • laura_fairlie Re: Rodzinka 22.03.11, 15:01
            Limonka, może jednak ureguluj. I nie puszczałabym małych dzieci nie wiadomo gdzie i bez możliwości kontaktu. Dla zasady. Dzwonić nie musisz, łazić tam nie musisz - ale uważam, że masz prawo znać chociażby telefon do eksa. Jeśli kiedykolwiek nie dotrą na umówiony czas - będziesz umierała z niepokoju, że coś się stało - bez możliwości sprawdzenia, że wszystko jest w porządku i tylko tkwią w jakimś korku...
      • errormix Re: Rodzinka 22.03.11, 10:38
        Nic się nie martw. Jeśli w weekend będziesz sobie zaprzątała głowę niepotrzebnymi myślami w stylu "ciekawe co tam mój ex i jego panna wymyślili dla dzieci" mogę ci moją córkę podrzucić.

        Od roku moja ex nie wzięła dziecka nawet na jeden weekend, a ja bym tak chciał się na jakąś randkę umówić smile)

        Spróbuj podejść do problemów bardziej pozytywnie.
        • buba2002 Re: Rodzinka 22.03.11, 20:55
          Na randkę? - to daj małą do mnie wink
    • dominika8 Re: Rodzinka 22.03.11, 10:15
      rozumiem Twoje emocje. Moja przyjaciółka, po rozwodzie, jej inicjatywa, córka lat 11. Z Tatusiem cudowne weekendy-kino, zakupy, restauracje, ogladanie tv do nocy, drogie zabawki, generalnie luz. Przychodzi niedziela wieczór, córka odstawiona przez tatusia, a tu lekcje do zrobienia, trzeba pójść spać wczesniej bo szkoła, posprzatać pokój itp szara codzienność....i co? mama zła, tatuś wspaniały....
      • buba2002 Re: Rodzinka 22.03.11, 20:59
        Dzieciak 11 lat, to i myślenie dziecinne... Przerabiałam to, przerabiałam też złość, rozżalenie, bo tata fajny, a mama wymagająca. Z czasem syn wiele zrozumiał, ale trzeba czasu i cierpliwości. A to takie trudne...
        • magdael Re: Rodzinka 23.03.11, 09:32
          no właśnie...mój synek ma problemy w szkole z nauką, trzeba mu poświęcić dużo czasu żeby przyswoił wiedzę - no taki typ. Tatus zabiera dzieci w tygodniu do knajpy i figloraju. Nie ma możliwości żebym odrobiła lekcje z synkiem przed spotkaniem z Tatusiem, a dzieci sa odstawiane po godz 20... Ręce mi opadaja i nie wiem jak temu zaradzić, jak przemówić 37 letniemu facetowi żeby zrozumiał że knajpa czy figloraj nie jest dobrym miejscem na odrabianie lekcji... a nie wspomnę o tym, że wiele razy pisałam dokładnie co dziecko musi się nauczyć i lipa...nic, dziecko wraca zadowolone - nienauczone...
    • niutka Re: Rodzinka 23.03.11, 20:29
      A dziewczynki ile maja lat?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka