nazakrecie80
11.11.11, 12:25
Prosze doradźcie mi w jednej sprawie, bo wariuje, dzisiaj moja granica wszelkiego spokoju i rownowagi siegnela zenitu.
Mam 31lat, dwojka dzieci, od 1,5 roku mieszkam w domu rodziców. Dom jest duzy. Dzieci maja warunki prawie, ze luskusowe, ale ja juz nie wyrabiam ze swoja matką, ojciec w ogóle zyje w innym swiecie i jego tez nic nie obchodzi. Coraz czesciej mysle o wyyprowadzeniu się, jednak nie mam wlasnego mieszkania, oszczednosci jakie posiadam sa niewielkie 10 tys. zł. Swoich pieniedzy na miesiac mam plus minus 2.200 tys. i nie wiem czy sobie poradzę. Alimentow maz nie placi i FA rowniez, nie przyznano mi. Wynajem mieszkania sie mi nie usmiecha, ale coraz czesciej o tym myslę. Nie wiem, tylko czy to nie jest rzucanie się z motyką na słonce.
Moja matka jest matką"toksyczną", wiem, brzmi przykro, ale tak jest. Zrobila ze mnie więźnia, jakby sie wydawalo w moim domu tez. Zreszta zawsze tak bylo. Zawsze byla zazdrosna, zawsze mi mnie krytykowala, nigdy nie pochwalila. Teraz jak mam dzieci juz nie wyrabiam, na kazdym kroku podwaza moj autorytet itp. No poprostu czuje się kims"gorszym". Rowniez w niczym psychicznie mi nie pomoze, nawet o opieke nadz dziecmi nie waze się prosic, gdybym chciala na godzine wyjsc do kawiarni z przyyjaciolka.
Nie wiem co robić...doradzcie....Jak wy dajecie sobie rade po rozwodzie, gdzie mieszkacie? itp.
Ja juz nie daje rady, ale tez i barkuje mi odwagi by cos zmienić, czuje się troche"zaszczuta"..w style" nie dasz sobie rady",albo "matka wyrodna odbiera dzieciom dobre warunki zycia" itp...
Pomocy.