Dodaj do ulubionych

Czy to tak trudno

01.02.12, 16:19
... dojść do przekonania, że próbowaliśmy tworzyć parę z dwóch lewych butów? Po co zatem dzielić włos na czworo i obrzucać zamierzchłą połówkę błotem? Kiedy patrzę na next, widzę, czego mnie brakło i mam poczucie, że choćbym fruwała na rzęsach, nie zdołałabym osiągnąć jej pułapu. Po co zatem obwiniania obopólne, skoro widać, że w dwóch lewych butach nie da się dojść zbyt daleko? Tym bardziej do końca.
Obserwuj wątek
    • heksa_2 A to? 01.02.12, 16:40
      Wątpiącym pragnę zwrócić uwagę na marokańskie babousche, które składają się z dwóch identycznych prawo-lewych butów, które dopasowują się do stopy podczas użytkowania wink
      www.shop-morocco.com/9017babouche-moroccan-slipper-yellow-328-p.asp
    • kami_hope Re: Czy to tak trudno 01.02.12, 17:00
      Czasem ludzie tworzący związek są rzeczywiście „od innej pary butów”, a czasem są to różnice pozorne, bo oboje chcą tego samego tylko wyrażają swoje potrzeby (lub wcale nie wyrażają) w niezrozumiały dla siebie sposób. Wzajemny brak zrozumienia i realizacji rodzi frustracje, które to mogą się różnie manifestować.
      Sposób w jaki się rozstaną zależy przede wszystkim od samoświadomości (a to przychodzi z wiekiem, doświadczeniem) i umiejętności wyciągania nauk z lekcji życiowych, ponadto od kultury osobistej tudzież wychowania, a także innych okoliczności w jakich znajdował się dany związek.
      Ja myślę, że związki w których dominuje „przeciąganie liny”, wcześniej czy później się kończą i to zawsze w niszczący obie strony sposób.
      Do partnerstwa, wiadomo – samemu trzeba dojrzeć. Partnerzy najprędzej – jak sądzę – potrafią podać sobie rękę, podziękować za wspólnie spędzony czas i dalej iść samodzielnie w wyznaczonym przez siebie kierunku. To na pewno jest sztuką (i tu odpowiedź na Twoje pytanie).

    • kobieta306 Re: Czy to tak trudno 01.02.12, 19:41
      a co takiego ma ta next czego Ty nie masz?
      • kasper254 Re: Czy to tak trudno 02.02.12, 06:24
        Zadajesz pytanie, kobieto, na które odpowiedź może określać tragiczne konsekwecje. Jeśli autorce brakowało serca i nagle zda sobie z tego sprawę; jeśli pójdzie szybko do lekarza, aby to zbadać i okaże się, że w piersiach tkwi tylko kawał mięsa, to jak ma życ? Czy romantyczne i młodopolskie komunały dostarczą tlen choćby do kończyn, nie mówiąc już o mózgu..? Proszę, wycofaj to pytanie. Jeszcze czas!
        • lampka_witoszowska Re: Czy to tak trudno 02.02.12, 08:38
          lubię wracać na to forum, Kasper, ale jak widzę, ile czasu ta nienawiść tkwi w Tobie, to mnie zwyczajnie smuci
          • kasper254 Re: Czy to tak trudno 02.02.12, 11:53
            1.Kochana Lampko, gdy będziesz widziała zapalony przy drodze samochód, to nie myśl od razu, że pożar rozpoczął się od iskrzeń seksualnych między kochankami.
            2.Nie smuć się też. Do mojej byłej żony nie czuje ani grama nienawiści, tylko obrzydzenie i litość. To pierwsze, bo zniszczyła rodzinę, a zanim to uczyniła, próbowała wykurzyć mnie z mieszkania przy pomocy donosów o rzekome pobicie, o kradzież, o molestowanie seksualne dorosłego syna itd. Tych okropnych rzeczy człowieka, z którym żyłem tyle lat, było dużo, dużo więcej, więc nie ma co ich przytaczać. Najgorsze, że "dzięki" jej "twórczej działalności" nie widziałem wnuków przez cztery lata, bo ośmieliłem się nie przepisać nieruchomości. Teraz jestem z nimi, ale to już nie to samo i ciąży nad nami ta nieobecność. To drugie, bo dopóki nie mogłem sobie dać rady, rozpaczałem, chorowałem (depresja i inne przypadłości, które odczuwam do dzisiaj) szukałem dziewczyny w agencjach i na portalach, triumfowała, a gdy uporządkowałem swoje życie - jest obrazem nędzy i rozpaczy.
            • lampka_witoszowska Re: Czy to tak trudno 02.02.12, 12:03
              no, widzisz
              a ja się smucę
              i choc punktu pierwszego kompletnie nei rozumiem, to drugi nie nastraja optymistycznie, bo nei dośc, że ciągle żyjesz tym, co Ci zrobiła była, to jeszcze to rzutuje nadal na Twoje widzenie kobiet
              życia Twojego szkoda, moim skromnym, prywatnym zdaniem
              • kasper254 Re: Czy to tak trudno 02.02.12, 12:18
                Masz rację, Lampko. To widzenie zła, czynionego przecież ze strony - wydawałoby się najbliższych - jakby przesłoniło mi horyzonty myślenia, czucia, postrzegania w ogóle istoty rzeczy. I nie chodzi o kobiety, ale ludzi w ogóle.
                Z drugej jednak strony - w popiole szybciej widzę diamenty - i zachwycam się nimi. Nie wiem więc, czy szkoda tych "nauk", ale wiem, że byłbym o coś uboższy, nie doświadczając tego, czego byłem świadkiem i ofiarą.
                • kobieta306 Re: Czy to tak trudno 02.02.12, 12:40
                  a ja tam wolałabym tego nie doswiadczać i być o takie nauki głupsza wink
                  • lampka_witoszowska Re: Czy to tak trudno 02.02.12, 23:20
                    fajnie by było

                    zużyte przykre doświadczenie oddam, możliwy niewielki sponsoring przy utylizacji smile
                • lampka_witoszowska Re: Czy to tak trudno 02.02.12, 23:18
                  wiesz, tak sobie myślę o Twoim wpisie i to tak jest, jak piszesz - jak już od kogoś, kto miał nigdy tego nie zrobić, dostaniemy po plecach, to potem kombinujemy, jak się ochronić przed takim zawodem
                  i albo widzimy popiół we wszystkich, albo diamenty, a najtrudniej popatrzeć, żeby się zorientować, czy to popiół, czy diament
        • kobieta306 Re: Czy to tak trudno 02.02.12, 10:04
          oj Kasper, Kasper wink widzisz, to nie o serce chodziło tylko o dupę. 30 lat młodszą dupę.

          Mężczyźni - jacy Wy jesteście okropnie przewidywalni wink (przynajmniej niektórzy wink )


          a do puzelka - to nie ma się co martwić. Myślałam, że coś gorszego napiszesz, a to taki banał. Przykry ale banał. Cyc do przodu i nie daj się smile ściskam smile
      • puzzle33 Re: Czy to tak trudno 02.02.12, 08:09
        Jest ode mnie 0 30 lat młodszasmile
        • heksa_2 Re: Czy to tak trudno 02.02.12, 09:57
          puzzle33 napisała:

          > Jest ode mnie 0 30 lat młodszasmile

          I myślisz, że stary, schodzony bucior pasuje do nowego pantofelka? Nawet jeśli jeden jest prawy a drugi lewy? Chyba sobie przeczysz.
          • lampka_witoszowska Re: Czy to tak trudno 02.02.12, 10:07
            pasuje
            dostanie zadyszki i małpiego rozumu, ale udowodni swiatu, że pantofelek za nim przepada wink
            • kobieta306 Re: Czy to tak trudno 02.02.12, 10:14
              pantofelek skojarzył mi się z lekcją biologii w podstawówce i to okreslenie tutaj pasuje wink
          • puzzle33 Re: Czy to tak trudno 02.02.12, 10:41
            Szczegółów spasowania nie będę wywlekać, żeby nie deptać po exowych odciskachwink
    • jakkamien Re: Czy to tak trudno 06.02.12, 13:46
      > ... dojść do przekonania, że próbowaliśmy tworzyć parę z dwóch lewych butów? Po
      > co zatem dzielić włos na czworo i obrzucać zamierzchłą połówkę błotem? Kiedy p
      > atrzę na next, widzę, czego mnie brakło i mam poczucie, że choćbym fruwała na r
      > zęsach, nie zdołałabym osiągnąć jej pułapu. Po co zatem obwiniania obopólne, sk
      > oro widać, że w dwóch lewych butach nie da się dojść zbyt daleko? Tym bardziej
      > do końca.

      Mi trudnosad Dzisiaj po raz pierwszy usłyszałam "my" jako ex i next. Nawet jezeli te buty nie codziennie były bardzo wygodne, to chodziłam w nich 11 lat, i przez te lata nie myslalam, zeby zmienic, bo juz sie dopasowaly. I chociaz juz mi sie czasami wydaje ze nie warto, ze juz sie pogodziłam, to jednak tak strasznie boli, ze ta druga osoba tak szybciutko sie w nowe buty ubrala. Cos ostatnio przestaje dawac rade.
      • blue_ania37 Re: Czy to tak trudno 06.02.12, 13:51
        Mi też ciężko...choć uważam, że lepiej że tak się stało, ale faktem jest, że zdrada bardzo mnie podkopała.I boli, że ja ledwo ciągnę, a ten ma nowe skrzydła.Przychodzi nabuzowany szczęściem a mnie trafia szlag.Ale z każdym dniem jest lepiej, czego też Tobie życzęsmile
        A
        • jakkamien Re: Czy to tak trudno 06.02.12, 13:57
          Dzięki Ania, i Tobie też życzę, zeby to już nie bolało. U mnie tez, zadowolony, szczesliwy ma czas dla niej i jej dzieci, treningi, na swoje dziecko jakby coraz mniej. Trudno jest cholernie. Najgorsze, ze po paru miesiacach mlody sie otworzyl i czesto mowi, ze mu smutno, ze tata nie mieszka i wtedy jeszcze bardziej boli, ze ex tak latwo to wszytko wyrzucil do kosza.
          • blue_ania37 Re: Czy to tak trudno 06.02.12, 14:06
            Ale ja nie pokazuje mu, że mi żlesmile
            Ostatnio "zapomniałam schować" smile jak przyszedł pończochy i czerwony gorset, który sobie kupiłamsmile
            Jak ktoś dzwoni, to perliście odpowiadam, "Kochanie potem"smile
            Miewa głupie miny....smile
            Potem...jak idzie to mnie szlag trafia.
            Ale wiesz tak myślę, że skoro poszedł sobie w cholerę to nie był mnie wart.
            A panienusia zapłaci za to.Kiedyś pokaże jej mój były jakim jest naprawdę człowiekiem.
            A
            • jakkamien Re: Czy to tak trudno 06.02.12, 14:17
              Dobrze ze sie nadajesz, ja czasami pękam niestety, ale ciesze sie ze teraz doly to nie wycie pol nocy tylko taki wielki smutek. I tez dochodze pomalu do wniosku, ze nie warto, bo nie takiej postawy, wyznawanych wartosci oczekiwalabym od faceta z ktorym jestem. I chyab to jak pisza czasami, ze po prostu uwierzylysmy ze oni sa lepsi niz tak naprawde sa. I tego swojego przekonania ciezko sie pozbycsmile Moj ex juz 2 pare butow zuzyl, poprzednio tez podobnie zakonczyl zwiazek, ale ja glupia i zakochana uwierzylam w jego wersjewink I wlasna glupota tez boliwink
              • blue_ania37 Re: Czy to tak trudno 06.02.12, 15:32
                Nie Pękaj i nie Pokazuj!
                Nie warto.
                Mój mąż zrobił mi dużo złego ale jego zdrada zabiła moją kobiecość i podważyła wszystko.
                Dziś leczę sięsmile z nieufności i zaczynam dostrzegać facetówsmilewięc będzie już tylko lepiejsmile
                Siły,radości nie warto się smucić! Nie warto!
                A
    • inna_nowa_ja Re: Czy to tak trudno 06.02.12, 14:33
      Ja się bardzo długo łudziłam, że jak się poprawię to on będzie dla mnie lepszy, milszy, będzie partnerem i ojcem dla dzieci, że choć mam bąble od tych butów to przecież można je wyleczyć... teraz widze jakie odciski po tych bąblach zostały.
      I tak off topic, kilka lat temu dostałam od mojego m buty (na gwiazdkę bodajże), i moja mama wtedy powiedziała, że butów się nie kupuje bo obdarowany w tych butach odejdzie, i ja odeszłam.. co prawda nie w tamtych butach ale jednaksmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka