Dodaj do ulubionych

Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera

18.02.12, 20:32
No właśnie... to, że to nastąpi prędzej czy później wiedziałem... ale wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że jednak prędzej.
Co nieco o facecie wiem... tyle co mi eksikowa poopowiadała ale czy powinienem go poznać ? Poznać gościa z którym będzie mieszkać moje dziecko... ? jak podejść do tematu ?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 18.02.12, 21:20
      Przecież go poznasz odwiedzając dziecko. Naprawdę nie sądzę, żeby ktoś od was wymagał zapałania do siebie sympatią, wystarczy neutralna uprzejmość. Jeśli z synem będziesz utrzymywał kontakt regularnie, spędzał z nim czas, włączał się w logistykę okołodziecięcą etc. to dziecku nie pomyli się kto jest jego ojcem, naprawdę. Z doświadczenia piszę.
      • odnalazlem_siebie Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 18.02.12, 21:33
        Nie wiem po czym wnioskujesz, że obawiam się o to że zapomni do kogo mówić tato... ja bym po prostu chciał wiedzieć z kim będzie mieszkał mój syn... Czy to, że dom tego mężczyzny będzie od teraz domem mojego syna to oznacza, że będę mógł go tam odwiedzać ?!? nie wydaje mi się, stąd nie jestem pewien czy to takie oczywiste, że go poznam w tych okolicznościach....
        • altz Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 18.02.12, 21:36
          Zabieraj syna do siebie, walcz o to. Będziesz miał wtedy pewność.
          • lampka_witoszowska Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 18.02.12, 22:07
            biaaaało-czerwoni! gooola! goooola!

            ...bo Wisła moim domem jeeeest!

            tak mi sie coś z kibicami skojarzyło smile
            • altz Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 18.02.12, 22:17
              Albo specjalnie trollujesz, albo Ci się leki homeopatyczne skończyły. big_grin
              • lampka_witoszowska Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 18.02.12, 22:23
                bez sensu - jak może się kończyć coś, co się nei zaczęło? no, na logikę ogarniaj, chłopie
                za to mam dwie paczki zupy optymistycznej z ziarenek pszenicy i innych fasolek, jeśli to Cię tak raduje

                wiem, wiem, stęskniłeś się, ale nie szalej
              • zalosny.jestes Okres się zbliża... 23.02.12, 07:36
                a tak naprawdę to chodzi o to, żeby rysa na szkle nie powstała wink
            • maciekqbn Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 18.02.12, 23:29
              lampka_witoszowska napisała:

              > biaaaało-czerwoni! gooola! goooola!
              >
              > ...bo Wisła moim domem jeeeest!
              >
              > tak mi sie coś z kibicami skojarzyło smile
              >

              Robisz sobie lampka jaja z pogrzebu.
              • lampka_witoszowska Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 18.02.12, 23:37
                moim skromnym zdaniem, w świetle wątku poniżej o byciu ojcem w wykonaniu Autora wątku, to Altz robi sobie jaja nawołując do odbierania dziecka - i to w stylu właśnie przeze mnie przywołanym

                ale rozumiem, jak należy rozumieć Wasze docinki w wątkach rozwodzących się kobiet
                dziękuję, jak powiadają, nauki nigdy dość
                • maciekqbn Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 00:35
                  Może i robi sobie jaja ale w tym sensie, że facet i tak nie ma na to szans, wszak w polskim systemie najlepszy ojciec zawsze będzie gorszy od najgorszej matki. Przyznaje jednak, że nie przystaje to do sytuacji autora wątku. Każdy w jakimś stopniu ocenia sytuacje przez pryzmat swoich osobistych doświadczeń. Jesteśmy tylko ludźmi.
                  • altz Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 01:07
                    maciekqbn napisał:

                    > Może i robi sobie jaja
                    Czemu niby robię sobie jaja? Ja to zupełnie serio powiedziałem. Facet ma syna, dogadują się z byłą żoną, dlaczego nie miałby wziąć syna na wychowanie? Przecież kobieta tego dobrze nie zrobi!
                    • braktalentu Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 11:04
                      Twierdzenie, że kobieta nie wychowa dobrze syna, jest tak samo prawdziwe jak twierdzenie, że mężczyzna nie wychowa dobrze syna. Do wychowania dziecka dowolnej płci potrzeba całej wioski i co najmniej dwojga zaangażowanych emocjonalnie dorosłych.

                      Altz, jako człowiek, który opisał na tym forum własną porażkę na gruncie rodzicielstwa jesteś chyba ostatnią osobą, z której radami na ten temat należy się liczyć. To trochę jak wypowiedzi wielokrotnego rozwodnika na temat źródeł sukcesu w małżeństwie.
                      • altz Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 11:40
                        braktalentu napisała:

                        > Twierdzenie, że kobieta nie wychowa dobrze syna, jest tak samo prawdziwe jak tw
                        > ierdzenie, że mężczyzna nie wychowa dobrze syna. Do wychowania dziecka dowolnej
                        > płci potrzeba całej wioski i co najmniej dwojga zaangażowanych emocjonalnie do
                        > rosłych.

                        Ja mam takie zdanie poparte obserwacją. Zresztą, była już dyskusja na ten temat i wymiana doświadczeń. Mężczyźni wychowujący samotnie córki, posiłkują się z czasem jakimiś kobietami, a kobiety niekoniecznie, chociaż widzą taką potrzebę.

                        A co do porażki, ja tak nie pisałem. Ale widać, że Ty lepiej wiesz ode mnie, jak zwykle u kobiety. big_grin
                        • odnalazlem_siebie Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 12:23
                          Na 100% nie masz racji. Nie każda kobieta zasługuje żeby siedzieć w worku przemądrzałymi babami...
                          • altz Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 12:32
                            odnalazlem_siebie napisał:

                            > Na 100% nie masz racji. Nie każda kobieta zasługuje żeby siedzieć w worku przem
                            > ądrzałymi babami...
                            Jasne, że tak. Są kobiety, które sobie radzą za pomocą dziadków, wujków i znajomych.
                            Natomiast widząc, co się dzieje po rozwodach, mam dużo wątpliwości co do kompetencji rodzinnych kobiet w ogóle.

                            Zadam Ci trudne pytanie. Czy dziecko nie chciało mieszkać z Tobą i wolało z matką, czy to Ty nie chciałeś mieszkać z dzieckiem i wolałeś tak z doskoku się widywać?
                            • odnalazlem_siebie Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 12:44
                              Pytanie bardzo łatwe... ale odpowiedź taka już nie jest.
                              Może zacznę od tego. Uważam się za dobrego ojca ale uważam też, że eksikowa matką jest lepszą. Od zawsze miała dużo silniejszy instynkt rodzica, ma silniejszą więź z dzieckiem z racji tego, że ja część swojej energii i czasu musiałem skupić na pracy i przez kawałek czasu ostatnio, a liczone jest to w miesiącach maluch mieszka z nią. Nienaturalnym dla niego elementem byłoby to teraz zmieniać "dla zasady" bo ja będe lepszy.
                              Twoje pytanie zabrzmiało tak... jakbyś sugerował mi, że nie do końca mam ochotę zajmować się swoim maluchem - tak nie jest. Ja po prostu chcę dla niego najlepiej choćby odbywało się to moim kosztem. Koszt ten oczywiście chcę zminimalizować, stąd moje pytania jak się zachować.... itp. itd......
                              • altz Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 13:20
                                odnalazlem_siebie napisał:

                                > Twoje pytanie zabrzmiało tak... jakbyś sugerował mi, że nie do końca mam ochotę
                                > zajmować się swoim maluchem - tak nie jest. Ja po prostu chcę dla niego najlep
                                > iej choćby odbywało się to moim kosztem.

                                Nic nie sugeruję, po prostu wiem, jakie to jest trudne.
                                Wybierasz mniejsze zło, niewiele kobiet na to stać, chociaż znam takie, którym zależy bardziej na dziecku, niż na sobie i to pokazały. Nawet są na tym forum.
                        • braktalentu Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 15:05
                          "> Ja mam takie zdanie poparte obserwacją. Zresztą, była już dyskusja na ten temat
                          > i wymiana doświadczeń. Mężczyźni wychowujący samotnie córki, posiłkują się z c
                          > zasem jakimiś kobietami, a kobiety niekoniecznie, chociaż widzą taką potrzebę."

                          Primo: proponuję wrócić do postu założycielskiego. Była żona autora zamieszka ze swoim PARTNEREM (nie partnerką). Codzienny wzorzec męski będzie na miejscu, w domu. Argument o przejęciu opieki nad dzieckiem, bo sobie kobieta nie poradzi z wychowaniem syna z braku wzorca męskiego nietrafiony.

                          Secundo: Stwierdzenie, że mężczyźni robią coś częściej / rzadziej / lepiej / gorzej / bardziej / mniej niż kobiety; niepoparte źródłem takiej wiedzy jest kompletnie niewiarygodny. Jeżeli Twoje środowisko obfituje w niedojrzałych ludzi proponuję pisać "w moim środowisku...". W innym wypadku tworzysz iluzję, że jakieś zjawisko / stanowisko / norma społeczna jest powszechna. Twoje obserwacje świadczą jedynie o niekontrolowanej mizoginii i seksizmie, a nie o powszechności czegokolwiek.

                          Tercio: Napisałeś "U mnie dzieci stwierdziły, że nie chcą ze mną mieszkać, wolą z matka, przełknąłem tę pigułkę, bo nie miałem wyjścia. ... Byłem dobrym ojcem. Zostałem zwolniony z tej przyjemności. " Wybacz altz, ale zostać zwolnionym z przyjemności bycia dobrym ojcem to jakaś żałość i marność. NIKT nie jest w stanie zwolnić rodzica z Jego obowiązków wobec dziecka, poza nim samym. Albo więc jesteś ojcem (dobrym, lub złym), albo się z tego zwolniłeś i jesteś uosobieniem rodzicielskiej porażki.
                          • altz Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 17:17
                            braktalentu napisała:

                            > Primo: proponuję wrócić do postu założycielskiego. Była żona autora zamieszk
                            > a ze swoim PARTNEREM (nie partnerką). Codzienny wzorzec męski będzie na miejscu
                            > , w domu. Argument o przejęciu opieki nad dzieckiem, bo sobie kobieta nie porad
                            > zi z wychowaniem syna z braku wzorca męskiego nietrafiony.
                            Pożyjemy, zobaczymy czy pan będzie na dłużej. Już to widziałem wiele razy w moim kraju (moim środowisku wink). Jeśli będzie stały pan i będzie w porządku, to pewno przy łagodnym nastawieniu ojca będzie dobrze, co może nie być trudne, bo dziecko jest jeszcze małe.
                            A powiem szczerze, że nie zostawia się syna matce po rozwodzie, uważam to za duży błąd.

                            > Secundo: Stwierdzenie, że mężczyźni robią coś częściej / rzadziej / lepiej /
                            > gorzej / bardziej / mniej niż kobiety; niepoparte źródłem takiej wiedzy jest k
                            > ompletnie niewiarygodny. Jeżeli Twoje środowisko obfituje w niedojrzałych ludzi
                            > proponuję pisać "w moim środowisku...". W innym wypadku tworzysz iluzję, że ja
                            > kieś zjawisko / stanowisko / norma społeczna jest powszechna.
                            > Twoje obserwacje świadczą jedynie o niekontrolowanej mizoginii i seksizmie,
                            > a nie o powszechnośc i czegokolwiek.
                            Jak czytam opinie na forum i słyszę o niektórych bezczelnych akcjach kobiet po rozwodach, to mi się włącza mizoginia, to fakt.
                            Ja piszę o swoich obserwacjach, być może bywam w lepszym środowisko, niż niektórzy na forum.
                            Słyszałaś o sytuacji po rozwodzie, gdzie kobieta, widząc cierpienie syna, oddała go ojcu? Ja znam taką jedną sytuację, podziwiam tę kobietę, samej jej było ciężko, ale środowisko dało jej też ostro do wiwatu za "porzucenie dziecka", co nie było prawdą. Znam drugą sytuację, gdy rodzice się podzielili dziećmi, tam akurat ojciec został z córką, a matka z młodszym synem. Co prawda, dzieci spotykają się, ale to też nie jest dobre, nie ma dobrego wyjścia, niestety. Takich przypadków znam niewiele.
                            Znam za to bardzo dużo przypadków, gdy ojciec odpuścił, bo nie chciał robić permanentnej awantury i wiedział, że była żona prędzej zleci pobicie, niż zgodzi się na opiekę ojca, co niektóre panie skrupulatnie wypełniły.
                            • argentusa Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 20.02.12, 09:22
                              > Słyszałaś o sytuacji po rozwodzie, gdzie kobieta, widząc cierpienie syna, oddał
                              > a go ojcu?
                              Ja - osobiscie to zrobiłam, z tym, że to nie było cierpienie syna, a wola nastolatka, Tata zajął się na codzień trójką chłopców.
                              I po kilkunastu dniach nie dał rady. Nie żeby był złym ojcem. Jest fajnym tatą. On po prostu nie dał rady organizacyjnie i emocjonalnie. Bo: (cytuję) "to jest strasznie wymagajace tak być w dyspozycji dla trójki dzieci, chcąc pracować jak dawniej, zyc jak dawniej i do tego wszystkiego dopilnować." (cos w tym stylu -dokładnie nie powtórzę).
                              I nie rozpowiada na około jaka to eks jest zła. Bo wie, że wychowywanie dzieci to nie jest sielanka a przede wszystkim obowiązki. Nienajłatwiejsze w pojedynkę.
                              Ale: uważam, że SAMOTNA mama nie jest najlepszym rodzicem wychowującym syna -nastolatka. Tu jestem nieprzekonywalna-zdecydowanie lepiej by chłopak - nastolatek wychowywał się z mężczyzną-wzorcem męskim. (mogą się gromy posypać wink )
                              Inną okolicznoscią jest obecnosć mężczyzny w domu. A czy na stałe czy nie, to tego Altz nie wiesz. Wszak tata też nie został "na stałe".
                              Ar.
                              • altz Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 20.02.12, 09:46
                                argentusa napisała:

                                > > Słyszałaś o sytuacji po rozwodzie, gdzie kobieta, widząc cierpienie syna,
                                > oddał
                                > > a go ojcu?
                                > Ja - osobiscie to zrobiłam, z tym, że to nie było cierpienie syna, a wola nasto
                                > latka, Tata zajął się na codzień trójką chłopców.
                                Chociaż próbowałaś. Chwała Ci za to.

                                > Ale: uważam, że SAMOTNA mama nie jest najlepszym rodzicem wychowującym syna -na
                                > stolatka. Tu jestem nieprzekonywalna-zdecydowanie lepiej by chłopak - nastolate
                                > k wychowywał się z mężczyzną-wzorcem męskim. (mogą się gromy posypać wink )
                                > Inną okolicznoscią jest obecnosć mężczyzny w domu. A czy na stałe czy nie, to t
                                > ego Altz nie wiesz. Wszak tata też nie został "na stałe".

                                Też tak uważam. Dlatego mam takie wątpliwości jak to będzie tutaj ze wzorcem mężczyzny.
                                Swoją drogą, ja szanuję takich panów, którzy mówią, że dziecka nie wezmą, podoba im się taki stan, jak obecnie, wydaje mi się, że autor wątku jest nawet z tego zadowolony, bo ma nowe otwarcie. wink Chociaż nikogo nie oszukują, nie robią wieloletniej zadymy przy udziale dzieci i wierzę, że jakoś się będą dogadywać.
                                • argentusa Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 20.02.12, 14:22
                                  Chwała? Za GŁUPOTĘ?
                                  Chyba z konia spadłeś. Efektem tego eksperymentu była niepewność chłopców co jeszcze rodzice wymyślą. Na takie eksperymenty to ja już nigdy się nie zgodzę. Bo oberwały dzieci. I w d..e mam to czy tata miał dobre samopoczucie, czy tez nie. Niepełnoletni nie decydują o tym, gdzie będa mieszkać. Bo nie mają doświadeczenia życiowego nt tego jakie skutki ich "chce/nie chcę" w tak istotnej sprawie przyniesie.
                                  Z perspektywy czasu uważam, że to było szkodliwe dla młodych.
                                  Ar.
                                  • altz Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 20.02.12, 14:39
                                    argentusa napisała:

                                    > Chwała? Za GŁUPOTĘ?
                                    Chciał, zaproponował, nie wyszło. Ja nie widzę w tym głupoty.

                                    > Chyba z konia spadłeś.
                                    Nie jeżdżę konno.

                                    > Efektem tego eksperymentu była niepewność chłopców co je
                                    > szcze rodzice wymyślą.
                                    To jest tylko kwestia tego, czy dzieci chciały iść do ojca czy to był tylko pomysł rodziców.

                                    > Na takie eksperymenty to ja już nigdy się nie zgodzę. Bo
                                    > oberwały dzieci.
                                    Jestem przekonany, że nic im się nie stało, o ile wcześniej brane było pod uwagę ich zdanie.

                                    > . Niepełnoletni nie decydują o tym, gdzie będa mieszkać. Bo nie mają doświadecz
                                    > enia życiowego nt tego jakie skutki ich "chce/nie chcę" w tak istotnej sprawie
                                    > przyniesie.
                                    Zupełnie nie mogę się z tym zgodzić. Dorośli też się mylą i jakoś nikt ich nie potępia za to.

                                    > Z perspektywy czasu uważam, że to było szkodliwe dla młodych.
                                    A co na to chłopcy?
                                    • argentusa Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 20.02.12, 20:18
                                      To byla wola chlopaków, do kórej my się przychyliliśmy.
                                      Altz, nie truj, że nastolatek i dwaj kilkulatkowie mają pojęcie jakie konsekwencji w ich psychice może mieć taka decyzja. Traktujesz dzieci jak równoważnych dojrzałych ludzi. Co to wiedzą czego chcą i mają przemyślane skutki tego "chcę". A tak nie jest.
                                      Bo dzieci z reguły nie odróżniaja tego czego chcą od tego czego potrzebują naprawdę.
                                      Finał taki,że my jako rodzice już to wiemy. I na pewno w tak istotnych sprawach nie będziemy się kierować wyłącznie ich "chcę". To my mamy przemyśleć sprawę, bo to my mamy ich chronić a nie oni sami siebie. Bo odpowiedzialnego wyrażania woli to mozna oczekiwac od dojrzałych ludzi (niekoniecznie wszyscy dorośli są dojrzali), a nie od dzieciakó w samym środku rozwodowego bałaganu.
                                      Nie móiwę, że zdanie dzieci się nie liczy. Ale na pewno nie jest wykładniątego, co dla nich obre i właściwe.
                                      Ar.
                                      • odnalazlem_siebie Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 20.02.12, 20:21

                                        nie ma to żadnego osobistego związku z Tobą argentusa
                          • zalosny.jestes To jest stwierdzenie jest bardzo poważnym 23.02.12, 07:42
                            braktalentu napisała:

                            > Codzienny wzorzec męski będzie na miejscu
                            > , w domu. Argument o przejęciu opieki nad dzieckiem, bo sobie kobieta nie porad
                            > zi z wychowaniem syna z braku wzorca męskiego nietrafiony.

                            nadużyciem! Skąd ojciec dziecka ma wiedzieć jakie wzorce przekaże jego dziecku jakiś inny facet?
                      • malgolkab Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 20.02.12, 10:13
                        braktalentu napisała:

                        >
                        >
                        > Altz, jako człowiek, który opisał na tym forum własną porażkę na gruncie rodzic
                        > ielstwa jesteś chyba ostatnią osobą, z której radami na ten temat należy się li
                        > czyć. To trochę jak wypowiedzi wielokrotnego rozwodnika na temat źródeł sukcesu
                        > w małżeństwie.
                        też tak uważam i nie przekonuje mnie stwierdzenie, że zostałeś z tej funkcji "zwolniony"...
                    • malgolkab Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 20.02.12, 09:25
                      altz napisał:

                      > maciekqbn napisał:
                      >
                      > > Może i robi sobie jaja
                      > Czemu niby robię sobie jaja? Ja to zupełnie serio powiedziałem. Facet ma syna,
                      > dogadują się z byłą żoną, dlaczego nie miałby wziąć syna na wychowanie? Przecie
                      > ż kobieta tego dobrze nie zrobi!
                      Rozumiem, że swoją obecną też namawiasz, żeby "oddała" dzieci ich tacie?
                      • altz Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 20.02.12, 09:54
                        malgolkab napisała:

                        > Rozumiem, że swoją obecną też namawiasz, żeby "oddała" dzieci ich tacie?
                        Tak było, jak mówisz. Mam ogromne wyrzuty, bo wiem, że ojciec to ojciec, jaki by nie był.
                        Facet jest bardzo trudny, nie chcę o tym pisać na forum, na pewno nie nadaje się na jedynego opiekuna. Chłopcy z nim czasami cierpią, ale jednak chcą być z ojcem. Są więc z ojcem połowę czasu i na to namawiałem Moją.
                        Pracujemy nad tym, żeby było im łatwiej, tak są podejmowane ważne decyzje.
                        • malgolkab Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 20.02.12, 10:03
                          altz napisał:

                          > malgolkab napisała:
                          >
                          > > Rozumiem, że swoją obecną też namawiasz, żeby "oddała" dzieci ich tacie?
                          > Tak było, jak mówisz. Mam ogromne wyrzuty, bo wiem, że ojciec to ojciec, jaki b
                          > y nie był.
                          > Facet jest bardzo trudny, nie chcę o tym pisać na forum, na pewno nie nadaje si
                          > ę na jedynego opiekuna.
                          czyli wszyscy faceci nadają się najedynego opiekuna oprócz byłego Twojej obecnej? bo tak można wywnioskować z Twoich wpisów.
                          • altz Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 20.02.12, 10:24
                            malgolkab napisała:

                            > czyli wszyscy faceci nadają się najedynego opiekuna oprócz byłego Twojej obecne
                            > j? bo tak można wywnioskować z Twoich wpisów.
                            Tak by to wyglądało z moich wpisów. wink Mimo wszystko uważam, że tacy nienadający się na opiekuna są w mniejszości. Nie proponuję opieki nad dzieckiem osobom, które nie rokują, według mnie, zdarzały się takie osoby, nie tylko na forum.
                            Kobiet nienadających się z jakiś powodów jest (według mnie) tyle samo, co panów. Biorę pod uwagę inne cechy, bo opieki nad dzieckiem można się nauczyć.
                            Sam znam takie kobiety, gdzie ich dzieci nie zostawiłyby wnuczka z babcią, bo to jest za duże ryzyko, pomimo, że babcia jest młoda, sprawna, tylko odpowiedzialność i wyobraźnia nie teges. big_grin
                            • malgolkab Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 20.02.12, 11:21
                              altz napisał:

                              >
                              > Mimo wszystko uważam, że tacy nienadają
                              > cy się na opiekuna są w mniejszości. Nie proponuję opieki nad dzieckiem osobom,
                              > które nie rokują, według mnie, zdarzały się takie osoby, nie tylko na forum.
                              > Kobiet nienadających się z jakiś powodów jest (według mnie) tyle samo, co panów
                              i z tą częścią Twojej wypowiedzi się zgadzam
        • triss_merigold6 Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 18.02.12, 21:40
          IMO Twoja eks powinna uzgodnić ze swoim partnerem, żebyś mógł odwiedzać dziecko także w jego obecnym miejscu zamieszkania, zwłaszcza, że z eksią rozstajecie się chyba w dość cywilizowany sposób i bez niezdrowych scen.
          Mieszkam z synem, nowym partnerem (i nowym dzieckiem), mój eks syna odwiedza regularnie i w nieraz tygodniu - kiedy np. odbiera dziecko ze szkoły po południu - przyjeżdża do mnie i siedzą w pokoju młodego. Eks mojego obecnego nie znosi, ale obydwaj zachowują się poprawnie, bez fochów, mówią sobie cześć i sporadycznie (kiedy jestem nieobecna) współpracują w zakresie logistyki dziecięcej.
          • odnalazlem_siebie Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 18.02.12, 21:56
            brzmi dobrze wink
    • lampka_witoszowska Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 18.02.12, 22:13
      zależy jak podejdziesz do tematu i Ty, i eksiowa, i obecny
      jak sobie nie będziecie udowadniać wzajemnie, tylko skupicie się w ramach kontaktów wyłącznie na temacie Was łączących - to będzie ok
      a szczegóły wyjdą w praniu

      pewien pan zastępujący małżonka zaproponował owemu małżonkowi, który już byłym się stał, przyjaźń
      zostało to odebrane jako zniewaga
      emocje jednak grają w takich przypadkach dużą rolę, potem i tak jakoś się układa

      jeśli chcesz tego faceta poznać - to po prostu umów się z nim na piwo czy coś w tym stylu, jeśli chcesz udowodnić komukolwiek, że masz dużo do powiedzenia i masz prawa itd - to jeszcze poczekaj, moim skromnym zdaniem
      • odnalazlem_siebie Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 08:03
        pozwolę chyba aby czas przyniósł sam rozwiązanie... i zobaczymy w którym kierunku i na jakich zasadach to pójdzie...
        • lampka_witoszowska Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 10:20
          tak myślę, że to najlepsze, najbardziej wyważone podejście - a i sytuację znasz najlepiej Ty smile

          lubię ludzi umiejących zachować chłodny umysł, pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że to się pomyślnie ułoży
        • pomimo1 Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 12:48
          czytam, czytam i oczom nie wierzę? wspólne piwo??? poznawanie się z panem Next? ale po co? przychodzenie do ich domu? Po co to SOBIE chcesz robic? durne te rady mi się wydają.
          Na straży poprawności kontaktów Twojego nastepny z Twoim synem stoi Twoja ex. To ona musi dbac o to, by dziecko mialo prawidlowe relacje z Nextem i by jeszcze lepsze byly twoje kontakty z synem. Pomysl, czy chcialbys ogladac ich mieszkanie, p;atrzec w katy, jak się urządzili, jak sobie razem zyja? Myslisz, ze by Cię to nie dotykalo? Cchcesz widziec, jak ten Pan naznacza swoje terytorium? Dla Twojej higieny psychicznej radzilabym zrezygnowac. Moge Ci powiedziec, jak jest u mnie. Nie wiem, czy to poprawne i modelowe, ale dla mnie i dla exa bardzo wygodne. Od rozwodu 5,5 roku. Wizdialam exa na oczy od tego czasu moze z 5 razy. Ja mieszkam w mieszkaniu, w ktorym mieszkalam z exem. Ex NIGDY po rozwodzie do tego mieszkania nie wszedl. Po dziecko przyjezdza pod moj dom . I to nie sa zadne ustalenia tylko tak po prostu jest i tak bylo. Ex tak chcial chyba. Nie narzucam mu koniecznosci wchodzenia pod drzwi, a tym bardziej odwiedzania mnie i dziecka w tym mieskzaniu. w koncu to tez moze byc dla niego jakos bolesne, niezreczne. zatem jak odbiera czy odwozi dziecko zostawia je pod moja klatka i hej. Ja , jak zawoze syna do domu exa przyjezdzam pod brame i tam caluje dziecko i sie rozstajemy. Po co mam sie ladowac im do domu? Na pewno jego zona by sobie tego nie zyczyla i ja szanuje ICH terytorium. To jest ICH dom, Ich enklawa i nic mi do tego,jak oni tam zyja. Nie interesuje mnie to. I uwazam, ze nowa zona by sobie na pewno tego nie zyczyla. Syn ma w ich domu swoj pokoj i tam swoja wlasna druga enklawe. A co do ustalen, relacji, to zalatwiamy wszystko przez telefon. dzwonimy czesto,ale tylko w sprawach zwiazanych z dzieckiem. Przyszlo mi nawet kiedys do glowy, by ich razem zaprosic na obiad ,ale potem pomyslalam: po co? Tak jak jest jest dobrze i nie ma potzreby silenia sie na jakas na wyrost poprawnosc. Taki uklad pasuje chyba wszystkim. raz mialam problem z exem, obawialam sie jego reakcji na epwien moj krok i zadzwonilam do jego zony i porzedstawilam jej porpozycje i poprosilam, by pogadala i przekonala swojego meza, bo w naszym wspolnym (calej trojki ) interesie bylo polubowne zalatwienie sprawy. ustalilismy warunki, next powiedziala, jak ona to widzi i wszysto poszlo sprawnie i bezkolfliktowo. Dzis, juz po tak dlugim czasie od rozwodu nie ma juz miejsca na zadne wieksze emocje. I jeszcze jedna zabawna sprawa. Raz wyjezdzalam sama na wakacje zagranice i ex akurat byl na kontrakcie zagranicznym. Syn mial jechac do dziadka na ten czas. Next sie dowiedziala, zadzwonila do mnie i zaproponowala.... ze ona sie zajmie moim synem, jak ja wyjade na wakacje. przemyslalam sprawe, ze przeciez syn sie tam dobrze czuje, ze jej corka tez sie nim zajmie, ze tam jest zwierzak, ktorego syn uwielbia i pewnie takie towarzystwo bedzie atrakcyjniejsze niz towarzystwo dziadka .i sie zgodzilam. ustalilysmy wszystko na telefon, zawiozlam jej syna pod drzwi , powiedzialam dzien dobry i wracam za tydzien i wyjechalam. Nie widze sensu wlazenia im z butami w ich zycie, do ich domu, do pokoju mojego dziecka w tamtym domu. Przede wszystkim nie robie tego z szacunku do Jego zony, a nawet nie do niego samego smile)))
          • odnalazlem_siebie Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 13:05
            Kolejna konkretna odpowiedź, poparta doświadczeniem na żywym organizmie smile
          • altz Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 13:30
            Mam tak samo, nigdy nie wchodziłem do tamtego mieszkania i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał, bo to by oznaczało, że ktoś umarł, albo jest bardzo ciężko i obłożnie chory.
            Byłemu Obecnej rękę kilka razy podałem, odwiedzając wspólnych znajomych unikamy wspólnych wizyt, o ile można, jeśli nie można, to trudno. Rozmowy są tylko krótkie i na temat, chociaż z Byłym nie zawsze się to udaje. To jest rzadki egzemplarz. big_grin
          • lampka_witoszowska Re: Pomimo... 19.02.12, 17:38
            w sumie mogę zlekceważyc, ale wolę, żebyś wiedziała - każdy wychodzi tu raczej z dobrą wolą, więc przykrym jest przeczytać, że porady, z którymi się nei zgadzasz, bo i takie Twoje prawo przecież, wydają Ci się durne
            no, można czyjeś zdanie tak określić
            ale po co...
            • pomimo1 Re: Pomimo... 20.02.12, 13:51
              bardzo przepraszam. rzeczywiście, niepotrzebny tej mój komentarz. wybaczsmile
              • lampka_witoszowska Re: Pomimo... 20.02.12, 14:40
                dziękuję Ci smile to było fajne
    • der1974 Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 15:35
      Ja jestem w takiej sytuacji, mam dwie córki. Chętnie podzielę się doświadczeniem.

      Nie słuchaj porad opartych na emocjach typu: nie wchodź tam, nie musisz sie przyjaźnić z nim, to sprawa ex itp. Porady altza w ogóle odpuść, nie przydadzą się wcale.

      Moja ex się wyprowadziła, zamieszkała z innym mężczyzną. Tam mieszkają moje dzieci. Ja poznałem tego faceta, staram się z nim trzymac kulturalne zasady wg konwencji świata zachodniego, witamy się, rozmawiamy o duperelach. Mogę tam wchodzić kiedy zechcę, bo tam są moje dzieci. Kiedy są chore lub chcę im coś podesłać, to do nich jadę, bo jestem OJCEM. Oczywiście te dobre relacje zawdzięczam porozumieniu z ex żoną i powstrzymaniem swoich emocji a już Broń Boże agresji.

      Cieszę się, że mam dobry układ z tym mężczyzną, bo dzięki temu:
      a) mam łatwy dostęp do domu moich dzieci,
      b) moje dzieci nie są wikłane w żadne awantury i nie przeżywają konfliktów lojalności,
      c) facet się o stara je o nie dbać i wychowyać na równi z ex żoną.

      A zatem same pozytywy. To był kochanek mojej ex żony i nie przepadałem za nim jak łatwo się domyślić. To jednak z perspektywy czasu nie ma znaczenia. Również wg psychologów dzieci będą zadowolone, kiedy będziesz je czasem choćby odiwedzał w ich domu. Poczują wtedy że to jest ich dom, a Ty to też akceptujesz.

      W swoich działaniach nie myśl o sobie i ego, tylko o tym jak zrobić żeby dzieci miały obiektywnie dobrze.

      Życzę cierpliwości i powodzenia!
      • maciekqbn Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 16:37
        Takie rady maja sens gdy obie strony zachowują jakiś poziom. Co jednak w sytuacjach, gdy omc ex z góry zapowiada, że nie będę miał wstępu do jej nowego domu (jeśli taki będzie) nawet na chwilę? Nawet jeśli dziecko poprosi o to. Analizowanie sytuacji bezproblemowych mija się z celem. Wystarczy nie komplikować samemu niepotrzebnie spraw. Gorzej jeśli ta druga strona nie jest skłonna do dogadania się, ba wręcz zapowiada, że zrobi wszystko, by odciąć dziecko od rodziny tej drugiej strony (oczywiście formalnie przed kuratorem czy w pozwie deklarując pełna współpracę).
        • odnalazlem_siebie Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 16:45
          to faktycznie jest sytuacja patologiczna... i pewnie wiele takich przypadków.
          Mi chodziło o wersję gdzie jest wybór...
          Na dzień dzisiejszy podoba mi się wersja lampka_witoszowska i pomimo1
          Są o 180 stopni różne od siebie co znaczy, że mam pełen zakres wyboru.
          Chciałem po prostu wiedzieć, czy jeśli będę czuł jakąś wewnętrzną potrzebę zamienić z nextem kilka zdań lub po prostu zobaczyć jak mieszka mój syn.... to nie będę z tego tytułu okrzyknięty mianem dziwaka - bo nikt tak nie robi.
          Podobnie w drugą, jeśli raczej nie będzie mi na rękę gościa oglądać a tym bardziej z nim rozmawiać... a pokój syna będzie interesował mnie tylko ten który będzie w moim mieszkaniu... to też nie będzie to odebrane na zasadzie... ale ojciec, nawet nie wie z kim syn mieszka.
          Czas mi pokarze która wersja zdarzeń będzie dla MNIE odpowiednia.
          TO TYLE wink dzieki Wam wszystkim !
          • odnalazlem_siebie Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 17:17
            wersja der1974 też miała być uwzględniona w poście wyżej obok lampka_witoszowska... Dzięki stary !
          • altz Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 17:29
            Czasami jest łatwiej się porozumieć z ojczymem, niż z matką dziecka. Myślę, że łatwiej, gdy ten pan pojawił się po rozwodzie, a nie przed.
            Der, jako prawnik może być wyprany z emocji, nie wszyscy tak mają i nie wszyscy potrafią przejść do takiego układu.
            Jakieś mam wrażenie, że obaj jesteście zadowoleni z takiego zakończenia związku.
            • odnalazlem_siebie Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 17:40
              Nie wiem jak der1974 , może się wypowie... ale ja w 100% jestem zadowolony z TAKIEGO zakończenia... a nie takiego w którym miałbym ochotę nawoływać do kamieniowania eksikowej lub bicia jej nowego partnera.
              Nie mam zwyczaju oceniać ludzi więc w kwestii jego emocji wypowiadać się zamiaru nie mam... pomijając w ogóle fakt, że go nie znam wink Pozdrawiam der1974
              • altz Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 19.02.12, 17:56
                Chociaż jesteś uczciwy w tym, co piszesz. I tak się dzieckiem nie zajmowałeś, pracując poza domem. Znając prawników, też im ktoś wychowuje dzieci, więc bywa tak, że coś się zmieniło, jest przykro, ale nie jest to rewolucja. Nie wszyscy tak mają.
          • argentusa Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 20.02.12, 09:27
            U nas jest tak, że to sam Obecny zaproponował zeby tata moich dzieci przyjeżdżał do naszego domu jeśli chłopaki tego chcą i tata ma taką wolę. Przyznaję, że mi się to średnio podobało. Ale skoro panowie (cała 5 wink ) to akceptują to ja się nie będe wtrącać. Widać chłopy umieją się dogadać i nie ma co tego psuć moim babskim widzimisię.
            Ar.
            • lampka_witoszowska Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 20.02.12, 09:40
              Argentusa, potwierdzasz teorię_z_praktyką, że w przyrodzie panuje równowaga

              5ciu mężczyzn
              spadłam z krzesła z wrażenia

              u nas w domu sa 4 dziewczyny (wliczając psicę i króliśkę), do tego auto jest dziewczyną i jeszcze okazało się, że figowiec to tez baba

              pozdrawiam z babińca smile
              • argentusa Re: Przeprowadzka ex z synem do nowego partnera 20.02.12, 12:50
                a dziękuję, dziękuję.
                U nas jeszcze tylko kotka na stałe. Generalnie nie wtrącamy się do "chuopskich" spraw. Ewentualnie kotka dyscyplinuje łapą co bardziej podskakujących wink
      • triss_merigold6 O toto 19.02.12, 17:10
        Jak napisałam wyżej, u mnie jest tak jak u Der1974. Eks może przyjechać, żeby zobaczyć się z synem, odbiera syna, przywozi, czasem posiedzi z nim nad lekcjami etc. - jedyny warunek to taki, że musimy być umówieni lub (w wypadku zmiany planów) musi uprzedzić.
        Dziecko nie ma konfliktu lojalności, zachowujemy się poprawnie i uprzejmie, syn nie jest przekazywany jak paczka na podwórku, tylko może normalnie zaprosić ojca do siebie.

        Mój partner ojcowskich uprawnień i kompetencji nie kwestionuje, jeśli ja mam jakieś alei muszę sobie ulżyć, to psioczę sobie nie w obecności dziecka.
        • altz Re: O toto 19.02.12, 17:31
          triss_merigold6 napisała:

          > Jak napisałam wyżej, u mnie jest tak jak u Der1974.
          Gadasz bez sensu, jak zwykle.
          Gdyby było tak, jak u Der1974, to byś oddała dziecko ojcu i czasami zachodziła do domu ojca, żeby zobaczyć dziecko, a jest zupełnie odwrotnie.
          • triss_merigold6 Re: O toto 19.02.12, 17:48
            Mam napisać drukowanymi literami, że mamy z eksem taki układ, jak Der ze swoją eks?

            BTW mój eks nigdy nie wyrażał pragnienia ustalenia stałego miejsca pobytu dziecka przy ojcu, chociaż po rozwodzie zachował pełnię praw rodzicielskich.
            • altz Re: O toto 19.02.12, 17:59
              triss_merigold6 napisała:

              > Mam napisać drukowanymi literami, że mamy z eksem taki układ, jak Der ze swoją
              > eks?
              Twój Były ma taki sam układ z Tobą, jak Der z Byłą Derową.
              Mniejsza o słowa, trochę niepotrzebnie prowokuję.

              > BTW mój eks nigdy nie wyrażał pragnienia ustalenia stałego miejsca pobytu dziec
              > ka przy ojcu, chociaż po rozwodzie zachował pełnię praw rodzicielskich.
              I to może być to drugie podobieństwo! big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka