Dodaj do ulubionych

I znowu czuję się winna :(

23.02.12, 21:40
Do poniedziałku zostały 4 dni. Cztery dni rozważań, czy dobrze zrobiłam. Cztery dni obciążania się. Mój prawie eks nie pomaga, wręcz przeciwnie. Twierdzi że kocha, mydli oczy. Chce po raz kolejny zaczynać od nowa. Normalnie z nim rozmawiam, dzwoni, pyta co słychać, może to błąd? Może powinnam raz na zawsze zaniechać jakichkolwiek kontaktów? Nie chcę się z nim rozstawać w gniewie sad. Ale chcę się rozwieść. Nie wierzę w zmiany.
Najgorsze jest to, że on znowu zaczyna we mnie wzbudzać poczucie winy. "To Twoja wina, bo mnie już nie kochasz. A dla mnie jesteś całym światem" - mówi. I zaczynam się zastanawiać, czy kiedyś nie będę żałować, że nie dałam kolejnej szansy. Ale wcześniej zdradzał, znikał na całe noce, wpadał w dzikie furie. Mam zapomnieć? Nie umiem.
Mimo to udało mu się doprowadzić, do tego, że zaczynam o sobie myśleć, że jestem beznadziejna i że tracę coś, co być może dałoby się uratować. Nie daję rady...sad
Obserwuj wątek
    • bab34 Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:11
      Faceci świetnie potrafią mydlić oczy czułymi słówkami wtedy kiedy chcą coś osiągnąć..... Mój przed rozwodem robił to samo, 2 dni po podczas rozmowy z nim powiedziałam, a raczej przypomniałam mu, że już nie jestem jego żoną, na co on mi odpowiedział......i całe szczęście...
      Pomyśl na spokojnie czego Ty chcesz, jak chcesz żeby wyglądało Twoje życie, czy wyobrażasz sobie jeszcze męża w swoim życiu??
      A to, że pojawiają się wyrzuty sumienia jest czymś normalnym w końcu spędziłyśmy z tymi facetami kilka, czasami kilkanaście lat...
    • mola1971 Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:17
      Druga szansa należy się każdemu. Trzecia już nie. Jeśli dałaś drugą szansę i on jej nie wykorzystał, to nie miej wyrzutów. Skończyło się. Masz prawo nie chcieć z nim być.
      • babag Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:24
        Dawałam. Nie jeden raz. Ciągle wierzyłam, że wszystko się ułoży. Usprawiedliwiałam. On obiecywał. I kłamał. Jak mam wierzyć, że teraz kłamał nie będzie?
        Chciałabym przespać te cztery dni. I mieć to już za sobą.
        • mola1971 Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:29
          Skoro dawałaś kolejne "drugie" szanse to raczej to, że on coś z tego zrozumiał wynoszą 0. Teraz po prostu Tobą manipuluje, by wzbudzić w Tobie poczucie winy.
          Wiem, że to trudne, ale postaraj się tym nie przejmować. On sobie poradzi. Lepiej niż myślisz, i szybciej niż myślisz wink
          • babag Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:34
            Wiem , że sobie poradzi. Zawsze spada na cztery łapy. To ja byłam tą co się przejmuje. Zawsze.
            • mola1971 Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:36
              Tak też myślałam wink
              Nie masz się czego bać. Będzie dobrze.
            • bab34 Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:36
              To przestań się w końcu przejmować i zacznij myśleć o sobie smile
        • puzzle33 Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 18:50
          babag napisała:

          > Jak mam wierzyć, że teraz kłamał nie będzie?
          Kto Ci narzuca obowiązek wierzenia, przed którym w istocie rzeczy się wzbraniasz? Jeśli zechcesz, spróbuj mi odpowiedzieć.
          • babag Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 22:42
            Masz rację - nikt smile
      • odnalazlem_siebie Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 08:54
        dobrze prawi - dać JEJ wódki !
        • mola1971 Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 09:05
          Z samego rana wódki? shock
    • zuzi.1 Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:25
      Przeczytaj ksiązki: "Szantaż emocjonalny" i "Przemoc psychiczna"...
      • babag Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:30
        Poradniki... Cóż, jakoś nie mogę się do nich przekonać smile. Sorry
        Ale wiem, że to co robi mój prawie eks to właśnie szantaż emocjonalny. I udaje mu się świetnie.
        Wiecie jak to jest: "bądź dla mnie miła, bo jak nie to ja Ci pokażę". Nie wiem co mnie czeka tak naprawdę na rozprawie.
        • mola1971 Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:35
          Na rozprawie wszystko zależy od tego jak Ty się będziesz zachowywała. Jeśli będziesz pewna swoich racji (i dobrze wyglądająca, dla bab to ważne tongue_out) to on się będzie zachowywał jak myszka wink
          Dasz radę! Pierś wypięta, na nogach szpilki i do przodu! smile
          • babag Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:40
            Zamierzam się wylaszczyć na sprawę smile
            • altz Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:47
              babag napisała:

              > Zamierzam się wylaszczyć na sprawę smile
              Po co? big_grin
              • babag Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:51
                No coś Ty, mam wyglądać jak ostatnie niebożę??? wink
                • puzzle33 Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 18:52
                  A gdybyś wyglądała na siebie?smile
              • mola1971 Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:52
                Jak to po co? By dobrze się czuć ze sobą samą smile
                To, że baby się wylaszczają dla facetów, lub też dla innych bab to bujda na resorach jest. Baby się wylaszczają przede wszystkim dla siebie tongue_out By z przyjemnością w lustro patrzeć smile
                • babag Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:56
                  Święta prawda smile
                  • altz Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 23:46
                    babag napisała:

                    > Święta prawda smile
                    Ja tego nie rozumiem. Ubieram się na sprawę wygodnie, żeby coś załatwić, nie po to, żeby kogoś denerwować czy prowokować. big_grin
                    • mola1971 Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 23:53
                      Bo Ty chłop jesteś i nigdy tego nie zrozumiesz tongue_out
                    • lampka_witoszowska Re: Altz 24.02.12, 07:39
                      i ok
                      ale spróbuj kiedys załatwić to samo w szpilkach
                      powiadam Ci, dla samych wrażeń warto

                      poczujesz się - no, po prostu niebywale
                      i zaręczam, że nikogo nei zdenerwujesz samym wyglądem
                      • altz Re: szpilki 24.02.12, 08:58
                        lampka_witoszowska napisała:

                        > spróbuj kiedys załatwić to samo w szpilkach

                        Postaram się, może nawet się umaluję. big_grin Tylko w moim przypadku chyba bym musiał pójść do klubu gejowskiego. big_grin
                        Na mnie osobiście kobieta w szpilkach nie działa, a nawet często widzę w tym śmieszność, chociaż rozumiem efekt dodatkowego wzrostu na koncercie czy przy negocjacjach.
                        Gdybym był sędzią i przyszła taka cała różowa w szpilkach, to miałbym problem z zachowaniem powagi. wink
                        • mola1971 Re: szpilki 24.02.12, 09:05
                          A dlaczego jak w szpilkach, to od razu różowa?
                          I chodzenie w szpilkach bynajmniej nie musi być związane z chęcią dodawania sobie wzrostu tongue_out
                        • ewela1_1 Re: szpilki 24.02.12, 09:14
                          Na różowo do sądu???, jakas dziwna fantazja Ci się włączyła big_grin. "Wylaszczyć" się do sądu, znaczy tyle co ubrac się elegancko, buty na obcasie do takiego stroju jak najbardziej pasują. Gdy kobieta ładnie wygląda od razu lepiej się czuje, paradoksalnie nawet w takiej stresującej sytuacji jak rozwód.
                          -------------
                          "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
                          • altz Re: szpilki 24.02.12, 09:26
                            ewela1_1 napisała:

                            > Na różowo do sądu???, jakas dziwna fantazja Ci się włączyła big_grin. "Wylaszczyć" si
                            > ę do sądu, znaczy tyle co ubrac się elegancko, buty na obcasie do takiego stroj
                            > u jak najbardziej pasują. Gdy kobieta ładnie wygląda od razu lepiej się czuje,
                            > paradoksalnie nawet w takiej stresującej sytuacji jak rozwód.

                            Takie różowe panie widuję, w innych tonacjach również. smile
                            W "wylaszczyć się" negatywnie mi się kojarzy.
                            Fakt, przystojna kobieta nie musi bić po oczach.
                            • ewela1_1 Re: szpilki 24.02.12, 09:33
                              altz napisał:


                              > Fakt, przystojna kobieta nie musi bić po oczach.

                              No!smile
                        • babag Re: szpilki 24.02.12, 15:25
                          No proszę Cię, a kto powiedział, ze ja na różowo przyjdę. Czy ja jestem jakaś blachara, czy co??? winkwinkwink
            • mola1971 Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:50
              Tylko nie przesadź, by sądu zazdrości nie wzbudzić wink W końcu to w większości baby są sad No chyba, że wiesz, że sędzią będzie facet - wtedy się nie ograniczaj big_grin
              • babag Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 22:56
                No baby mogą być wredne big_grin
                • mola1971 Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 23:03
                  Módl się o to, by to był facet wink
                  • babag Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 23:04
                    Nic innego nie będę robić od dzisiejszego wieczoru wink
                    • mola1971 Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 23:07
                      Ufff, znaczy oderwiesz myśli od dziwactw prawie exa wink A to już postęp wink))
                      • babag Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 23:11
                        Czyli będę postępowa wink
                        • mola1971 Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 23:12
                          Oj tam, od razu postępowa wink Normalna baba, z krwi i kości będziesz wink
                          • babag Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 23:18
                            A no teraz mnie zgasiłaś wink. A już zadzierałam nos do góry wink
                          • babag Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 23:21
                            Dzięki. Zdecydowanie poprawiłaś mi mój kiepski humor smilesmilesmile
                            • mola1971 Re: I znowu czuję się winna :( 23.02.12, 23:26
                              Nie ma z co wink Bez poczucia humoru i dystansu do siebie bardzo trudno się żyje.
                              Trzymaj dobry humor rękami i nogami smile
                              • paraben Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 10:26
                                I ja znow tez czuje sie winna.Znow dostaje mejle, ze zniszczylam wszystko, ze eks teskni, jest samotny, ze ja to zawsze tak potrafie maniupulowac zeby mi bylo dobrze, ze mam w doopie caly swiat z nim wlacznie, ze on cierpi i jest osamotniony, a moglo byc tak pieknie..a do tego jak dziecko wspomni czasem ze tylko "taty jej brak" to mi sie wycie wlacza na dlugo..i dol i znowu niska forma i znowu kolko sie zatacza. A mialo byc inaczej po rozstaniu, lepiej i stabilniej.A nie jest. Przynajmniej chwilowo znowu nie jest.
                                • altz Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 10:38
                                  paraben napisała:

                                  > ...ze on cierpi i jest osamotniony, a moglo byc tak pieknie..a do tego jak dziecko
                                  > wspomni czasem ze tylko "taty jej brak"

                                  Pewno cierpi, jak pisze, większość osób cierpi. Mało po kim to spływa, jak po kaczce, chociaż i takie osoby znam.
                                  Dziecko czasami zyskuje spokój w domu, ale często traci jednego rodzica. Musi jakoś to przełknąć, w końcu to dziecko i od dziecka zazwyczaj więcej się wymaga, niż od dorosłego. Najwyżej z czasem nie będzie ufało ludziom, będzie bało się wchodzić w związki, będzie się chować i ukrywać w sobie.
                                  To wszystko nie jest dostatecznym powodem do powrotu do siebie, zresztą już po tym wszystkim się nie da, bo nie ma już zaufania.
                                  • paraben Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 14:54
                                    Wiesz co altz, jak Ty czasem cos palniesz to rece opadaja. Widac ze z psychologia jestes na bakier, a juz dziecieca to na pewno. No nie znam Twojej historii ale wnioskuje, ze ty z tych co Cie "zla kobieta" porzucila i jak ona smiala-bo dla dobra dzieci trzeba razem w bagienku tkwic. Powaznie, jak nie masz nic rozsadnego do powiedzenia to wez sie powstrzymaj, a jak masz to powiedz to w sposob, w jaki komunikuja sie dorosli, bez ironii i tonu obrazonego przedszkolaka.
                                    • altz Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 15:11
                                      Co Ci się nie podoba?
                                      Że facet też człowiek i też może cierpieć? Że dziecko będzie pamiętać? Czy to ma być kłamstwo? Na Tobie mi zupełnie nie zależy, więc Cię nie będę pocieszał.
                                      Odczucia dzieci znam, a z psychologią nie chcę mieć nic do czynienia, w każdym razie nie z polskimi "osiągnięciami" tzw. psychologii.
                                      Żadnej ironii tu nie było, to jest prawda, a że Tobie ona nie pasuje, to już Twój problem.
                                      • paraben Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 15:21
                                        co mi sie nie podoba to twoj szczeniacki ton "w końcu to dziecko i od dziecka zazwyczaj więcej się wymaga, niż od dorosłego. Najwyżej z czasem nie będzie ufało ludziom, będzie bało się wchodzić w związki, będzie się chować i ukrywać w sobie.
                                        To wszystko nie jest dostatecznym powodem do powrotu do siebie, zresztą już po tym wszystkim się nie da, bo nie ma już zaufania. "
                                        Albo moze jestes tak ograniczony i mowisz to na powaznie? bo stawianie tak powaznych teorii z twoim "Najwyzej" swiadczy o tym ze albo jestes g..pi albo jestes ograniczony. Odczucia dzieci znasz, a z psychologia nie chcesz miec nic do czynienia..hmm..przypomina mi to mojego eksa, ktory zawsze twierdzil ze jest zbyt inteligentny na psychoterapie i jakiekolwiek rozmowy z terapeuta. Wierz mi ze po twoich prymitywnych odpowiedziach jakimi raczysz sie udzielac w kazdym watku na twoim pocieszeniu nie mogloby mi zalezec. Widac ze gorycz z Ciebie wyplywa, moze jednak powinienes sie przeprosic z psychologia?
                                        • yoma Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 15:55
                                          Dawaj, Paraben! Byłemu też w tym duchu!

                                          smile
                                        • altz Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 15:59
                                          Nie wiem, czy Ci to pomoże obrażanie mnie, jeśli tak, to na zdrowie! big_grin

                                          paraben napisała:

                                          > co mi sie nie podoba to twoj szczeniacki ton "w końcu to dziecko i od dziecka z
                                          > azwyczaj więcej się wymaga, niż od dorosłego."

                                          To jest prawda. Bardzo często się to dzieje w Polsce po rozwodach.
                                          Przemawia przeze mnie gorycz, bo często niewiele da się zrobić i największe cięgi i tak dostają dzieci. Tak uważam, oglądam dzieci w ich środowiskach, rozmawiam czasami, nie specjalnie, ale czasami im coś się wymsknie. Dzieci na ogół są dzielne.
                                          Dlatego nie zależy mi na dorosłych.

                                          > przypomina mi to mojego eksa, ktory zawsze twierdzil ze jest zbyt
                                          > inteligentny na psychoterapie i jakiekolwiek rozmowy z terapeuta.
                                          Ile ja znam numerów z psychologami. Od fałszowania badań i złoszczenia się na dziecko, bo śmiało nie narysować koło siebie mamy, przez zastraszanie, a kończąc na niechlujstwie i wykorzystywaniu historycznych i nieaktualnych testów do badań, więc nie zachwalaj, bo nie ma czego. Było kilkunastu fajnych i znaczących, a i w tych znalazł się pedofil.
                                        • puzzle33 Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 20:11
                                          Dlaczego traktujesz altza tak poważnie?smile))
                                        • zmeczona100 Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 22:27
                                          > Albo moze jestes tak ograniczony i mowisz to na powaznie? bo stawianie tak powa
                                          > znych teorii z twoim "Najwyzej" swiadczy o tym ze albo jestes g..pi albo jestes
                                          > ograniczony.

                                          Paraben, Ty chyba od niedawna tu jesteś smile

                                          Toż on pisze to wszystko na poważnie, a Ty tu o jakimś szczeniackim tonie.
                                          No niestety, ale i takie kwiatki chodzą po ziemi uncertain
                                • yoma Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 10:46
                                  Paraben, ja cię bardzo proszę...

                                  Byłemu napisz grzecznie, acz stanowczo, że maile od niego niedotyczące kwestii innych niż techniczne, typu "z kim dziecko na długi weekend", będą wpadały do spamu, a jego wynurzenia cię nie obchodzą. Za dużo tego byłego u ciebie. Stanowczo za dużo.
                                • sinsi Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 14:39
                                  Ty też cierpisz, nieraz zatęsknisz, cięzko ci bywa itd. Czy w związku z tym za każdym razem wysyłaśz mu maile by mu to powiedziec? Czy przyszło by ci do głowy by go zasypywać wszystkimi wytworami twoich emocji? Na pewno nie. Więc pogoń pana stanowczo, żeby dał sobie siana a jak ma problem to prawidłowym adresem jest wizyta u psychologa, a nie była żona. Bądź stanowcza bo facet ewidentnie zaczyna cię NĘKAĆ. Jesli się to nasili to musisz reagowac.
                                  • paraben Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 14:59
                                    Dzieki, tak wlasnie jest, ja tez cierpie i ciagle mecze sie z poczuciem porazki, jaka jest dla mnie rozpad malzenstwa. Poki co, czasami, szklanka jest dla mnie ciagle do polowy pusta. Ale sa dni kiedy jest dobrze.I jest ich coraz wiecej. Nie moglabym zasypywac eksa moimi wynurzeniami, ani mi to w glowie. nienawidze takiego stawiania sprawy jak on- zawsze, w kazdego mejla wplata nitke rozpaczy, rozczarowania, samotnosci i goryczy- dobrze wie w jaki punkt uderzyc i robi to celnie, nawet pod przykrywka mejli na temat ustalen co do opieki.wiem, ze to nekanie, ze powinno sie skonczyc, sama siebie torturuje czasami niepotrzebnie, ale widze ze proces zaloby ciagnie sie u mnie znacznie dluzej niz przypuszczalam. I chyba bez wzgledu na powod rozstania oraz to, ktora strona zainicjowala rozwod- zaloba do przezycia jestcrying
                                    • yoma Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 15:11
                                      Żałoba żałobą, ale co innego żałoba, a co innego pozwalanie na rozdrapywanie ran i posypywanie ich solą, a ty na to pozwalasz byłemu. IMHO skupiłabym się na tym, co jest, zwłaszcza że mówisz, że jest bardzo dobrze.

                                      A jak tak dalej pójdzie, to ci będę radzić, żeby obecny byłemu obił pysk, zobaczysz smile Obił jak obił, ale męska rozmowa może by nie zaszkodziła, co?
                                      • paraben Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 16:46
                                        Dzieki yoma. Rozmowa byla, i to w tonie doroslym i powaznym, ale jakos nic z niej nie wyniklo bo eks ma obecnego za marne truchlo nie warte spluniecia i nie przejmuje sie tym, co obecny mowi. O obiciu geby..nieeee, to juz by mnie w ogole zzarly wyrzutywink
                                        • yoma Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 16:56
                                          A za co wyrzuty? Za to, że miałaś spaprane pół życia i jesteś na najlepszej drodze, żeby ci spaprał drugi związek?

                                          Ciebie, zdaje się, trzeba solidnie wk...ić, to wtedy walniesz byłemu tak jak Altzowi powyżej.

                                          Chyba że nie chcesz. Chyba że tak naprawdę chcesz, żeby ci się pętał i skamlał i żebyś miała co przeżywać. Ale to nie jest dobre.
                                          • altz Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 17:11
                                            yoma napisała:

                                            > Ciebie, zdaje się, trzeba solidnie wk...ić, to wtedy walniesz byłemu tak jak Al
                                            > tzowi powyżej.
                                            Dziękuję za wsparcie. Kobieta jest prymitywna, co wcale nie oznacza, że nie miałaby być szczęśliwa!
                                            • yoma Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 17:16
                                              Proszę uprzejmie, ale przesadziłeś.
                                              • altz Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 17:22
                                                Dżentelmeni wyginęli na zawały po rozwodach. big_grin
                                                Na pewno bym sobie nie pozwolił, żeby ktoś mi miauczał po rozwodzie.
                                                Jak to ludzie mówią, pobitego garnka się nie klei i coś w tym jest.
                                                Ja bym mógł mieszkać z kobietą, której bym nie kochał, tylko lubił i szanował, ale na pewno musiałbym mieć zaufanie, bez tego ani hu hu i dla mnie to jest podstawa.
                                                Po rozwodzie trudno mieć zaufanie do byłego partnera, choćby się na własne oczy widziało światłość niebiańską i cudowną przemianę.
                                                • yoma Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 17:30
                                                  Ale Paraben nie tobie miauczy, a nawet gdyby tobie, to nie powód, żebyś ją wyzywał. I nie musisz być w tym celu dżentelmenem.
                                                  • altz Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 18:41
                                                    yoma napisała:

                                                    > Ale Paraben nie tobie miauczy, a nawet gdyby tobie, to nie powód, żebyś ją wyzy
                                                    > wał. I nie musisz być w tym celu dżentelmenem.
                                                    Wprowadziła pewien styl wypowiedzi i ja się tylko do tego dostosowałem. Powtórzyłem tylko jedno użyte przez nią wyzwisko, były jeszcze dwa inne.
                                                    Mi miauczy, bo pisze na moim prywatnym forum. wink
                                                  • yoma Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 19:37
                                                    Nie "ci". Na agorowym. I co, łyso? tongue_out
                                                  • yoma Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 20:28
                                                    O, znalazłam

                                                    Paraben powiedziała, że twoje wypowiedzi są prymitywne, nie ty. Ty, że ona. Może się czepiam, ale to jest jednak drobna różnica.
                                                  • altz Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 21:18
                                                    yoma napisała:

                                                    > O, znalazłam
                                                    >
                                                    > Paraben powiedziała, że twoje wypowiedzi są prymitywne, nie ty. Ty, że ona. Moż
                                                    > e się czepiam, ale to jest jednak drobna różnica.

                                                    Fakt, tak było.
                                                    Ale napisała, że jestem głupi, szczeniacki i ograniczony. big_grin
                                                  • yoma Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 21:37
                                                    I co, i będziesz się teraz licytował jak szczeniak, kto komu? Co ciocia Yoma pisała w innym wątku o obopólnych winach? tongue_out
                                                  • zmeczona100 Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 22:29
                                                    altz napisał:

                                                    > Ale napisała, że jestem głupi, szczeniacki i ograniczony. big_grin

                                                    A ja dopiszę w takim razie, że się nie pomyliła smile
                                                  • altz Re: I znowu czuję się winna :( 25.02.12, 12:01
                                                    zmeczona100 napisała:

                                                    > A ja dopiszę w takim razie, że się nie pomyliła smile

                                                    big_grin
                                    • altz Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 15:18
                                      Żałosna jesteś z tym swoim miauczeniem.
                                      Weź się w garść, podjęłaś decyzję, więc stań na wysokości zadania, albo oddaj dziecko ojcu, jeśli nie jesteś w stanie się nim normalnie zająć.
                                      Może się ustrzec zasypywaniem SMS"ami albo na nie reagować, ale tego trzeba chcieć.
                                      Łatwiej jest marudzić.
                                    • sinsi Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 17:21
                                      Byłaś to przepracowac z jakimś psychologiem? Masz skłonności do bycia uzależnioną od byłego męza. Dlatego pozwalasz mu siebie nękać i nie chcesz odciąć wiążących was emocji, nie pozwolić mu wchodzić na swój teren. Ty musisz wziąć się za siebie, wzmocnić, ustabilizować emocje, stanąc prosto. Ale to samo nie przyjdzie , bo to wiele miesięcy twojej ciężkiej pracy nad sobą, analizy odczuć i reakcji z fachowcem, by się sytuacja poprawiła. Zrób to bo warto. Nie jestes odporna na nękanie, ciągle jestes otwarta na exa, mogą cię jego zachowania wpędzić w depresję. Nie żartuję - chodź do psychologa, potrzebujesz pomocy.
                                      • puzzle33 Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 20:17
                                        Tak to trochę wygląda.
                                      • altz Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 21:27
                                        Niech idzie do psychologa, najlepiej z dużym garnkiem. Upiecze i zje psychologa, to z Byłym już będzie łatwiej. big_grin
                                        Mi by się przydał psycholog, byle smaczny był po upieczeniu. big_grin
                                        Szkoda, że u nas się nie jada. sad
                                • puzzle33 Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 20:10
                                  Musisz bardziej zbudować siebie. Trudno mi to wytłumaczyć; może bardziej niż "zbudować", powinnam powiedzieć "odszukać". To żmudny proces. Wiem, że to żadna pociechasad
                                  • yoma Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 20:29
                                    "Zbuntować" siebie.

                                    Na zasadzie: cooo? Obcy człowiek ma mi mącić w życiu? No pasaran!
                                    • puzzle33 Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 20:31
                                      To już wyższa szkoła jazdy. Najpierw należy ośmielić się być sobą smile
                                      • altz Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 21:25
                                        puzzle33 napisała:

                                        > To już wyższa szkoła jazdy. Najpierw należy ośmielić się być sobą smile
                                        Eee tam. Ośmielić, toż ona jest ośmielona. Jak się człek dość wkurzy, to odgryzie drugiemu głowę i zeżre bez soli. big_grin
                                        Ona ma wątpliwości i tu jest problem. Trzeba być dorosłym. Jak się powiedziało A, to konsekwentnie trzeba iść dalej i wybrać najlepsze wyjście, ale powrotu już nie ma. A to takie mękolenie. Na mnie się wkurzyła, ale mężulek jest pod ochroną. big_grin
                                        • yoma Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 21:38
                                          Altz, powiem tak: jeśli dzięki tobie wkurzy się i na mężulka, będzie ci to policzone w niebie smile
                                          • altz Re: I znowu czuję się winna :( 25.02.12, 12:03
                                            yoma napisała:

                                            > Altz, powiem tak: jeśli dzięki tobie wkurzy się i na mężulka, będzie ci to poli
                                            > czone w niebie smile
                                            Byle się nauczyła rozmawiać. Czasami trzeba umieć zakląć, inaczej niektórzy ludzie nie szanują. wink
                          • puzzle33 Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 20:04
                            A na razie nie musismile))
              • babag Re: I znowu czuję się winna :( 27.02.12, 22:36
                Ha!!! Sędzią był facet smile. Młody wink
                • heksa_2 Re: I znowu czuję się winna :( 27.02.12, 23:07
                  Czy był w jakikolwiek sposób stronniczy?
                  • babag Re: I znowu czuję się winna :( 27.02.12, 23:27
                    Nie, był naprawdę w porządku smile
                    • heksa_2 Re: I znowu czuję się winna :( 28.02.12, 00:15
                      To przywraca wiarę w polski wymiar sprawiedliwości.
    • yoma Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 10:47
      Babag, napisałaś

      > Ale chcę
      > się rozwieść. Nie wierzę w zmiany.

      I tego się trzymaj.
    • zimaww Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 12:06
      Pamiętam jak mi wlaczalo się poczucie winy to bardzo pomoglo mi zdanie psychologa żeby starac się myśleć konkretnie, rozumowo tzn. czy on tylko mówi, czy rzeczywiście coś robi, czy rdostawal szansę i co z tym zrobil. To nie jest proste. W koncu żylo się z danym czlowiekiem jakiś czas i trudno wylączyć emocje. Pamiętam jak probowalam wypobrazic sobie, że to co się dzieje dzieje się jakby z boku, komuś z moich bliskich i myślalam co bym wteedy doradzila i pomyślala. Myślę, że jednoczesnie trzeba dać sobie czas i dopuścić myśl, że różne emocje i stany będa nami targać, gdyby byloby inaczej to dla mnie byloby dziwne. Spokoj, czas i dbanie o siebie, warto to sobie zapewnić. Mocno trzymam kciuki.Pozdrawiam
      • babag Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 15:34
        Zawsze kiedy się zbyt mocno obwiniam, kiedy pytam się siebie: "a co jeżeli on rzeczywiście się zmienił", "a co jeśli jest to jedyna szansa na bycie z kimś" , przypominam sobie te wszystkie mocne słowa, które padały przez lata. I wtedy mimo żalu i totalnego dołka mówię sobie: "Nie! Nie chcę już ich więcej słyszeć". Nie chcę już być obrażana i wyzywana. On się nie zmieni sad
        • paraben Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 15:44
          Ma to sens. Ja tez staram sie w tych chwilach przypominac sobie to co bylo zle, przemoc, krzyki, wyzwiska..i staram sie jak moge przekonac sama siebie, ze czlowiek sie az tak radykalnie zmienic nie moze. Wiem, jak sie na to logicznie patrzy to jest to latwe i logiczne. Tylko w praktyce czasem jest po prostu ciezko.
          • babag Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 15:56
            Właśnie. Zwłaszcza, że prawie eks pokazuje się przez ostatnie tygodnie z jak najlepszej strony. Jest miły, wręcz czarujący wink, troskliwy (hmm...). Czasami patrzę na niego i myślę, co ja chcę od tego faceta? Ale później następuje wybuch i już wiem, dlaczego złożyłam pozew.
            • scindapsus Re: I znowu czuję się winna :( 25.02.12, 11:22
              to jak sprzedawcy czegokolwiek, albo gdy konczy Ci się umowa na telefon lub inne.Tez są mili, czarujący, obiecują cuda a pózniej jak juz mają cię w garsci to przesył nie taki, a to infolinia zajęta, albo smsy co to mialy byc wliczone i za darmo, za darmo nie są.
        • altz Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 17:17
          Ludzie się tak szybko nie zmieniają, a na starość jeszcze mniej chętnie. wink
          Gdybym był nielojalny i coś nagrał, to nawet może by to w telewizji puścili. big_grin
          Głupi sobie tłumaczyłem, że to kobieta, trzeba być lojalnym , uspokajać sytuację, schodzić z drogi, jak ma dzień mordowania. big_grin Może bym dostał dzieci pod opiekę, głupi byłem, miałem szanse.

          Jak sobie pomyślę, co było podczas rozwodu, to aż nie chce mi się z nią rozmawiać. Dobra pamięć, to paskudna rzecz. wink
          • yoma Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 17:31
            Altz, będę brutalna

            ty masz dzisiaj okres? Bo mękolisz jak baba.
            • altz Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 18:49
              Mam gorszy dzień, ale bywało o wiele gorzej.
              Ja piszę wyłącznie prawdę, czasami coś nie dopowiem, żeby nie można było zidentyfikować osoby.
              Teraz się po prostu wkurzyłem, gdyby był jakiś oddział samobójczy, to bym się zapisał i coś wysadził. big_grin A Annuszka już rozlała olej! wink
              • yoma Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 21:40
                Mimo wszystko nie rzucaj się pod tramwaj, OK? smile
                • altz Re: I znowu czuję się winna :( 25.02.12, 12:31
                  yoma napisała:

                  > Mimo wszystko nie rzucaj się pod tramwaj, OK? smile

                  Żebym miał pewność, że są jakieś następne wcielenia..., to może bym, się poślizgnął. wink
                  Kobietę by się ubezpieczyło, dostałaby jakieś pieniądze po mnie, dzieci by dostały rentę, więc wszyscy byliby zabezpieczeni. Tylko słaba satysfakcja, jeśli się nie widzi efektu swojego działania!

                  A co do pomocy i tematu głównego. Myślę, że psycholog nie pomoże w niczym, póki samemu się nie chce. Trzeba się najpierw mocno wkurzyć, chcieć zmian, uwierzyć, że się nie jest takim najgorszym, powiedzieć sobie "ja wam jeszcze pokażę" i wtedy jest dopiero duża szansa na wynik.
                  Znałem trochę psychologów, zazwyczaj to były kobiety (przeszło 80% branży), niewiele spotkałem osób, które by były "do życia", zazwyczaj ich znajomi pukali się w czoło na ich widok. Co ciekawsze, te fajniejsze osoby po psychologii nie przyznawały się do skończonego kierunku, bo było im wstyd po prostu, zazwyczaj nie pracowały w zawodzie. Temat ciekawy i wart zbadania, moje obserwacje nie muszą opisywać typowych zjawisk.
                  Myślę, że to jest jeden duży problem: sędziowie sądu rodzinnego, biegli, psycholodzy i RODK'i. Jedno ostre cięcie, inaczej nie da się tego sensownie rozwiązać.
        • scindapsus babag 25.02.12, 11:20
          Ja sobie zostawilam parę soczystych emaili.Bo pamiec jest krotka i balam sie tez tego, ze za chwilę "zapomnę" co bylo.
          Wiec jak mnie bralo na poczucie winy to sobie siadalam, czytalam, i sama siebie przywracalam do pionu.
    • heksa_2 Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 22:29
      Trzymaj się. Będzie dobrze. On się już nie poprawi. A ty odetchniesz pełną piersią.
      • kobieta-000 Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 22:43
        Pamiętaj Kochana; to o czym rozmawiałyśmy na "zlocie czarownic" dzisiaj: jesteśmy myślami z Tobą w poniedziałek. Nie obwiniaj się: dobrze zrobiłaś> Najważniejsze byś nie zmieniała decyzji tylko dlatego że mężuś jest przez chwilę miły, kochający.. Nie zmieni się i Ty o tym powinnaś najlepiej wiedzieć. Nie zmieniaj decyzji pod wpływem jego chwilowego dobrego zachowanie. ON NIE JEST TEGO WART!
        Niech wszystkie jego wieczory będą "stosunkowo" udane!!
        • babag Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 22:49
          Wolałabym, żeby moje były stosunkowo udane nie jego wink
          • ame_belge34 Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 22:58
            I masz rację. A według mnie to, ze mężuś miły i układny, to nic tylko uśpienie czujności. Przerabiałam to, a później znowu wyzwiska , groźby bo nie poszło po jego myśli. Skoro podjęłaś decyzję, trzymaj się jej, zwłaszcza że wcześniej szansę dałaś, a eks jej nie wykorzystał.

            Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło dobrzesmile
      • babag Re: I znowu czuję się winna :( 24.02.12, 22:51
        Dzięki. Muszę sobie powtarzać, że dam radę smile
        • ewela1_1 Re: I znowu czuję się winna :( 25.02.12, 11:10
          Dasz sobie radę, tylko musisz być konsekwentna w swoim postanowieniu, bo w głębi duszy wiesz, że dobrze robisz i to jest jedyne wyjście, trzymaj się więc tego, wypieraj na siłę natrętne myśli. Za winę rozpadu małżeństwa odpowiada przede wszystkim on, stąd jego świadome wpływanie na Ciebie, bo Cię zna, wie jak"uderzyć", bo uraziłaś jego dumę. Prawda jest taka, że on Tobą manipuluję, próbując zrzucić na Ciebie odpowiedzialność za rozpad małżeństwa, bo ośmieliłaś się wnieść pozew o rozwód. Jego postępowanie przypomina zachowanie mojego byłego męża, tylko, że mój zaczął mi robić"jazdy" już po rozwodzie. Ciągle mi powtarza, że to MOJA WINA, bo się z nim rozwiodłam, że zniszczyłam rodzinę. MOJA i tylko moja, bo to JA poszłam do sądu. No, ktoś w końcu musiał, byłam tą mądrzejszą, doszłam do przysłowiowej ściany i koniec. Mój eks zrzuca więc odpowiedzialność na mnie, podczas gdy doskonale sobie radzi i nie wygląda na zranionego...Ty też pomyśl w ten sposób, bo jesteś fajna kobietą i zasługujesz jeszcze na szczęście i wartego Ciebie mężczyzny, swojemu mężowi już nigdy nie zaufasz, szkoda nerwów, zdrowia. Także to ich podobne zachowanie jest jednocześnie śmieszne i tragiczne, bo wiem, że czasami może wyprowadzić z rytmu. Jednak od czego mamy SWÓJ ROZUM? Myśl po swojemu i zadbaj o siebie przez te dwa dni. Zrelaksuj się, nie rozmawiaj z nim, posprzątaj dom, cokolwiek by się czymś zająć, możesz pić meliskę, bądź zieloną herbatę....wszystko co wpłynie na Twoje dobre samopoczucie, albo po prostu wypłacz się, to Cię oczyści,daj sobie czas na żałobę, to normalne(nawet po draniu wink ), że się tak teraz czujesz...ale minie.

          Będę trzymać kciuki w poniedziałek smile
          -------------
          "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
        • bab34 Re: I znowu czuję się winna :( 25.02.12, 17:20
          Dasz radę a ja będę trzymać kciuki w poniedziałek o 10. Daj znać jak poszło
          • babag Re: I znowu czuję się winna :( 25.02.12, 18:18
            Dam znać na pewno. Na razie umieram ze strachu sad. I dołuję się. Myślałam, że jestem silniejsza
            • adam543 Re: I znowu czuję się winna :( 26.02.12, 21:35
              Powodzenia.
              • babag Re: I znowu czuję się winna :( 26.02.12, 22:04
                Dzięki smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka