Dodaj do ulubionych

Rozwód a separacja

27.03.12, 22:06
Separacja to prawie to samo co rozwód tylko nie można zawrzeć nowego małżeństwa. Czy w czasie separacji można spotykać się z kimś innym? Czy będzie to nazwane zdradą i potem w wypadku rozwodu się polegnie?

Czy zdrada w czasie ustanowionej przez sąd separacji jest dozwolona?
Obserwuj wątek
    • maciekqbn Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 22:10
      W czasie separacji nie ma mowy o zdradzie. Możesz się spotykać z kim chcesz.
      Separacja to taki twór pseudorozwodowy na potrzeby wierzących katolików.
      • zmeczona100 Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 22:21
        > Separacja to taki twór pseudorozwodowy na potrzeby wierzących katolików.

        Wypraszam to sobie. Katolikowi (są niewierzący katolicy?) wsio ryba, czy się rozwiedzie, czy tylko będzie w separacji.
        • maciekqbn Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 22:35
          zmeczona100 napisała:

          > > Separacja to taki twór pseudorozwodowy na potrzeby wierzących katolików.
          >
          > Wypraszam to sobie. Katolikowi (są niewierzący katolicy?) wsio ryba, czy się ro
          > zwiedzie, czy tylko będzie w separacji.

          Zmęczona... no wiesz... przecież katolik NIE MOŻE się rozwieść.
          Ten twór zwany separacja został wprowadzony do polskiego prawa pod presja KK. Nawet pamiętam dyskusje w tym temacie, choć była to dla mnie całkowita abstrakcja - byłem wówczas kawalerem i nawet o ślubie nie myślałem a tym bardziej o rozwodzie/separacji.
          • mayenna Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 22:40
            katolik może się rozwieść w kilku uzasadnionych przypadkach. Jak one nie zaistnieją to powinien ograniczyć się do separacji.
            • zmeczona100 Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 22:47
              W katolicyzmie nie chodzi o rozwód!!!
              • mayenna Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 22:52
                zmeczona100 napisała:

                > W katolicyzmie nie chodzi o rozwód!!!
                Owszem, nie chodzi. Ale as przypadki, że katolik może w sposób usprawiedliwiony wziąć rozwód cywilny. Jednak powinien wtedy pozostać już sam. Takim przypadkiem jest np; maltretowanie, zdrada.Jeśli nie dasz rady spełniać obowiązków małżeńskich i w nim trwać to możesz się rozwieść ale nie możesz związać się z kimś innym. Katolik, który nie jest w stałym związku może przystępować do Eucharystii.
                • zmeczona100 Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 23:08
                  Ale as przypadki, że katolik może w sposób usprawiedliwiony
                  > wziąć rozwód cywilny.

                  NIE MA. Jesli jest inaczej, to wskaż kanon.

                  > Katolik, który nie jest w stałym związku może przystępować do Eucharystii

                  Że jak?? Seks w katolicyzmie jest zarezerwowany wyłącznie dla małżeństw.
                  • maciekqbn Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 23:13
                    zmeczona100 napisała:

                    >
                    > > Katolik, który nie jest w stałym związku może przystępować do Eucharysti
                    > i
                    >
                    > Że jak?? Seks w katolicyzmie jest zarezerwowany wyłącznie dla małżeństw.

                    Może pokombinować smile

                    Od czego jest spowiedź?

                    Od spowiedzi do kolejnego stosunku ze swoją partnerką (z którą nie jest w sakramentalnym związku) znajduje się w stanie uświęconym (nie jestem pewien, czy to tak się nazywa?) i może przystępować do Komunii.
                    • zmeczona100 Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 23:20
                      maciekqbn napisał:


                      > Od czego jest spowiedź?
                      >
                      > Od spowiedzi do kolejnego stosunku ze swoją partnerką (z którą nie jest w sakra
                      > mentalnym związku) znajduje się w stanie uświęconym (nie jestem pewien, czy to
                      > tak się nazywa?) i może przystępować do Komunii.

                      Nie smile Aby spowiedź była ważna, musisz obiecać szczerą poprawę. Jesli juz w konfesjonale nogami przebierasz w oczekiwaniu na ten dzień, w którym już będziesz "mógł", to spowiedź nie jest wazna i nie jesteś w stanie łaski uświęcającej, która jest warunkiem przystąpienia do Komunii smile
                      • tricolour No i musisz wynagrodzić... 27.03.12, 23:46
                        ... wyrządzone krzywdy - to warunek konieczny.

                        W takim kontekście mało która spowiedź jest ważna.
                  • tricolour A jest kanon, że można jeść rzodkiewki? 27.03.12, 23:14
                    Nie ma. To co, nie można?
                    • zmeczona100 Re: A jest kanon, że można jeść rzodkiewki? 27.03.12, 23:17
                      Tym razem mnie nie sprowokujesz.
                      • tricolour Bo tu nie chodzi o prowokację... 27.03.12, 23:47
                        ... tylko o świadomość własnego systemu religijnego.
                        • zmeczona100 Re: Bo tu nie chodzi o prowokację... 27.03.12, 23:51
                          I dlatego pytałam o kanon.
                          • tricolour Nie, Ty nie pytałaś o kanon... 28.03.12, 00:15
                            ... Ty dobrałaś pytanie do swojej sytuacji prawno-kanonicznej, by uzyskać odpowiedź adekwatną do stanu, w którym jesteś.
                            • zmeczona100 Re: Nie, Ty nie pytałaś o kanon... 28.03.12, 00:18
                              Co????????????????

                              Widać, że dobrze pielęgnujesz swoje paranoje.
                              • tricolour I to moje paranoje tak Cię emocjonują? 28.03.12, 00:23
                                Dziwne. Mnie cudze paranoje w ogóle nie obchodzą...
                                • zmeczona100 Re: I to moje paranoje tak Cię emocjonują? 28.03.12, 00:25
                                  Nie pochlebiaj sobie. Już Ci pisałam wiele razy, że mam w odwłoku to, co sobie o mnie roisz.
                                  • tricolour Ludzie nie mają odwłoków... 28.03.12, 00:31
                                    ... więc zastosowanie takiej konstrukcji słownej przeczy deklarowanemu spokojowi.
                    • maciekqbn Re: A jest kanon, że można jeść rzodkiewki? 27.03.12, 23:17
                      tricolour napisał:

                      > Nie ma. To co, nie można?

                      Ale też nie przysięgasz, ze nigdy nie będziesz żarł rzodkiewek.
                      • zmeczona100 Re: A jest kanon, że można jeść rzodkiewki? 27.03.12, 23:20
                        Lubię to big_grin
                      • tricolour Wręcz przeciwnie... 27.03.12, 23:44
                        ... mogę prawie przysiąc, że zeżrę rzodkiewkę gdy tylko najdzie mnie ochota. Na tym właśnie to polega: dojrzała wiara domaga się używania rozumu.
                        • maciekqbn Re: Wręcz przeciwnie... 27.03.12, 23:48
                          Tri, ale przez analogię do sakramentu małżeństwa - przysięgasz, że nie zeżresz tej rzodkiewki wink

                          Więc aby uzasadnić jej zeżarcie potrzebujesz kanon, który na to zezwala w określonych okolicznościach.
                          • zmeczona100 Re: Wręcz przeciwnie... 27.03.12, 23:54
                            To się porobiło big_grin

                            kiss
                            • maciekqbn Re: Wręcz przeciwnie... 28.03.12, 00:10
                              zmeczona100 napisała:

                              > To się porobiło big_grin
                              >
                              > kiss

                              Ano tez mnie to z lekka zastanowiło hehe
                          • tricolour Nowłaśnieżenie... 27.03.12, 23:58
                            ... nie ma kanonu dotyczącego związku cywilnego ponieważ taki związek nie ma mocy prawnej w kościele katolickim. Mówiąc inaczej: Kodeks Kanoniczny nie zajmuje się ani rzodkiewkami, ani optyką laserową, ani ślubami cywilnymi, ani innymi, na kartę rowerową.
                            • maciekqbn Re: Nowłaśnieżenie... 28.03.12, 00:11
                              Tri, jesteś inteligentnym facetem i dobrze wiesz, że te rzodkiewki to tylko przenośnia nawiązująca do sakramentu małżeństwa.
                              • tricolour A po co my mówimy przenośniami? 28.03.12, 00:17
                                Skoro mamy pod nosem rzecz, a nie jej wątły substytut?

                                Zmęczona chciała kanon na rzecz, którą Kodeks Kanoniczny ma w dupie. Tak samo jak te rzodkiewki. Więc mówimy o czymś czego nie ma, próbując "zbudować" coś na tej pustce.
                                • zmeczona100 Re: A po co my mówimy przenośniami? 28.03.12, 00:23
                                  OK, dotarło do mnie, że Ty nie udajesz, a ja nie zamierzam sie tłumaczyc z twoich paranoi względem mojej osoby. Dlatego passs.
                                  • tricolour Ja to widzę inaczej... 28.03.12, 00:29
                                    ... i moim zdaniem doszłaś do momentu, w którym jasne stało się, że poniższe:

                                    M: Ale as przypadki, że katolik może w sposób usprawiedliwiony wziąć rozwód cywilny.
                                    Z: NIE MA. Jesli jest inaczej, to wskaż kanon.
                                    M: Katolik, który nie jest w stałym związku może przystępować do Eucharystii
                                    Z: Że jak?? Seks w katolicyzmie jest zarezerwowany wyłącznie dla małżeństw.

                                    ... straciło sens z prostego powodu: można robić to, co nie jest zabronione.
          • zmeczona100 Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 22:45
            > Zmęczona... no wiesz... przecież katolik NIE MOŻE się rozwieść.

            To ciekawe wink

            Ale na 100% nie masz racji. Rozwód czy separacja to pojęcia z prawa cywilnego, a nie kanonicznego. Grzechem jest coś zupełnie innego, co bywa związane z rozwodem i życiem po nim.

            Owszem, była separacja wprowadzona do prawa, ale- wybacz- chcesz mnie przekonać o tym, że prawo świeckie kieruje się pojęciem grzechu? Była wprowadzona dlatego, że dawała katolikom alternatywę dla rozwodu, który jest ze swego założenia nieodwracalny.
          • tricolour Katolik może się rozwieść... 27.03.12, 22:47
            ... nic nie stoi na przeszkodzie by jakikolwiek wierzący czy niewierzący wniósł do cywilnego sądu pozew o rozwód.

            Kościół katolicki w sposób szczególny mówi o godności ludzkiej. Jeśli w wyniku małżeństwa ta godnośc jest deptana (a także w szeregu innych przypadków) nie ma żadnego ograniczenia do cywilnego rozwodu i - późniejszego - procesu o nieważność małżeństwa sakramentalnego.
            • mola1971 Re: Katolik może się rozwieść... 27.03.12, 23:57
              Dobrze, że jesteś Tri smile Mnie się już nie chce na ten temat pisać w kółko i to samo.
              • tricolour Mnie się chce... 28.03.12, 00:01
                ... bo będę chciał młodemu człowiekowi zaszczepić wiarę odważną, a nie płytką i tchórzliwą, która blednie ze strachu na widok niedouczonego katabasa grzmiącego z ambony farmazony dla tępaków.
                • mola1971 Re: Mnie się chce... 28.03.12, 00:05
                  I chwała Ci za to. Poważnie.
                • maciekqbn Re: Mnie się chce... 28.03.12, 00:14
                  I słusznie. Tylko po co mieszać do tego prawa ustanowione przez panów z KK?
                  • tricolour Ja tych praw nie mieszam z niczym... 28.03.12, 00:19
                    ... tylko te prawa przyjmuję chętnie i świadomie. Takiego dokonałem wyboru wraz ze stosownymi konsekwencjami.
      • unema Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 22:30
        Z tego co ja wiem to nie do końca tak jest.
        Zależy od tego o jakiej separacji mówimy. Jeżeli bez orzekania o winie to w przypadku późniejszego wystąpienia o rozwód sąd może orzec, że winnym rozpadu małżeństwa był ten małżonek co się w czasie separacji z kimś spotykał, uznając że to zdrada jednak. Nawet jeżeli powodem bezpośrednim wystapienia o seprację byłą zdrada pierwszego małżonka, który sie w czasie sepracji nawrócił na praworządną drogę ( czytaj nie wyszło mu w nowym związku) i chce wrócic do "starego" męża/zony.

        Nieststy zdarza sie że poczucie sprawiedliwosci społecznej, które by wskazywało że winnym rozpadu jest ten któy zdradzał jeszcze w małżenstwie nie zwasze jest takie samo jak orzeczenie sądu.
        i dlatego sytuacja że żona cie zdradza, wnosicie o separacje z tego powodu , a potem zona chce wrocic, ty chcesz rozwodu bo juz kogos poznałęs, a sad orzeka ze to TWOJA wina nie zonywink rzadko, ale sie zdarza.
        całkowity absurd i paranoja, ale sepracja włąsnie taka jest "nie do końca".




        • maciekqbn Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 22:42
          unema napisała:

          > Zależy od tego o jakiej separacji mówimy. Jeżeli bez orzekania o winie to w prz
          > ypadku późniejszego wystąpienia o rozwód sąd może orzec, że winnym rozpadu małż
          > eństwa był ten małżonek co się w czasie separacji z kimś spotykał, uznając że t
          > o zdrada jednak.

          To chyba kwestia interpretacji. Bo mi prawnik (jeden z najlepszych w 3miescie i nie naciągacz) mówił, ze późniejszy przewód rozwodowy jest prowadzony całkowicie niezależnie od uprzednio orzeczonej (lub nie) separacji. Do orzeczenia separacji muszą wystąpić te same przesłanki co do rozwodu (tyle, że bez słowa 'trwały'). Czyli mamy te trzy podstawowe 'rozpady' ergo nie ma więzi i nie może być mowy o zdradzie.

          > Nieststy zdarza sie że poczucie sprawiedliwosci społecznej, które by wskazywało
          > że winnym rozpadu jest ten któy zdradzał jeszcze w małżenstwie nie zwasze jest
          > takie samo jak orzeczenie sądu.

          Zgadza się

          > i dlatego sytuacja że żona cie zdradza, wnosicie o separacje z tego powodu , a
          > potem zona chce wrocic, ty chcesz rozwodu bo juz kogos poznałęs, a sad orzeka z
          > e to TWOJA wina nie zonywink rzadko, ale sie zdarza.

          Może być. Kwestia kto ma lepszego prawnika i zapatrywań sądu, ale to raczej ruletka.

          > całkowity absurd i paranoja, ale sepracja włąsnie taka jest "nie do końca".

          I to jest właśnie ten idiotyzm separacji.
          • zmeczona100 Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 22:50
            >
            > > całkowity absurd i paranoja, ale sepracja włąsnie taka jest "nie do końca
            > ".
            >
            > I to jest właśnie ten idiotyzm separacji.

            Nie jest idiotyzmem- separacja jest orzekana na zgodny wniosek małżonków, a więc wtedy, gdy istnieją szanse na uratowanie związku. Separację w każdej chwili mozna znieść, a rozwodu- nie. Dlatego w sytuacji zdrady podczas separacji może być orzeczona wina zdradzacza, bo skoro zgodził się na separację, to znaczy, że związek rokował, a on to przekreślił. Poza tym- w separacji małżonkowie nadal pozostają małżonkami, a jako takich obowiązuje wzajemna wierność.
            • maciekqbn Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 22:58
              zmeczona100 napisała:

              > Poza tym- w separacji małżonkowie nadal pozostają małżonkami, a jako takich obowiązuje wzajemna wierność.

              No to teraz proszę wytłumacz mi jak chłop krowie na rowie gdzie tu sens separacji.
              No chyba, zawiewa nuda w małżeństwie i dla kaprysu i urozmaicenia się odseparują wink
              • zmeczona100 Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 23:06
                Nie wytłumaczę Ci, gdzie jest sens, bo ja go nie widzę smile Ja tylko rozumiem, co przyświecało twórcom smile
      • mola1971 Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 22:48
        maciekqbn napisał:
        > W czasie separacji nie ma mowy o zdradzie. Możesz się spotykać z kim chcesz.
        > Separacja to taki twór pseudorozwodowy na potrzeby wierzących katolików.

        Nieprawda. Separacja jest dla ludzi, którzy nie są pewni tego, czy chcą rozwodu.
        Wiara nie ma tu nic do rzeczy. W KK coś takiego jak rozwód nie istnieje, więc nie ma znaczenia co człek sobie cywilnie robi - rozwodzi się, czy separuje.
        • maciekqbn Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 22:59
          A jednak do KK nalegał aby wprowadzić coś takiego jak separacja. Dlaczego?
          • mola1971 Re: Rozwód a separacja 27.03.12, 23:23
            Po to by ludzie grzechu cudzołóstwa nie popełniali, czyli by się nie wiązali z kimś innym.
            Taka metoda kija i marchewki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka