Dodaj do ulubionych

"umieram...

18.05.12, 19:10
..anieli bierom moja dusze..."(to z: "Zwierzeta Hrabiego Cagliostro").
ale tak sie czuje. przy zyciu trzyma mnie silny instynkt samozachowawczy, rozwiniety,zapewne przez niedopatrzenie, w dziecinstwie przez moja matke.a moze to wina mojej plci?
z wielkiej M , zrobilo sie wielkie G? czyja to wina? moze urodzilam sie za wczesnie, moze nie w tej rodzinie, co trzeba, a moze Bog pomylil sie,kiedy rozdawal rozum? mialam sie nie urodzic,ale wyszlo,jak widac. mialam wyjsc za mojego ukochanego i wyszlam? tylko po co?
nawet dziecko nie cieszy sie,ze jest. czasami zaluje,ze nie urodzilam sie na pocatki XIX wieku, wowczas wiedzialabym , gdzie jest moje miejsce. czasem zaluje,ze nie urodzilam sie pod koniec XX wieku, wiedzialabym,gdzie jest moje miejsce. trudno zyc - ciezko umierac.


Obserwuj wątek
    • bez_przekazu Re: "umieram... 18.05.12, 20:19
      prosze o usuniecie watku.chwila slabosci.
      • lampka_witoszowska Re: "umieram... 18.05.12, 20:24
        zostaw
        ta słabość jest właśnie początkiem siły - wiesz, gdzie boli i co leczyć
        niezgoda na czasy, w których żyjesz? te czasy są przeciez najlepsze - bo są w Twoim posiadaniu, możesz decydować, możesz szukać, co da Ci spokój wewnętrzny i zwyczajną radość
      • mayenna Re: "umieram... 18.05.12, 20:27
        Nie martw się, nie przypomnimy ci twoich rad udzielanych tu na forum.
        Zacznij żyć, choćby na siłę. Krok po kroku i dzień po dniu. Takie chwile mijają z czasem.
        • bez_przekazu Re: "umieram... 20.05.12, 17:50
          niby jakich rad? chetnie poczytam, bo nie pamietam.
          mayenna napisała:

          > Nie martw się, nie przypomnimy ci twoich rad udzielanych tu na forum.
          > Zacznij żyć, choćby na siłę. Krok po kroku i dzień po dniu. Takie chwile mijają
          > z czasem.
          • maciekqbn Re: "umieram... 20.05.12, 17:59
            Z tym podziałem majątku. Pojechałaś bo bandzie równo. Zero merytoryki, maksimum emocji. Ale spoko, towarzystwo forumowe naprostowało, pouczyło i rozgrzeszyło wink
    • biedronka7112 Re: "umieram... 18.05.12, 20:31
      Wszyscy przechodziliśmy przez podobne momenty lub nieraz dłuższe okresy takiego myślenia.
      Nie jesteś ani pierwsza ani ostatnia, chociaż akurat ta wiedza w ogóle w niczym nie pomaga.

      Pomalutku, najpierw trzeba pamiętać o oddychaniu, a potem przychodzi ranek, kiedy się budzisz i oddychanie boli o wiele mniej... i to jest pierwszy kroczek.
      • bez_przekazu Re: "umieram... 20.05.12, 17:53
        nieprawda,mnie pomaga swiadomosc,ze jest wiecej osob podobnych do mnie,aczkolwiek przeszlam w zwiazku takie pranie mozgu,ze wydaje mi sie,ze jestem dziwolagiem,ze wszyscy wokol sa normalni tylko ja niedostosowana.

        biedronka7112 napisała:

        > Wszyscy przechodziliśmy przez podobne momenty lub nieraz dłuższe okresy takiego
        > myślenia.
        > Nie jesteś ani pierwsza ani ostatnia, chociaż akurat ta wiedza w ogóle w niczym
        > nie pomaga.
        >
        > Pomalutku, najpierw trzeba pamiętać o oddychaniu, a potem przychodzi ranek, kie
        > dy się budzisz i oddychanie boli o wiele mniej... i to jest pierwszy kroczek.
        • biedronka7112 Re: "umieram... 20.05.12, 18:34
          Jak Ci pomaga, to świetnie.
          Mi nie pomagało. Ale też był czas kiedy myślałam, że wszyscy dokoła normalni, tylko ja jedna nienormalna.
    • smarhta Re: "umieram... 19.05.12, 01:16
      bez_przekazu napisał(a):


      > czasami zaluje,ze nie urodzilam sie na pocatki
      > XIX wieku, wowczas wiedzialabym , gdzie jest moje miejsce. czasem zaluje,
      > ze nie urodzilam sie pod koniec XX wieku, wiedzialabym,gdzie jest moje
      > miejsce.

      Wiedzialabym, gdzie moje miejsce, o niczym nie musialabym decydowac, wystarczyloby sie podporzadkowac. Nie mam sily na podejmowanie decyzji, nie mam sily byc silna.
      Jesli dobrze Cie rozumiem, to ja tez tak mialam. Tylko instynktu samozachowawczego jakby mniej, lekami go wspierac musialam. Na szczescie to lekarz za mnie decydowal, ja sie jego woli poddalam, gdyby nie to, moglabym tu teraz do Was nie pisac.
      A teraz ciesze sie bardzo, ze ten instynkt samozachowawczy farmakologia podparlam. I na decyzje juz mam sily, a jak mam sily, to sie z mozliwosci decydowania juz ciesze. I jest coraz lepiej, chociaz pamietam jak ciezko mi bylo uwierzyc, ze bedzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka