bez_przekazu
18.05.12, 19:10
..anieli bierom moja dusze..."(to z: "Zwierzeta Hrabiego Cagliostro").
ale tak sie czuje. przy zyciu trzyma mnie silny instynkt samozachowawczy, rozwiniety,zapewne przez niedopatrzenie, w dziecinstwie przez moja matke.a moze to wina mojej plci?
z wielkiej M , zrobilo sie wielkie G? czyja to wina? moze urodzilam sie za wczesnie, moze nie w tej rodzinie, co trzeba, a moze Bog pomylil sie,kiedy rozdawal rozum? mialam sie nie urodzic,ale wyszlo,jak widac. mialam wyjsc za mojego ukochanego i wyszlam? tylko po co?
nawet dziecko nie cieszy sie,ze jest. czasami zaluje,ze nie urodzilam sie na pocatki XIX wieku, wowczas wiedzialabym , gdzie jest moje miejsce. czasem zaluje,ze nie urodzilam sie pod koniec XX wieku, wiedzialabym,gdzie jest moje miejsce. trudno zyc - ciezko umierac.