Dodaj do ulubionych

niewolnik alimentów

23.07.12, 13:08
W jakąś paranoję to idzie. Rozwód był bez orzekania o winie, chociaż gdybym wiedział, że wtedy była już ze swoim obecnym w ciąży to pewnie inaczej by to było. Jako że schorowana od zawsze ustaliliśmy alimenty na nią (niedostatek) i nasze 10 letnie dziecko w łącznej kwocie 700 zł i to było znaczne obciążenie dla moich finansów. Teraz będę miał trochę lepsze zarobki i już się zaczyna biadolenie, że jej sytuacje znacznie się pogarsza, a jej obecny zarabia jedynie na utrzymanie mieszkania. Bez docinek nie mogę nic kupić czy jechać na urlop. Wypadało by powiedzieć, zrobiłaś co chciałaś i sp.... ale chcę dla dobra dziecka utrzymywać dobre stosunki. W obecnej sytuacji jest w dobrej sytuacji bo ma środki od nas dwóch i wg prawa nie mam za bardzo co zrobić a ona żyjąc w konkubinacie może się tylko śmiać ze mnie.
No to się wyżaliłem sad Jak widzicie moje szanse jeśli wniesie o podwyższenie?
Obserwuj wątek
    • to.ja.kas Re: niewolnik alimentów 23.07.12, 13:21
      Znaczy pani ma pana z którym ma 2 dziecko, ale Ty płacisz na jej utrzymanie?
      Iść do sądu, znieść alimenty na panią zanim pani wniesie o podwyższenie na siebie, argumentując to tym, że pani jest w nowym związku, rozwód bez orzekania o winie i Ty nie masz obowiązku utrzymywać pani do dni swych ostatnich. I iść po poradę do adwokata. Żartujesz, że nie jedziesz na urlop bo eks się to nie podoba
      Acha, zawsze możesz zostać przy kwocie 700 zł i powiedzieć, że bedziesz tyle płacił ale na dziecko, co płacisz teraz w sumie na córkę i eks. De facto, na jedno wyjdzie, ale nie bedzie ryzyka, ze eks podniesie kwote alimentów na siebie.

      Dziś same ciekawe wątki normalnie.
      • kyrob Re: niewolnik alimentów 23.07.12, 13:52
        Jechać na urlop jadę ale zawsze jest foch. Ja jej mówię, że tą kasę mogę płacić na dziecko i sam sprawy nie ruszam ale jak zacznie to nie będę miał innego wyjścia.
        Kiedyś była rozmowa, że nie chce kasy odemnie ale jak przyszło co do czego to się dowiedziałem, że nie będę sobie stopy życiowej polepszał jej kosztem.
        Cóż, czasami da się z nią też po ludzku, głównie o sprawach dziecka pogadać i nie chcę tego niszczyć ale czy się da tak dalej?
        • to.ja.kas Re: niewolnik alimentów 23.07.12, 13:56
          Niezła kobieta. Ty sie ciesz, ze to eks. Znaczy jak jej kosztem sobie polepszasz - to i słusznie. Ale jesli własną pracą to ona jest eks i jej nic do tego wink
        • sandrad2 Re: niewolnik alimentów 23.07.12, 14:07
          Ile lat jesteście po rozwodzie? A dziecko nie chce się do Ciebie przeprowadzić?
          Po co Ty się przyznajesz ex żonie ile zarabiasz?? Spowiadasz jej się ze wszystkiego? Rozumiem, że dajesz 700zł na dziecko. To przyzwoita kwota jesli nie zarabiasz jakoś super dużo. Nie rozumiem jednak czemu utrzymujesz babę która żyje już z innym facetem. Zgromadz po cichu dowody na to, że żyje z innym (maile, smsy w których o tym mówi,..) żeby się nie wypierala przed sądem (zresztą w razie czego dziecko poświadczy co ma na co dzień). Pogadaj z prawnikiem co taka ex może Ci zrobić. Przypuszczam, że figę...
          Bo wydaje mi się, że niepotrzebnie trzęsiesz przed nią spodniami, a ona Tobą manipuluje ile wlezie. Jak w sądzie przedstawisz dowody, że jest w związku, że rozwodziła się w ciąży, to sad też nie taki wyrywny by pozwalać bezpodstawnie doić. Ale poradź się prawnika co do szczegółów.
          • kyrob Re: niewolnik alimentów 23.07.12, 21:13
            Ponad rok. Dziecko kocha mamę a teraz ma jeszcze rodzeństwo, nie jest jej źle. Jak byliśmy razem i były gorsze momenty z kasą to ex specjalnie nie interesowało ile zarabiam, niedługo po jej odejściu dowiedziałem się, że przecież zarabiam dobrze a jej nigdy nie mówiłem ile sad
            Teraz stosunek pracy mi się zmienił, powinno być trochę lepiej z kasą (oby) ale musiałem się pożyczyć na większy samochód bo jednak z małym było ciężko a to ją już w oczy kuje. Wyjazd z domu na 3 dni też. Daję w sumie 700 zł na dziecko i ex, choć wole o tym myśleć,że to tylko na dziecko. Cóż, zobaczę co wymyśli, wtedy będę myślał co dalej. No i przy większych wydatkach dokładam się jeszcze plus kieszonkowe, basen, prezenty, jakieś atrakcje..... nic dziecku nie brakuje a nawet jak powiedziała ex to ma wszystko i niczego nie pragnie.
            • yoma Re: niewolnik alimentów 23.07.12, 21:23
              No dobra, a co masz w wyroku? Alimenty na dziecko czy na dziecko i eks?

              I na ki grzyb się opowiadasz, gdzie wyjeżdżasz i na ile?
              • facet699 Re: niewolnik alimentów 23.07.12, 22:00
                Na dziecko i ex. Widuję się z dzieckiem regularnie 2 razy w tygodniu więc jak chcę przełożyć to oczywiste, że mnie nie ma w weekend ( no i chcę zamienić terminy)
                • kyrob Re: niewolnik alimentów 23.07.12, 22:04
                  ups nie ten nick powyżej co trzeba wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka