Dodaj do ulubionych

Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną

10.09.12, 11:39
Mam radę dla pań, które są z różnych powodów na zkręcie, a których to mężowie są właścicielami domów lub mieszkań i paniom w razie rozwodu należy się co najwyżej gest Kozakiewicza.

Jeśli mąż/kochanek/konkubent posiada nieruchomość do które się wprowadzacie - NIE IWESTUJCIE W CUDZĄ WŁASNOŚĆ ani grosza. Sprzatać możecie, jak lubicie, ale remonty, malowanie, nawet mycie okien - niech sobie wykonuje WŁAŚCIECIEL.
Panu należy na wstępie zaproponować, że NOTARIALNIE odkupujecie od niego połowę jego nieruchomości, to znaczy - płacicie TYLKO podatek, bo kasy przecież pan od Was nie weźmie, tym bardziej, że ponoć taki zakochany jest. Wtedy możecie dokładać się do farby, kupować za swoje pieniądze kafelki i panele na podłogę. Możecie myć okna jak lubicie i w ogóle - bo JESTEŚCIE U SIEBIE i jak panu przejdzie miłość, Wasza pozycja jest zupełnie inna.
Już nie wylądujecie z dzieciakami pod mostem, a pan z nową niunią w Waszym małżeńskim łożku.

Jak pan się nie zgadza na notarialna sprzedaż - to macie przynajmniej jasność sytuacji, wiecie na czym siedzicie i pretensję - jakby co - możecie mieć tylko do siebie.

NIKT NIE ZADBA O WASZE INTERESY, same musiecie to zrobić.
Obserwuj wątek
    • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 11:46
      święte słowa.
      • dreemcatcher Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:19
        aż żal to czytać , to są porady jak rąbnąć kogoś na kasę. Można i tak kupić połowę mieszkania od właściciela , zapłacić podatek i po sprawie. A tu rady jak zdobyć połowę mieszkania nie wydając pieniędzy , zwykłe złodziejstwo. A te rady że byście teraz tak zrobiły można to o kant dupy potłuc. Wiązać się z kimś jednocześnie zabezpieczając się jego pieniędzmi. Pochwalcie się pomysłami mężom , spakuje was w trybie natychmiastowym i na kopach z domu wyrzuci
    • maciekqbn Punkt widzenia pijawki 10.09.12, 11:51
      Nic nie wnieść za to dużo wynieść.
      Pasożytnictwo?
      • mayenna Re: Punkt widzenia pijawki 10.09.12, 11:56
        Nie Maćku. Na to jest takie piękne określenie: prostytucja.

        • kobieta306 Re: Punkt widzenia pijawki 10.09.12, 11:58
          Meyenna - no ciekawe czy tak chętnie wyremontujesz komuś mieszkanie, skoro nic tam nie bedzie Twoje?? Dajmy na to spotkasz kogoś, a on będzie oczekiwał wspólnych nakładów w remont. Tylko, że on będzie włascicielem, a Ty nikim.
          • mayenna Re: Punkt widzenia pijawki 10.09.12, 12:03
            Widzisz, ja zakładam że ludzie są uczciwi i z takimi sie wiążę. Jak poniose nakłady to on mi je w razie problemów zwróci. Z oszustami bez godności i cwaniakami to ja się nie zadaję.
            Poza tym zawsze można pójśc do sądu po zwrot nakładów na majątek odrębny. Stosowanie takich metod jak Zołzy jest poniżej mojej godności.
            • maciekqbn Re: Punkt widzenia pijawki 10.09.12, 12:07
              Mayenna, takie kobiety jak Ty to w obecnych czasach rzadkość. Większość niestety cechuje plebejska mentalność zolzy.
            • kobieta306 Re: Punkt widzenia pijawki 10.09.12, 12:07
              no ja tez myślałam, że mój mąż to nie oszust i nie cwaniak smile
              Kochana - porobił mnie jak dziecko we mgle.

              > Poza tym zawsze można pójśc do sądu po zwrot nakładów na majątek odrębny

              jak masz ochotę to Ci na priv napisze jak u mnie w sądzie było smile
      • kobieta306 Re: Punkt widzenia pijawki 10.09.12, 11:57
        puknij się. Zadna zdrowa na rozumie osoba nie bedzie inwestować w cudzy dom.
        Ja zainwestowalam kiedys i do dzisiaj mi się czkawką odbija.
    • gazeta_mi_placi Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 11:57
      W Polsce nie ma czegoś takiego jak eksmisja na bruk z dziećmi, właściciel mieszkania czy też gmina (nie pamiętam dokładnie, pewnie zależy to od danej sytuacji) musi zapewnić matce z dziećmi lokal zastępczy, nie ma wymeldowania do nikąd.
    • mayenna Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 11:59
      Wiesz, ja ci ogromnie współczuje takiego widzenia świata, spraw międzyludzkich. Żeby się tak zabezpieczać, mieć taki podejście do innych to, moim zdaniem, wynik bardzo złych przejść.
      A to nie jest pierwszy twój opis cwaniactwa i zwykłego hochsztaplerstwa, jaki tu zamieszczasz.
      • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:03
        Meyenna ale przecież Ty możesz śmiało inwestować w cudze domy.


        Zołza dobrze pisze. I to nie jest cwaniactwo.
        • maciekqbn Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:05
          To nie jest cwaniactwo, to koorestwo.
        • mayenna Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:09
          kobieta306 napisała:

          > Meyenna ale przecież Ty możesz śmiało inwestować w cudze domy.
          >
          >
          > Zołza dobrze pisze. I to nie jest cwaniactwo.

          O, dziękuję za pozwoleniesmile

          • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:35
            Meyenna skoro ludzie są dobrzy, to dlaczego się tutaj znalazłaś? wink
            • maciekqbn Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:38
              Zawsze można się natknąć na gnidę/gnidolca, który "tylko zabezpiecza swoje interesy".
              • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:42
                Maciek - nie pisze złośliwie. Nie atakuj mnie, bo ja nie chcę nikogo oszukiwać. Sama zostałam tak właśnie oszukana. Stąd wiem, że miłośc miością, a gnidy są.
                • maciekqbn Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:46
                  Rozumiem Ciebie, sam jestem w nie lepszej sytuacji, tutaj nie będę się wdawał w szczegóły. Jednak nawet gdybym był "po drugiej stronie", nigdy bym w ten sposób nie postąpił. To, że ktoś Ciebie "wydoił" nie oznacza, że masz prawo i powinnaś postępować tak samo, czyż nie?
                  • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:50
                    między "wydojeniem", a "zabezpieczeniem swojego" jest chyba coś jeszcze?
              • zolza42 o sobie mówisz? 10.09.12, 14:24
                tongue_out
            • mayenna Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:52
              kobieta306 napisała:

              > Meyenna skoro ludzie są dobrzy, to dlaczego się tutaj znalazłaś? wink
              To znaczy gdzie? bo mi się wydaje że to jest forum rozwodników.
              Może wyjaśnij bo nie bardzo rozumiem...
              • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:55
                no sporo jest tutaj ludzi , którzy wierzyli w miłośc ale się przejechali. To mam na myśli. Nic więcej.
                • mayenna Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:06
                  kobieta306 napisała:

                  > no sporo jest tutaj ludzi , którzy wierzyli w miłośc ale się przejechali. To ma
                  > m na myśli. Nic więcej.

                  Myślę, że sporo tutaj ludzi, którzy nadal wierzą w miłość. Mój eks byl alkoholikiem, leniem ale złym. perfidnym człowiekiem bym go nie nazwała.
                  • blue_ania37 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:17
                    A ja bym nazwała mojego meżą podlym człowiekiem, bo świadomie kiedy byliśmy razem zabezpieczył swój tyłek a mój miał gdzieś, w miedzyczasie nawet postanowił mieć ze mną dziecko.
                    Kobieto 306 znam ten bólsmile
                    A
                    • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:22
                      Aniu - ja rozumiem Ciebie bardzo dobrze.
                      I wiem jak to boli.
                    • kobieta306 Aniu 10.09.12, 13:26
                      Aniu - przecież to co oni zrobili z nami to jest złodziejstwo w białych rękawiczkach. Kurestwo najczystszej postaci! Nie moge się z tym do dzisiaj pogodzić!
    • triss_merigold6 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 11:59
      Święte słowo. Znałam parę kobiet, które tak wtopiły tzn. konkretne kwoty zainwestowały w remonty mężowskich ruder, żeby się nadawały do mieszkania, rachunki były na męża/teściów i nie są w stanie tego udowodnić.
      • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:02
        ja tak wtopiłam smile
        • gazeta_mi_placi Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:26
          A kto Ci kazał? Ktoś Cię zmuszał?
      • maciekqbn Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:04
        A ja znam takich naiwnych facetów, którzy stracili w ten sposób połowę majątku - bo zaufali takiej ..... jak autorka wątku.
      • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:06
        więcej Ci powiem - nie ma żadnego znaczenia na kogo są rachunki.
        W sądzie liczy się kto jest właścicielem działki na której stoi nieruchomość.
        Rachunki, nawet jak sa na Ciebie, nie dadzą NIC.
        Byłam w sądzie, sprawdziłam na własnej dupie. 15 kg schudłam i wtopiłam. Ale jestem wolna smile Drogo mnie to wyszło smile
      • mayenna Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:07
        Pieniądze można zarobić. A budować rodzinę, związek na braku zaufania, na czekaniu na koniec, jest nie w moim stylu. Mnie zawsze bardziej żal moich uczuć, pocałunków niż pieniędzy, które inwestuję.
        • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:45
          Meyenna - fakt - pieniądze można zarobić. Ale już zwyczajnie ja nie moge sobie pozwolić na "zaczynanie od nowa" , nie ten wiek, nie to zdrowie. Mam to co mam. Więcej nie chcę. Ani zyskać. Ale też nie chce stracić. To nie jest koorestwo jak ktoś to określa. To jest "stąpanie po ziemi" po tym jak się zarobiło od "ukochanej" osoby strzała. Otrzeźwia na całą resztę życia.
          • maciekqbn Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:46
            Otrzeźwia, oj tak. Ale żeby pochwalać takie zachowania?
            • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:52
              czym innym jest okradzenie kogos, a czym innym zabezpieczenie SWOICH WŁASNYCH PIENIEDZY
              • maciekqbn Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:55
                To Ty piszesz o zabezpieczaniu swoich własnych pieniędzy, zgoda. Zolza natomiast pisze o zabezpieczeniu na swoje własne potrzeby pieniędzy własnych męża.
                • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:58
                  ok ale patrz poniżej - gdzie zadałam pytanie o zainwestowaniu 100.000 w cudze. Wszyscy by zainwestowali i nie potrzebują papierka na to? A Ty? Dałbys o tak nowej pani na remont JEJ domu?
                  • woda_woda Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:00
                    kobieta306 napisała:

                    > ok ale patrz poniżej - gdzie zadałam pytanie o zainwestowaniu 100.000 w cudze.


                    Nie mam 100 tysięcy.
                    • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:02
                      dobrze, ja obecnie też nie. Ale gdybyś miał - to co?
                      • woda_woda Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:03
                        kobieta306 napisała:

                        > dobrze, ja obecnie też nie. Ale gdybyś miał - to co?

                        Remont mieszkania za 200 tysięcy? Niemożliwe.
                        • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:05
                          nie czepiaj się kwot - dajmy, że 50.000 na łeb? Wpłacasz? Czy jednak Ci ręka zadrży?
                          • mayenna Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:12
                            Dałabym. Niwe kobieta306 napisała:

                            > nie czepiaj się kwot - dajmy, że 50.000 na łeb? Wpłacasz? Czy jednak Ci ręka za
                            > drży?
                            Dałabym tyle ile mogę, mam, ile trzeba, nawet i milion. Po prostu nie byłabym z kimś komu nie ufam w tak podstawowej kwestii. Wolę stracić pieniądze niż zaprzeczyć pewnym wartościom, którymi żyję.
                            • mayenna Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:16
                              Co więcej, mam kilka takich osób, którym dałabym takie pieniądze w formie pożyczki bez żadnych formalności.Jest ich troje i nazywam ich przyjaciółmismile
                              • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:18
                                a to jest coś innego. Sama pozyczam.
                            • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:16
                              do 2009 też wierzyłam w te ideały. A potem mi przeszło jak ręką odjął wink
                              Wierzę tylko w urzędowe słowo pisane z pieczątką z orłem.
                              • mayenna Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:19
                                kobieta306 napisała:

                                > do 2009 też wierzyłam w te ideały. A potem mi przeszło jak ręką odjął wink
                                > Wierzę tylko w urzędowe słowo pisane z pieczątką z orłem.
                                Ja w te urzzedowe w ogóle nie wierzę. Dla mnie jednak człowiek stanowi gwarancję przyzwoitości i uczciwego zachowania. Nawet jak popełnia błąd, to wazne jak z niego wychodzi, jak to potem rozzwiązuje.
                                • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:24
                                  Meyenna - i ja się cieszę, że taka jesteś. I bądź jak najdłużej i nigdy nie zaznaj takiego upodlenia jakie mnie spotkało od "męża".
                                  Ja już dostałam na tyle po dupie, że wierzę tylko sobie.
                            • anbale Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:19
                              mayenna napisała:

                              >
                              Wolę stracić pieniądze niż zaprz
                              > eczyć pewnym wartościom, którymi żyję.

                              Mayenna, niektórzy po złych doświadczeniach tracą bezpowrotnie tą ufność i mają prawo do zabezpieczenia swoich zasobów. Chodzi chyba o uczciwość, uczciwe uregulowanie tych kwestii, przecież o uczciwość nikt do nikogo pretensji raczej nie ma i to jest w zgodzie z wartościami...
                              • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:29
                                anabele - tak właśnie - o to mi chodzi.
                                Nie ufam. Chcę się zabezpieczyć. To nie znaczy, że nie mam prawa do miłości.
                                Ludzie - niejeden by po ty, co ja przeszłam, wylądował z 10 piętra głową w dół sad
                                nie rozumiecie i nie życze Wam tego doświadczyć.
                              • maciekqbn Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:32
                                anbale napisała:

                                > Mayenna, niektórzy po złych doświadczeniach tracą bezpowrotnie tą ufność

                                To prawda. Zwłaszcza gdy ktoś jest na etapie organizowania pieniędzy na wykupienie połowy swojego własnego majątku. Nie usprawiedliwia to jednak postępowania jak ten, kto nas wydoił.
                              • mayenna Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:36
                                Doskonale to rozumiem. Dlatego napisałam, że podejście Zołzy prawdopodobnie wynika ze złych doświadczeń. Tylko to co ona proponuje jest złodziejstwem. Kobieta 306 uczciwie stawia sprawę i to jest jej decyzja. Dla mnie nieco niezrozumiała, ale na pewno nie złodziejska jak propozycje Zołzy. A niezrozumiała dlatego, że jakbym pozwoliła, żeby złe doświadczenie małżeńskie czy inne miało na mnie aż taki wpływ, że zmienię swój świat wartości, to odczułabym to jako klęskę. Tak jakby ta osoba wygrała ze mna, zniszczyła mnie. A ja się zwyczajnie nie damsmile
                            • smarhta Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 11.09.12, 03:02
                              mayenna napisała:

                              > Dałabym tyle ile mogę, mam, ile trzeba, nawet i milion. Po prostu nie byłabym z
                              > kimś komu nie ufam w tak podstawowej kwestii. Wolę stracić pieniądze niż zaprz
                              > eczyć pewnym wartościom, którymi żyję.

                              Zazdroszcze.
                              Wspolczuje.
                              Zazdroszcze.
                              Wspolczuje.
                              Nie wiem.
                              Jestem rozdarta.
                              Bylam 17 lat z czlowiekiem, ktory byl godny zaufania. Poki nie poznal dziuni. Odbilo mu. Teraz wyglada na to, ze wrocila mu trzezwosc myslenia, przestal patrzyc na mnie jak na wroga, ktory chce go wykiwac i wyludzic pieniadze (np na pokrycie polowy kosztow rozwodu, albo polowe kosztu mudnurku szkolnego dla dziecka), przestal probowac mnie wykiwac. On twierdzi, ze byl "zamroczony" i ze "sie pogubil".
                              Ale juz nie potrafie nikomu zaufac tak w 100%... Jesli jemu nie mozna, jesli po tylu latach nie mozna, to jak komukolwiek mozna...?
                              I zeby to byla jakas choroba psychiczna, albo rys charakteru, ktory wczesniej by bylo widac. A tu nic, zwykle zauroczenie mloda dupa zrobilo z bliskiej mi, dobrze znanej osoby potwora. Tymczasowo (chyba). Bez sensu.
                              Nie umiem juz ufac sad
                              Moge wierzyc w dobre intencje, ale to wszystko. A to nie wystarczy zeby inwestowac wlasne pieniadze w cudza wlasnosc bez zadnych gwarancji innych niz uczucie i przekonanie o czyjejs uczciwosci.
                              Nie wiem, czy Ci wiary w ludzi zazdroscic, czy raczej przed nia ostrzec?
                          • woda_woda Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:15
                            kobieta306 napisała:

                            > nie czepiaj się kwot - dajmy, że 50.000 na łeb? Wpłacasz? Czy jednak Ci ręka za
                            > drży?

                            Jeśli nie mam do kogoś zaufania, to nie planuję wspólnego z nim zamieszkania.
                            A ryzyko jest zawsze i wszędzie.
                  • maciekqbn Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:21
                    kobieta306 napisała:

                    > ok ale patrz poniżej - gdzie zadałam pytanie o zainwestowaniu 100.000 w cudze.
                    > Wszyscy by zainwestowali i nie potrzebują papierka na to? A Ty? Dałbys o tak no
                    > wej pani na remont JEJ domu?

                    W życiu nie zdecydowałbym się na zamieszkanie w jej domu, więc na pytanie nie potrafię szczerze odpowiedzieć. Jeśli pani zainwestowałaby w mój dom, to przy rozstaniu zwróciłbym jej zainwestowane pieniądze. Dla jasności sprawy zaproponowałbym jej umowę pożyczki na kwotę, która zainwestowała.
                    • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:33
                      widzisz - a mój mąż WYWALIŁ mnie z mojego domu. Dopiero sztab prawników mi tyłek uratował. Kiedy to wspominam, to wyje z bólu. Ten wątek obudził tamte czasy. Siedze i ryczę.
                      I nie nad kasą, choć żal dupe ściska, a jakże.
                      Tylko nad tym, że ta niby najbluiższa osoba okazała się skurwesynem!!!!
                      • mayenna Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:40
                        Współczuję. Nie płacz.
                        Napisałaś, w innym wątku, że masz dom, dzieci i jesteś samodzielna, więc dałaś sobie radę. A z kimś takim zwyczajnie nie warto być i szkoda by było tych lat, które byś jeszcze zmarnowała z takim człowiekiem., szkoda twoich pocałunków na niego.smile
                        • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:46
                          wyszłam z tego, bo miałam więcej szcześcia jak rozumu. I prawników dobrych. Pisać nie chcę tutaj na forum. Generalnie mało się nie załamałam. Schudłam, wyladowałam w szpitalu, wiele by pisać. Teraz mam swój dom (1/3 wielkości poprzedniego) tylko dzięki mojemu uporowi graniczącemu z obłedem. Porobił mnie ten skurwiel na całego. Ale ja jestem gatunek trudny do zajechania!!! Bez walki się nie dałam!!! smile
    • sweet-tulipan Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:07
      A co jeśli to żona jest właścicielką domu, mam w nim tylko sprzątać ? wink
      • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:40
        nie - jeśli żona jest TYLKO właścieielką, to bedąc jej mężem nie zainwestowałabym ani złotówki. To nie ma nic wspólnego czy to mąż czy żona.
        Jeśli ktoś chce abym inwestowała w jego dom, to ja musze być w akcie tego domu.
        Zeby nie było. Jestem przykładem osoby porobionej na szaro bez mydła. Władowałam kupę kasy w coś co nie było moje. Nikt mnie nie zmuszał gazeciu. Tak jak Meyenna wierzylam w miość i uczciwośc małżeńską smile sie przeliczyłam smile dlatego dziś tu jestem z Wami Kochani smile i przestrzegam Was przed debilizmem takim jakim ja się w życiu popisałam!!
        • anbale Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:46
          Ty piszesz o czymś innym niż zołza, radzisz żeby nie inwestować w nie swoje interesy, i to w sumie można zrozumieć.
          Zołza radzi, jak kogoś wycyckać w świetle prawa, i to już jest kradzież.
          Poza tym nie rozumiem, jak można oburzać się, że się zostało okradzionym, po czym samemu komuś coś gwizdnąć. Albo się godzisz, że są takie zasady i wszyscy tak gramy, albo postępujesz uczciwie i wtedy owszem, możesz się oburzać do woli.
          • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:56
            może fakt, że nie jest to do końca to o czym mówi zołza ale chodzi mi o zabezpieczenie siebie i swoich spraw majątkowych, tego co się już ma.
    • woda_woda Słusznie, trzeba dobrze się sprzedać :) 10.09.12, 12:17
      > NIKT NIE ZADBA O WASZE INTERESY, same musiecie to zrobić.

      Tylko dobrze jest na początku powiedzieć, że seks z tobą kosztuje tyle, co połowa jego mieszkania smile
      • dreemcatcher Re: Słusznie, trzeba dobrze się sprzedać :) 10.09.12, 12:22
        a potem się jakoś ułoży smile
      • dreemcatcher Re: Słusznie, trzeba dobrze się sprzedać :) 10.09.12, 12:23
        a potem się jakoś ułoży smile , wypowiedziane kocham oznacza tu chcę twojej kasy
        • woda_woda Re: Słusznie, trzeba dobrze się sprzedać :) 10.09.12, 12:24
          dreemcatcher napisał:

          > a potem się jakoś ułoży smile , wypowiedziane kocham oznacza tu chcę twojej kasy

          Duża kasa - duża miłość smile
    • ewela1_1 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:26
      Podżegasz do kradzieży? Nie tylko, ze jest to niemoralne, nie tylko powinni wyciąć ten wątek, ale też i powinni Cię za to zamknąć. Jest na to jakiś paragraf? smile
      -------------
      "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

      "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
      • anbale Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:32
        ewela1_1 napisała:

        > Podżegasz do kradzieży?

        No właśnie...przecież to kradzież i oszustwo,
        chyba że "kradzież" ktoś definiuje jako dbałość o własne, dobrze pojęte interesy...

        • maciekqbn Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:43
          z punktu widzenia złodzieja czy oszusta to przecież naturalne, że tylko dba o swoje interesy. Co więcej, uważają, że ciężko przy tym pracują. Nie na darmo w grypserze sami złodzieje określają swoja pracę jako "tyrka". Ciężko przy tym tyrają. Taka zolza42 tez musi się nieźle natyrać, zabezpieczając swoje interesy.
        • dreemcatcher Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:45
          ale jaki poklask wśród kobiet, może powinno się kolejnym naiwnym w niedalekiej przyszłości mężom serwować takie posty żeby nie dali się okraść w imie zabezpieczenia przyszłości
        • blue_ania37 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:58
          Moja historia!
          Pewnego dnia po ślubie przyszła do nas teściowa która powiedziała że okazyjnie kupiła NAM działkę.
          Po trzech latach, wybraniu projektu, wybudowaniu częśći domu okazało się, że działka jest majątkiem odrębnym mojego męża.
          Ja o ten dom dbałam, ja go urządząłm, ja nie wiedziałam że koorestwo robi mi moja jakby rodzina.
          Dziś nie mam niczego, a wymeldować to też jest żadne problem więc jestem bezdomnasmile
          I to tyle w temacie...
          A
          • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:01
            Aniu - możemy sobie podac rękę. O mały włos sobie przez tę suke teściową życia nie odebrałam. 15 kg schudłam. W szpitalu wylądowałam.
          • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:04
            Aniu - powiem więcej - aby sprzedać nasz "WSPÓLNY" dom nie potrzebny był nawet mój podpis. Nigdzie, na żadnym dokumencie. I ani dzieci, ani meldunek, ani rachunki - nic - wszystko nic!
          • krokodil123 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:24
            A ja mam jeszcze lepiej. Pięć lat po ślubie kupiliśmy działkę za własne pieniądze. Akt własności na mnie i na męża. Następne pięć lat taj jak piszesz, projekt, budowa....wykańczanie.
            Od rodziców nie dostaliśmy ani grosza, mało tego to my im pomagaliśmy ponieważ mieliśmy dobrze prosperująca firma.
            Po 20 latach małżeństwa się dowiaduję, że wcale mi się nie należy polowa (jeżeli w ogóle coś mi się należy), dlatego że....to "rodzice mu dali darowiznę na działka i dom".
            Pomijając tego że rodzice nawet nie pracowali a to my załatwialiśmy im renty. Nic przez te lata nie sprzedali jako swój majątek.
            Po prostu facet gada, przedłuża to nieskończone, pisze do sądu głupoty rodzaju (tu wyolbrzymiam) : tata znalazł walizkę z pieniądzmi i mi ją darował trzy lata przed kupnem działki i nawet moja żona wtedy nic a nic nie wiedziała o tym i nie była tego świadoma przez całe małżeństwo......Szkoda gadać.
            Prawda jest że człowieka się poznaje dopiero podczas rozwodu.
      • katja75live Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:40
        Ja Wam powiem, ze znam duzo par czesto wieloletnich, ktore rozliczaja sie co do grosza.
        Pieniadze sa dzielone na moje, twoje i wspolne, dom jest tez odpowiednio dzielony nie koniecznie 50 na 50. Nawet na wakacjach takie pary maja swoj budzet, swoje pieniadze. Malo tego jak sie pojawiaja dzieci to sie robi nastepne podzialy tyle dajesz ty, tyle ja, nawet opieka jest dzielona we spolnym domu kto kiedy zajnmuje sie dzieckiem ( i nie ma zmiluj sie- w Twoj dzien jak tobie cos wyskoczy to twoj problem, zalatw sama opieke itp.)
        Dla mnie takie ''biznesowe'' podejscie bylo zawsze zaprzeczeniem milosci i nie do zaakceptowania - U nas zawsze wszystko wspolne,no i moje malozenstwo sie rozpadlo, a inne trwaja. Mysle, ze taki podzial pieniedzy i obowiazkow jednak zmniejsza ilosc konfliktow.... moze to jest i jakis sposob.....sama nie wiem.
        • ewela1_1 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 12:50
          Tak, ale Zołza nakłania do tego by NIC za to nie zapłacić. Uczciwie by było zapłacić mężowi połowę wartości mieszkania. Ona proponuje zupełnie co innego smile. Nie fifty-fifty.

          Złodziejstwo w czystej postaci.

          -------------
          "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

          "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
      • wawrzanka Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:01
        ewela1_1 napisała:

        > Podżegasz do kradzieży? Nie tylko, ze jest to niemoralne, nie tylko powinni wyc
        > iąć ten wątek, ale też i powinni Cię za to zamknąć. Jest na to jakiś paragraf?
        > smile

        Aż tak? big_grin Wątek jak wątek. Wiadomo przecież, że zołza nie zachęca do takich akcji w celach zarobkowych. Gdyby nieco inaczej swoją radę sformułowała to może nie bylibyście tak oburzeni. Sam styl, w jakim zołza pisze woła o pomstę do nieba.

        Ale jak się pomyśli o tych kobietach, które wprowadziły się do domu męża, urodziły i wychowały mu kilkoro dzieci, a potem ten mąż wystawia je za próg jak stary mebel to rzeczywiście widać jakąś lukę w prawie rodzinnym...
        • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:06
          no to dopisz jeszcze, że oprócz urodzenia dzieci, prania gaci i jechania na szmacie żeby lśniło, jeszcze zarabiały 4 x netto więcej i wszystko ladowały w ten dom. A na końcu zostały wywalone - smile
          • wawrzanka Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:31
            kobieta306 napisała:

            > no to dopisz jeszcze, że oprócz urodzenia dzieci, prania gaci i jechania na szm
            > acie żeby lśniło, jeszcze zarabiały 4 x netto więcej i wszystko ladowały w ten
            > dom. A na końcu zostały wywalone - smile

            Ja też znam podobny przypadek wink
        • mayenna Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:25
          mąż wystawia je za próg jak stary mebel to rzeczywiście widać jakąś lukę w prawie rodzinnym...
          Ależ jest to w prawie rodzonym uregulowane: dopóki to mąż, żona ma prawo mieszkać w lokalu do którego tylko on ma tytuł prawny. Zabezpieczeniem przed takim wystawieniem po rozwodzie jest posiadanie majątku wspólnego.
          W Danii osoba winna rozpadowi małżeństwa płaci drugiej stronie odszkodowanie i mnie się to bardziej podobasmile
          • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:29
            Meyenna - to są tylko pobożne życzenia. Z 6 rozpraw miałam w sądzie i kilku prawników smile
            a i tak innym sposobem to wszystko musiałam załatwić - ale nie na forum temat.
    • kobieta306 Prosze o szczerą odpowiedż 10.09.12, 12:49
      a nie taką, żeby wypaść na forum "na fajnego"

      Spotykacie faceta/kobietę, wielka miłość, amory ale jest jeden problem - jego/jej dom, w którym macie zamieszkać, wymaga kapitalnego remontu.
      Co robicie? Zakładając, że nie ma innej miżliwości lokalowej na dany moment.
      • woda_woda Re: Prosze o szczerą odpowiedż 10.09.12, 12:51
        kobieta306 napisała:


        > Spotykacie faceta/kobietę, wielka miłość, amory ale jest jeden problem - jego/j
        > ej dom, w którym macie zamieszkać, wymaga kapitalnego remontu.
        > Co robicie?

        Ano, wspólnie remontujemy - jeśli wspólnie zamierzamy tam zamieszkać smile
        • kobieta306 Re: Prosze o szczerą odpowiedż 10.09.12, 12:53
          i wkładasz dajmy na to 100.000 zł w kapitalny remont mimo, że nie ma Ciebie w akcie notarialnym i jestes w tym domu, a jednak Ciebie tam nie ma?
          • woda_woda Re: Prosze o szczerą odpowiedż 10.09.12, 12:55
            kobieta306 napisała:

            > i wkładasz dajmy na to 100.000 zł w kapitalny remont mimo, że nie ma Ciebie w a
            > kcie notarialnym i jestes w tym domu, a jednak Ciebie tam nie ma?

            Już ci odpowiedziałam. Zamierzamy wspólnie zamieszkać, to wspólnie remontujemy.
          • noname2002 Re: Prosze o szczerą odpowiedż 10.09.12, 13:55
            Gdybym się zdecydowała remontować, to biorę faktury na siebie. Ale raczej kolejny raz się nie zdecyduję wink
            Ja miałam "ludzkich" teściów-zwrócili mi 1/4 kosztów remontu mieszkania eks. Meble robione na wymiar miałam sobie zabrać smile
            • kobieta306 Re: Prosze o szczerą odpowiedż 10.09.12, 14:00
              to wyobraź sobie moje zdziwko jak pewnego razu wracam a tu teściowie w moim domu mieszkają, bo przecież dom jest ICH syna, a nie mój, a syn pozwolił smile
              moja mina bezcenna
              • noname2002 Re: Prosze o szczerą odpowiedż 10.09.12, 14:10
                A możesz tak w skrócie napisać jak to było z tym domem? Dlaczego był zapisany na eksa?
                • kobieta306 Re: Prosze o szczerą odpowiedż 10.09.12, 14:14
                  dom był wspólny ale działka jego dana po ślubie przez teściową. Ten sam przypadek co u Blu Ani.
      • ewela1_1 Re: Prosze o szczerą odpowiedż 10.09.12, 12:54
        Nie byłoby mi żal tych pieniędzy przy ewentualnej stracie, bo nikt by mnie do tego NIE ZMUSZAŁ.
        -------------
        "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

        "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
      • triss_merigold6 Re: Prosze o szczerą odpowiedż 10.09.12, 13:04
        Wkładam kasę pod warunkiem, że dostanę udziały w nieruchomości proporcjonalnie do wkładu.

        Rozważam czysto teoretycznie, bo mam mieszkanie, które jest tylko moje, kupione dawno temu.
      • anbale Re: Prosze o szczerą odpowiedż 10.09.12, 13:04
        Czasem się zdarzają nietrafione inwestycje, zbankrutowane biznesy ale czy to oznacza, że należy żyć na czyjś koszt?
        Poza tym chyba taką sytuację można jakoś prawnie uregulować. Nie jestem pewna, ale chyba tak
        • kobieta306 Re: Prosze o szczerą odpowiedż 10.09.12, 13:08
          otóż to - prawnie uregulować. Nie okraść, nie żyć na cudzy koszt, tylko właśnie prawnie uregulować.
          • anbale Re: Prosze o szczerą odpowiedż 10.09.12, 13:10
            No tak, jak najbardziej, zabezpieczać swoje interesy, swój majątek- ale nie w taki "mafijny"sposób jak proponuje to zołza...
    • istotazwenus Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:32
      zolza42 napisała:

      > Mam radę dla pań, które są z różnych powodów na zkręcie, a których to mężowie s
      > ą właścicielami domów lub mieszkań i paniom w razie rozwodu należy się co najwy
      > żej gest Kozakiewicza.
      >
      > Szkoda ze nie napisałas tego 15 lat temu i tym sposobem zaczynam wszystko od podstaw od nowa niestety za gapowe sie placi sad
      szkoda tylko tylu lat pracy i tak czy tak z niczym sie pozostaje i nic nie jest wazne.
      • zegnaj_kotku Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 13:58
        hmmm... istnieje coś takiego jak INTERCYZA więc jak toś ma obawy zawsze może to podpisać i wiedzieć na czym stoi...
        Generalnie nie wyobrażam sobie budowania związku/małżeństwa na cwaniaczeniu i kombinowaniu jak-by-tu kogoś wyrolować...
        ale jak jest tak, że nasz przyszły/obecny wszędzie dookoła cwaniakuje/roluje/kombuinuje to trzeba się liczyć z tym, że i do nas to zastosuje... i się z nim nie wiązać...
        • kategemi Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:18
          Mój były mąż zapytany po tym jak już rozwód był w toku ( podziału majątku dokonaliśmy po wciśnięciu mi kłamstwa o zakładaniu firmy i koniecznym podziale, aby mnie z dziećmi zabezpieczyć w razie gdy mu sie nie powiedzie- w tydzień po podpisaniu aktu dostałam pozew, szykował to przez rok udając wielką miłość, a tymczasem była nowa pani w tle) zapytany, dlaczego to zrobił, dlaczego ziemię, którą dostaliśmy od mego ojca, a która powinna wrócić do mnie ( tak mi sie wydaje) wliczył do wspólnej wyceny, powiedział : Nie musiał Twój ojciec NAM ziemi zapisywać, mógł tylko dla Ciebie ! Dodam, że gdybyśmy dostali ziemie od jego rodziców, czy cokolwiek, oddałabym to jemu ...ale może głupia jestem ?
          • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:21
            witaj w klubie wycykanych wink
            • kategemi Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 15:14
              kobieta306 napisała:

              > witaj w klubie wycykanych wink

              E tam , nie żałuję, na chleb mam, a rzeczy materialne są , a potem ich nie ma. Z gruntu jestem optymistką . Chciałam tylko pokazać jak ludzie mogą się wzajemnie oszukiwać. Jak ex wkręcił mnie, a jak zolza radzi, aby wkręcać innych wink. Ja takich rad nie słucham . Słucham siebie smile
              • unema Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 20:19
                W końcu zołza trafi na twojego eksa, albo odwrotnie.
                I wtedy będzie na co popatrzećwink
                • kategemi Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 21:07
                  unema napisała:

                  > W końcu zołza trafi na twojego eksa, albo odwrotnie.
                  > I wtedy będzie na co popatrzećwink

                  big_grin Się uśmiałam, ale o dziwo nie życzę mu tego. Myślę o dzieciach. Niech mu się wiedzie to i one skorzystają wink, byleby tylko o nich pamiętał smile
        • triss_merigold6 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:20
          A co Ci da intercyza jak nieruchomość została kupiona przed ślubem?
      • blue_ania37 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:16
        A ja kobieto 306 nadal wierzę w ideały, dziś faktem jest że będzie to chyba bolało ale nie myślę o zemście lub nie przestałam wierzyć ludziom, ale jestem bardzo ostrożna, i już nigdy tak nie będę naiwna i cieszę się z tej lekcji choc cholernie bolesnej.
        Zachowałam twarz i zawsze będę mogła mówić że wyszłam z twarząsmile
        A
        • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:19
          Aniu - mi też nie zależy na zemście, natomiast ludziom wierze w ograniczonym zakresie. Pozyczę pieniądze koleżance w potrzebie. Ale facetowi łazienki nie wyremontuje w jego domu, który miałby byc kiedys tam nasz wspólny wink
          • blue_ania37 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:24
            Pieniądze pożyczam koleżankom, nawet ostatniesmile, ale żaden facet nigdy nie dostanie nic do swojego domu, mieszkania.....ewentualnie kwiatek w doniczcesmile, niech ma.
            To była cholernie bolesna lekcja życia.
            Która podkopała moją wiarę w ludzi ale wiem, że że z tego wyjdęsmile
            A
            • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:25
              Aniu - dokładnie jak mówisz!!!
              A całej reszcie życzę aby nas nigdy nie musiały rozumieć.
              Poczucie wycykania przez najbliższą osobę, która okazuje się być skurwesynem najwyższych lotów, jest mega upodlające.
    • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:09
      przez ten wątek wróciły mi stare demony.
      Nie mogę zrozumieć jak można być tak bezdennie głupim tłumokiem jakim ja byłam. Nie pojmę swej głupoty, naiwności nigdy w zyciu. Ja, osoba wydawałoby się stąpająca po ziemi mono. Nie rozumiem siebie czasami sad
      • maciekqbn Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:13
        Mogę Ci podać rękę.
        Człowiek uczy się na błędach. Ideały kosztują czasem sporo i to w wymiernej walucie.
        • blackglass Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:38
          "kochajmy się jak bracia, liczmy się jak żydzi" tongue_out

          Nigdy nie wsadziłabym grosza w remont nie swojego mieszkania- co jedynie mogę zakupić sprzęty, które potem ze sobą zabiorę tongue_out
    • zolza42 no to wyjaśnię 10.09.12, 14:41
      Oprócz maciek jak mu tam, który popisuje się chamstwem i nie ma NIC konstruktywnego do powiedzenia, wypowiedziałyście się różnie.
      I dobrze.
      Widać, że męska część - ta cwana i cyniczna - będzie sobie miała na kim żerować. I oby im w gardle stanęła kobieca krzywda.

      Z tym "nie wyrzucą na bruk", "dadzą mieszkanie zastępcze" - to bujda i zasłona dymna. Kto się starał, to wie. I lepiej, aby żadna z Was nie musiała się o tym na własnej skórze przekonać, jak wygląda polityka mieszkaniowa samorządów.

      TYLKO RADZĘ, aby pilnować swoich interesów, bo mąż może na przykład nagle umrzeć, a wtedy ZJAWI SIĘ JEGO RODZINA i zacznie się cyrk ze spadkiem. I tak trzeba będzie większość dóbr oddać jego rodzinie (na bank nie podarują ani grosza, nawet talerze policzą). Nawet jeśli ma się wspólne z nieboszczykiem dzieci to i tak nic ich nie ochroni przed spłatą zachowku. Prawo spadkowe w Polsce jest żałosne.

      Ale jak ktoś lubi inwestować w nie swoje - proszę uprzejmie.
      Zawsze można napisać na forum drastyczny wątek o pozostaniu w jednej sukni.
      Nic mi do tego.

      P.S.
      Jak pan taki zakochany, to DLACZEGO nie chce zabezpieczyć UKOCHANEJ KOBIETY?!
      To burak nie mąż.
      • obrazo-burca Re: no to wyjaśnię 10.09.12, 14:49

        > TYLKO RADZĘ, aby pilnować swoich interesów,

        Nie radzisz, by pilnować interesów, tylko pijawko radzisz jak się urządzić. Bo chłop ma przepisać pół domu, a Ty mu za to nie zapłacisz, to co to jest?
        Wyjdziesz za niego pijawko za mąż potem się rozwiedziesz i masz pół majątku za nic.
        Pijawka, to i tak komplement pod Twoim adresem. Maciek napisał lepiej.
      • zegnaj_kotku Re: no to wyjaśnię 10.09.12, 14:54
        zolza42 napisała:

        > P.S.
        > Jak pan taki zakochany, to DLACZEGO nie chce zabezpieczyć UKOCHANEJ KOBIETY?!
        > To burak nie mąż.

        A jak kobieta się zakocha (i to ona ma dom) to też ma zabezpieczyć UKOCHANEGO MĘŻCZYZNĘ?
        Bo inaczej rzepa nie żona?

        Ale oczywiście rozumiem uzasadniony wk_rw osób, które zostały oszukane...
        • sweet-tulipan Re: no to wyjaśnię 10.09.12, 15:10
          Ukochani mężczyźni nie czują potrzeby zabezpieczenia się przed własnymi żonami wink Poza tym mieszkać gdzieś trzeba i kaska , która poszła na adaptację poddasza inaczej poszlaby na wynajem. A w ogóle to kobita nie zna się na prawie i wypisuje straszne brednie.
          • zolza42 znam się na prawie. 10.09.12, 15:25
            Znam się na prawie. Bardzo dobrze się znam. Mnie tam NIKT nie oszuka big_grin
            • sweet-tulipan Re: znam się na prawie. 10.09.12, 16:13
              Tia , zapadła mi w pamięci ta historyjka o złotym Rolexie , co to niby w kawiarni komornik go chciał zdjać z ręki kontrahentowi, który zaprosił Cię na kawę big_grin
              I po co to pajacowanie, przecież każdy, kto ma trochę oleju w głowie widzi, że fantazjujesz smile
              A poniesione nakłady można rozliczyć, więc nie jest prawdą to co piszesz.
              • zolza42 Re: znam się na prawie. 10.09.12, 17:02
                Nie pocieszaj się.
                A Rolexa mąż nosi cały czas big_grin

                • obrazo-burca Rolex - zołzę należy potepić 10.09.12, 17:09
                  No jak tanio nabyłaś Rolexa, zabrałaś dzieciom, komornik by sprzedał drożej zapewne.

                  No to co postawa zołzy godna potepienia jest czy też nie?
                  • blue_ania37 Re: Rolex - zołzę należy potepić 10.09.12, 17:45
                    Wy chyba nie kumacie o czym piszecie.
                    Te rzeczy że jest majątek odrębny w moim przypadku, kobiety 306 zostały utajnione!
                    Kobieta sama przyznaje że zarabiała więcej od męża, ja nie zarabiałam więcej ale...dałam mu wtedy kiedy była nabywana działka ( podzieliłam się ) odszkodowaniem choć nie musiałam, zlikwidowałam książęczkę mieszkaniową.
                    My nie mówimy o ludziach 40 plus, tylko o pierwszych małżeńskich i wielkich miłościach.
                    Bolało to tym bardziej przynajmniej w moim przypadku że ja wtedy bardzo kochałam i wierzyłam.
                    A
                    • mayenna Re: Rolex - zołzę należy potepić 10.09.12, 18:38
                      Aniu, ale my mówimy o propozycji Zołzy z postu wątkotwórczego.
                      • blue_ania37 Re: Rolex - zołzę należy potepić 10.09.12, 18:47
                        Wiemsmile
                        Ale właśnie dlatego przsedstawiam swój punkt widzenia.
                        Nie wiem co przeżyła zołzasmile, ale jesli podobne rzeczy do mnie, to miała prawo pomysleć tak jak pomyślała i napisała.
                        NIe chcę nikogo "skubać" z jego majątku, ale niestety często się zdarza, że kiedy my myślimy, że jest oki to się okazuję, że ten drugi (ga) myslą zupełnie inaczej.
                        Wtedy może potrzeba takiego krytycznego patrzeni ajak ma zołza?smile
                        A
                        • sweet-tulipan Re: Rolex - zołzę należy potepić 10.09.12, 18:56
                          Nie, Aniu, punkt widzenia Zołzy nie jest krytyczny, on jest po prostu prymitywny.
                      • kobieta306 Re: Rolex - zołzę należy potepić 10.09.12, 19:01
                        Zołza ma wiele wiele racji.
                        Należy się i swój ciężko i uczciwie zapracowany majątek zabezpieczać.

                        U mnie było milusio aż milusiej być nie może. A jak doszło do rozwodu to i w gębę od męża zarobiłam (oddałam mu a jakże) i dostałam info z sądu, że jako patologiczna matka, zaniedbująca dzieci muszę zgłosić się gdzie trzeba (bo mąż mnie podał do stosownych instytucji). Okazało się, że nagle mąż ma najlepszego prawnika w mieście. Że teściowa postanowiła z nami zamieszkać w domu jej syna. A wszystko po to by mnie na bruk wywalić przemocą. Ale ja postanowiłam, że możliwości są dwie. Albo dadzą mi co moje albo mnie owszem wyniosą z tego domu, ale nogami do przodu, w drewnianym pudełku. Się z tym skurwielem tłukłam rok. Ale jestem uparta jak cholera. On mnie wywal drzwiami, to ja oknem właziłam, czasami dosłownie. Straciłam dużo. Ale mogłam więcej. Tylko sobie samej i swojemu obłędowi zawdzięczam, że mam to co mam i uratowałam co się dało. Skurwesyn zawsze był leniem. A ja zawsze byłam dupkiem do roboty i domowej i na etacie i na zleceniach. Byłam w takim amoku, że podpaliłabym tamtą budę, a bym mu kamienia na kamieniu nie zostawiła. I on to po roku zrozumiał. Przy pomocy moich prawników, mojego obłędu i amoku w którym żyłam. Gdybym teraz miała świadomość, że nie mam niczego, a ten skurwiel tam sobie mieszka, to by mnie własna żółć zjadła. Nie życzę nikomu takich wrażeń. W dobroć ludzi, szczególnie gołodupnych facetów już nie wierzę. Pieniądze koleżance ostatnie pożyczę (jak Ania Blue) ale żadnemu facetowi już w kwestiach finansowych nie zaufam nigdy! Zaufam tylko pieczęci z orzełkiem !!!!!
                        • sweet-tulipan Re: Rolex - zołzę należy potepić 10.09.12, 19:23
                          A tak bez epitetów a bardziej merytorycznie, to chodziło Ci o to, że podzieliliście z mężem wspólny majątek i jakieś paragrafy jednak się na Twoją obronę znalazły ?
                          • kobieta306 Re: Rolex - zołzę należy potepić 10.09.12, 19:26
                            tego na forum napisać nie mogę, bo od razu mnie tutaj by zidentyfikował, a tego nie chcę.
                            Generalnie kilka kruczków w prawie, które dopiero chyba czwarty prawnik wykrył oraz jeden mój pomysł na który wpadłam jak nie spałam dziesiątą noc z rzędu (wszystko legalnie).

                            • sweet-tulipan Re: Rolex - zołzę należy potepić 10.09.12, 19:39
                              Niczego przecież nie musisz pisać, ale czy Twoje obawy odnośnie "namierzenia" Cię przez eksa aby na pewno są racjonalne ? Liczba spraw o rozwody i o podział majątku idzie w Polsce w setki tysięcy spraw rocznie.
                              • blue_ania37 Re: Rolex - zołzę należy potepić 10.09.12, 20:06
                                Witak kobieto w klubie wchodzących przez oknosmile
                                Jak pan mąż postanowił zamienić mnie na inny mdel, i jak wymienił zamki to właziłam z policją.
                                Stanął nade mną z mamusiasmile a jakże, i zgodnie stwierdzili że tu ni ejest nic moje!
                                Byłam w amoku i ni emogłam się bronić, że ta kanapa to chyba moja? te płyty też a talerze dali moi rodzice)
                                Podejrzewałam męza o materializm, ale w sytuacji tej przeszedł sam siebie.
                                Oprócz bólu zdradzenia, upokorzenia w ciągu tygodnia musiałam się uporać, że to czym żyłam przez 10 LAT to nie było moje. Nie chodzi o paragony, faktury itp...
                                Nie wykorzystałam mojego męża, pracowałam zawsze, nawet na macierzyńskimsmile, coby wykończyć dom.
                                Tak Kobieto ozumiem tego zadziwienia nie pojmę, tego żalu, i tych straconych złudzeń.
                                Choć znowu umiem się śmiaćsmile
                                A
                                • kobieta306 Re: Rolex - zołzę należy potepić 10.09.12, 21:13
                                  mój oprócz oddanych teściów miał do pomocy jeszcze kolegów. Nie wiem jak ja to zrobiłam ale na końcu te karki bały się mnie. Pierwszy raz również wtedy jechałam radiowozem bez klamek od środka,fakt, że z obitą gębą ale nie czułam bólu smile kurde jak teraz o tym myślę, to nie wiem jak to zrobiłam, że wyszarpałam co moje. Patologia normalnie. A to wszystko wykształceni ludzie.
                                  • kategemi Re: Rolex - zołzę należy potepić 10.09.12, 21:23
                                    Blu aniu, kobieto, powiedzcie dziewczyny, czy po tym wszystkim co przeszłyście zrobiłybyście tak jak pisze zolza ? " Dbałybyście " o swój interes podczas trwania małżeństwa ?
                                    • kobieta306 Re: Rolex - zołzę należy potepić 10.09.12, 21:38
                                      nie wyciągnęłabym ręki po nieswoje. Ale jak by mi ktoś wyciągnął po moje, to bym mu tę rękę odrąbała ! Tego nauczył mnie mój słodki ciapowaty do czasu mąż, człowiek któremu nie sposób było nie zaufać. Prawnik mój powiedział tak - "niech pani ma świadomość, że pani mąż wygląda na porządnego i poczciwego człowieka". I ten poczciwota chciał mnie w skarpetach wygonić.
                                      • kobieta306 Re: Rolex - zołzę należy potepić 10.09.12, 21:48
                                        no a konsekwencje tego są takie, że nie ufam facetom. Przykład taki - poznałam gościa, co to do matki wrócił po rozwodzie i mieszka z nią na dwóch pokojach. No i on oczywiście , od słowa do słowa, chętnie by się do mnie kiedyś tam wprowadził, bo jednak u mnie luz, dom większy itp.itd. A ja na to - czerwona lampka !!!! Zerwałam znajomość. A może to był porządny facet?? Nie wiem , nie dowiem się nigdy!! Bo wiem, że nie zaufam facetowi bez własnego lokum i niezależnemu finansowo. Po prostu nie umiem. Stąd moja szansa na rynku matrymonialnym jest bliska zeru.
                                      • blue_ania37 Re: Rolex - zołzę należy potepić 10.09.12, 21:59
                                        Mój mąż jest artystą, wrażliwym człowikiemsmile
                                        Chodził na wycieczki..z aparatem foto, był uduchowiony...
                                        NIe chcę nic niczegosmile czegoś kogoś...
                                        nie dałabym nic...może...kaktusa
                                        A
                                        • sweet-tulipan Re: Rolex - zołzę należy potepić 11.09.12, 09:21
                                          Rzecz w tym, że w każdym związku trzeba coś z siebie dać, więc dopóki na każdego potencjalnego partnera będziesz patrzeć przez pryzmat męża, chyba i tak nie ma sensu się z nikim wiązać.
                                          • kobieta306 Re: Rolex - zołzę należy potepić 11.09.12, 09:28
                                            tak jak napisał Tri - on doradza, by nie brac żony gołodupca, bo w wieku 40 trzeba coś już posiadać i wnieść do związku. Tymczasem ja widzę, że facetów owych gołodupców też na pęczki. Dla mnie i po moich przejściach musiałabym spotkać faceta, który ma jakiś majątek własny. I nie dlatego aby na nim żerować, uchowaj Boże, ale dlatego by się mój lęk nie obudził, że on pożeruje chętnie na moim.
                                            • sweet-tulipan Re: Rolex - zołzę należy potepić 11.09.12, 09:56
                                              Ją odnoszę wrażenie, że porady "porady" Tri często mają na celu dowalenie komuś (np. "zonom - golodupcom").
                                              A gdyby ten facet posiadał własny dom i zaproponował np. "Kochanie, po co nam dwa domy, sprzedaj swój i zamieszkajmy w moim", to nie zapalilaby Ci się czerwona lampka ? Nie odrabalabys mu ręki zanim zdążyłby cokolwiek wyjaśnić ?
                                              • kobieta306 Re: Rolex - zołzę należy potepić 11.09.12, 10:11
                                                jasne, że tak. Gdyby mi facet zaproponował sprzedaz mojego domu, to mam semafor włączony od razu. Benzdziejna w sumie moja sytuacja.
                                                • sweet-tulipan Re: Rolex - zołzę należy potepić 11.09.12, 10:15
                                                  Nie jest beznadziejna , tylko ta lampka to Ci się w sumie pali cały czas. Kiedys może zgaśnie smile
                                                  • kobieta306 Re: Rolex - zołzę należy potepić 11.09.12, 10:23
                                                    Ty wiesz, a jak mi ta lampka zgaśnie, czujnośc mi się uśpi, a tu trach i mnie jakiś wycyka smile smile
                                                    no żartuje i masz rację i tak pewnie bedzie ale pewna ostrożnośc zostanie mi już na zawsze.
                                            • mayenna Re: Rolex - zołzę należy potepić 11.09.12, 11:08
                                              kobieta306 napisała:

                                              Tymczasem ja widzę, że facetów owych
                                              > gołodupców też na pęczki. Dla mnie i po moich przejściach musiałabym spotkać fa
                                              > ceta, który ma jakiś majątek własny.

                                              Jak miał za żonę zołzę to nic dziwnego, ze nie ma żadnego majątkusmile
                                              • kobieta306 Re: Rolex - zołzę należy potepić 11.09.12, 11:19
                                                niekoniecznie. Ten o którym wspominałam, co się do mamusi na nowo wprowadził na pokój, to wcześniej mieszkał u żony w jej mieszkaniu z jej matką.
                                          • kobieta306 Re: Rolex - zołzę należy potepić 11.09.12, 09:36
                                            a jeszcze dodam jakie były oficjalne motywy działania męża - on uważał, że skoro ja chcę rozwodu, to muszę ponieść karę za to (przynajmniej finansową). On nie miał kochanki, nie pił, nie bił i uważał się za "dobrego męża". A dla mnie to był jest i będzie śmierdzący leń, nierób i egoista w każdej dziedzinie życia. W jego opinii jestem jedyną winną rozwodu, bo mi się "znudziło małżeństwo". Tylko, że życie z egoistycznym nierobem wychodzi z czasem dziurkami od nosa.
      • krokodil123 Re: no to wyjaśnię 10.09.12, 14:55
        No i ja pilnowałam z całą świadomością i co z tego?
        Też łażę po sądach jak wariatka latami i gryzę sobie łokieć z nerwów.
        Niestety jak się ma cwanego "partnera" lub wariata nie ma normalności.
      • dreemcatcher Re: no to wyjaśnię 10.09.12, 15:55
        ale dlaczego łącząc się z kimś kto ma np mieszkanie nie chcesz mu spłacić części tylko chcesz za darmo dostać i rościsz sobie prawo do tego ? i jeszcze nazywasz to zabezpieczeniem interesów .A jak sie rozwiedziesz za chwile to zabierzesz przywłaszczony majątek
    • lampka_witoszowska Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 14:58
      nie trzeba tak

      wystarczy podpisywać umowy o wspólne pokrywanie potrzeb remontowych, mieszkaniowych, gdy jakieś pieniądze ida z konta osoby, która włascicielem nie jest, a do utrzymania się dokłada

      rozumny i opiekuńczy partner będący właścicielem nieruchomości sam powinien wyjść z taką inicjatywą
      i już
      • maciekqbn Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 15:01
        lampka_witoszowska napisała:

        > rozumny i opiekuńczy partner będący właścicielem nieruchomości sam powinien wyj
        > ść z taką inicjatywą
        > i już

        Prawda.
        • blue_ania37 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 15:12
          Ja moge powiedzieć o sobie, ja płacę za naiwność i miłość.
          NIGDY bym nie przypuszczała że ktoś z kim buduję nasz dom, mamy nasze dziecko i czerwona kanapę i nasze tuje na końcu drogi wystawi mnie za drzwi z hasłem to nie twoje, moja wina bezcennasmile
          Wejście do domu z policją, potem w trakcie trwania małżeństwa wymeldowanie i tyle.
          Tu nie b yło mowy o zwrocie kosztów na majątek odrębny o remontach.
          JA nie wiedziałam, że nie mieszkam w swoim domusmile
          A
      • zolza42 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 15:23
        No, to jest ideał - ale panom daleko do takiego ideału, niestety.

        Dla mnie nie do przyjęcia jest układ, kiedy pan wymaga lub tylko przyjmuje od pani pieniądze na JEGO WŁASNĄ NIERUCHOMOŚĆ BEZ zabiezpieczenia pani. Za to pan sobie po jakimś czasie myśli: dom/mieszkanie jest moje, baba ma dwójkę dzieci, gdzie pójdzie jak ją pogonię? Nikt jej nie zechce, a więc mogę jej powiedzieć co chcę, plugawe bluzgi jak pomyje na babę wylewać, bo DOM JEST MÓJ. Baba twarz ma trzymać na kłodkę, bo jeszcze jej kopa sprzedam, albo solidnie zglanuję jak mi się spodoba. Kochanke se wezmę, a co! Kasę na młoda dziunię wydam, bo TO MOJA KASA i dom jest MÓJ.
        I tak dalej i tak dalej.

        Co ja się takich żali nasłuchałam! Koleżanek mam dużo, wierzcie mi.

        Przyznajcie się, która wygoniła męża: miłego, pracowitego, schludnego, zakochanego, takiego, co i herbatę w chorobie podał i dziećmi się zajął i z przyjemnością z żoną pogadał? Kwiaty przynosił i pefrumy, o rocznicach pamiętał, przy ludziech "mój Skarbie" mówił i w rączkę całował żoneczkę pięć razy dziennie? Kasy nie przepijał, na wakacje zabierał, teściowej ogródek skopał i z teściem mecz oglądał? Na inne kobiety nawet nie zerknął, do kupna nowej sukienki kochaną żonkę namawiał, krem drogi bez okazji kupił żonie? Każdy jej kilogram wielbił i po brzusiu ciumkał?
        No która?

        Pewnie żadna, więc zakochany i porządny mąż nie ma się czego bać. Spokojnie na żonę może wszystko przepisać, powierzyć jej nie tylko jakiś tam głupi dom, ale nawet życie wieczne smile

        A skoro mężuś od razu kombinuje, że kiedyś się żonce śrubę przykręci, a jak się baba zestarzeje i tak na przykład utyje - to się ją pogoni w cztery wiatry i gołym t...em zostawi, nich tam se baba lata po komornikach o alimenty na BYŁE dzieci - no to już sytuacja jest jasna, dlaczego NIE CHCE ŻONY ZABEZPIECZYĆ.

        I tyle.
        • blackglass Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 15:42
          A znam taki przypadek gdzie pani utyła po urodzeniu dziecka i pan ja za drzwi wystawił, bo gruba jest a on sobie młoda i ładniejsza przygruchać może tongue_out
          • dreemcatcher Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 15:51
            z grubą się nie żenił , pani nie mieściła się w jego standardach to wymienił na lepszy model, będzie miała nauczkę na przyszłość że urodzenie dziecka to nie ostatni etap w związku smile
        • mayenna Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 16:32
          A takiego pogonionego męża jak znam to się liczy? Bo znam dwóch co najmniejsmile
    • tricolour Uważam radę Zołzy za rozsądną... 10.09.12, 16:43
      ... natomiast mężczyznom radzę (chyba niepotrzebnie) by nie brali gołodupca za żonę.

      Bo w wieku około 40 trzeba już czegoś się dorobić i mieć własne lokum, które można wnieść do związku tak jak rzeczony facet wnosi.
      • zolza42 Re: Uważam radę Zołzy za rozsądną... 10.09.12, 17:04
        Też prawda.
      • malgolkab Re: Uważam radę Zołzy za rozsądną... 10.09.12, 17:49
        A czemu tylko mężczyznom?
        Zawsze uważałam, że ludzie powinni się dobierać wg wykształcenia, statusu materialnego, stanu posiadania. Oczywiście, są wyjatki, ale prędzej czy później te rzeczy wychodzą.
        • blue_ania37 Re: Uważam radę Zołzy za rozsądną... 10.09.12, 18:05
          W moim przypadku to nie byly rzeczy ZANIM było małżeństwo ale w trakcie podobno szczęślwego małżeństwa otrzymaliśmy! spózniony prezent ślubny.
          Nie chcę majątku mojego małża sprzed ślubu, byłby sytuacja jasna,a ja zostałam poprostu ohydnie okłamana.
          A
    • malgolkab Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 17:46
      haha, dobre, to jak ktoś mieszka w wynajmowanym/gminnym/tbs to tez ma nie myć okien, nie malować i mieszkać np. 20 lat w syfie?
      Ja mam swój dom, nie widzę powodu dlaczego miałabym połowę przepisać na męża, tak samo jak nie uzurpuję sobie prawa do jego majatku zgromadzonego przed ślubem - to chyba logiczne.
    • wendd Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 22:09
      A ja zapytam trochę z innej beczki.
      Blue_ania, kobieta - czy zaobserwowałyscie takie zachowania swoich mężów (i ich rodziców, rodzeństwa) wcześniej wobec innych ludzi?
      Tzn. tendencję to wykorzystywania i oszukiwania innych?
      To nie jest zaczepka - jestem po prostu autentycznie ciekawa czy takie cwaniactwo objawiło się okazjonalnie - przy okazji spraw rozwodowych czy już wcześniej lubili zawłaszczyć dla siebie coś, na co nie zapracowali.
      • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 22:25
        mąż zawsze był leniwy. Nawet myślałam, że może chory, ale gdzie tam, zdrowy jak byk, tylko do roboty dwie lewe. Bracia do tej pory bezrobotni, na utrzymaniu matki. Matka cwana. Wycykała swoje własne rodzeństwo ze spadku po ich matce. Tak że genetyczne uwarunkowania były wink
        • blue_ania37 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 10.09.12, 22:45
          matka mojego małza wyliczała kartki...z ilością ile zjadł sera, szynki, tak były symtomy....materializmu....były......ale nie chciałam....tego widzieć....
          a
          • krokodil123 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 11.09.12, 06:31
            Jak tak wyliczała kartki, nie rozumiem o co chodzi.
            ANIU , KOBIETO spróbuje napisać do was na pryw. w sprawie pomocy w mojej sytuacji. Opisałam wczoraj o 14;24 żeby nie robić powtórki.
            • krokodil123 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 11.09.12, 06:33
              krokodil123 napisała:


              > ANIU , KOBIETO spróbuje napisać do was na pryw.

              Nie da się, nieaktywowany profil….albo mój też… proszę o kontakt.
              • kobieta306 Re: Czytajcie szybko, bo zaraz pewnie wytną 11.09.12, 09:29
                nie mam pojęcia jak to działa. Do mnie od innych osób info na priv przechodzi, bo moja poczta gazetowa działa.
              • zegnaj_kotku krokodil123 11.09.12, 10:09
                krokodil123 bo Ty nie klikaj w nick tylko wejdź z pocztę gazetową i napisz malia (na samej górze strony "zakładka" POCZTA.
                każdy użytkownik forum ma mail zbudowany tak:
                jego_nick@gazeta.pl
                ew @ mozesz wyslac z innego swojego konta pocztowego własnie na emaile dziewczyn...
                • krokodil123 Re: krokodil123 11.09.12, 10:56
                  Dzięki, udało się i wysłałam.
                  • kobieta306 Re: krokodil123 11.09.12, 11:20
                    odpisałam
                    • krokodil123 Re: krokodil123 11.09.12, 11:58
                      Dziękuję!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka