Dodaj do ulubionych

wiersz dla córki

21.12.12, 22:21
Witam wszystkich
Ten wiersz, który sam napisałem chciałbym dedykować przede wszystkim mojej córeczce oraz wszystkim ojcom, którym matki utrudniają kontakt z dzieckiem (może nie jest najładniejszy ale za to trochę się rymuje)

Córeczko moja ukochana
myślę o Tobie z wieczora i z rana
Żałuje, że tak rzadko się spotykać możemy
choć tak bardzo oboje tego chcemy
Może mama to kiedyś zrozumie
i pozwoli abyśmy się częściej widywali
i trochę się do siebie poprzytulali
Chcę abyś wiedziała, że choćby mama nam kontakty utrudniała
ja o Tobie nigdy nie zapomnę
będziesz zawsze w sercu moim, duszy mojej.
Wiem, że jeszcze czytać nie umiesz
ale może to kiedyś zrozumiesz
Myśmy się z mamą nie dobrali
choć na początku żeśmy się kochali
Miłość gdzieś jednak odleciała
a potem nienawiść u nas zawitała
Córeczko moja
Tyle lat z Tobą mieszkałem
i często się Tobą opiekowałem
Bawiłem, karmiłem i Cię myłem
cieszyłem się i z Tobą smuciłem
Mama jednak o tym jakby zapomniała
jakby z pamięci mnie wymazać chciała
Jednak w sercu moim będziesz zawsze żyła
jakbyś przy mnie ciągle była
Chciałbym abyś się nigdy nie smuciła
i mi kiedyś to wszystko wybaczyła......

cdn.

Na razie matka obiecała że będę się widział z córką w drugi dzień Świąt ale czy do tego dojdzie to nie wiem, ciągle zmienia zdanie aby tylko mi utrudnić kontakt.
Ale trzeba mieć nadzieję gdyż ta ponoć "umiera ostatnia"
Za jakiś czas przedstawię swoje inne wierszyki - w tonacji bardziej optymistycznej

mac

Pisałem już tu w zeszłym mies. - niektóre panie jak "blue ania" i "cóż życie" wiedzą o kogo chodzi

Obserwuj wątek
    • paraben Re: wiersz dla córki 21.12.12, 22:47
      Coz..smutny ten wierszyk ale ladny. Nie martw sie tak bardzo bo czas szybko leci i corka dorosnie- a dorastajac zrozumie wiecej. Jesli jestes dobrym tata, a zakladam ze tak, to na pewno bedize chciala z toba spedzac czas. Dzieci nie zpaominaja. Moja corcia pamieta tate i kazda prawie z nim minute. Chociaz ja sie z nim nie dogaduje- szanuje bardzo jej uczucia do niego i bardzo mnie boli ze rozpieprzylismy jej oboje to, co mogla miec.Ale zycie nie jest doskonale. Tata mojej corki nie widzial jej 5 miesiecy, czeka na dobra okazje zeby sie z nia spotkac..ona bardzo teskni..ale jest dizelna. We mnie sie gotuje ze nie ulozyl tego tak, zeby widywac ja choc raz w miesiacu, ale zapewniam ze tata ja kocha i wroci blisko niej- ma zamiar sie przeprowadzic-i w to wierze. Takze glowa do gory- twoja sytuacja jest przejsciowa-mala dorosnie i bedzie miala ciebie na tyle, na ile bedize chciala smile
      • kalpa Re: wiersz dla córki 22.12.12, 01:12
        Uczuciowy Twój wiersz jest bardzo...
        trzymaj się, mam nadzieję, że Mama Twojej córeczki ochłonie w końcu i ułatwi Wam kontakty...
        wszystkiego dobrego na święta smile
    • maryanna212 Re: wiersz dla córki 22.12.12, 16:43
      a ty chcesz jej to kiedyś pokazac?
      lepiej nie...
      lepiej chyba budowac relacje nie oczerniając drugiego rodzica, nieważne jak go oceniasz, neiważne gdzie jest prawda

      ja tego nie rozumiem, odcinania dzieci od drugiego rodzica który chce tę relację podtrzymywać
      współczuję...
      • maci_ejm Re: wiersz dla córki 22.12.12, 18:02
        No wiesz Maryanna może będę kiedyś musiał jej go pokazać a nawet powiedzieć
        jaka była prawda, że tata chciał się z nią spotykać a mama w złości nie mając się jak na mnie zemścić ograniczała mi kontakty, telefony.
        Sama córka (5 lat) powiedziała mi że mama mówi jej "że ma się ze mną nie spotykać"
        Byłem zawsze dobrym ojcem ale nam się nie ułożyło a granie dzieckiem , jego uczuciami uważam iż jest najgorsze
        A ja nie mogę przejść obok tego obojętnie bo kocham córkę a gdy nie będę zabiegał o kontakty, to mogę ją stracić, gdyż matka i teściowa nastawiają ją przeciw mnie.
        Czy uważasz że jest to w porządku że moja oczernia mnie w oczach dziecka,
        Uważasz że ona może na mnie kłamać , a ja mam sie nawet nie bronić, nie powiedzieć dziecku że ją kocham i chcę się z nią spotykać
        Na razie dziecko jest za małe na takie rozmowy ale jak będzie miała naście lat może...
        Już moja na mnie nakłamała w sądzie to już wystarczy
        • maryanna212 Re: wiersz dla córki 22.12.12, 18:57
          oczywiście, że nie twierdzę, że to jest ok co robi ona
          nie wierzę jednak w strategie oko za oko, to inaczej strategia każdy przegrywa

          w takich sytuacjach przypomina mi się przypowieść o królu Salomonie i dwóch matkach
          czasem trzeba się wznieść ponad chamstwo

          a z czekaniem do nastu, może nawet dziestu lat - zgadzam się, kiedyś można prawdę powiedzieć, ważne żeby to nie burzyło świata temu dziecku
          zresztą, jak będziesz przy niej trwał to sama się połapie, nie będziesz musiał nic tłumaczyć

          wystarczy abyś przy niej trwał, mimo, że trudno będzie
    • xciekawax Re: wiersz dla córki 23.12.12, 00:33
      Prosze Cie , poeta oczywiscie Nie jestes , wiec za jakie grzechy chcesz to zamieszczac na publicznym forum ?
      Kucharka ze mnie zadna, czy wiec mam tu miesiecznie zamieszczac beznadziejne recepty kucharskie?
      • kalpa Re: wiersz dla córki 23.12.12, 10:23
        Wielu, wielu mężczyzn kocha swoje dzieci bardzo i robi wszystko, żeby móc z nimi być... I chyba Maciek do nich należy, a jest jakiś powód dla którego nie może. Tu wyraża żal i uczucia, więc uszanujmy to, jak szanujemy ból i nie raz płacz mam, które są wstrząśnięte, że ojcowie ich dzieci zniknęli z życia i nawet nie pomyślą, że dzieci tęsknią...
        Każdy dramat ma swój czas, wagę i może najlepiej stworzyć tu miejsce, gdzie można w miarę bezpiecznie dać temu upust...
    • wielo.rybia Re: wiersz dla córki 23.12.12, 10:48
      nie znam co prawda twojej historii
      jak ktos pisze ze matka utrudnia kontakt to ja sie pytam co ty robisz zeby ten kontakt zdobyc
      jezeli faktycznie jestes ojcem ktory potrafi dopasowac swoje zycie do dziecka to szacun ogromny

      ja jestem na poczatku drogi, byly maz tez twierdzi ze utrudniam kontakty, tylko jak mu zaproponuje w ktore weekendy moze sie z dziecmi zobaczyc to mowi ze on ma plany, albo ze pracuje (5 godzin w sobote co 6 tygodni) co mu zdecydowanie uniemozliwia kontakt z dziecmi

      dla niego utrudnianie kontaktow polega na tym ze ja nie chce sie podporzadkowac jego planom - mam nadzieje ze u ciebie tak nie jest

      a co do kontaktu to kupiles corce telefon? bo jezeli tak a byla nie pozwala dzwonic to to jest utrudnianie - tak byly utrudnia kontakt dzieci ze mna, kupilam im karte, dalam telefon, zabrania dzeciom dzwonic

      dlatego podchodze do slow z rezerwa... latwo jest powiedziec zla byla utrudnia, gorzej zastanowic sie czy samemu jest sie w stanie zrezygnowac ze swojich planow dla dzieci
      • xciekawax Re: wiersz dla córki 23.12.12, 17:34
        Ot to to. Jak ktos mi mowi ze partner zabrania kontaktow to zastanawiam sie dlaczego. Znam kolesia, ktory matce robi pieklo, jak dziecko male u niego zostaje to nigdy Nie zostaje przebrane na drugi dzien (choc matka ubranka daje), jest nieuczesane, bron boze aby prezent kupil, albo alimenty zaplacil, dziecko chowa sie jak ma do niego isc, po kazdej wizycie ma nieprzespane noce- ale facet z matki potwora robi ktora utrudnia (chroni dziecko) kontakty. Brrr...
        • maci_ejm Re: wiersz dla córki 23.12.12, 18:13
          Do xciekawax:

          Może ten wiersz nie jest ładny ale to moja jakaś forma pokazania mojej sytuacji
          Chyba lepiej żebym popisał sobie nawet kiepski wierszyk niż pił np. wódke ze zgryzoty że nie moge się widzieć z dzieckiem ???
          Ja napisałem go w 15 min tak z marszu
          spróbuj sama napisać i żeby trochę się rymował ręcze że nie jest łatwo.
          Zamieściłem tylko jeden, nie musisz go czytać jeśli nie chcesz, więc nie pisz że "miesięcznie"
          A możesz zamieścić jakieś recepty może one dla Ciebie będą beznadziejne a dla kogoś innego mogą być fajne, przydatne Sam gotuje życie mnie nauczyło - córce też gotowałem, więc może skorzystam jak coś napiszesz.

          Ja też sie zastanawiam dlaczego mam utrudniane kontakty I wiesz co tak samo jak Ty nie znajduję wytłumaczenia (byłem dobrym ojcem żadna zdrada, czy nałogi u nas nie były powodem rozstania tylko - różnica charakterów)
          Zrozum że są też kobiety które potrafią robić na złość tylko dla tego faktu żeby drugiego utruć.
          Nie mówię że jestem człowiekiem krystalicznym bo tak nie jest ale ograniczanie kontaktów to nie jest dobra forma odwetu.
          Ja czuje że mi nie wierzysz Myślisz że znowu jakiś biedny facet który żali sie na swą żonę bo mu coś nie pasowało.
          Także nie ma co z góry przekreślać mężczyzn, nie wszyscy są źli
          Jak nie wierzysz to mogę podać priva i podyskutujemy
          To co jest do wielo. rybia też radzę przeczytać

          Do wielo.rybia

          Ja żeby mieć kontakt z córką staram sie robic wszystko: prosze matkę telefonicznie, wysyłam do niej listy aby pozwoliła sie spotkać z córką, tłumacze
          Proponuje jej aby mała była ze mna sobotę lub niedziele, zwalniam sie z pracy aby w ciągu tygodnia być z córką - także mój czas wolny moge w całości poświęcić córce (moge nawet wziąć wolne w pracy w ciągu tyg. aby spotkac się z małą) I co z tego jak matka ogranicza kontakty od lipca tego roku córka w moim m. zamieszkania jeszcze nie była, nie spędziliśmy ze sobą żadnej soboty, niedzieli
          Córka na telefon jest jeszcze za mała ale za rok na pewno kupie.
          Kocham ją i chcę sie z nią spotykać - chyba to normalne
          Ja dziecku na temat matki złych rzeczy i kłamstw nie mówię - w odróżnieniu od żony, która nastawia dziecko przeciwko (czego dowodem jest że po wyprowadzce przez pół roku widziałem się z córką tylko 5 razy) a chciałem zdecydowanie więcej.
          • xciekawax Re: wiersz dla córki 23.12.12, 18:46
            A co sadownie bylo ustalone? Zrobiles cos w kierunku prawnym aby ustalic wizyty?
            • blue_ania37 Re: wiersz dla córki 23.12.12, 18:58
              Maciej nie ma rozwodu, nie mogli podczas sprawy dogadać sie z żona w sprawie dziecka i kontaktów zostali wyslani do rodk.
              Rodk wydał opinie nie najgorsza opinie dla Macieja.
              Żona poprostu nie moze sie pogodzić z rozwodem.
              Jest nastawiona przeciwko Maciejowi przez wlasna mamę.
              A
    • foringee Re: wiersz dla córki 27.12.12, 18:37
      Nie obciążaj dziecka swoimi podłymi stanami emocjonalnymi i niechęcią do żony i sytuacji porozwodowej. Bo to dziecku szkodzi a nie pomaga i obciąża je na ogół nadmiernie jak na jego dojrzałość.
      Jak potrzebujesz wyrzucić z siebie żale to sobie twórz wierszyki jakie chcesz do pamiętnika, załóż nawet gruby brulion z wiekopomnymi "pisać każdy może" , ale nie zwalaj tego dziecku na głowę i to w takiej formie.
      • maci_ejm Re: wiersz dla córki 27.12.12, 20:58
        Do tych dwóch Pań które są zbulwersowane moim skromnym wierszykiem
        Ja napisałem wierszyk do siebie i jako pokazanie dla innych facetów że też mam taki problem
        i nie poddam się, bo kocham dziecko i nie wkładam dziecku kłamstw na temat matki do głowy i jak córka sama nie będzie się chciała spotykać to ja to zrozumiem.
        Czuje że jesteście obrończynią "mojej" Same pewnie swoim facetom ograniczacie kontakt lub robicie na złość
        Może byście choć napisały czy jesteście po rozwodzie i czy macie dzieci i czy w ogóle jesteście w stanie zrozumieć jak może cierpieć ojciec który nie może widzieć swojego ukochanego dziecka, bo matka dziecku wkłada do głowy kłamstwa na ojca żeby go tylko pogrążyć
        Zresztą nie muszę się wam tłumaczyć
        Dzięki za Wasz entuzjazm i zrozumienie mojej sytuacji !!!!!
        Chyba Ania w poście wyżej Wam napisała o co chodzi
        Mój stan nie jest podły jak nieładnie napisałaś i nie pokazuje tu niechęci do żony tylko to że kłamie dziecku na mój temat

        Kolejne Panie które uważają że facet tylko powinien płacić alimenty i niech spieprza.
        A kobieta to bóstwo i ma zawsze rację i może robić z dzieckiem co jej sie podoba

        • foringee Re: wiersz dla córki 27.12.12, 21:02
          Nie jestem zbulwersowana Twoim khm "utworem". Dostrzegam jedynie, że jesteś obecnie zbyt zafiksowany NA SOBIE i SWOJEJ sytuacji byś w ogóle był w stanie pomyśleć i wyobrazić sobie jak taki tekst negatywnie obciąży emocje dziecka W JEGO obecnej sytuacji.

          A Twoje dalsze insynuacje tylko potwierdzają że mam rację. uncertain
          • maci_ejm Re: wiersz dla córki 27.12.12, 21:17
            A czy to że matka dziecka kłamie i mówi dziecku że ma mnie nie kochać - nie pokazuje kto tu jest zafiksowany
            (sama córka mi to powiedziała że matka tak jej mówi)
            I to uważasz nie wpłynie źle na psychikę dziecka które się ze mną obecnie widuje i nie wie czemu matka tak jej mówi
            Nie chcę mi się z Wami na ten temat rozmawiać i tak mnie nie zrozumiecie
            Dobrze że na forum są jednak inne kobiety które mnie choć trochę rozumieją i wiedzą o co mi chodzi.
            Na razie to najwięcej złego robią dziecku kłamstwa żony i teściowej na mój temat - co potwierdziły także Panie z RODK gdzie byliśmy
            Może jesteś jakąś koleżanką "mojej" że ją tak bronisz??

            • xciekawax Re: wiersz dla córki 28.12.12, 01:57
              Zaloze sie ze robisz z siebie takiego biednego misia aby podrywac tu baby ktore leca na takie teksty.

              • blue_ania37 Re: wiersz dla córki 28.12.12, 11:56
                xciekawax napisała:

                > Zaloze sie ze robisz z siebie takiego biednego misia aby podrywac tu baby ktore
                > leca na takie teksty.
                >
                Mam nadzieję, że nie myślałaś o mnie, bo wcale się nie czuję podrywana a tym bardziej nie czuję się babą.smile
                A
                • xciekawax Re: wiersz dla córki 28.12.12, 15:27
                  Nie mowilam o Tobie, tylko takie mialam przeczucie po jego wpisach. Ale teraz widze ze to faktycznie dziala : aniu, Ty na kazdy wpis reagujesz jakby Ciebie osobiscie krytykowano, a to jest calkowicie obcy facet dla ciebie. Tak, tak, rozmawiacie telefonicznie, ale I tak... Nie jestes jego nianka ani mamusia, a tak sie zachowujesz. I zaloze sie ze dlatego ze on z siebie takiego misia zrobil.
                  • blue_ania37 Re: wiersz dla córki 28.12.12, 16:03
                    Padło tu moje imię, poczułam, że jest to skierowane do mnie.
                    To jest dla mnie obcy facet, któremu doradziłam w sprawie badań rodk.
                    Ja go odbieram normalnie, nie że się robi na biednego misia ani, że manipuluje dzieckiem.
                    Ale jest to tylko mój subiektywny osąd.
                    Możecie na to patrzeć inaczej.
                    Powiedz mi po czym wnosisz że zachowuję się jak jego niańka?
                    To pytanie poważne, ja nawet tak nie pomyslałam, ale może mam jakieś cechy charakteru które na to wskazują.
                    A
                    • xciekawax Re: wiersz dla córki 28.12.12, 16:46
                      No bo jest tu duzo pan ktore Macieja chwala za jego hm.. "Poezje". A jezeli ktos sie Nie zgadza z jego pogladami, to Ty jako pierwsza wskakujesz w obronie. A to jest dorosly facet. Nawet jemu tak bardzo Nie zalezy na tym co my tu o nim myslimy (Nie udziela sie, Nie rozmawia tylko dopowiada sobie historie dlaczego ktos go krytykuje, np ze go krytykuje bo pewnie sama utrudniam kontakty dziecka z ojcem-kompletna bzdura na niskim poziomie). Ty Aniu podjelas sie Jednak zadania aby przekonac innych ze pan jest Jednak bardzo fajny.

                      A ja tak Nie uwazam. Dla mnie jego wierszyk pokazuje jego rozchwianie emocjonalne I podejscie passive aggressive do swojej ex przez dziecko.

                      Niech walczy w sadzie, jak bedzie mial dobre argumenty to wygra prawa do dziecka. Jak sedziemu pokaze wierszyki to pewnie Nie wygra.
                      smile
                      • blue_ania37 Re: wiersz dla córki 28.12.12, 17:08
                        xciekawax napisała:

                        > No bo jest tu duzo pan ktore Macieja chwala za jego hm.. "Poezje". A jezeli kto
                        > s sie Nie zgadza z jego pogladami, to Ty jako pierwsza wskakujesz w obronie.

                        Padło moje imie w jego pierwszym poście dlatego potraktowałam się wywołanasmile, jego poezji nie komentuje to jego pisanina może mu pomaga? nie oceniam tego.
                        Znam go mało łączy nas rozmowa o rodk, tak jak pisałam odebrałam go inaczej ale to naprawdę tylko moje zdanie.

                        Ty Aniu podjelas sie Jednak zadan
                        > ia aby przekonac innych ze pan jest Jednak bardzo fajny.

                        Broń bosze nie miałam takiego zamiaru, raczej dorzuciłam coś ze swojego "ogródeczka" wiedzy, dla kogoś ten pan będzie fajny dla kogoś nie, takie życie że podoba nam się coś innego.
                        Ja go nawet nie mogę za bardzo bronić bo mam za mało danych na jego temat.
                        Pewnie patrzę subiektywnie, ale chyba bym wolałabym aby pan tata mojego dziecka pisał ckliwe wierszyki niż podziękował za bycie tatą od lipca.
                        Tutaj nawet jeśli jest to żle robione to są jakieś emocje, jakieś uczucia wobec córki, a ja mam syna w podobnym wieku, którego tata ma ewidentnie gdzieś.
                        >
                        >
                        > Niech walczy w sadzie, jak bedzie mial dobre argumenty to wygra prawa do dzieck
                        > a. Jak sedziemu pokaze wierszyki to pewnie Nie wygra.
                        > smile

                        Sugerowałam mu sądowe zabezpieczenie kontaktów itp, tu się zgadzam w zupełności z Tobą.
                        A
        • cozzycie_80 Re: wiersz dla córki 27.12.12, 21:11
          Witam,
          Macieju napisz lepiej jak święta czy wszystko się udało? smile

          A propo kontaktów ojca z dzieckiem po rozwodzie, czytałam w święta w jakiejś gazecie, że mają się za to porządnie zabrać i opieka naprzemienna ma być standardem, w sytuacjach kiedy ojciec nie jest przemocowcem itd. To tak w wielkim skrócie wink trzymam kciuki za Panów, którym byłe żony utrudniają kontakty z zemsty czy czegoś tam jeszcze co sobie wymyślą w tych swoich głowach. Mam nadzieję, że to nie będzie znowu tylko gadanie, które na niczym się nie skończy.
          W sytuacjach drastycznych, nigdy nie zrozumiem kobiet, które to robią. Dziecku potrzebny jest ojciec tak samo jak matka!!!!!
          • triss_merigold6 Re: wiersz dla córki 27.12.12, 21:16
            Opieka naprzemienna nie będzie standardem, nie miej złudzeń.
            • cozzycie_80 Re: wiersz dla córki 27.12.12, 21:25
              Triss nie wiem co będzie.
              Ale nie mogę zrozumieć, dlaczego kobiety wykorzystują swoje dziecko aby walczyć z byłym mężem.
              Ja rozumiem, że nigdy nie będę już normalnie rozmawiać z moim byłym i mamy swoje żale, ale nie wyobrażam sobie żebym mogła utrudniać jemu kontakty z naszym dzieckiem.

              Nie dziwię się Maciejowi, że ma w sobie tyle złości do byłej żony, sama sobie na to zapracowała.
              Ciekawe czy nam kobietom było by tak wesoło, gdyby z dnia na dzień ktoś nam zabrał nasze kochane dziecko i zabronił się nam z nim spotykać?
              • xciekawax Re: wiersz dla córki 28.12.12, 02:19
                Niektorzy faceci manipuluja dziecmi tak samo jak niektore kobiety. Wiec juz Nie uzalaj sie nad biednymi misiami. Zreszta facet bardziej moze namacic w glowie dziecku, bo "pobawi" sie pol dnia, naopowiada o zlej mamusi, a potem kobieta musi z takim przestraszonym I emocjonalnie wybitym dzieckiem sie zajac przez nastepny tydzien, do nastepnej wizyty.
                • blue_ania37 Re: wiersz dla córki 28.12.12, 11:59
                  xciekawax napisała:

                  > Niektorzy faceci manipuluja dziecmi tak samo jak niektore kobiety. Wiec juz Nie
                  > uzalaj sie nad biednymi misiami. Zreszta facet bardziej moze namacic w glowie
                  > dziecku, bo "pobawi" sie pol dnia, naopowiada o zlej mamusi, a potem kobieta mu
                  > si z takim przestraszonym I emocjonalnie wybitym dzieckiem sie zajac przez nast
                  > epny tydzien, do nastepnej wizyty.

                  Ostatnio w jakimś wątku była dyskusja, że faceci nie spotykają się z dziećmi, jak chcą to te jest żle, bo widują je rzadko i traktują jak zabawki, oczywiście najlepiej się nie rozwodzić ale jak mają wyglądać te kontakty, bo każda opcja ma przeciwników i przeciwniczki.
                  Nie da się zrobić wszystkim "dobrze".
                  A
          • zmeczona100 Re: wiersz dla córki 27.12.12, 21:22
            > A propo kontaktów ojca z dzieckiem po rozwodzie, czytałam w święta w jakiejś ga
            > zecie, że mają się za to porządnie zabrać i opieka naprzemienna ma być standard
            > em, w sytuacjach kiedy ojciec nie jest przemocowcem itd.

            No to Polska wyginie szybciej, niż do tej pory przewidywano.
            • cozzycie_80 Re: wiersz dla córki 27.12.12, 21:30
              Zmęczona a niby dlaczego miało by tak być?
              Uważasz, że ojciec jest kimś gorszym niż matka?

              Napisałam, że rozumiem, kiedy są przypadki drastyczne, kiedy kobiety robią to żeby chronić swoje dziecko, ale co w sytuacjach kiedy ojciec jest nazwijmy to "normalny"?
              • zmeczona100 Re: wiersz dla córki 27.12.12, 21:58
                > Zmęczona a niby dlaczego miało by tak być?

                A dlatego, że w realu nie znam żadnego ojca, który składałby papiery do sądu wnosząc o miejsce zamieszkania dziecka/ dzieci przy nim. Nie twierdzę, że takich ojców nie ma; twierdzę, że są, lecz jest ich wyjątkowo mało. Czyli- pozostali nie są zainteresowani opieką nad własnymi dziećmi, a jedynie kontaktami rozrywkowymi z nimi. I twierdzę, że gdyby opieka wspólna miała być standardem w Polsce, to taki potencjalny ojciec, który owszem, chce się rozmnożyć, ale nie wyobraża sobie siebie w roli opiekuna na co dzień, wolałby się wysterylizować, niż dopuścić ewentualność opieki nad własnym dzieckiem. Tym ojcom, których znam w realu, dzieci nie są potrzebne na co dzień, bo na co dzień to oni mają wazniejsze sprawy na głowie smile

                tak, jestem za taką wspólną opieką smile Tak, wiem, że jest to nierealne smile
                • maci_ejm Re: wiersz dla córki 27.12.12, 22:17
                  Ania nie dyskutuj z tymi Paniami one i tak nie zrozumieją że są faceci którzy chcą po porostu kochać bezinteresownie swoje dziecko a życie z żoną im po prostu nie wyszło
                  Dziewczyny idźcie lepiej spać bo jutro znów trzeba iść do roboty.

                  A kto chodzi do roboty temu nie chodzą po głowie głupoty.
                  • zmeczona100 Re: wiersz dla córki 27.12.12, 22:43
                    Zaraz, zaraz. A to do mnie?? Nawet pół słowem nie wypowiedziałam się o Twojej sytuacji.
                    • cozzycie_80 Re: wiersz dla córki 27.12.12, 23:06
                      Nie, to chyba do foringee smile

                      Maciej w sumie nic nie napisał, jakimi metodami "walczy" ze swoją byłą.

                      Zmęczona, zgadzam się z Tobą smile takich mężczyzn jest może nie wielu, ale są, więc niech mają swoje prawo.
                  • xciekawax Re: wiersz dla córki 28.12.12, 02:24
                    Wow, Macieju, to Ty juz mowisz Ani z Kim ona ma lub Nie ma rozmawiac?
                    I co ona ma myslec o paniach na forum?
                    Wow, Jaka kontrola.
                    Juz mam pewien zarys twojego rozwodu I dlaczego chcesz uprzykszyc zycie swojej ex, I zmanipulowac dziecko.
                    • blue_ania37 Re: wiersz dla córki 28.12.12, 12:02
                      xciekawax napisała:

                      > Wow, Macieju, to Ty juz mowisz Ani z Kim ona ma lub Nie ma rozmawiac?
                      > I co ona ma myslec o paniach na forum?
                      > Wow, Jaka kontrola.
                      > Juz mam pewien zarys twojego rozwodu I dlaczego chcesz uprzykszyc zycie swojej
                      > ex, I zmanipulowac dziecko.

                      Cholera, ani nie będę Macieja słuchać, ani on mi cokolwiek kazać, mogę powtórzyć tylko to co wiem z jego pytań, z rozmowy z nim, z wiedzy którą mam o badaniach w rodk które wyniki nie są dla niego złe
                      To nie on chce zmanipulować dziecko, on poprostu chce widywać swoje dziecko , to żona raczej uprzykrza i uniemożliwia spotkania, to typowy przykład faceta, który nie może w jakikolwiek sposób mieć wpływ na spotykania z córką.
                      A
                      • xciekawax Re: wiersz dla córki 28.12.12, 15:48
                        Ale przeciez Maciej juz Tobie powiedzial abys ze mna Nie rozmawiala.
            • blue_ania37 Re: wiersz dla córki 27.12.12, 21:35
              Będę bronic Macieja, znam go telefonicznie i internetowo.
              Nie oceniam jego poezji, nie jestem recenzentemsmile
              Jest facet jest kobieta nie wyszło, a tata za karę za to , że nie wyszło został odcięty od dziecka.
              Nie brużdzi, nie mówi, że matka jest zła, chce tylko od czasu do czasu spotkać się ze swoim dzieckiem.
              Chciałabym aby wszyscy faceci po rozwodzie mieli taką miłość do dzieci.
              A
              ...Niemożliwe po prostu wymaga, trochę więcej czasu.....
              • cozzycie_80 Re: wiersz dla córki 27.12.12, 21:46
                Zgadzam się z Anią smile
              • foringee Re: wiersz dla córki 27.12.12, 21:58
                Pojąć nie mogę dlaczego rzucasz się do "bronienia" Macieja. Sugerujesz tym, że ktoś go atakuje i MUSI się bronić lub być broniony. Czyli wzmacniasz w nim poczucie krzywdy i agresję do jakichś wydumanych "atakujących" zamiast łagodzić jego rozżalenie i skłaniać do podejmowania spokojnych racjonalnych kroków by zyskać możliwe do uzyskania efekty.
                Chyba zwyczajnie jesteście zbyt świeżo po rozstaniach, żeby móc racjonalnie myśleć i mieć zdrową perspektywę i zdystansowany ogląd sytuacji.
                • blue_ania37 Re: wiersz dla córki 27.12.12, 22:10
                  Może złe określenie, bronieniesmile, poprostu znam jego sytuacje bardziej w realu.
                  Nie widzę w nim złej woli, żeby porozumieć się z żoną w sprawie dziecka i tyle.
                  nie potrzebuję go bronić, jest zwykłym facetem który chyba kocha swoje dziecko i nie umie się odnależć.
                  A
                  ...Niemożliwe po prostu wymaga, trochę więcej czasu.....
                • cozzycie_80 Re: wiersz dla córki 27.12.12, 23:10
                  Foringee, a Ty poprzez swoje wpisy łagodziłaś jego rozżalenie i skłaniałaś do podejmowania spokojnych racjonalnych kroków? (a tak Cię zacytuje smile
    • kara_mia Re: wiersz dla córki 27.12.12, 19:14
      Jak potrzebujesz wyrzucić z siebie żale to sobie twórz wierszyki jakie chcesz do pamiętnika, załóż nawet gruby brulion z wiekopomnymi "pisać każdy może" , ale nie zwalaj tego dziecku na głowę i to w takiej formie.

      lepiej się nie da napisać

      wyobraziłam sobie, jak bym się czuła, gdybym od mojego taty dostała taki wiersz...
      brrrrrr
      • barmanka_prl Re: wiersz dla córki 28.12.12, 10:03
        Skoro lubisz pisać wiersze - spróbuj wyrażać swoje uczucia mniej jednoznacznie. Baw się, ale nie bądź bezpośredni. Poezja tego nie lubi. Jeśli ten wiersz naprawdę ma być dla córki - to ja bym się na Twoim miejscu skupiła na miłości do niej, a matkę zostawiła w spokoju.

        Co do tej opieki naprzemiennej: Zmęczona, ojcowie nie wnoszą o opiekę, bo standardowo zrzekają się walki z matką na rzecz pokojowego i szybkiego rozwiązania. Gdyby jednak okazało się, że matka nie chce opieki i odda dziecko dobrowolnie - pokaż mi ojca, który by takiej matce odmówił.
        • satoja Re: wiersz dla córki 28.12.12, 10:38
          barmanka_prl napisała:
          > Gdyby jednak okazało się, że matka nie chce opieki i odda dziecko dobrowolnie -
          > pokaż mi ojca, który by takiej matce odmówił.

          bez trudu takich pokażę... dużo wrzasku gdy żona chce im ograniczyć dostęp do dziecka (to znaczy uporządkować wizyty by ex nie wpadał niezapowiedziany do jej domu by pod pretekstem odwiedzin dziecka sprawdzać co robi żona) , a gdy żona daje wolną rękę i mówi "przejmij opiekę nad dziećmi a ja będę dochodząca" to pan zwiewa w podskokach bo on czasu nie ma bo "pracować" musi...
          myślisz, że skąd tylu ojców jęczących przy piwie i na forach że kontaktu z dzieckiem nie mają, a równocześnie nie płacących alimentów i nie zaangażowanych wcale w życie dzieci, migających się od wysiłku. Wszyscy przez "wredne" żony? ciekaaaawe....
          Jest przyzwolenie społeczne na porzucanie dzieci przez ojców. I wielu nadzwyczaj chętnie z tego korzysta bo im wygodnie nie brać na siebie obowiązków.
          • prawie-rozwodka Re: wiersz dla córki 28.12.12, 16:49
            Prawda to ci. Moj prawie ex tez najchętniej zajmuje sie dzieckiem jak nie ma nic innego w planach. Jak impreza to nie jak wyjazd to nie jak cos tam to nie. Ja chce mieć informowane zasady tak aby było wiadomo które weekendy mam wolne, które tygodnie ferii czy wakacji ale to nie odpowiada niby kochajacenu ojcu. On woli wtedy kiedy ma nastrój a jak ja sie buntuje na taki układ słyszę ze utrudniam kontakty. Poza tym ja sobie nie życzę żadnych nałogów i sprawdzania obsikanego terenu.
          • raperska-pozytywka Re: wiersz dla córki 29.12.12, 09:07
            satoja napisała:

            > myślisz, że skąd tylu ojców jęczących przy piwie i na forach że kontaktu z dzie
            > ckiem nie mają, a równocześnie nie płacących alimentów i nie zaangażowanych wca
            > le w życie dzieci, migających się od wysiłku. Wszyscy przez "wredne" żony? ciek
            > aaaawe....

            To może pokaż palcem, gdzie jest "tylu" tych ojców, a w szczególności kto tu konkretnie nie płaci alimentów ? Miałaś na myśli Maci_ejm ? Pokaż albo przestań robić z gęby cholewę.
        • noname2002 Re: wiersz dla córki 28.12.12, 18:13
          Gdyby jednak okazało się, że matka nie chce opieki i odda dziecko dobrowolnie -
          > pokaż mi ojca, który by takiej matce odmówił.

          Moj eks. Nawet dziecko od dawna nie ma zludzen, kiedys spytal, kto by sie nim zajal w razie gdyby mi sie cos stalo-babcia czy wujek(moj brat), ojca nawet nie wzial pod uwage.
          • malgosia.reterska Re: wiersz dla córki 28.12.12, 19:14
            Moj tez zapytał babcie czy by sie nim zajęła jakbym zginęła. Tata jest przecież tak zapracowany cieżko pracuje - czytaj dyma co popadnie rownież w godzinach pracy. Nie ma więc czasu na syna. Pamięta o nim głownie jak chce sie pochwalić.
        • zmeczona100 Re: wiersz dla córki 28.12.12, 19:44
          barmanka_prl napisała:

          Zmęczona, ojcowie nie wnoszą o opiekę, bo stand
          > ardowo zrzekają się walki z matką na rzecz pokojowego i szybkiego rozwiązania.

          To żart jakiś?

          > Gdyby jednak okazało się, że matka nie chce opieki i odda dziecko dobrowolnie -
          > pokaż mi ojca, który by takiej matce odmówił.

          Mogę tu wstawić zeskanowane protokoły rozpraw, gdzie mój ex wprost stwierdza, że nie jest zainteresowany opieką nad naszym synem.
          Nasz syn już dawno temu wymógł na mnie, abym w testamencie koniecznie prosiła jedno z mego rodzeństwa o ustanowienie dla niego rodziny zastępczej.
          • altz Re: wiersz dla córki 28.12.12, 20:00
            zmeczona100 napisała:
            > Nasz syn już dawno temu wymógł na mnie, abym w testamencie koniecznie prosiła j
            > edno z mego rodzeństwa o ustanowienie dla niego rodziny zastępczej.
            Niezłe pranie mózgu przeszedł Twój syn. Szkoda, że nie zainteresuje się tym sensowny psychiatra.
            • satoja Re: wiersz dla córki 28.12.12, 20:14
              wg Ciebie psim obowiązkiem dziecka jest kochać rodzica i chcieć z nim być, nawet jak ten rodzic np pije, bije, nie zajmuje się dzieckiem, olewa, zaniedbuje, krzywdzi?
              moja znajoma ma córkę która ojca biologicznego nie widziała od 8 lat, bo się ojcu nie chciało utrzymywać kontaktów, dużo ściemniania i obiecanek, zero działania. Gdzieś tam sobie żyje uganiając się za kolejnymi pannami. Gdyby jej mama zmarła to dziewczyna by musiała iść do ojca - praktycznie obecnie obcego jej człowieka którego dziewczyna nie ma ochoty oglądać bo wielokrotnie ją zawiódł ani tym bardziej być przez niego wychowywaną i dostosowywać się do jego stylu życia? wiadomo, że opiekę by przejęły osoby bliższe dziecku i będące z nią na co dzień - dziadkowie, nowy partner matki który ją wychowuje jak własne, siostra matki. Mimo braku testamentu tak by było, bo ojciec biologiczny zwyczajnie by się opieki nie podjął a też nie jest typem przemocowym by dziecko zmuszać do bycia z sobą tylko po to by pokazać innym że to on ma władzę rodzicielską.
              • altz Re: wiersz dla córki 29.12.12, 11:38
                satoja napisała:

                > wg Ciebie psim obowiązkiem dziecka jest kochać rodzica i chcieć z nim być, nawe
                > t jak ten rodzic np pije, bije, nie zajmuje się dzieckiem, olewa, zaniedbuje, k
                > rzywdzi?
                Według mnie stosujesz manipulację, bo ja tak nie napisałem.
                Zauważam tylko, że to nie jest problem dla małego dziecka zastanawianie się, co się stanie, gdy mama umrze. O takich sprawach się nie rozmawia z dzieckiem, o ile samo nie ma takich przemyśleń, bo to są problemy dorosłych, a nie dzieci.
            • mola1971 Re: wiersz dla córki 28.12.12, 20:21
              altz napisał:
              > Niezłe pranie mózgu przeszedł Twój syn. Szkoda, że nie zainteresuje się tym se
              > nsowny psychiatra.

              Altz, syn Zmęczonej nie jest maleńkim dzidziusiem, któremu któreś z rodziców może uprać mózg. Jest nastolatkiem, a nastolatki to samodzielnie myślące jednostki ludzkie, w dodatku bardzo krytyczne. Zatem skoro nastolatek woli, by w razie takiej konieczności, zajęło się nim któreś z rodzeństwa matki, a nie ojciec rodzony, świadczy to źle tylko i wyłącznie o tym ojcu.

              U mnie sytuacja jest podobna. Gdyby mnie zabrakło, dziećmi prędzej zajmą się moi rodzice i/lub teściowa, niż ex. Dla niego dzieci nie istnieją. W konsekwencji czego on dla dzieci też przestał praktycznie istnieć. Przykre to, ale prawdziwe.
              • cozzycie_80 Re: wiersz dla córki 28.12.12, 20:28
                Ale nikt nie pisał, że takich ojców, których los własnych dzieci nie interesuje, nie ma.
                Zdaję sobie sprawę, że są.
                Ale są też ojcowie, którzy mimo rozwodu, chcą mieć kontakt ze swoimi dziećmi.
                • mola1971 Re: wiersz dla córki 28.12.12, 20:31
                  A gdzie ja napisałam, że takich ojców, którzy chcą mieć po rozwodzie kontakt z dziećmi nie ma? Oczywiście, że są.
                • altz Re: wiersz dla córki 29.12.12, 11:51
                  cozzycie_80 napisała:

                  > Ale nikt nie pisał, że takich ojców, których los własnych dzieci nie interesuje
                  > , nie ma.
                  > Zdaję sobie sprawę, że są.
                  > Ale są też ojcowie, którzy mimo rozwodu, chcą mieć kontakt ze swoimi dziećmi.

                  Ale o czym ta mowa? Jakie kontakty?
                  Kontakty to można mieć z ciotką z Wąchocka. smile
                  Z dzieckiem, jak nie ma chociaż 1/3 czasu wspólnego, to więź się z czasem kończy.
                  Chyba, że matki tak potrafią, raz na dwa tygodnie po dwie godziny ? big_grin

                  System jest patologiczny razem z sądami wszystkimi ogonami przysądowymi.
                  Póki się tego nie zmieni, nie będzie dobrze.
                  • ewela1_1 Re: wiersz dla córki 29.12.12, 15:42
                    Taaa, system zły, rząd zły i podatki też złe, wszystko złe, najlepiej zrzucic wine na system,wyrzuty sumienia są wtedy mniejsze?


                    Jakby miały się inaczej nazywać spotkania, kontakty żebys czuł się zadowolony? Takie sa niestety konsekwencje rozwodu, dzieci zostały z matką to już koniec? Null, nic? Przykro to czytać uncertain
                    -------------
                    "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

                    "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
                    • altz Re: wiersz dla córki 29.12.12, 16:28
                      ewela1_1 napisała:
                      > Taaa, system zły, rząd zły i podatki też złe, wszystko złe, najlepiej zrzucic w
                      > ine na system,wyrzuty sumienia są wtedy mniejsze?
                      Co wyparcie działa? big_grin Nie chcesz widzieć skutków i głębszych spraw niż psychologiczne pierdy na poziomie gruntu? wink
                      Ja wyrzutów sumienia nie mam, zrobiłem, co mogłem, na siłę się nie pcham, gdzie mnie nie chcą.
                      • ewela1_1 Re: wiersz dla córki 29.12.12, 16:48
                        Moje dzieci będą dla mnie zawsze ponad system, czy inne "pierdy" psychologiczne. Nie wytaczam dział, bo Ty masz zawsze dobre wytłumaczenie, bardzo ładnie piszesz, to jak walka z wiatrakami smile. Tylko mam przeświadczenie i to mnie tak bardzo razi, ze bardziej kieruje Toba egoizm niż dobro własnych dzieci. Ciebie nie intersuje jakosc "kontaktow", a ilosc kontaktów. Trzeba zyc z konsekwencjami rozwodu, ja tez wolałabym sie nie rozwodzic i by dzieci miały mame i tatę w jednym miejscu. W kazdym poście pokazujesz,ze z dzieci zrezygnowałeś, raz nawet to napisałeś dosłownie. Teraz jest tak,ze nie pchasz się tam gdzie Cie nie chcą to jakaś nowość...a może skutek.

                        -------------
                        "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

                        "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
                        • altz Re: wiersz dla córki 29.12.12, 17:20
                          ewela1_1 napisała:
                          > Moje dzieci będą dla mnie zawsze ponad system, czy inne "pierdy" psychologiczn
                          > e. Nie wytaczam dział, bo Ty masz zawsze dobre wytłumaczenie, bardzo ładnie pis
                          > zesz, to jak walka z wiatrakami smile.
                          Piszę, jak uważam, nie manipuluję, więc można się ze mną różnić, ale trudno znaleźć lukę w rozumowaniu. I staram się rozpoznać problem, a nie stosować wytrychy w rodzaju osobowość zaburzona czy toksyczny związek.

                          > Tylko mam przeświadczenie i to mnie tak bardzo razi, ze bardziej kieruje Toba egoizm
                          > niż dobro własnych dzieci. Ciebie nie intersuje jakosc "kontaktow", a ilosc kontaktów.
                          Możesz tak uważać, ale ja też mam uczucia, nie mogę spać, budzę się w środku nocy od kilku lat, myślę, czy dobrze robię. Ale nie idę po sznurek do sklepu, nie nie muszę się powstrzymywać przed wejściem pod samochód, co miałem stale przez ponad rok. Raz miałem broń w ręku, kolega mi pokazał. Pomyślałem, chłopie, co ty robisz, komu dajesz broń do ręki? smile Gdyby to nie znajomy, to bym się zastrzelił. big_grin
                          Tak więc się czuję, jakbym umarł i to było nowe wcielenie. big_grin

                          > W kazdym poście pokazujesz,ze z dzieci zrezygnowałeś, raz nawet t
                          > o napisałeś dosłownie.
                          Jasne, że zrezygnowałem, bo ja poważnie traktuję to, co mówię i swoją rolę. Nie mogę poważnie funkcjonować, to odpuszczam.
                          Teraz mi chodzi wyłącznie o wyjaśnienie faktów. Nie każda matka jest w porządku wobec dzieci. Czasami dzieci zostają z katem w domu, z osobą niewrażliwą, nieempatyczną i wiedzącą stale lepiej. Sądy się do tego przyczyniają i tzw. biegli.

                          Napisałem ostatnio, że uważam RODK za organizację przestępczą. Wyjaśnię, dlaczego:
                          - stosują zakazane od lat metody "diagnostyczne", a decydują o czyimś życiu,
                          - wytworzone dokumenty mają liczne wady, co wykazała analiza Fundacji,
                          - tworzą dokumenty grupowo, a faktycznie pod dokumentem powinien się podpisywać jeden człowiek, który całość ogarnia, ma kwalifikacje i tworzy raport,
                          - często są tam osoby bez kwalifikacji, a spora część nie jest nawet wpisana na listę biegłych,
                          - wykonują swoją pracę niestarannie, szybko i po łebkach, bez głębszej analizy.

                          O co więc chodzi? O pieniądze? Jest to organizacja, która za pracę otrzymuje nienależne wynagrodzenie, czyli dla mnie niczym się nie różni od Amber Gold.
                          Dla osób starannych i kompetentnych i dla niektórych ośrodków mam szacunek, ale to i tak będzie raptem z 50% wszystkich, to nie może przekreślić patologicznej strony organizacji.

                          Napisałem o spotkaniach w rodzaju 2 godziny po dwa tygodnie. Nadal uważam, że tak krótki czas spędzony wspólnie nie pozwala na budowanie poprawnej więzi rodzica z dzieckiem i uważam, że kobiety też by nie potrafiły w takim czasie zbudować poprawnych relacji.
                          Przez ten czas można jedynie zbudować relację dziecko-bankomat. smile

                          Nie bez powodu małżeństwa osób wyjeżdżających do pracy na dłużej w większości się rozpadają. To jest ten sam proces zaniku więzi. Ktoś powie, że więź w rodzinie jest zupełnie inna, ale to też nie jest prawda, ludzie się uczą więzi i relacji, dowodem są choćby podmianki dzieci w szpitalach i konsekwencje tego.

                          Jako ciekawostkę powiem, że w USA, odkąd zaczęto częściej orzekać opiekę wspólną nad dzieckiem, spadła liczba rozwodów o 6 punktów procentowych. Mogę sobie wyobrazić, co myśli pani przed rozwodem: Skoro będę musiała nadal współpracować, to po co mi ten rozwód? smile
                          • ewela1_1 Re: wiersz dla córki 29.12.12, 17:44
                            Altz, Ty nie piszesz, ze Ci uwiera to, ze masz tylko ileś tam godzin z dziećmi i Ci to nie pozwala na budowanie więzi z dziećmi, tylko Ty piszesz, ze z nich juz całkowicie zrezygnowałes. Widzisz różnicę? To mnie tak bulwersuje, więc może zbyt emocjonalnie zabrzmiałam. Piszesz to samo juz tyle lat, w sumie po co?, przecież spotykasz się tutaj raczej z krytyką.

                            Nie jesteś przekonany czy dobrze robisz, to co dzieje się z Tobą w nocy jest dowodem. Ja bym to uznała jako wyrzuty sumienia. Człowiek bez sumienia nie ma takich problemów.

                            Związki na emigracji sie rozpadają to prawda, ale jest to relacja pomiędzy kobietą- a mężczyzną. Wieź pomiedzy rodzicem a dzieckiem istnieje zawsze, może być nadszarpnięta, ale ona zawsze jest. To jest biologia. Myśle,ze nie byles patologicznym rodzicem w trakcie trwanaia małżeństwa, wiec zakladam,ze dzieci nie miały powodów aby skreslac rowniez Ciebie. Dzieci rowniez rosną, to,ze teraz ich nie widujesz nie znaczy,ze nie widywałbyś ich w przyszłości, a tak to jedynie czuja porzucenie, choćbys nie wiem jakich dowodów i powodów używał, aby to usprawiedliwić.
                            -------------
                            "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

                            "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
                            • altz Re: wiersz dla córki 29.12.12, 18:00
                              ewela1_1 napisała:
                              > Ty piszesz, ze z nich juz całkowicie zrezygnowałes.
                              Rozwiedliśmy się, zgodnie z decyzją sądu, matki i dzieci.
                              Ja musiałem przyjąć fakty, nie kopię się z koniem. big_grin

                              > Piszesz to samo juz tyle lat, w sumie po co?,
                              > przecież spotykasz się tutaj raczej z krytyką.
                              Jeśli to komuś pozwoli otworzyć oczy i zobaczyć, że mężczyzna też ma emocje, to mogę pisać jeszcze 30 lat. Mi nie pomoże, ale może moim wnukom, a to już się liczy.

                              > Człowiek bez sumienia nie ma takich problemów.
                              To dziwne, bo ja nie mam sumienia, a mam takie problemy. big_grin

                              > Wieź pomiedzy rodzicem a dzieckiem istnieje zawsze, może być
                              > nadszarpnięta, ale ona zawsze jest. To jest biologia.
                              To jest aksjomat, ale nie jest to prawda. Każda więź się kończy.

                              > Myśle,ze nie byles patologicznym rodzicem w trakcie trwanaia małżeństwa
                              Jestem i byłem! Stać mnie na przyznanie się! big_grin

                              > Dzieci rowniez rosną, to,ze teraz ich nie widujesz nie znaczy,ze nie widywałbyś
                              > ich w przyszłości
                              Nie chcę widywać w przyszłości, trzeba sobie radzić samemu, a takie sentymenty są tylko objawem słabości i nic nie dają, oprócz problemów ze sobą. Trzeba zamknąć jeden etap i iść dalej, a jak ktoś ma miękkie serce, musi mieć twardy tyłek.
                              • ewela1_1 Re: wiersz dla córki 29.12.12, 18:06
                                Dobrze, więc, ze teraz nie masz problemów ze sobą, zostawmy tę przyszłość smile

                                I nie ma to jak obśmiać "problem". Pisze celowo w cudzysłowie, bo przecież wszystko jest w porządku smile

                                -------------
                                "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

                                "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
              • altz Re: wiersz dla córki 29.12.12, 11:46
                mola1971 napisała:
                > Altz, syn Zmęczonej nie jest maleńkim dzidziusiem, któremu któreś z rodziców mo
                > że uprać mózg. Jest nastolatkiem, a nastolatki to samodzielnie myślące jednostk
                > i ludzkie, w dodatku bardzo krytyczne.
                Zobacz, jak ona pisze o swoim synu. Czasami tak, jakby miała małe dziecko, sam się zastanawiałem czy aby nie dwóch synów, jednego prawie dorosłego, a drugiego przedszkolaka.
                To też nie powinien być problem dla nastolatka. Tłumaczy się mu, że dziecko ma swoje prawa, ma głos przed sądem i uspokaja, że jego potrzeby (w tym bezpieczeństwa) będą zaspokojone i nie ma potrzeby pisać żadnego testamentu.
                Tu wygląda na to, że ja z maluchami dużo poważniej rozmawiam, niż niektórzy z dorosłymi. smile

                > U mnie sytuacja jest podobna. Gdyby mnie zabrakło, dziećmi prędzej zajmą się mo
                > i rodzice i/lub teściowa, niż ex. Dla niego dzieci nie istnieją. W konsekwencji
                > czego on dla dzieci też przestał praktycznie istnieć.
                Jasna sytuacja i powinno być oczywiste rozwiązanie, zresztą chyba jak w większości takich przypadków.
                • mola1971 Re: wiersz dla córki 29.12.12, 17:24
                  altz napisał:
                  > Zobacz, jak ona pisze o swoim synu. Czasami tak, jakby miała małe dziecko, sam
                  > się zastanawiałem czy aby nie dwóch synów, jednego prawie dorosłego, a drugiego
                  > przedszkolaka.

                  Altz, nastolatki tak już mają, że czasem zachowują się jak dorośli ludzie, a czasem jak przedszkolaki. Nie ma w tym niczego nadzwyczajnego, to normalne jest. Na tym urok tego wieku polega; wieku, w którym człek zawieszony jest między dzieciństwem i dorosłością.
                  Gdybym na forum opisywała moje życie z dzieciakami, to też niewątpliwie mógłbyś dojść do wniosku, że mam tych dzieci sześcioro, a nie troje smile Nawet Młody, mimo, że dorosły, dwudziestoletni chłop, czasem pomysły miewa niczym przedszkolak.
            • zmeczona100 Re: wiersz dla córki 28.12.12, 21:10
              altz napisał:

              Szkoda, że nie zainteresuje się tym se
              > nsowny psychiatra.

              Mają bardziej interesujące przypadki- jak choćby Twój.
              • altz Re: wiersz dla córki 29.12.12, 11:54
                zmeczona100 napisała:
                > Mają bardziej interesujące przypadki- jak choćby Twój.
                Panie przodem! big_grin
    • raperska-pozytywka Re: wiersz dla córki 29.12.12, 09:11
      Powracając do wiersza, to chyba nieświadomie zainspirowałeś się "Trenami".
      Dostrzegam podobieństwa w konwencji, w rymach parzystych, w formie inwokacji do córeczki utraconej, w smutku ojca któremu w kącie oka zakręciła się "łza Heraklitowa"...
      Pierdol to, co piszą jaki powinien być Twój wiersz, a jaki nie powinien lub też dlaczego w ogóle nie powinno go być.

      To jest Twój wiersz i opisuje Twoje emocje, tak jak je potrafiłeś opisać.

      --
      a pamiętasz typów w Daewoo?? przestań się oglądać, co jeden lepszy eunuch
      ktoś potem, kto myśli ze cię zna wciśnie cię w fotel mówiąc: "przestań grać
      jesteś typem romantyka jak Izoldy Tristan
      nie pasujesz na rapera i ten śmieszny freestyle".
      wstań i powiedz: "WEŹ SIĘ UDŁAW!"
      jego wyższość to łamliwe szczudła

      flexiip, list
    • darek.1971 Re: wiersz dla córki 19.05.15, 22:45
      Witam i wspolczuje i powiem ze nie jestes jedyny na tym Padole z takimi problemami nie masz pojecia co my mamy z moja EX pozdrawiam
      • potwor_z_piccadilly Re: wiersz dla córki 20.05.15, 17:21
        darek.1971 napisał(a):

        > Witam i wspolczuje i powiem ze nie jestes jedyny na tym Padole

        Zgadza się.
        Jęczydupów jest masa na tym padole.
        Najpierw broją, a kopnięci w d..., rymy częstochowskie tworząc lamentują.
        Dwie rady dla autora.
        1 - Bądź mężczyzną.
        Przyjmij na klatę skutki swoich błędów i sobie powiedz: Tak, dostałem wp....ol, ale tylko po to, by drugi raz nie dostać.
        2 - Dziś daj temu małemu dziecku spokój. Nie szarp się z byłą o nie, bo krzywdzisz to dziecko.
        Ono kiedyś dorośnie i wtedy przyjdzie pora na Ciebie i prawdę o Tobie.
        Oczywiście jest warunek.
        To ma być prawda prawdziwa, a jeśli dziś ta prawda jest w rodzaju "prawda była jak ślepy iskał", to pracuj nad tą prawdą prawdziwą, a po to, byś za X lat, z ust rodzonej usłyszał: kocham Cię tato.
        Co masz robić, jak do pozytywnej dla Ciebie prawdy dochodzić?
        Patrz punkt pierwszy.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka