Były mąż ma trochę zaległości w płaceniu alimentów, udałam się więc do komornika z wnioskiem o odzyskanie należnych córce pieniędzy. I powiem Wam, że załamała mnie procedura, którą podjął pan komornik. Najpierw skontaktował się z dłużnikiem i zapytał go czy faktycznie jest winien pieniądze - z czym ten się oczywiście nie zgodził. następnie komornik poinformował mnie o tym fakcie i tym razem zapytał o moją zgodę z męża oświadczeniem.

i w tym wypadku otrzymał brak zgody. próbowałam się dowiedzieć w biurze komornika jak będzie wyglądał następnie proces i zapewniano mnie, ze nie muszę się denerwować, bo racja jest po mojej stronie.

) dobry żart. i co z tego, że mam rację? skoro podczas pogawędek z komornikiem w sprawie naszych zgód bądź ich braku, był mąż ze sto razy zdąży wyciągnąć pieniądze z konta. i będzie pozamiatane. Pytałam czy komornik może znalezć inne jego konta - nie może. pracuje na czarno - co chwila wyjeżdża na kontrakty za granicę. być może zatrudnia go firma w innym kraju - rzecz nie do ruszenia przez komornika. w domu nie przebywa, a posiada tam sporo przedmiotów, które można by zająć... więc pytam tu na forum - może ktoś zna jakieś nietypowe możliwości jak zwiększyć skuteczność komornika? może trzeba mu coś podpowiedzieć, bądź złożyć na piśmie jakąś konkretną prośbę, żeby wspomóc jego działania ? przecież to, co obecnie się toczy, te proceduralne kroki, które on wykonuje są dziecinne. Każdy trochę myślący dłużnik jest w stanie się zabezpieczyć przed egzekucją długów. macie jakieś pomysły?