Dodaj do ulubionych

Unieważnienie ślubu kościelnego

14.04.13, 22:08
Witam się.Staż małżeński 10lat i 7letni syn.Znacie przypadek unieważnienia ślubu kościelnego z takim stażem i dzieckiem? Mój jeszcze mąż sobie wymyślił unieważnienie.Jak to widzicie , jakie są szanse że je otrzyma? Tak się zastanawiam czy to jest możliwe? Co o tym myślicie? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • nowel1 Re: Unieważnienie ślubu kościelnego 14.04.13, 22:47
      Był milion wątków na ten temat, poszperaj w wyszukiwarce, jest tam wiele ciekawych rzeczy.
      Najprostsza odpowiedź na Twoje pytanie brzmi: tak, jest to możliwe. Natomiast pytanie "jakie są szanse", to pytanie do wróżki, naprawdę. Nie napisałaś przecież zupełnie nic o swoim małżeństwie i jego rozpadzie.
      • kristina34 Re: Do nowel1 15.04.13, 09:46
        Jesteśmy małżeństwem od 10lat i mamy prawie 7letniego syna. Na początku jak to w małżeństwie układało się nam dobrze. Około roku 2009 zaczęliśmy budowę domu. I w tedy zaczęły się problemy. Ponieważ rodzice postanowili przepisać część działki tylko na mnie, chociaż na początku była inna rozmowa. I to już jest problem dla mojego M.Potem było wstawianie okien, ja przekazałam informację 2 tygodnie wcześniej że będzie montaż za miesiąc czy jakoś tak już nie pamiętam dokładnie. No i w tedy doszło do kłótni. Ponieważ ojciec stwierdził że nic o tym nie wie i jak to będzie wyglądać że jedno piętro będzie miało okna a drugie nie. jest to piętro siostry.Siostra wyskoczyła do mojego M z pretensjami, na co ja nie zareagowałam odpowiednio. Nie stanęłam w jego obronie i od tego czasu ma o to do mnie pretensję. Potem już zaczęło się psuć .Awantury, przemoc, interwencje policji i naciskanie z jego strony żebym go dopisała. I ja głupia to zrobiłam w dobrej wierze że w ten sposób uratuję nasze małżeństwo ale to też nie pomogło.Dalej były awantury,policja niebieska karta, sprawa o ograniczenie praw i w końcu kurator. W końcu pewnego dnia miałam już dość i wyprowadziłam się. I od 28.06.2012 mieszkam z synem u rodziców.Miała nadzieję że on w końcu zrozumie co stracił. Wielokrotnie straszył rozwodem, aż w końcu w lutym tego roku złożył pozew. Tak to mniej więcej wygląda
        • nowel1 Re: Do nowel1 15.04.13, 12:09
          Nie brzmi to dobrze - trudno jest myśleć o ratowaniu czegokolwiek.... Natomiast czy można tu uzyskać stwierdzenie nieważności małżeństwa - z Twojej opowieści nie da się tego wywnioskować.
    • tricolour Staż i dziecko nie mają nic do rzeczy... 15.04.13, 08:56
      ... zachęcam do użycia googlarki i lekturę czegoś poważniejszego na interesujący Cie temat. Widać, że "katoliczka" zatrzymała swój rozwój gdzieś w okolicach początku szkoły podstawowej, na katechizmie i nie wie nic o tym, co ślubowała.
      • kristina34 Re: Staż i dziecko nie mają nic do rzeczy... 15.04.13, 09:09
        To może jakieś sugestie chętnie poczytam. Jakieś linki
        • tricolour W księgarni "Mateusz"... 15.04.13, 09:20
          ... masz książkę (autora nie pamiętam) o tytule "Proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa" za całe dziewięć złotych. Płacisz, dostajesz w pdf 140 stron.

          Przy okazji zwracam uwagę, że nie ma czegoś takiego jak unieważnienie. Jest stwierdzenie nieważności.
          • tricolour O tym mówię... 15.04.13, 09:21
            ... kmt.pl/pozycja.asp?ksid=3802

          • altz Re: W księgarni "Mateusz"... 15.04.13, 11:50
            tricolour napisał:
            > Przy okazji zwracam uwagę, że nie ma czegoś takiego jak unieważnienie. Jest stw
            > ierdzenie nieważności.

            Fakt, katolicy potrafią kłamać i obrażać się gdy ktoś powie prawdę. ;-D
            • tricolour Wszyscy potrafią kłamać... 15.04.13, 12:06
              ... szczególnie gdy kłamstwo daje wymierne korzyści. Obrażanie się na prawdę jest na forum widoczne także u ateistów, co oznacza, że sprawy wiary nie mają żadnego znaczenia.

              Katolicy z racji swojego katolicyzmu nie mają żadnych szczególnych cech.
              • kristina34 Re: Wszyscy potrafią kłamać... 15.04.13, 13:08
                Czy ja napisałam że się obrażam?
                • buba2002 Re: A ja widzę szanse 15.04.13, 19:53
                  Stwierdzenie nieważności to uznanie, że małżeństwo zostało zawarte niezgodnie z prawem kościelnym i tak jakby go nie było. Na przykład jedno z małżonków zawarło ślub pod przymusem. Twoje małżeństwo było, istniało, oboje chcieliście go, było do czasu zgodne. I nadal jest, tyle, że popsute. Nie można zgodnie z prawdą powiedzieć, że małżeństwa nie było... bo nie ma powodów. No może tylko uznać, że jedno z Was lub oboje nie wiedzieliście, co robicie, bo nie dotarło do Was, co to znaczy małżeństwo, odpowiedzialność, rodzina... Ja myślę, że jest szansa i to spora.
                  • paris-texas-warsaw Re: A ja widzę szanse 15.04.13, 22:19
                    Podobno Lukrecji Borgi unieważniono małżeństwo jak była w zaawansowanej ciąży a powodem była "virgo intacta" czy cos jak towink Więc szanse zawsze sąwink
                    • zmeczona100 Re: A ja widzę szanse 15.04.13, 22:31
                      Podobno pod Smoleńskiem przeżyły trzy osoby.
                    • dziad47 Re: A ja widzę szanse 15.04.13, 22:39
                      Może lepiej zmienić wyznanie, na prawosławne tam dopuszczają rozwód z powodu nierządu małżonka. Ale by procedura szybko poszła trzeba by wiarołomny małżonek musi złożył świadectwo winy. Diabeł wszędzie kusi ale nigdy nie wygrywa z aniołami. Pozdrawiam
                  • dziad47 Re: A ja widzę szanse 15.04.13, 22:34
                    Może to zabrzmi niezbyt miło, ale szansa na uznanie "małżeństwa za nieważne" dziś nie ma wcale. Po pierwsze sądy Biskupie mogą wszcząć procedurę badania nieważności dopiero po "rozwodzie cywilnym". I dopiero zaczyna działać sąd Biskupi, możną w uproszczeniu przyjąć że jedyna przesłanka do uznania nieważności to złożenie przyrzeczenia przez osobę nie zdolna do myślenia. W kościele katolickim nierozerwalność więzi małżeńskiej jest fundamentem. Jest kilka kancelarii prawa kanonicznego, jeżeli szukasz sprawdzonych informacji poszukaj kontaktu z duszpasterstwem rozwiedzionych, np. Dominikanie w trójmieście. Uzyskasz tam wsparcie i informacje. Pozdrawiam
                    • zmeczona100 Re: A ja widzę szanse 15.04.13, 22:35
                      A to tak "podobno", jak Paris- Texas- cośtamjeszcze, czy z własnego doświadczenia?
                      • tricolour Dziad ma rację... 15.04.13, 23:52
                        ... Sąd Duchowny odrzuci skargę gdy małżeństwo cywilne będzie trwało w najlepsze. Może nie na 100% odrzuci, bo na 100% to niczego nie ma, ale trwające małżeństwo cywilne będzie twardą przesłanką, że małżonkowie chcą być razem.

                        A gdy chcą, to niech głowy nieważnością nie zawracają.
                        • zmeczona100 Re: Dziad ma rację... 16.04.13, 00:01
                          Nie wiem, co uważasz, za "trwanie w najlepsze"? Brak wyroku?
                          Moja sprawa ruszyła bez wyroku- z tym, że dołączyłam kopię protokołu z pierwszej sprawy, z naszych zeznań (tak mi doradził obrońca węzła).
                          Ale na razie końca nie widać...
                          • tricolour Sądy lubią papier... 16.04.13, 00:32
                            ... znaczy jak coś jest na piśmie, to znaczy, że jest. Ty miałaś protokół z pierwszej rozprawy więc już coś było, że zaczął się rozwód cywilny.
                            • paris-texas-warsaw Re: Sądy lubią papier... 16.04.13, 07:05
                              Ale jaki w zasadzie jest czynnik świadcząc, że to małżeństwo nie zostało zawarte w świetle prawa kanonicznego? Te okna w domu, o których za późno powiedziałaś mężowi, jego obrażenie czy jeszcze coś innego? Ja dlatego bardziej wierzę w korzystne dla Ciebie orzeczenie, jak się podasz za dziewicę niż jak takie historie zaczniesz opowiadać... Zresztą wydaje mi się, że sąd sądem, nawet biskupi można oszukać, jak każdy inny, ale idea jest taka, że dla osoby wierzącej to ważna sprawa i trzeba być o niej wewnętrznie przekonanym, a orzeczenie sądu kościelnego to sprawa dla sumienia wtórna...
                              • tricolour Rzecz jest prosta jak drut... 16.04.13, 07:51
                                ... do ważności małżeństwa sakramentalnego potrzebne jest spełnienie określonych, konkretnych warunków (analogicznie warunkiem formalnym uzyskania dyplomu wyższej uczelni jest samodzielne zaliczenie wykładów, laborek, ćwiczeń, projektów itp).

                                Te warunki są literalnie wymienione więc można sobie sprawdzić.
                  • kristina34 Re: A ja widzę szanse 17.04.13, 17:15
                    Jest szansa że unieważnią czy że nie? Bo nie bardzo rozumiem co Masz na myśli pisząc że jest szansa.
                    • kristina34 Re: A ja widzę szanse 17.04.13, 17:17
                      To miało być do buba2002.
                      • buba2002 Re: odpowiadam 17.04.13, 21:29
                        wkleję Ci kilka informacji ze strony prawa kanonicznego, tam poczytaj dokładnie

                        prawokanoniczne.org/stwierdzenie-niewaznosci-malzenstwa-854/
                        Uzyskać stwierdzenie nieważności małżeństwa nie można jednak ot tak sobie. Konieczne jest oparcie skargi powodowej składanej do sądu na określonym tytule nieważności, który w naszej opinii jest najbardziej adekwatny do sytuacji będącej przyczyną rozpadu związku (zob. skarga o orzeczenie nieważności małżeństwa).

                        Tytuły nieważności możemy podzielić na trzy grupy:
                        przeszkody małżeńskie
                        wady zgody małżeńskiej
                        brak zachowania kanonicznej formy małżeństwa
                        Wśród wad zgody małżeńskiej należy wymienić: m.in. poważny brak rozeznania oceniającego co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich, niezdolność do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej, brak minimum wiedzy na temat małżeństwa...
                        Niekiedy zdarzają się w małżeństwie sytuacje, w których jedno z małżonków wypełnia obowiązku małżeńskiego, jakim jest konieczność wspólnego dążenia do zaspokajania podstawowych potrzeb rodziny. Jeżeli jedno z małżonków nie pomaga partnerowi w codziennych obowiązkach, może to być przyczyną stwierdzenia nieważności małżeństwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka