olgucha_3
09.07.13, 22:50
Dla przypomnienia, rozstałam się z ex trzy lata temu, po tym jak się zakochał i postanowił zacząć nowe życie, dwa lata temu rozwiodłam się i nie mam żadnego kontaktu z ex. Zmieniłam nazwisko, numer telefonu, maila i całą resztę, którą mogłam. Radzę sobie świetnie, dużo lepiej niż gdy byłam z ex i kompletnie nic od niego nie chcę. On na odchodne powiedział naszemu dorosłemu synowi, że go nigdy nie kochał bo za wcześnie został ojcem (24 lata). Syn po tej jeździe bez trzymanki, nie chce znać ojca i mieć z nim kontaktów. Zmienił nazwisko na moje panieńskie i odciął się od ojca. Przez te trzy lata, ojciec napisał do syna pięć zdawkowych maili z okazji świąt lub urodzin. Rok temu urodziło mu się dziecko, o czym chyba zapomniał poinformować starszego syna, który dowiedział się o tym fakcie od znajomych. Rok temu, syn dowiedział się że ojciec i babcia rozpowiadają o nim i o mnie jakieś totalne bzdury, nie mające pokrycia w rzeczywistości, że syn ciągnie kasę od ojca a nie uczy się tylko tak ściemnia. Dla wyjaśnienia, ex płaci tylko i wyłącznie alimenty, nie obchodzą go inne sprawy typu wakacje, ubrania itp. Syn w tym roku zrobił licencjat i od października idzie na uzupełniające magisterskie. W weekendy tyra od świtu do nocy, by zarobić na swoje wydatki. Teraz całe wakacje pracuje po 12 godz, by mieć swoje pieniądze. Ja podobno stoczyłam się na dno, jestem alkoholiczką, mam eksmisję z mieszkania i odłączono nam prąd za długi. Syn wtedy napisał dosadnego maila do ojca, że życzy mu szczęścia ale od nas ma się odpieprzyć i żyć życiem swojej nowej rodziny. Dziś dowiaduję się, że on pazurami walczył o syna (5 maili przez trzy lata) ale syn jest podły, napisał mu takiego maila, że zmroziło mu krew w żyłach. Oczywiście nie omieszkał dodać, że maila pisał pod dyktando matki alkoholiczki.
Nie rozumiem o co temu człowiekowi chodzi, ma wolność, ma święty spokój, a grzebie w naszym życiu ile wlezie. Ciśnienie podniósł mi solidnie, zastanawiam się nad złożeniem pozwu w sądzie o zniesławienie. Nie jestem alkoholiczką, nie mam zadłużonego mieszkania i nie mam w ogóle długów. Jak można tak klepać i po co? Dlaczego ten człowiek, który wybrał życie z inną kobietą tak mnie nadal kopie, choć ja nie robię nic żeby miał ku temu powody? Przepraszam ale musiał to wygadać, bo tak jak w tytule, za chwilę mnie rozerwie...