Dodaj do ulubionych

Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dziećmi

11.09.13, 13:10
Jestem po rozwodzie i wychowuję dwie córki w wieku 16 i 5 lat. Muszę iść na jakis czas do szpitala. Ex, ojciec dzieci ma pełną władzę rodzicielską a w planie wychowawczym jest zapis, że w przypadku choroby jednego z rodzica,drugi rodzic przejmuje opiekę. Niestety ex sobie nic z tego nie robi. Wyśmiewa się z mojej choroby i nie ma zamiaru zająć się dziećmi. Nie mam pojęcia co robić. Może coś doradzicie?
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 11.09.13, 13:57
      masz praktycznie 2 opcje:
      - bezpośrednio przed pójściem do szpitala przywieźć córki do ojca z rzeczami
      - znaleźć kogoś z rodziny (ew. przyjaciółkę), kto na czas Twojego pobytu w szpitalu zamieszka u Ciebie z córkami

      w przypadku takiej postawy eksa, jak opisujesz, wybrałabym drugą opcję
      • malgolkab Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 11.09.13, 14:10
        Też wybrałabym opcję drugą.
        Swoją drogą taki człowiek nie powinien mieć pełnej władzy rodzicielskiej, skoro ewidentnie jej nie wypełnia, a także nie stosuje się do planu wychowawczego.
    • tautschinsky Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 11.09.13, 14:57
      Najwyraźniej dzieci to twoja bajka, nie jego.
    • dreemcatcher Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 11.09.13, 17:01
      jeśli od początku nie miał zamiaru zajmować się dziećmi nielogiczne jest podtykanie mu ich , jęśli walczyłaś o prawo opieki nad nimi udowodnij że potrafisz się nimi opiekować albo zorganizować im opiekę .
    • ro35 Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 11.09.13, 18:51
      co robić ? rozmawiać...
      ...ale trudno zjeść ciastko i mieć ciastko,
      pisałaś kiedyś:
      "Ale...ponieważ kochanica bardzo pragnęła "zaprzyjaźnić się'' z moimi córkami(6 miesięcy i 11 lat jak odchodziłam) postanowiłam walczyć o niedopuszczenie jej do kontaktów z córkami, zwłaszcza, ze starsza jej nienawidzi i pierwsza odkryła, że "mają się ku sobie".
      Nie było łatwo, ale...w planie wychowawczym zastrzegłam, że nie życzę sobie kontaktów z partnerką męża i...udało się"
      no więc, ex ma wziąć dzieci do siebie i "kochanicy" ?
      • altz Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 11.09.13, 19:52
        ro35 napisał:
        > "Nie było łatwo, ale...w planie wychowawczym zastrzegłam, że nie życzę sobie kon
        > taktów z partnerką męża i...udało się"

        Czujny jesteś. Następna chce się wybielić. Kobiety i ich logika... szkoda gadać.
        Niech się Autorka nie martwi, jeśli umrze w szpitalu, ojciec się zajmie córkami.
        • karolina33331 Re: Do Altz 11.09.13, 19:56
          męska szowinistyczna świnia! Widzę, że tutaj nie mam czego szukać
          • ro35 Re: Do Altz 11.09.13, 20:38
            spokojnie,
            mocny strzał ale chyba trochę racji ma suspicious
            nigdy nie miałaś dobrych relacji z ex, sporo problemów z córką...
            powoływanie się na zapis w "planie" nie ma sensu, liczy się dobro dzieci... nie wierzę że ojciec się nimi nie zajmie gdy będziesz w szpitalu, ale to inaczej trzeba...
            • karolina33331 Re: 11.09.13, 20:55
              a no tak inaczej mam go błagać,ale on biedaczek nie ma czasu jest zajęty, pracuje, ma rodzinę itd. Sprawa nieaktualna tatuś ma je gdzieś, więc inaczej to rozwiążę.
              • altz Re: 11.09.13, 21:10
                karolina33331 napisała:
                > a no tak inaczej mam go błagać,ale on biedaczek nie ma czasu jest zajęty, pracu
                > je, ma rodzinę itd.
                Fajnie, że ma rodzinę.
                Trudno tak zmienić nagle, przedtem nie wolno, teraz trzeba. To jest klasyczna przemoc.

                > tatuś ma je gdzieś
                Nie mów tak nigdy, bo w ten sposób sama siebie obrażasz, skoro dzieci są z Tobą.
                • karolina33331 Re: 11.09.13, 21:22
                  bredzisz i tyle.Tatuś ma córki gdzieś i one ciągle na nowo się o tym przekonują, bo tyle razy je zawiódł i dalej zawodzi na wielu płaszczyznach. Ja nic im nie mówię w tych sytuacjach kiedy on zawodzi, poza tym, ze nie mam wpływu na ich relcje z ojcem. Tyle.
                  • altz Re: 11.09.13, 21:42
                    karolina33331 napisała:
                    > bredzisz i tyle.
                    Jak wszyscy, co się z Tobą nie zgadzają. wink

                    > Tatuś ma córki gdzieś
                    "gdzieś" to jesteś Ty! wink

                    Jakoś wcześniej ojcu zależało, skutecznie mu to zniechęciłaś, a teraz nie jesteś z tego niezadowolona. Taki brak konsekwencji.
                    • xciekawax Re: 11.09.13, 22:03
                      kazdy prawdziwy mezczyzna by skoczyl radosnie na szanse spedzenia z wlasnymi dziecmi troche czasu. Tutaj na taka okazjie nie kreci sie nosem. To wspaniala szansa aby poznac sie bardziej z dziecmi, nawiazac wiez, odnowic to co z czasem sie zatarlo, narobic dobrych wspomnien, dac im wrazenie ze nadal maja rodzine.

                      No ale trzeba byc prawdziwym mezczyzna aby to wiedziec.

                      Pan nie jest, i tylko moze na lozu smierci bedzie chcial spotkac sie z dziecmi aby umrzec bez wyrzutow sumienia. Pewnie na starosc zazyczy sobie aby corki sie nim zainteresowaly, lub pomogly mu gdy jego zona bedzie w szpitalu.
                      Pewnie te dziewczynki sa wystaszone ze matka ich idzie do szpitala. Trzeba by byc wielka zmija aby sie tym nie przejmowac.
                      • altz Re: 11.09.13, 22:53
                        xciekawax napisała:
                        > kazdy prawdziwy mezczyzna...
                        Czy dawno temu byłaś mężczyzną czy to taka Twoja projekcja?

                        > Pan nie jest, i tylko moze na lozu smierci bedzie chcial spotkac sie z dziecmi
                        > aby umrzec bez wyrzutow sumienia. Pewnie na starosc zazyczy sobie aby corki si
                        > e nim zainteresowaly, lub pomogly mu gdy jego zona bedzie w szpitalu.
                        I masz dodatkowo szklaną kulę? surprised

                        Ja mam dość podobną sytuację, chociaż inne podłoże. Jeśli dzieci nie będą chciały jakoś wyprostować sytuacji, to sam już nic nie zrobię, swoje zrobiłem i nie zamierzam się więcej poniżać. Przysięgam i dotrzymam tego. Życie jest krótkie, dam radę.
                        • zmeczona100 Re: 12.09.13, 00:19
                          Wiesz co, Altz? Jak czytam, co pierdzielisz, to staje się oczywiste, dlaczego w twoim wypadku doszło do rozwodu, a także i to, że nie było innego wyjścia. Jakimż trzeba być betonem!
                      • tautschinsky Re: 13.09.13, 16:07
                        xciekawax napisała:

                        > kazdy prawdziwy mezczyzna by skoczyl radosnie na szanse spedzenia z wlasnymi dz
                        > iecmi troche czasu.


                        A każda prawdziwa kobieta nie odbierałaby dzieciom ich ojca, a ojcu jego dzieci.
                        Bidula ma na co sobie zasłużyła, a mnie to po stokroć cieszy. Jak tutaj już chyba Altz napisał, jeśli mamula zejdzie w tym szpitalu, ojciec zaopiekuje się swoimi dziećmi, do których dostępu ta mu broniła niczym lwica big_grin
                  • mayenna Re: 12.09.13, 11:17
                    Duża w tm twoja zasługa, że ojciec nie ma ochoty na kontakty z córkami. I kiedyś się one o tym przekonaj, jak będą w stanie same ocenić obiektywnie sytuację. Przykre jest to co piszesz, wiele w tym złości, usiłowania ustawiania drugiego człowieka wg swoich potrzeb, brak woli porozumienia a tylko udowadnianie swoich racji. A tu chodzi o dzieci, nie o rację, wygraną, czy spełnianie twoich oczekiwań prze byłego męża.
                    Może on rzeczywiście nie ma tego czasu? Warto zakładać dobra wolę a nie celowe złe działanie i miganie się od obowiązku. Może niech on zaproponuje rozwiązanie tej sytuacji? Bo mam wrażenie, ze ty mówisz jak ma byc, a przy jego negatywnej odpowiedzi nie szukasz kompromisu, tylko przyjmujesz postawę: jak nie będzie tak jak ja chcę to w ogóle nie będzie.
          • altz Re: Do Altz 11.09.13, 20:49
            karolina33331 napisała:
            > męska szowinistyczna świnia! Widzę, że tutaj nie mam czego szukać

            big_grin Masz ten charakter!
            Ale w końcu mówisz własnymi słowami, zamiast udawać sympatyczną babkę. wink
            Facet miał szczęście, że się Ciebe pozbył, dzieci tyle szczęścia nie mają :-\
            • karolina33331 Re: Do Altz 11.09.13, 20:52
              twoja ex to dopiero ma szczęście.
              • altz Re: Do Altz 11.09.13, 21:05
                Jakoś na nazbyt radosną nie wygląda, chyba ją to wszystko przerosło. wink
                Jak to pisał Waligórski:
                Jeszcze żyję mój kocie i staram się trzymać fason. smile
          • mayenna Re: Do Altz 12.09.13, 11:10
            karolina33331 napisała:

            > męska szowinistyczna świnia! Widzę, że tutaj nie mam czego szukać
            Karolina, siałaś wiatr, zbierasz burzę. Tak to już jest, że pozytywne nastawienie, szukanie porozumienia z innymi, szczególnie przy okazji rozwodu, procentuje w przyszłości, właśnie najczęściej podczas wspólnej opieki nad dziećmi. Nasze działania zostawiają ślad. Może obcena sytuacja jest spowodowana twoim wcześniejszym nastawieniem do ojca i jego nowego związku.
            Ja bym się spróbowała jednak dogadać. Zaczęłabym od przeprosin i przyznania do tego, że zakaz kontaktu z "kochanica" był reakcją emocjonalną i nieprzemyślaną, której teraz żałuje.
      • karolina33331 Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 11.09.13, 19:54
        ma się zająć dziećmi bo sam zadeklarował się, że w razie choroby się nimi zaopiekuje w miejscu ich zamieszkania. Ten zapis był wprowadzony przez jego adwokata i zatwierdzony przez sąd.
        • argentusa Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 11.09.13, 20:11
          naprawdę nie widzisz swojego udziału w tej niechęci ojca do zajęcia się dziećmi?
          i po 5 latach chcesz by ojciec zajął się z radością dziećmi chociaż sama wywalczyłaś "trudności" w kontaktach?
          A tak z ciekawości: skoro MA SIĘ ZAJĄĆ to podaj proszę sposób za pomocą którego go do tego zmusisz.
          Ar.
          ps. nie pojmę nigdy takiej chęci zemsty, w której dzieci są niejako ofiarami, prędzej czy później.
          pps. Altz z łaski swojej odchrzań się od kobiet. Albo idź do okulisty, bowiem w swoim zacietrzewieniu nie dostrzegasz innych niz te które do Twojego wzorca pasują.
          • karolina33331 Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 11.09.13, 20:27
            co ty bredzisz. Jakie trudności? Zgodnie z planem wychow. on przyjeżdza raz na 3 , 4 tygodnie albo jak mu pasuje do dzieci , nigdy mu nie broniłam spotkan. A ze nie pozwoliłam na spotkania z kochanką, to był mój wybór dla dobra dzieci, bo starsza był bita po twarzy za to, ze nie chciała spotkań z kochanką ojca, która była wcześniej przyjaciółką mamy. Więc daj spokój.
            • altz Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 11.09.13, 21:01
              Po Twoich reakcjach, jesteś dla mnie zupełnie niewiarygodna.
              Może córka to wymyśliła, żeby się od Ciebie odpędzić?
              W takim wieku, niepotrzebnie się wtrącasz między ojcem a starszą córką, w sumie dwojgiem dorosłych ludzi.
              Koniec balu, panno Lalu...
              Teraz to możesz jedynie odcinać kupony i słuchać córki, jeśli to ona zaczyna temat i pomagać, jeśli poprosi. Nic więcej.
              Jeśli będzie chciała, to nie będzie się spotykać z ojcem albo z ojcem zamieszka albo machnie sobie z kolegą dzieciaka.
              • xciekawax Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 11.09.13, 21:58
                czy ty Altz masz dzieci? bo ja bym nie chciala aby ojciec bil po twarzy moje dzieci. Nawet z liscia. To nie chodzi tylko ze to jest fizyczne znecanie sie ale to tez odbiera czlowiekowi godnosc. szczegolnie gdy jest sie dzieckiem bijacego.

                Po drugie, w tym wieku dziecka nie puszcza sie samemu na pastwe losu. Oczywiscie powinno sie dac duzo luzu aby dziecko moglo poczuc doroslosc i samoistnie rozwiazywac problemy, ale nie mozna po prostu odwrocic sie na piecie od problemu( ojca policzkujacego dziecko)

                po trzecie: Moze Twoje dzieci to klamcy. Byc moze gdy Twoje dziecko ci mowi czy powie ze ktos je zranil - ty od razu osadzisz ze dziecko to klamca. Sorry, na szczescie nie wszyscy tacy sa ( Pewnie Twoim zdaniem jej corka to klamca bo jest kobieta, gdyby mowa byla o synu - bys klamca go pewnie nie nazwal - zalosne)
                • altz Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 11.09.13, 22:44
                  xciekawax napisała:
                  > czy ty Altz masz dzieci?
                  miałem, nie mam, mam tylko alimenty.

                  > bo ja bym nie chciala aby ojciec bil po twarzy moje dz
                  > ieci. Nawet z liscia.
                  Ja w to nie wierzę. Myślę, że dzieci muszą się w jakiś sposób bronic przed matką.

                  > Po drugie, w tym wieku dziecka nie puszcza sie samemu na pastwe losu.
                  Ja tak nie pisałem. Uważam, że trzeba pomagać na prośbę dziecka i bardzo poważnie traktować decyzje.

                  Oczywisc
                  > ie powinno sie dac duzo luzu aby dziecko moglo poczuc doroslosc i samoistnie ro
                  > zwiazywac problemy, ale nie mozna po prostu odwrocic sie na piecie od problemu(
                  > ojca policzkujacego dziecko)

                  > Pewnie Twoim zdaniem jej corka to klamca bo jest kobieta,
                  > gdyby mowa byla o synu - bys klamca go pewnie nie nazwal - zalosne
                  Nic takiego nie napisałem, to jest Twój problem
                  Dzieci są, według mnie, z chorą matką i jakoś sobie muszą z tym radzić
                  Różne są metody, np. można nie mówić nic, ale nie na każdego jest to dobra metoda, czasami trzeba inaczej, znaleźć własną strategię
                • sonia_30 Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 11.09.13, 22:59
                  A to ojciec po tych twarzach bił? Bo jak tak, to chyba pomyłką jest oczekiwanie opieki podczas pobytu w szpitalu.
                • karolina33331 Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 12.09.13, 06:31
                  Sytuacja kiedy córka dostała w twarz powtórzyła się kilka razy w mojej obecności za to,że córka nie chciała jeździć do cioci. Było to przed moim odejściem od ex.Wtedy miarka się przelała i odeszłam.
                  • karolina33331 Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 12.09.13, 06:46
                    i jeszcze jedno.Szukałam porady w kontekście prawnym a nie dyskusji, która kompletnie zboczyła z tematu. Takich "rad" nie potrzebuję. Widzę, że to forum to tylko strata czasu.
                    • chalsia Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 12.09.13, 08:19
                      opcje i poradę dostałaś na samym początku

                      prawnie nie ma opcji zmuszenia ojca do zajęcia się dziećmi - możesz jedynie zmienić w sądzie dotychczasowe uzgodnienia co do zakresu opieki ojca nad dziećmi, by odpowiadały rzeczywistości - i jesli wpływa to na większe ponoszenie przez Ciebie kosztów utrzymania dzieci - to starać się o podwyższenie alimentów z tego powodu

                      jeślli na czas pobytu w szpitalu musiałabyś zatrudnić kogoś odpłatnie do opieki, to mogłabyś sądownie dochodzić zwrotu kosztów od ojca, który był zobowiązany do zajęcia się dziecmi w tym czasie
                      • karolina33331 Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 12.09.13, 10:23
                        Chalsia i takiej rady oczekiwałam. Będę dochodzić w sądzie. Niepotrzebna byla cala poniższa dyskusja.
                        • chalsia Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 12.09.13, 10:30

                          > Chalsia i takiej rady oczekiwałam. Będę dochodzić w sądzie. Niepotrzebna byla c
                          > ala poniższa dyskusja

                          ale CZEGO będziesz dochodzić w sądzie?
                          i kiedy? skoro zaraz idziesz do szpitala
                          i skoro to nie rozwiązuje RZECZYWISTEGO problemu znalezienia opieki nad dziećmi na czas Twojego pobytu w szpitalu?

                          Tricolour dobrze napisał - w takiej sytuacji PROSI się o pomoc, a skoro odpowiedź jest negatywna, to szuka się innych możliwych opcji
                    • tricolour W kontekście prawnym... 12.09.13, 09:04
                      ... to nie ma możliwości, by zmusić ojca do opieki nad dziećmi. I koniec.

                      I to jest problem: że Ty chcesz zmusić ojca do opieki zamiast z nim rozmawiać i przekonać. Więc skoro stosujesz przemoc, to facet się broni i słusznie. Bo jakby na rzecz nie patrzeć, to facet musiałby się przeprowadzić na czas Twojego pobytu w szpitalu i zostawić swoją rodzinę, a do tego trzeba przekonać, a nie wymachiwać przed nosem starym planem wychowawczym.

                      Rozumiesz? Ty masz problem ze sobą i dziećmi. Za moment i Ty, i dzieci będziecie w 100% zależne od innych, a w takim stanie zależności PROSI sie o pomoc. Nie lata z wyrokiem sądu, nie szuka kretyńskich sposobów prawnych zmuszenia kogoś do zajęcia się Twoimi sprawami tylko prosi o pomoc w trudnej sprawie.
                  • mayenna Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 12.09.13, 11:27
                    karolina33331 napisała:

                    > Sytuacja kiedy córka dostała w twarz powtórzyła się kilka razy w mojej obecnośc
                    > i za to,że córka nie chciała jeździć do cioci. Było to przed moim odejściem od
                    > ex.Wtedy miarka się przelała i odeszłam.
                    Zgłosiła to na policję? Eks ma niebieską kartę za przemoc?
                    No, jak nie to mam ubaw po pchy: na bicie dziecka przez ojca pomaga zakaz kontaktów dziecka z kochankęsmile)) Świetne. I bijący ojciec ma się opiekować dziećmi? Genialne rozwiązanie. To już chyba wolałabym tę kochankę jako opiekę....
                  • altz Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 12.09.13, 20:31
                    karolina33331 napisała:
                    > Sytuacja kiedy córka dostała w twarz powtórzyła się kilka razy w mojej obecnośc
                    > i za to,że córka nie chciała jeździć do cioci. Było to przed moim odejściem od
                    > ex.Wtedy miarka się przelała i odeszłam.

                    Jeśli ktoś bije dziecko, ty to widzisz i nie reagujesz w żaden sposób, to popełniasz przestępstwo. Naturalną konsekwencją powinno być odebranie praw rodzicielskich i rodzina zastępcza dla dziecka, a na początku powinnaś mieć kuratora.
            • mayenna Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 12.09.13, 11:22
              karolina33331 napisała:

              to był mój wybór dla dobra dzieci, b
              > o starsza był bita po twarzy za to, ze nie chciała spotkań z kochanką ojca, któ
              > ra była wcześniej przyjaciółką mamy. Więc daj spokój.
              Zakaz kontaktu z kochanką nie jest remedium na bicie po twarzy przez ojca. Bicie dziecka jest ustawowo zakazane i podlega pod stosowne paragrafy i można to normalnie zgłosić na policję. Zadziwia mnie, że wymyśliłaś tak kuriozalny sposób na zapobieżenie jego metodom wychowawczym.Ale jakoś mi sie wydaje, że to już są tylko wtórne uzasadnienia tego zakazu, który tylko tobie tak naprawdę był na rękę.
      • tautschinsky Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 13.09.13, 16:04
        Dobre! Kolejna biedna polska matula big_grin
    • tricolour Zaproponuj ojcu odpowiednie alimenty... 12.09.13, 00:34
      ... może ich brak (bo nic nie piszesz) jest powodem, że facet Cię wyśmiewa? A może jest tak, że nie tylko ma opiekować się dziećmi, ale jeszcze ma alimenty płacić Tobie? A może toczyłaś wojną i przyszedł czas na ofiary w ludziach i sprzęcie?

      No, trzeba z facetem porozmawiać, a nie szukać kolejnej manipulacji jak mu NAGLE wcisnąć dzieci.
      • ro35 Re: Zaproponuj ojcu odpowiednie alimenty... 12.09.13, 06:29
        Pani K. w bardzo prosty sposób nakreśliła skomplikowaną sytuację i szuka prostej rady, jak kto chce czytać to proszę:
        forum.gazeta.pl/forum/w,898,127157366,,Jestem_u_kresu_sil_.html?v=2
        forum.gazeta.pl/forum/w,898,131928268,,Re_jestem_u_kresu_sil_c_d_.html?v=2
        nie wiem po co ten wątek, autorka sama sobie musi pomóc
        • malgolkab Re: Zaproponuj ojcu odpowiednie alimenty... 12.09.13, 09:33
          Czyli jednak się okazuje, że córka może bywać u ojca, a nie że tylko ojciec ma przyjeżdżać (pewnie teraz nowego pana już nie ma i dlatego ojciec może widywać tylko w miejscu zamieszkania).
          Bardzo też ciekawe, że partnerka ojca i matka jego dziecka to "kochanica", za to dochodzący pan mamusi to "partner" - mamusia bez problemu może mieć kochanków i przedstawiać ich dzieciom, tatuś ma żyć w celibacie lub wyrzucić z domu partnerkę (podobno chorą na raka) i dziecko z 2 związku.
          Ehhhhhh, trollować tez trza umieć
          • argentusa Re: Zaproponuj ojcu odpowiednie alimenty... 12.09.13, 10:26
            Lubię to!!!
    • mayenna Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 12.09.13, 11:05
      Poszłabym z tym problemem do kuratora sądowego. Może rozmowa z osobą "urzędową" zmieni nastawienie ojca do realizacji planu rodzicielskiego.
    • lampka_witoszowska Re: Obowiązek ojca po rozwodzie do opieki nad dzi 13.09.13, 08:02
      moim zdaniem kompletnie bez sensu brniesz we wredne manipulacje

      ucierpią na tym tylko dzieci, bo swojego zranionego ego w ten sposób nei wyleczysz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka