kawaguchi7
26.05.14, 20:50
Tak jak w tytule....Dziś myślę o tym żeby zakończyć to życie, otruć się, skoczyć z mostu nie wiem....Siedze i zalewam się łzami. Między mną a mężem od dawna się nie układa. Bywają lepsze i gorsze dni. Kiedy są lepsze jest w miarę ok, nawet i łóżko, ale co z tego, jest strasznie arogancki, jeśli coś powiem nie tak to od razu pije, jest złośliwy, arogancki, wychodzi z domu. Ostatnio przyszłam z pracy zmęczona, z okropnym bólem głowy, krzyknęłam na dzieci, przy okazji na niego bo nic w domu nie robi prócz leżenia, komputera i tv, od razu naskoczył na mnie że ja się tylko wydzieram itp. A mnie już nerwy puszczają, nie mam z kim pogadać, chociażby od tak od rzeczy, komu się wypłakać wyżalić. Z nim rozmowa jak ze ścianą. Nie wytrzymałam, wykrzyczałam mu w piątek ze jest nieudacznikiem, nic mi nie pomaga, niczego się nie dorobiliśmy. Od tamtej pory pije. Dziś dzwoniłam kilka razy, bo wychodzi, gdzieś łazi. Po kilku dniach gdzie się do niego nie odzywałam przełamałam się i stwierdziłam że nie wytrzymam tak dłużej, chce porozmawiać, wiedzieć co dalej, ale albo wyjeżdża z tekstem ze z ,,nieudacznikiem,, chce rozmawiać, przekrzykuje mnie, podnosi głos, rozłącza telefon. Teraz wyłączył żebym nie dzwoniła a ja siedzę i rycze. Dziś Dzień Matki, rodzice nie żyją, byłam na cmentarzu, łza popłynęła, jestem jedynaczką nie mam komu nawet się wygadać, koleżankom głowy nie chce zawracać swoimi problemami, zresztą nie mam takiej jednej zaufanej. Dziecko 15 lat nawet mi życzeń nie złożyło na Dzień Matki. Po co żyć, czemu daje się tak gnoić !!!!!
Tyle dla nich robię, mają czysty i normalny dom i za co mnie to spotyka. Mąż słyszy że do słuchawki zalewam się łzami i w d....to ma. Po co mi to wszystko, po co żyje, nie mam do kogo iść, gdzie się wyprowadzić, z nim pogadać czy napić się piwa. Już nie raz myślałam o rozwodzie i jakoś nie mogę się zebrać, brakuje mi odwagi, boje się że już całkiem będę sama. Co ja w życiu zrobiłam i czym zasłużyłam na takie życie!!!!!! Telepie mnie z nerwów, mam drgawki, myślę najeść się tabletem i skończyć to wszystko, jestem cała zapłakana, nie wyjdę tak z domu.
p.s jeśli zrobiłam błędy, pisałam haotycznie to przepraszam, pisze przez łzy i w roztrzęsieniu...