za mną pierwsze spotkanie z psychologiem.
poruszyło we mnie wiele strun.
dziwnie się czułam opowiadając o sobie obcej osobie. wyjawiając, jak wyglądało moje życie sprzed rozwodu...
spotkanie dało mi do myślenia i niestety pokazało, że przede mną orka na ugorze
myślę, że będzie cholernie ciężko. będzie krew, pot i łzy.
ale....jeśli może to pomóc mi w poukładaniu siebie na nowo - podejmuję ryzyko.