11.05.15, 11:40
Maz placi alimenty 10 tego kazdego miesiąca. W tym miesiacu 10 ty przypadł w niedziele i w niedziele zrobił przelew na kwote 3,5 tysiaca. Pieniadze wejdą wiec na konto matki dzis. Od rana dostał kilka smsów ze jest złośliwy bo nie ma kasy na jej koncie i ze od dzisiejszego dnia nie dostanie "za karę" zadnych i formacji na temat dzieci. Maz nigdy nie spóźnia sie z płatnościami. Wpadliśmy na faktycznie złośliwy pomysł, aby matce placic alimenty w przeliczeniu na dzien, codziennie przelew na kwote 117 zł. Mamy bezpłatne przelewy wiec to nie problem. Pytanie czy tak mozna? Domyślamy sie, ze matka dostając codziennie po sto pare złotych rozniesie je w mgnieniu oka.
Obserwuj wątek
    • pajak30 Re: Poradzcie 11.05.15, 12:43
      celina "daj se spokoj" nie nudzi cie ta ciagla walka z wiatrakami? jak chcesz sie tak szarpac to eksia w koncu pojdzie do komornika i zabiora wam traktor...po co wam to?
    • wielo.rybia Re: Poradzcie 11.05.15, 12:51
      jak ma zasadzone do 10, to jak 10 nie ma koncie to matka teoretycznie moze isc do komornika, naliczac sobie odsetki ustawowe i takie tam
      takze ten, nie moze sobie przez miesiac przelewac po 117 wiec plan spalil na panewce, ale juz 3500/10 dni moze sobie przez 10 dni przelewac jak lubismile

      w sumie to ze 10 maj bedzie w niedziele nie bylo dla was chyba zaskoczeniem co? trzeba bylo odpowiednio wczesniej przelac czyli w piatek chociaz coby faktycznie tego 10 maja byly na koncie

      a na koniec, na kazdej sprawie dotyczacej dzieci/alimentow sedzia zadaje pytanie ojcu o regularnosc alimentow i co wtedy odpowie ten ojciec co to chcac zrobic na zlosc matce nie spelnialswojego obowiazku? strzal w piete z takim planem
      • celina1984 Re: Poradzcie 11.05.15, 13:48
        Chyba nie bardzo czaisz. Przelewanie codzien kwoty 117 zł daje po miesiacu kwote 3500 zł nawet x nawiązka. Wiec matka ma tyle ile miec powinna do 10 tego
        • zmeczona100 Re: Poradzcie 11.05.15, 14:55
          To zależy, czy "Tytułem" da 3.500 do 10-tego.
          Gdyby dało, to nie zakładałabyś kolejnego alimentacyjnego wątku big_grin
        • wielo.rybia Re: Poradzcie 11.05.15, 20:45
          alimenty za miesiac maj maja byc zaplacone w maju do 10 maja
          wplacanie kwot w kwietniu spokojnie mozna sobie potraktowac jako kasa dodatkowa po prostu wplacana po wplaceniu do 10 kwietnia alimentow na kwiecien
          juz nie raz byla mowa o tym ze ojciec nadplacal i myslal ze ma nadplacone za kilka miesiecy do przodu - a to tak nie dziala; komornik sprawdza czy w maju wplynela kwota na maj, wplynie 117x10 a to nijak sie ma do kwoty zasadzonej

          pewnie ty znasz lepiej dzialanie komornikow, to moze im zadaj takie pytanie a nie tu na forum,

          zreszta mam wrazenie ze ty nie oczekujesz radzenia tobie, choc przewrotnie taki tytul posta
          wedlug mnie to taka wrzuta do sprawdzenia ile kontrowersji wywola

          hmmm w sumie to twoj pomysl jest super, zastosuje go do moich pracownikow, pewnie beda mega zadowolenismile

          ps. "czaisz" to jakis slang? czy chcialas mnie obrazic?
          • altz Re: Poradzcie 11.05.15, 21:11
            wielo.rybia napisała:
            > alimenty za miesiac maj maja byc zaplacone w maju do 10 maja
            > wplacanie kwot w kwietniu spokojnie mozna sobie potraktowac jako kasa dodatkowa
            > po prostu wplacana po wplaceniu do 10 kwietnia alimentow na kwiecien

            Jeszcze się nie spotkałem z takim sposobem wpłacania. Ludzie zazwyczaj piszą na kogo i za jaki miesiąc są te alimenty.
            Wpłacanie wcześniejsze obarczone jest ryzykiem, że sąd zauważy, że pan ma więcej gotówki, niż deklaruje i podwyższy alimenty.
    • zmeczona100 Re: Poradzcie 11.05.15, 12:59
      Wpadliśmy na fa
      > ktycznie złośliwy pomysł, aby matce placic alimenty w przeliczeniu na dzien, co
      > dziennie przelew na kwote 117 zł.

      To trzymam kciuki za Waszą ex w takim razie smile
      Komornik będzie miał ładne źródełko- opłaty od 3.500 zł big_grin
      Ciekawe, kto wtedy na tym lepiej wyjdzie- Wy czy exia smile
      Jak to było? "Jak ty komuś, tak on tobie"?
      • celina1984 Re: Poradzcie 11.05.15, 13:47
        Bredzisz zmeczona. Żaden komornik nie weźmie takiej sprawy jednodniowe opóznienie to zadne opóznienie.
        • zmeczona100 Re: Poradzcie 11.05.15, 14:53
          Poważnie??
          Są tacy??
          big_grin Odpuścić sobie wieloletni zarobek- to domena komorników big_grin
          Celuś, w jakim Ty świecie żyjesz smile
    • wawrzanka Re: Poradzcie 11.05.15, 17:29
      Jak dzieci...
      Ustawowo jeśli dzień płatności jest dniem wolnym od pracy to płatność w pierwszy dzień roboczy następujący po takim wolnym dniu jest uznawana za terminową. Nie wiem, czy to dotyczy alimentów, ale chyba też.

      Kto normalny by się przejmował takimi smsami??? Rozumiem, gdybyście się spóźniali 2 tygodnie, miesiąc... to może by i zdążyła iść do tego komornika. Ale i tak pewnie byście zapłacili zanim by doszło do jakiegokolwiek zajęcia. Nie rozumiem czego ty się boisz i po co w ogóle te smsy czytasz. Albo twój mąż. Ona sobie robi z was jaja, a wy się jej boicie. No, chyba, że coś was w tym podnieca. To miłej zabawy.
      • heniek.8 Re: Poradzcie 11.05.15, 18:03
        zgadzam się że jak dzieci, oraz z tym że po co Celina przejmuje się sms-ami które jej nie dotyczą i angażuje się w to - czy mąż jest zainteresowany byciem ratowanym przez Celinę przed jego starą?

        ja bym nie robił jednak codziennie 117 zł (musielibyście zacząć od dziś żeby się wyrobić na 10 czerwca) tylko bym puścił cały przelew za czerwiec teraz. następny termin w tej sytuacji - 10 lipca.
        stara zadowolona i udziela informacji o dzieciach [nb. jak często się widuje z dziećmi że jeszcze dodatkowo dostaje jakieś informacje od niej?] itp. - a jeżeli ma problem z gospodarowaniem, to wyda teraz sporo na ciuchy, trwałą ondulację, modne okulary itd. bo może będzie myślała że 10 czerwca znowu dostanie przelew.
    • tricolour Tu nie ma co radzić... 11.05.15, 18:15
      ... tylko trzeba czytać wyrok sądowy. Tak jest jasno napisane "płatne do rąk powódki DO DNIA 10 każdego miesiąca.

      Jeśli więc jakiś baran czeka do ostatniej chwili, by wsiąść w samolot, a potem prosi, by mu poradzić jak dogonić uciekające żelastwo mając pod wiatr smród, który z siebie wyrzuca, to można się tylko popukać po głowie. Z baranem nie gadać.

      Poza tym, jeśli "Maz placi alimenty 10 tego każdego miesiąca" to znaczy, że za każdym razem, co miesiąc, spóźnia się z płatnością jeden dzień lub więcej czyli robi z gęby cholewę.

      A na koniec dodam, że jeśli baran robi przelew w ostatnim dniu, to zawsze może za całe pięć złotych puścić przelew ekspresowy i za 15 minut kasa będzie na koncie, a kłopot z głowy.

      Celina, na jaką cholerę wiązałaś się aż z takim baranem?
      • heniek.8 Re: Tu nie ma co radzić... 11.05.15, 19:27
        w kodeksie cywilnym chyba jest zapis, że jeżeli termin płatności wypada w dzień ustawowo wolny, to przesuwa się na pierwszy dzień roboczy po, a więc wszystko tu jest na legalu, niepotrzebne nerwy smile
        • tricolour A jeżeli w wyroku sądowym... 11.05.15, 20:02
          ... jest napisane inaczej niż w KC, to po co w ogóle myśleć na taki temat (myślenie na durne tematy jest szkodliwe) jak termin przelewu?

          Co stoi na przeszkodzie, by przelewać w piąte dni miesiąca i mieć w głębokim poważaniu Kodeks Cywilny i pogiętą byłą małżonkę?

          Przez blisko dwadzieścia lat płaciłem alimenty między szóstym a dziewiątym i korona mi ze łba nie spadła.
          • heniek.8 Re: A jeżeli w wyroku sądowym... 11.05.15, 20:18
            > to po co w ogóle myśleć na taki temat (myślenie na durne tematy jest szkodliwe)

            no to sam sobie szkodzisz bo myślisz o tym co napisała Celina smile
            dla mnie z jednej strony to jest jakieś dziwne, że ona tak pilnuje spraw które do niej nie należą, no ale z drugiej jak se pomyślę 3 i pół tysia - to jestem po stronie tego kolesia smile
            • yoma Re: A jeżeli w wyroku sądowym... 12.05.15, 10:05
              Ja się zastanawiam, czy ten koleś w ogóle istnieje, a jeśli istnieje, czy nie jest przypadkiem rośliną smile
            • argentusa Re: A jeżeli w wyroku sądowym... 12.05.15, 12:09
              Heniuś ja też się zastanawiałam. Ae potem odpuściłam, bowiem Cela mi napisała, ze oni "się tak uzupełniają". z mężem, że ona za niego myśli.
              Odpadłam.
              Ar.
              • celina1984 Re: A jeżeli w wyroku sądowym... 12.05.15, 15:33
                To jest wylacznie Twoja nadinterpretacja Argentusa. To, ze on nie pisze na forum tylko ja o ńiczym nie swiadczy. Majac taka kwote do placenia co miesiac martwimy sie oboje i o one na swoj sposob szukamy rozwiązań i pomysłów. To nie jest tak, ze typ tylko jego zobowiązanie. Bedac malzenstwem siedzimy w tym o one bo jego krzywda i niedostatek przekłada sie na moja i odwrotnie.
                • celina1984 Re: A jeżeli w wyroku sądowym... 12.05.15, 15:33
                  Siedzimy w tym OBOJE miało byc.
                • yoma Re: A jeżeli w wyroku sądowym... 13.05.15, 11:45
                  Celinka, że ty nie pamiętasz, co pisałaś wcześniej, to wszyscy wiedzą, ale ludzie pamiętają smile

                  To gdzie, powiadasz, teraz pracujesz?
                  • celina1984 Re: A jeżeli w wyroku sądowym... 13.05.15, 11:49
                    A to pytanie z jakiej beczki?
                  • celina1984 Re: A jeżeli w wyroku sądowym... 13.05.15, 12:00
                    Yoma obudziłaś sie wlasnie i nie wiesz o czym jest watek? Nie przypominam sobie, zeby kiedykolwiek pisała GDZIE dokładnie pracuje i CO dokładnie robie smile jesli cokolwiek napisalam to jedynie hasłowo a ze ktos wymyślił sobie cos tam na podstawie szczątkowych i formacji to jego problem smile
    • wasp20 Re: Poradzcie 13.05.15, 07:56
      Celina, już Ci ludzie odpowiedzieli. Ja dodam tylko tyle - ex Twojego męża stosuje typowe zastraszanie. Które, jak widać działa.
      Znam to, bo u nas było bardzo podobnie i wiem, że jedyne, co chciała osiągnąć, to pokazać Wam kto rządzi (znaczy, że ona rządzi). I będzie jej się to udawało tak długo, jak długo będziecie się zastanawiać.
      Te smsy (w świetle przytoczonych przepisów KC) to zwykłe nękanie i jest do wykorzystania w sądzie przeciwko (zwłaszcza teksty o "karze" w postaci braku informacji).
      Robi się tak - smsy od swojej ex Twój mąż, bez słowa !!!!!, wrzuca do folderu "EX". I idzie zrobić Ci herbatę.
      Następnie Twój mąż występując o cokolwiek do sądu, załącza wydruk z folderu EX wykazując złą wolę, złośliwość i mściwość matki.
      Rozumiem, że chcesz pomóc, ale jedyne, co osiągasz to nakręcanie atmosfery i dawanie paskudnej satysfakcji jego ex, która chwali się pewnie na jakimś forum (albo koleżankom przy winku, albo jedno i drugie), że jej ex skacze jak piesek na smyczy na jedno jej słowo i tak mu dopieprza, że razem z żonką spać nie mogą. I poucza inne zidiociałe baby jak należy postępować w rozgrywkach z ex mężem.
      Uwierz mi, przerobiliśmy to wszystko.
      Teraz pełen luz. Ex ujada - jej problem. Mąż wie co ma robić. Na razie działa.
      • celina1984 Re: Poradzcie 13.05.15, 10:03
        Wasp tu nie chodzi o to, ze my sie czujmy zastraszeni. Maz nawet na takiego smsa nie odpisuje. Chodzi o to, ze sam fakt jest oburzający w sytuacji ojca, ktory placi ogromna kwote jak w zegarku, żajmuje sie dziecmi, kupuje im prezenty, zabiera na wakacje itp. Nasz obecny prawnik stwerdzil ze "to wyśmienicie dla nas ze Pani straszy mojego meza nie widzeniem dsieci za karę z powodu nieistniejącego w zasadzie opoźnienia" i ze w tej sytuacji kiedy płatność wypadała w niedziele, zapłacił jak najbardziej prawidłowo, im wiecej takich smsów tym lepiej dla nas i to nas troche pocieszyło.
        • wasp20 Re: Poradzcie 13.05.15, 11:24
          To Wasz prawnik powiedział dokładnie to, co mnie się wydaje smile
          Więc pełen luz.
          To, że jest oburzające... ano jest.
    • mayenna Re: Poradzcie 13.05.15, 09:15
      Jesli jakaś płatność jest 10. każdego miesiąca to 10 ma być na koncie. Jak nie jest to jest to opóżnienie i może byc uznane za złosliwość. Jak matka ma opłaty do 10 to musiała je opłacić, a na to sa wszak tez alimenty.
      • wasp20 Re: Poradzcie 13.05.15, 09:44
        Jak matka ma opłaty
        > do 10 to musiała je opłacić, a na to sa wszak tez alimenty.

        Jeśli matka miała opłaty do 10 a był to dzień wolny, to zgodnie z KC ma prawo zapłacić w pierwszym dniu roboczym po 10-tym.
        Słaba argumentacja awantury.
        Jakoś nikt nie zastanawia się, że np. facet mógł mieć przez pracodawcę zmieniony system płatności (mój mąż miał taką sytuację, nagle zamiast 10go zaczął pieniądze dostawać 20go).
        Robienie dzikiej awantury w takiej sytuacji to najzwyklejsza w świecie próba zastraszenia. Nikt normalny nie urządza takiej hecy. Wystarczyło pytania - czy coś się stało, że jeszcze pieniędzy nie ma, kiedy będą. I sprawa byłaby wyjaśniona.
        Co innego gdyby facet notorycznie migał się od płacenia. Ale jeśli płaci jak w zegarku i w pewnym momencie ma dzień poślizgu, ba! nawet tydzień, każda normalna kobieta zapyta po ludzku co się stało. Bo:
        a) mógł stracić pracę
        b) mieć wypadek
        c) zostać okradzionym
        d) była przerwa techniczna w banku i przelewy nie wyszły
        plus inne sytuacje, które się zdarzają normalnym ludziom.
        Jak widać, ojcu płacącemu alimenty nie mają prawa się zdarzyć tongue_out
        • tricolour Facet nie płaci jak w zegarku... 13.05.15, 10:52
          ... tylko płacąc złośliwie w ostatnim możliwym dniu, facet spóźnia się jak w zegarku. Fakt, tylko jeden dzień, ale to też jest spóźnienie i na dodatek celowe, by podkurwić byłą żonę i pokazać jej miejsce w szeregu: ma stać jak widły w gnoju i czekać na pieniądze. To po pierwsze.

          Po drugie: normalna osoba tracą pracę, system wynagradzania, czy cokolwiek innego, co może wpłynąć na terminowość płacenia zobowiązań - zawiadamia, że się zmieniło i ustala nowe zasady. Na tym właśnie polega normalność, na tym polega kierowanie własnym życiem, ze się przewiduje i pracuje nad przyszłością, a nie tylko reaguje na niekorzystne cudze wpływy. Więc to nie eks ma serwilistycznie pytać "co się stało" tylko facet ma zawiadomić, że się stało i prosi (PROSI, bo to jemu się stało) o ustalenie nowych zasad.
          • celina1984 Re: Facet nie płaci jak w zegarku... 13.05.15, 11:00
            Nie masz racji. Jesli termin płatności wypada na niedziele lub inny dzien wolny od pracy to termin ten przesuwa sie na kolejny dzien roboczy. O tym mowa jest w kodeksie cywilnym i to samo powiedział nasz prawnik. Nawet gdyby sie spoźnił to robienie afery o jeden dzien spóźnienia jest histeryzowaniem i debilizmem.
            • tricolour Ludzie mają prawo do histerii i debilizmu... 13.05.15, 11:10
              .... nie można im tego zabronić. Ale można takich ludzi omijać szerokim łukiem. Wy zaś nie tylko nie chcecie omijać, ale chcecie czynnie uczestniczyć w histerii i debilizmie.

              Widocznie Wam to odpowiada i coś w Was syci.
              • celina1984 Re: Ludzie mają prawo do histerii i debilizmu... 13.05.15, 11:13
                Pięknie podane i wysublimowane brednie wypisujesz.
                • tricolour Nie możecie płacić ósmego? 13.05.15, 11:28
                  I babie pysk zatkać?

                  Co stoi na przeszkodzie, by płacić ósmego?
                  • celina1984 Re: Nie możecie płacić ósmego? 13.05.15, 11:30
                    M dostaje wypłatę 10 tego stad taka data została ustalona. W tym miesiacu dostał 11 go wlasnie z tego powodu, ze 10 ty to była niedziela i jego zakład pracy zawsze tak robi.
                    • tricolour Skoro mąż dostaje wypłatę... 13.05.15, 11:39
                      ... to znaczy, że ma etat. Skoro ma etat, to może mieć z paluszkiem w nosie kartę kredytową. Karta taka ma okres spłaty 54 dni. Więc alimenty mąż przelewa z karty ósmego dnia miesiąca, a dziesiątego spłaca zadłużenie na karcie. Po 2 dniach.

                      Zyski: zadowolona była żona. Zadowolona obecna żona. Bank zadowolony z rzetelnego klienta, a facet zadowolony, że ma wokół siebie zadowolonych ludzi.

                      Straty: trzeba ruszyć dupę i zalogować się do banku.
                      • celina1984 Re: Skoro mąż dostaje wypłatę... 13.05.15, 11:43
                        Jest jeden mały kłopot: w zyciu nie pozwoliłabym mu zakladac karty kredytowej aby jego była zona była zadowolona. Mam w d...e jej zadowolenie. Mam takze w d...e to, ze nie dostaje kasy 3 dni wczesniej. Jedyne, co mnie obchodzi to jak jej tej kasy pozbawić. Proste smile
                        • argentusa Re: Skoro mąż dostaje wypłatę... 13.05.15, 13:43
                          uuu, i mamy znowu: TY byś MU nie pozwoliła. No przeca pisałam, że za niego myślisz a nawet i decydujesz. Bezwolny ten misiu jakiś.
                          Ar.Wpisz swoją odpowiedź
                          • celina1984 Re: Skoro mąż dostaje wypłatę... 13.05.15, 13:50
                            Nie jest bezwolny. Razem podejmujemy decyzje a jesli ktos jest zdecydowanie przeciw a ja w tej sytuacji byłabym bo to absurda placic regularnie i zakladac karte kredytowa tylko po to aby placic dwa dni wczesniej. To samo byłoby w druga strone. Gdyby on na cos sie nie zgodził musiałabym sie z tym liczyc. Nie znasz człowieka a oceniasz. To, ze on tu nie pisze nie znaczy ze nie ma swojego zdania.
                    • argentusa Re: Nie możecie płacić ósmego? 13.05.15, 13:42
                      To zakład pracy robi wbrew kp.
                      Pouczyć zakład pracy. *uprzejmie pouczyć, samam wypłacam do 10-ego. a w maju musiałam wypłacić 8.05, bo 10. była niedziela).
                      Ar.
                      • celina1984 Re: Nie możecie płacić ósmego? 13.05.15, 13:53
                        Tak, juz widze jak na dzisiejszym rynku pracy pracownik pucza zakład pracy ze wypłata wpływa nie 10 a 11 go....
            • mayenna Re: Facet nie płaci jak w zegarku... 14.05.15, 09:20
              Celinka, zrób przelew po 15 11. maja i niech ta głupia eksia ma za swoje. Poważnie maż nie mógł przelać w piątek kasy?
              To wszystko: walka, pretensje i złośliwości odbija się na jego dzieciach. Tę atmosferę, która tworzysz widac i czuć. Naprawdę nie lubisz swoich pasierbów? Mąz nie kocha dzieci? To po co to wszystko? bo ostatecznie to dzieci obrywają w tym, a nie eksia.
          • wasp20 Re: Facet nie płaci jak w zegarku... 13.05.15, 11:04
            Tri, ja nie będę dyskutować nad tym, czy mąż Celiny złośliwie płaci 10go czy nie. Jeśli pieniądze są na koncie ex 10go (mają np. konta w tym samym banku, wysyła expresowym, whatever) to się wywiązuje i tak ja zrozumiałam wypowiedź Celiny. Zwłaszcza w kontekście tego, że 10go pieniędzy nie było i zaczął się jazgot. Gdyby wcześniej pieniędzy nie było, byłby jazgot wcześniej. Nie było, znaczy - kasa była 10go na koncie.
            Tym razem nie było. I co? JAJCO. Szanowne mamusie płacą za rachunki jak w zegarku? Nie płacą. Ktoś je z tego rozlicza, jeśli spóźnią się dzień lub dwa? NIKT.
            A co do proszenia (a nawet PROSZENIA) przez faceta, któremu coś się stało... może Twoja ex jest normalna i potrafi zrozumieć. Ale jak masz za ex mściwą sucz, to ją będzie waliło czy Ci rękę urwało, czy leżysz w śpiączce, czy Ci chałupę w kosmos wysadziło. Bo ona ma, rozumiesz, ORZECZENIE, a tam stoi, że MASZ PŁACIĆ. Co więcej, sąd może być dokładnie tego samego zdania. Wiec nie pisz bzdur, że się po prostu "bierze i ustala", bo ustalać możesz z kimś, z kim jesteś w stanie się dogadać. A dogadaj się z babą, dla której alimenty nie są środkami na utrzymanie dziecka tylko karą dla faceta za odejście od niej? Życzę powodzenia.
            A co do przewidywania - cieszę się, że jesteś tak zajebisty, że potrafisz przewidzieć każdą rzecz i zabezpieczyć się przed nią. Problem w tym, że nie każdy ma taką możliwość.
            Nie każdy wbił się w punkt zapewniając sobie dochodowe zajęcia pozostawiające czas na sprawowanie szeroko zakrojonej opieki nad dzieckiem (nie mówię o sobie, ja akurat tak mam, łut szczęścia plus praca, ale bez szczęścia sama praca guzik by dała). Są ludzie, którzy nie wbijają się w punkt. Co z nimi?
            Irytuje mnie niezmiernie Twoje patrzenie z pogardą na tych, którym nie powiodło się najlepiej. Byłam w różnych miejscach. Teraz jest dobrze, za chwilę może być bardzo źle. W Twoim życiu też.
            • tricolour Nie jest ważne kiedy mamusie płacą rachunki... 13.05.15, 11:26
              ... ważne dla mnie jest kiedy ja płacę moje rachunki. I na pewno nie płaciłbym w ostatnim dniu narażając rodzinę na durnowate SMSy.

              Dalej także z uporem podkreślę, że "się bierze i ustala". Tyle żeby coś ustalić, to nie można samemu złośliwie przelewać w ostatnim dniu kiedy zaległości "w zasadzie" jeszcze nie ma, a potem oczekiwać, że ktoś na złośliwość musi odpowiedzieć kompromisem, bo inaczej sucz jest. Nawiasem mówiąc faceci zwykle wiążą się z kobietami, nie z sukami więc suczy epitet pod adresem innej kobiety wraca bumerangiem.

              "A dogadaj się z babą, dla której alimenty nie są środkami na utrzymanie dziecka tylko karą dla faceta za odejście od niej?" - nie da się. Mamy tu Zmęczoną więc widać do czego to prowadzi, ale i na to jest rada: osoby chore psychicznie wywala się ze swojego życia i wsadza siłą do izolatki.

              Na prawie koniec napiszę, że jeśli z babą nie da się dogadać, to trzeba mieć zapas w postaci jednych alimentów (co chyba nie jest az takim wielkim wyzwaniem) i korzystać z takiego bufora, mając durną babę w dupie.

              A na sam koniec napiszę, że nie czuję żadnej pogardy. Ale dopuszczam myśl, że zdrowy rozsądek w połączeniu z niewygodnymi faktami może taką autopogardę wywołać.

              PS. Dostałem wczoraj SMSa od Taurona, że dziś (czyli wczoraj) upływa termin płatności za prąd. Nie że upłynął tylko że dziś upływa. Suka to jakaś wysłała?
              • celina1984 Re: Nie jest ważne kiedy mamusie płacą rachunki.. 13.05.15, 11:35
                Mysle, ze z tauronem to słabe porównanie. Dla taurona jestes anonimową osoba, potencjalnym dłużnikiem. Dla eksi ktora MA juz kilkuletnie doświadczenie w postaci regularnych przelewów kilkucyfrowych dla NORMALNEJ eksimoczywiste powinno byc, ze przelew JAK ZWYKLE dojdzie na czas. Jestem głęboko przekonana, ze eksia liczyła, ze kasa wpadnie jej w piatek 08.05 i poleci do galerii na zakupy. Nikt mi nie powie, ze zarabiająca 7 tysiecy eksia nie miała na czynsz z tego powodu.
              • wasp20 Re: Nie jest ważne kiedy mamusie płacą rachunki.. 13.05.15, 12:14
                Gratuluję posiadania na koncie kwoty równoważnej miesięcznym alimentom.
                Wiesz, teraz mam taką możliwość (piszę o sobie żeby nie było, że teoretyzuję nt. życia innych). Ale przez 15 lat miałam nieustanny debet i moje wolne środki oscylowały w okolicach 200 zł miesięcznie - akurat tyle żeby mieć co zjeść.
                Jeśli facet ma 3500 zł alimentów, a zarabia ok. 5000 miesięcznie, z czego musi jeszcze wywalić kasę na dojazdy do dzieci, utrzymanie dzieci u siebie przez tydzień w miesiącu (2 weekendy pt-pon to w sumie 6 dni) i na jakieś dodatkowe (wycieczki, prezenty), sorry, ale odłożenie 3500 zł żeby było "w razie czego" graniczy z cudem, a nie tylko jest wyzwaniem.
                Może kwoty liczone w tysiącach są mało obrazowe.
                Ale wyobraźmy sobie, że facet ma 1000 zł alimentów, a zarabia 1700 zł plus dzieci są u niego 6-7 dni w miesiącu, i cholera, jeść wtedy nie chcą przestać! Chcą też, głupie bachory, korzystać z wody i prądu, a nawet (o zgrozo! rozpusta!) z telewizji!
                Pokaż mi w jaki sposób ma on odłożyć tałzena na wszelki wypadek?

                Ty patrzysz ze swojej perspektywy faceta, który ma określoną pozycję zawodową i określone dochody. Inaczej mówiłbyś w momencie utraty dochodów i po kilku latach bezskutecznego szukania porównywalnie intratnej posady.
                Teraz masz komfort psychiczny, który pozwala Ci głosić tezy o tym, że "trzeba było przewidzieć" oraz "trzeba się zabezpieczyć". Jasne. To coś jak z żoną przemocowca, która mogła przewidzieć, że mąż będzie ją prał i gwałcił oraz mogła zabezpieczyć się przed tymi gwałtami, pobiciami, o ciążach niechcianych nie wspominając.
                Obiektywnie - no mogła! Skoro ja mogłam, to co jej przeszkadzało?
                Z perspektywy tej konkretnej osoby - moje pieprzenie co ona mogła to o kant tyłka potłuc.

                Co do epitetów - jakie zachowanie, taka nomenklatura. Nie mam uprzedzeń, a kobieta nie jest dla mnie świętością. Nie mówiąc o tym, że od ex mojego męża nie takie rzeczy słyszałam. Spływa po mnie smile
                Usiłujesz być poprawny nagle czy jak? Słabe, zwłaszcza spod Twoich paluszków tongue_out
                • tricolour Wcale nic nie trzeba odkładać... 13.05.15, 13:15
                  ... żeby mieć nie na jeden, ale nawet na dwa przelewy alimentów. Przelewasz z karty, którą spłacasz (no bez odsetek) w ciągu 54 dni. Tylko trzeba chcieć. Celina nie chce, za nic nie chce, co jasno napisała.

                  "Usiłujesz być poprawny nagle czy jak" - nie tyle poprawny ile konsekwentny. Z tego powodu nie nie napiszę, że moja była żona zadaje się z knurami jak i mam ochotę do szydzenia, gdy czytam, że kobieta byłego męża to suka.
                  • wasp20 Re: Wcale nic nie trzeba odkładać... 13.05.15, 14:38
                    Nie "suka", Tri, nie "suka".
                    "Sucz" a "suka" to dwie kompletnie różne sprawy wink
                    Nie obrażę mojego (ani żadnego) pieska porównaniem do ex mojego męża nigdy w życiu!
                    Poza tym jakoś daleko mi do odpowiedzialności zbiorowej za całą populację żeńską/męską.
                    Co za różnica, czy nazwiesz babsko suczą (nie suką!!) czy kretynką? Wynika coś z tego? Poza subiektywnym wrażeniem, że jedno jest mniej lub bardziej ... hmmm ... poprawne?
                • zmeczona100 Re: Nie jest ważne kiedy mamusie płacą rachunki.. 14.05.15, 21:42
                  wasp20 napisał(a):
                  > Jeśli facet ma 3500 zł alimentów, a zarabia ok. 5000 miesięcznie

                  Te zarobki męża Celinki, jak i zresztą jego ex, to normalnie historia jedyna w swoim rodzaju.
                  Otóż teraz mąż jej zarabia 5tys, ale jeszcze we wrześniu, jak Celinka zaczęła tu trollować, to zarabiał 6tys. Za to w momencie orzekania o wysokości alimentów zarabiał 10tys.
                  Dzisiaj pisze, że najpierw były niższe o połowę, a dopiero później dostał podwyżkę o prawie 100% big_grin

                  Ex żona aktualnego męża Celniki wink wcześniej, tj. we wrześniu jak Celinka zaczęła tu trollować, to zarabiała 8,5tys., a teraz już też zbidniała- jak jej były, i zarabia tylko 7tys.

                  Normalnie cuda wianki z tymi zarobkami, które zaprzątają głowę Celinki smile

                  Aha, we wrześniu ex nie była dla Celinki pazerną babą, tylko pisała, że:

                  "Pani byla zona zarabia 8500 tys jeździ samochodem służbowym, dostała dom, wiec jak najbardziej tak, śmiem twierdzi ze te pieniądze [alimenty od męża Celinki] idą właśnie na waciki"

                  forum.gazeta.pl/forum/w,24087,153662421,153675242,Re_3500_tysiaca_alimentow.html
                  Wtedy [we wrześniu ub.r.] Celinki nie stać było na wakacje, a teraz za to jest właścicielką wielu nieruchomości big_grin

                  A ja harpia chciałabym sobie np. Raz w orki na wakacje pojechać kosztem biednych owieczek..

                  Pół roku temu Celince wystarczały na wydatki na własne dziecko 1tys alimentów i sama już nic nie dokładała (bo dokładała mężowi big_grin ), a kilka tygodniej pytała tu, jak podwyższyć alimenty na swoje dziecko, bo całość kosztów utrzymania to 4tys. miesięcznie smile

                  "Chalsiu kwota 1000 zl jest sluszna dla mojego syna co do zasady. Gdybym dokladala cos od siebie. Lecz nie dokladam gdyz MUSZE dolozyc dzieciom meza".

                  Za Yomą- celinika Mitomanka big_grin

                  -----------
                  • celina1984 Re: Nie jest ważne kiedy mamusie płacą rachunki.. 15.05.15, 06:15
                    Ale ty jesteś ograniczona, zarobki to nie alimenty, bywa ze sie zmniejszają lub zwiększają. Naprawde nie rozumiesz, ze jesli ktos ma wynagrodzenie z czynnikami premiowymi to jest ono zmienne?
          • celina1984 Re: Facet nie płaci jak w zegarku... 13.05.15, 11:11
            Tri polecam Ci artykuł 115 kc. Nie rozumiem Twojej zajadłosci. Facet zrobił przelew 10 go w niedziele, kasa była na koncie pazernej eksi w poniedziałek 11 go czyli wszystko zgodnie z kodeksem cywilnym Gdzie tu widzisz złośliwość? Złośliwy to by był, gdyby zwolńil sie z pracy, zaczal pracowac w czarnej strefie i wysyłał eksi raz na miesiac 50 zł tylko po to, zeby nie zamknęli go w więzieniu bo wykazuje tzw. Dobra wolę. Co uwazam, ze powinien zrobic biorąc pod uwage pazerność i zajadłość tego czegos bedącego jego ex
            • tricolour Moja zajadłość wynika z prostej rzeczy.... 13.05.15, 11:33
              ... otóż Twój mąż celowo i złośliwie robi przelewy w ostatnim dniu. W zamian za to dostaje taką samą złośliwość, która odbija się na jego nowej rodzinie.

              Powiem zajadle jeszcze więcej: Twój mąż jeszcze się nawet nie rozwiódł, a już zabiera się za drugą i robi z niej nie żonę tylko kochankę-piorunochron.
              • celina1984 Re: Moja zajadłość wynika z prostej rzeczy.... 13.05.15, 11:38
                Otóż piszesz brednie. Robi przelewy 10 tego w terminie tak jak nalezy i bede go w tym w 100 procentach popierać. Powiem wiecej: nie pozwolę mu zrobic nawet dnia wczesniej takiego przelewu. Powiem wiećej: osobiście zawsze dopilnuje, ze kiedy 10 ty przypadnie w wolny dzien to dostanie kase dzien pozńiej. Powiem nawet jeszcse wiecej: stanę na głowie aby trafił do czarnej strefy i nic jej nie dał smile
                • tricolour Po takiej autoprezentacji... 13.05.15, 11:43
                  ... wszystko, co napisałaś złego o byłej żonie i biednym misiu płacącym za wysokie alimenty nabrało nagle odwrotnego wymiaru.
                  • argentusa Re: Po takiej autoprezentacji... 13.05.15, 13:50
                    Lubię to!
              • celina1984 Re: Moja zajadłość wynika z prostej rzeczy.... 13.05.15, 11:40
                Trzeba byc idiota zeby dostawac tyle kasy na miesiac i jeszcze miec czelność narzekać ze kasa ta wpływa dokładnie w wyznaczonym przez sad terminie a nie wczesniej. Trzeba byc idiota zeby uważać, ze ktos kto placi w terminie abstrakcyjne pieńiadze robił komukolwiek złośliwość.
                • celina1984 Re: Moja zajadłość wynika z prostej rzeczy.... 13.05.15, 11:44
                  Szczerze mówiąc mam gdzies Twoja opinie smile
                  • tricolour Napisz mi to jeszcze raz.... 13.05.15, 11:50
                    ... dziesiątego przyszłego miesiąca.

                    I zastanów się bo bardziej Ci uwiera: Tricolour wystający z dupy czy przelew na okrągłą sumkę.
                    • celina1984 Re: Napisz mi to jeszcze raz.... 13.05.15, 11:55
                      Ty mnie nie uwierasz . Masz swoje poglądy i takie Twoje prawo. Tak, wqurwia mnie przelew z absurdaln? kwotą. To chyba jasne.
                      • tricolour Kwota absurdalna - fakt... 13.05.15, 13:20
                        ... ale właśnie dlatego nie należy marnować energii na czyhanie z przelewem do ostatniego dnia, martwienie się durnowatymi SMSami czy też zasłanianie się KC przed cudzymi, nawet bezsensownymi, zarzutami.

                        O wiele lepiej być w porządku niż dawać drugiej stronie amunicję gdy się prowadzi walkę sądową o obniżenie alimentów.
                        • celina1984 Re: Kwota absurdalna - fakt... 13.05.15, 13:44
                          ale on JEST w porządku. płaci w terminie i dba o dzieci. to ona nie jest fair. a że jej wredna natura wyłazi przy jednodniowym pseudo spóźnieniu i wypisuje wtedy bzdety w stylu ze za karę nie dostanie informacji o dzieciach to mnie tylko upewnić żeby tak jej właśnie płacić. bo wypisuje wtedy rzeczy które jak nam adwokat powiedział będą świetnym materiałem do obniżenia alimentów
                          • mayenna Re: Kwota absurdalna - fakt... 14.05.15, 09:24
                            Celinka, a twoja natura jaka jest w kontekście wpisów na forum?smile
                            Chyba twój mąz ponownie wybrał ten sam typ babysmile
              • argentusa Re: Moja zajadłość wynika z prostej rzeczy.... 13.05.15, 13:48
                Tri, rzadko się z Tobą zgodzę, ale tu pełne poparcie. Zwłaszcza, że pod kc to słabe podciąganie. To jest przede wszystkim KRIO i jak w wyroku napisane, że DO daty. to DO daty, a nie po dacie. Inna rzecz, że 1 dzien obsuwki to duperela jest i tyle. I nie ma o co robić hałasu.
                Faktycznie i ja i eksio mamy do tego 10-ego płątnosci, oboej wysyłamy WCZEŚNIEJ, żeby to drugie mogło planowo rozporządzać pieniędzmi.
                Ale ani eks ani ja -nie mamy pomysłów, żeby te sprawy ZA NAS załatwiały nasze obecne połówki małżeńskie.
                Ar.
                • celina1984 Re: Moja zajadłość wynika z prostej rzeczy.... 13.05.15, 13:57
                  To, ze o tym pisze swiadczy o tym, ze to załatwiam? Ciekawe masz pojecie na temat zwiazku. Bo my zyje,y razem, pracujemy razem wspieramy sie i rowniez razem szukamy rozwiazan. Nie ma u nas podziału na twoje/moje problemy.
                  • yoma Re: Moja zajadłość wynika z prostej rzeczy.... 13.05.15, 14:05
                    Ale nie pozwolisz chłopu mieć karty kredytowej? smile
                    • celina1984 Re: Moja zajadłość wynika z prostej rzeczy.... 13.05.15, 14:16
                      Nie bo ustaliliśmy ze jeden kredyt nam wystarczy smile ja nie biorę kolejnych bo trzymam sie ustalen i tego samego oczekuje.
                    • celina1984 Granice absurdu... 13.05.15, 14:21
                      Chyba zaczynamy w tym watku balansować na granicy absurdu. Facet zarabiające 5 tys płacący a w terminie bzdurne alimenty w kwocie 3,5 tys ma brać kredyt aby uszczęśliwić eksie i placic jej dwa dni wczesniej. Zdecydowanie w tym watku ktosvprzekroczyl granice biurku smile
                      • wasp20 Re: Granice absurdu... 13.05.15, 14:46
                        Celina, czym innym jest zachowanie Waszej ex (moje zdanie już na ten temat wypowiedziałam), a czym innym fakt, że dopóki alimenty nie są z Twoich pieniędzy (a nie są, bo chłopu zostaje jeszcze co najmniej 1500 zł, za co spokojnie jest w stanie się sam (!) utrzymać nie korzystając z Twojej pomocy, nie Twoją sprawą powinno być kiedy i ile płaci exi.
                        Na tym polega wątpliwy urok faceta przeszłością, że jakaś część jego życia i zarobków jest poza Tobą.
                        Albo się na to godzisz, albo nie. Jeśli się nie godzisz, nie wiążesz się z dzieciatym facetem.
                        Co innego, gdyby z jakiegoś powodu (zakładamy powody losowe, nie olewanie i lenistwo) Ty musiałabyś z własnej kieszeni wykładać kasę na alimenty. Wtedy (i tylko wtedy) miałabyś prawo ingerować w terminy i kwoty.
                        No, ale u Was tak źle nie jest smile Więc może faktycznie nie jest wskazane aż takie zainteresowanie zobowiązaniami męża?
                        • celina1984 Re: Granice absurdu... 13.05.15, 15:03
                          naprawdę uważasz ze jest w stanie sam się utrzymać? nie jest. zostaje mu 1,5 tys. 800 zł jego część naszego kredytu. zostaje mu 700 zł. płaci jeszcze dwa lata 300 zł jakiś stary kredyt ex. zostaje mu 300 zł. nasze rachunki domowe miesięczne to ok 500 zł (woda prąd wywóz śmieci szambo ogrzewanie itp) jego część to 250 zł. zostaje mu 50 zł. facet musi jeszcze jeść czasem kupić nowe ubranie czasem pójść do dentysty. dwa razy w miesiącu w sumie 6 dni odbiera i zawozi. dzieci też u nas coś muszą jeść, na każde urodziny i święta kupuje im prezenty - dalej uważasz, że nie dokładam do interesu? nie wspominam juz nawet o takich kosztach jak wymiana zepsute pralki; remonty i inne nieprzewidziane wydatki
                          • altz Re: Granice absurdu... 13.05.15, 17:34
                            celina1984 napisała:

                            > naprawdę uważasz ze jest w stanie sam się utrzymać? nie jest. zostaje mu 1,5
                            > tys. 800 zł jego część naszego kredytu. zostaje mu 700 zł. płaci jeszcze dwa l
                            > ata 300 zł jakiś stary kredyt ex. zostaje mu 300 zł...

                            Uważam, że jest w stanie sam się utrzymać, ale nie jest w stanie coś z tego odkładać.
                            Nie każdy musi mieć własne mieszkanie, ani zostawić sobie rezerwę, takie jest życie.
                            Nie każdy musi widywać własne dziecko, skoro go nie stać, to niech nie widuje.
                            U mnie też w sądzie sędzia z byłą, jednym głosem stwierdzili, że najważniejsza jest forsa, nie spotkanie z dzieckiem.
                            Na miejscu tego faceta, przestałbym się spotykać z dziećmi, bo to kosztuje, rozwiązał sprawę z kredytem sprzedając to coś, na co był wzięty, redukując do minimum zobowiązania i na końcu kopnął Cię z 4 litery i odszedł w swoją stronę, bo to poniżające słuchać cały czas, jaki to on jest beznadziejny. Potem bym poszukał nowej pracy i żył już zupełnie sam, bez żadnych kobiet.
                            Może po tym wszystkim, coś by się ruszyło? Może wszyscy by inaczej spojrzeli? Jeśli nie, to nie warto było ciągnąć tego cyrku.
                            • celina1984 Re: Granice absurdu... 13.05.15, 17:46
                              Pomijając Twoja niesympatyczna wypowiedz o kopnięciu mnie w 4 litery z powodów ktorych nie ma bo sam je sobie wymyśliłeś to czasem sadze, ze to rzeczywiscie jedyna droga dla niego aby udowodnic ze go nie stac.
                              • altz Re: Granice absurdu... 13.05.15, 17:53
                                Uważam, że faceta zwyczajnie poniżasz, a tak się nie da żyć.
                                Lepiej by było dla was wszystkich, gdybyście się rozstali.
                                Ona pewno też by znalazł w sobie siłę, a matka jego dzieci poszłaby po rozum do głowy.
                                On z Tobą nic nie zyskuje, tylko traci.
                                • celina1984 Re: Granice absurdu... 13.05.15, 17:58
                                  Po pierwsze - nie musi ze mna byc, nie ma wspólnych dzieci nie ma zobowiązan Po drugie, to tylko Twoje wyobrażenie ze go poniżam. To, ze pisze tu tym na forum, nie swiadczy ze mowie mu o tym codziennie przy obiedzie. Zapewniam Cie, ze go nie poniżam. A wrecz przeciwnie. To czesto ja jestem motorem napędzającym jego kontakty z dziecmi. Sadze, ze dawno by odpuścił te spotkania wlasnie z powodów finansowych. Kompletnie nie znasz naszych relacji. Wyobraź sobie ze to facet ktory co drugi dzien mowi mi, ze jest ze mna szczęśliwy. I ja uwazam tak samo. Jedyne, co jest nie w porzadku to wieczne zamachy jego exi na to jego szczęście wlasnie ktore ja cholernie razi bo ona wciąż jest sama. A lata lecą....
                                  • meniera33 Re: Granice absurdu... 14.05.15, 09:25
                                    Może Celina nie poniża męża, a stara się znaleźć rozwiązanie problemu. Z drugiej strony, kiedy się ileś lat jest samodzielną kobieta, która osiągnęła jako taką stabilizację, ale na wszystko zapracowała sama- trudno pogodzić się z tym, że te swoje zarobione i oszczędzone pieniądze topnieją, bo mężczyzna nie jest w stanie zarobić na siebie i swoje zobowiązania. Z mojej perspektywy Celina i tak to nieźle znosi, może właśnie powinna czasami mężowi powiedzieć jaki ma żal o wszystko, bo robienie przed nim dobrej miny do złej gry raczej go do jakiejś zmiany nie zachęca. I coś mi mówi, że prędzej ona by go kopnęła niż on ją. Życie w ciągłym poczuciu bycia frajerką- Celina długo tak pociągniesz? Bo o ile dorosła osoba może jakoś pogodzić się z tym, że ma mniej bo są dzieci i zobowiązania ukochanego, to trudno jest pogodzić się z tym, że własne dziecko ma mniej , bo są dzieci i zobowiązania ukochanego.
                              • blue_ania37 Re: Granice absurdu... 13.05.15, 18:02
                                Nie było mnie trochę czasu.
                                Ale tutaj bez zmian.
                                Celina nadal o alimentach.
                                Zawsze znajdzie jakąś dobrą duszyczkę która wesprze ją w ujadaniu na eksie jaka to sucz jeszcze do tego kilka stereotypów typu na galerię handlową zabrakło.
                                Nie rozstał się twój mąż ze swoją byla żoną.
                                Na dodatek ty z nią wzięłaś ślub.
                                Nie żyjecie niczym innym niż tymi alimentami i jaka ona jest zła.
                                Zamiast żyć stracicie życie na gromadzenie smsów maili itp...
                                Szkoda mi tego twojego męża.
                                Ucieklabym gdyby ciągle mi by wypominano że place na swoje dzieci i zabroniono by mi mieć kartę kredytową.
                                • yoma Re: Granice absurdu... 13.05.15, 18:34
                                  Mnie też nie było i bez zmian smile

                                  Coś mi się widzi, że tego męża w ogòle nie ma. Nie ma też alimentów na 3,5 tys., pałacu w Wilanowie, nieruchomości kupowanych z każdej pensji ani pracy w korporacji służby zdrowia w wielkim mieście, w którym jest sygnalizacja świetlna na ulicach, a nawet korki i knajpy z kelnerkami, na które trzeba czekać. Jest jakaś samotna duszyczka, która pożąda zainteresowania i tak sobie wyobraża wielki świat.
                                  • celina1984 Re: Granice absurdu... 14.05.15, 07:52
                                    Yoma dla ciebie moge byc nawet postacią z kreskówki smile nic od ciebie mądrego jeszcze nie usłyszałam wiec liczę na to, ze nie bedziesz wiecej odpisywać na posty fikcyjnej osoby smile a o pałac wilanowski pytaj zmeczoną to jej kreatywność a nie moja smile
                                    • yoma Re: Granice absurdu... 14.05.15, 09:01
                                      Bo wiesz Celinka, mitomania sama w sobie nie jest szkodliwa. Ale mitomania, gdzie mitoman sam nie pamięta, co nałgał, jest po prostu śmieszna.

                                      To co, służba zdrowia już nieaktualna? Dzisiaj sobie wyobrażasz wielki świat jako pracę w banku, a może w telewizji?
                                      • celina1984 Re: Granice absurdu... 14.05.15, 09:14
                                        I służba zdrowia aktualna i korporacja aktualna smile to, ze nie umiesz tego powiązać swiadczy o twoim ograniczonym umyśle. O wiele gorsza jest jednak twoja niezdrowa ciekawość smile
                                        • tricolour Weź napisz, że pracujesz... 14.05.15, 09:35
                                          ... w GlaxoSmithKline na stanowisku dyrektora, to od razu się odczepią.

                                          Ale rzeczywiście dziwi, że korporacje medyczne są aż tak mało znane.
                                          • celina1984 Re: Weź napisz, że pracujesz... 14.05.15, 10:07
                                            Tri prawie trafiłeś w dziesiątke smile
                                            • yoma Re: Weź napisz, że pracujesz... 14.05.15, 10:52
                                              Tylko w następnej wersji pamiętaj, że PricewaterhouseCoopers to firma rewidencka smile
                                          • zmeczona100 Re: Weź napisz, że pracujesz... 14.05.15, 20:49
                                            > ... w GlaxoSmithKline na stanowisku dyrektora, to od razu się odczepią.

                                            I to jeszcze - d/s ekonomicznych big_grin
                                            Z zarobkami miesięcznymi w wysokości miesięcznych alimentów męża, tj. 3500tys. big_grin
                                        • yoma Re: Granice absurdu... 14.05.15, 11:01
                                          Przecież piszę, że pracujesz w korporacji służby zdrowia i to w wielkim mieście z korkamu. Co ci się nie zgadza? smile
                                • wasp20 Re: Granice absurdu... 13.05.15, 18:40
                                  Blue -Ania, gdzieś wyczytałam, że żegnasz się z forum... No nieważne.
                                  Nazywanie rzeczy po imieniu może być niemile widziane, wiem.
                                  Ale tak samo jak o facecie olewającym dzieci powiem, że to dupek i szmatą, tak samo o babie grającej dziećmi żeby dowalić ex partnerowi oraz zarobić kasę powiem, że to sucz.
                                  Bo gardzę jednymi i drugimi.
                                  Gromadzenie dowodów jest naturalnym i logicznym następstwem doświadczania ataków.
                                  Człowiek ma prawo się bronić.
                                  Zaś decyzje o obciążeniach kredytowych w małżeństwie podejmuje się wspólnie, bo potem wspólnie trzeba je spłacać.
                                  • blue_ania37 Re: Granice absurdu... 13.05.15, 21:11
                                    Bardzo fajnie Wasp ze znasz moja historie i pożegnanie z forum.
                                    Napisałam że się zegnam ale będę wpadać.
                                    Ale to nieważne.
                                    Wolę życie w realu gdzie nie ma wiecznej wojny alimentowej gdzie nie ma sucz i dupkow.
                                    Jezeli uważasz że jest się sucz kiedy mąż zostawia żonę z rocznym dzieckiem ( jak w przypadku męża Celiny ) to faktycznie pojęcie dupka nabiera innego znaczenia.
                                    Uczynienie ze swojego życia wiecznej wojny z eksiowa o alimenty uważam za chybiony pomysł.
                                    Ale Celina to lubi.
                                    Ilość postów które napisała na ten temat jest wielka.
                                    Złość i pogarda i nie lubienie dzieci swojego męża dla mnie jest nie do zaakceptowania.
                                    Bronienie faceta który poświęca 2 weeki w miesiącu dla swoich dzieci jest żenujące.
                                    Tego faceta autentycznie mi żal.
                                    Rozdzielność majątkowa z Celiną jej pomysły aby uciekł do szarej strefy czynią z niej wzór neksi jakiej bym nie życzyła swojemu bylemu bo tylko moje (nasze) dziecko by cierpiało.
                                    A
                                    • celina1984 Re: Granice absurdu... 14.05.15, 08:00
                                      To w koncu żenujące jest bronienie faceta poświęcającego 6 dni w miesiacu na dsieci czy Ci go zal? Bo sama chyba gubisz sie w swojej "prozie"
                                    • wasp20 Re: Granice absurdu... 14.05.15, 09:27
                                      Blue-ania, ponieważ znamy historie ludzi piszących tutaj, nie widzę sensu w doszukiwaniu się tego, co nie zostało napisane. Nie wiadomo dlaczego mąż Celina odszedł od żony. Ty wiesz? To po co oceniasz?
                                      Odnoszę się do opisanych faktów.
                                      3500 przy zarobkach 5000 to duże przegięcie.
                                      Moim zdaniem powinno być max 1000 na dziecko, ale dzieci z ojcem w każdy weekend od piątku do niedzieli (odległość) albo minimum 3 weekendy w miesiącu. 3x3 daje prawie 1/3 miesiąca. Przyzwoicie. Plus połowa świąt, ferii, wakacji.
                                      Pytanie czy matka na to pójdzie?
                                      Patrząc na odstawioną szopkę - wątpię, ale ja bym próbowała.
                                      Inną sprawą jest postawa Celina i swoje zdanie też napisałam.
                                      • celina1984 Re: Granice absurdu... 14.05.15, 10:29
                                        Wasp przerabiane to było. M proponował pani ugodę. 1200 zł na dziecko, kazdy weekend u nas, polowawakacji i połowa ferii. Dodatkowo zakup wyprawki szkolnej. Nic z tego. Pani nawet nie odpisała na maila.
                                        • tricolour A dymem lub ogniskiem nie lepiej było? 14.05.15, 11:12
                                          Ja pierdzielę. W ważnej sprawie wysyłać maile?

                                          Celina, ja bym Was udupił - gdybym był na miejscu tamtej starej żony - w minutę: otóż przedstawiłbym wysłany mail, że się zgadzam... ale to Wy olaliście.

                                          Celina, Ty jesteś realna, nie jakiś troll? Bo albo troll, albo taki jakiś nieudacznik, że klękajcie narody. Nieudacznik, który nieudacznie jęczy i narzeka na nieudacznistwo.
                                          • celina1984 Re: A dymem lub ogniskiem nie lepiej było? 14.05.15, 11:24
                                            Sory tri obrażasz mnie i dlaczego właściwie? Oświeć mnie co jest złego w wysłaniu bylej propozycji podpisania takiej ugody? Dostałam maila w ktorym napisał jej co jej proponuje i ze proponuje podpisanie takiej ugody u notariusza. To,posunięcie podsunął nam adwokat z tytułem doktora. Oświeć mnie prosze co w niej takiego złego?
                                            • celina1984 Re: A dymem lub ogniskiem nie lepiej było? 14.05.15, 11:25
                                              Miało byc: dostała maila
                                            • tricolour Jeżli obraziłem, to przepraszam... 14.05.15, 11:40
                                              ... oświecam: mail nie jest do takich spraw. Do spraw poważnych jest papier, list polecony ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru.

                                              Akt małżeństwa masz na papierze oprawionym w skórę czy dostałaś maila, żeś żona?
                                              • celina1984 Re: Jeżli obraziłem, to przepraszam... 14.05.15, 11:43
                                                Nie jestem pewna czy to cos by zmieniło ale zawsze mozemy i w takiej formie wyslac.
                                                • tricolour Kobieto.... 14.05.15, 11:49
                                                  ... (mam nadzieję, że nie obraziłem) ten list polecony ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru niczego nie zmieni. On nie ma zmieniać. Ona ma czekać, aż się może kiedyś przyda. Bo mail się nie przyda, bo mailem możne sobie dupę podetrzeć na zasadzie: "Wysoki Sądzie, potwierdzam, dostałam maila i odpowiedziałam także mailowo, że się zgadzam, ale temat ten nie został więcej podjęty przez byłego męża więc myślałam, że w mocy zostają wcześniejsze ustalenia".

                                                  I co?
                                                  • celina1984 Re: Kobieto.... 14.05.15, 11:54
                                                    Ale musiałaby takiego maila faktycznie wyslac. Łatwo to podważyć.
                                                  • tricolour Ostatni mój post do Ciebie... 14.05.15, 12:07
                                                    ... a Ty masz jaki dowód, ze ona tego Waszego maila dostała?
                                                  • celina1984 Re: Ostatni mój post do Ciebie... 14.05.15, 12:28
                                                    Mail sam w sobie to nie dowód?
                                                  • altz Re: Ostatni mój post do Ciebie... 14.05.15, 12:58
                                                    celina1984 napisała:
                                                    > Mail sam w sobie to nie dowód?

                                                    To nie jest dowód, raczej poszlaka. Musiałaby się Kobieta wygadać przed sądem wzięta w ogień pytań z zaskoczenia. Są metody na podszywanie się pod mejla, a sąd nie ma narzędzi ani ochoty sprawdzać takie rzeczy, w błahej w końcu sprawie, bo dzieci utrzymanie mają.
                                                    Liczy się list polecony z potwierdzonym odbiorem, jakaś deklaracja u notariusza, zaprotokołowana(!) wypowiedź na sprawie, oficjalna odpowiedź na pismo itd.
                                                  • wasp20 Re: Ostatni mój post do Ciebie... 14.05.15, 15:04
                                                    "Są metody na podszywanie się pod mejla, a sąd nie ma narzędzi ani ochoty sprawdzać takie rzeczy, w błahej w końcu sprawie, bo dzieci utrzymanie mają.
                                                    Liczy się list polecony z potwierdzonym odbiorem, jakaś deklaracja u notariusza, zaprotokołowana(!) wypowiedź na sprawie, oficjalna odpowiedź na pismo itd."

                                                    Prawda. Aczkolwiek jesli ktoś chce rżnąć głupa, może twierdzić ze w liście byla czysta kartka lub inne bzdury.
                                                    Mieliśmy tak wink
                                                  • wasp20 Re: Ostatni mój post do Ciebie... 14.05.15, 14:59
                                                    Zgodnie z orzeczeniem SN dokumentówt wprowadzony do obiegu elektronicznego uznajw się za dostarczony, nie trzeba ppotwierdzenia odbioru. O ile nie ma odbicia od skrzynki odbiorcy (do sprawdzenia u administracji poczty) uznaje się mail za dostarczony.
                                                  • zmeczona100 Re: Ostatni mój post do Ciebie... 14.05.15, 20:59
                                                    Weź przestań pisać głupoty smile
                                                    To, co piszesz, dotyczy Elektronicznego Obiegu Dokumentów, a nie maili big_grin
                          • wasp20 Re: Granice absurdu... 13.05.15, 18:32
                            Celina, po pierwsze jeśli Wasze rachunki to 500 zł, jego części to nie połowa a 1/3 plus ewentualne zużycie mediów przez jego dzieci jeśli przebywają u Was.
                            Po drugie nikt nie kazał mu brać kredytu na który go nie stać.
                            Po trzecie jeśli tak wygląda sytuacja, powinnaś przewartościować to wszystko.
                            Ex się nie zmieni a Twój mąż to dorosły mężczyzna i powinien sam odpowiadać za swoje błędy z przeszłości.
                            Nie ma znaczenia ile postów napiszesz. Rozumiem że to taki wentyl bezpieczeństwa dla Ciebie.
                            Ale sytuacji to nie zmieni.
                            Uważam, że kwota alimentów jest przesadzona i to o jakieś 1,5 tys.
                            Uważam, że krzywdzi się dzieci sprowadzając ich tatę do przelewu.
                            Uważam, że dzieciaki byłyby szczęśliwsze mając mniej kasy a jeżdżąc do taty na weekend lub nawet dwa więcej.
                            Uważam, że ex robiąc takie cyrki pokazuje jakim podłym jest babsztylem i jak bardzo ma w dupie własne dzieci.
                            I uważam, że za bardzo ingerujesz w sprawy męża z JEGO ex żoną.
                            Tak uważam.
                            • altz Re: Granice absurdu... 13.05.15, 19:32
                              wasp20 napisał(a):
                              > I uważam, że za bardzo ingerujesz w sprawy męża z JEGO ex żoną.
                              > Tak uważam.

                              Wojna, jak opisywana, powoduje utrzymanie takiego stanu rzeczy.
                            • celina1984 Re: Granice absurdu... 14.05.15, 07:47
                              Wasp troche jestes niesprawiedliwa. Sadze, ze i Ty ingerowalas/ingerujesz w relacje Twojego faceta z ex zoną. Robisz to, kiedy to Cie dotyka lub kiedy ma to wpływ na jakość Waszego zycia. I to moim zdaniem jest naturalna reakcja. Uwazasz, ze winę wolałabym zapomnieć w ogole ze ta kobieta istnieje ? Po stokroć wolałabym. Mozemy jego opłaty dzielić na 3 prosze bardzo. To niewiele w jego sytuacji by zmieniło. Podzielmy w takim razie od razu na 3 remonty, zakupy urządzeń i wyposażenia w dom - mysle ze korzystniej dla niego jednak dzielić to na dwa i nawet o remońtach i zakupach nie pisac. Koszty, o ktorych nawet nie wspominam skoro az tak sie mam rozliczać. Kolejna rzecz - kredyt. Dzieląc kredyt na pol jego czesc to 800 zł. Dzieląc media na 3 jego czesc to około 160 zł. Wydaje wiec na dom około 960 zł miesiecznie (nie płacąc juz za naprawy czegokolwiek, remonty, zakupy AGD i inne) naprawde sadzisz, ze mieszkanie wynająłby taniej? Kawalerki w moim mieście kosztują około 1000 zł miesiecznie plus koszt czynszu zwykle około 300 zł miesiecznie. Płaciłby wiec około 1300 zł miesiecznie za sam wynajem mieszkania - w koncu gdzies musialby mieszkac. Pamiętaj, ze jego budzet to 1500 zł. Do tego 1300 zł musi zaplacic ratę na stary kredyt z exią 300 zł. W tym momencie przekracza juz swoj budzet a musi jeszcze jesc, chodzic do lekarza, czasem kupic jakies leki, czasem cos do ubrania. Wasp sad pozbawił go mozliwosci samodzielnego utrzymania sie. Facet pracujący uczciwie zarabiajacy całkiem nie zle pieniadze nie ma absolutnie mozliwosci aby samodzielnie sie utrzymać. Nie mowie juz nawet o spotkaniach z dziecmi w sytuacji, gdyby mieszkal sam.
                              • argentusa Re: Granice absurdu... 14.05.15, 10:40
                                "Sadze, ze i Ty ingerowalas/ingerujesz w relacje Twojego faceta z ex zoną. Robisz to, kiedy to Cie dotyka lub kiedy ma to wpływ na jakość Waszego zycia. I to moim zdaniem jest naturalna reakcja. Uwazasz, ze winę wolałabym zapomnieć w ogole ze ta kobieta istnieje "
                                NIGDY mi nie przyszło do głowy, żeby tak reagować. To jest moja osobista odpowiedzialność za MOJE wybory. Taki pakiet, mąz z przeszłością, któa miewa wpływ na naszą teraźniejszość.
                                Celina, po prostu może do końca nie przemyślałaś decyzji o wiązaniu się z gościem z przeszłością, a teraz po ludzku szlag cie trafia.
                                Ar.
                                ps. mąz wcale nie musiałby mieszkać w Twoim mmieście i wcale nie samodzielnie tylko wynajmując pokój w większym mieszkaniu. Ludzie naprawdę tak żyją.
                                • celina1984 Re: Granice absurdu... 14.05.15, 10:52
                                  Argentusa, czlowiek płacący alimenty w kwocie 3,5 tysiaca to chyba w oczach sadu czlowiek zamożny prawda? Naprawde uwazasz ze wielu znalazłabyś ojcow wynajmujących pokój implacacych dzieciom 3,5 tysiaca? W takim razie o jakich równych standardach rozmawiamy? Dlaczego uwazasz, ze ojciec ma oddac dzieciom niemal wszystko, sprowadzić swoje zycie wylacznie do placenia na nie. Czy mozna przeżyć za 1,5 tysiaca? Na pewno. Ale jakim kosztem? Pamiętaj, ze to czlowiek ma prace w ktorej wymaga sie od niego miedzy innymi dobrej prezencji. Z tym wiążą sie koszty zakupu np. Ubrań, fryzjer, zakup chocby podstawowych kosmetyków. Taki pokój to i tak byłby koszt pewnie 500 zł. Po oplaceniu jeszce kredytu w wysokosci 300 zł ktory ma z ex mieszkając nawet na tzw "pokoju" zostaje mu 700 zł na przeżycie. O czym Ty mówisz?
                              • wasp20 Re: Granice absurdu... 14.05.15, 11:01
                                Celina, moja ingerencja polega na tym, że mówięcoś w tym stylu :
                                "Miły mój, nie podoba mi się to i to, ponieważ tak i tak wpływa na naszą rodzinę. Rozumiem, że masz jakąś tam przeszłość, ja również. Ale tak jak moja przeszłość nie psuje nam planów /wakacji /weekendu, tak Twoja ma nie psuć. Ostatecznie san zdecydowałeś o odejściu od żony i o związku ze mną, więc proszę to załatwić. Dziękuję. "
                                Nawiasem mówiąc fakt, że mój mąż zajmuje się dziećmi w stopniu większym niż jego ex daje mi spory komfort psychiczny we wszelkich sytuacjach spornych, bo nie ma argumentu pt. bo on się dziećmi nie zajmuje, bo ja sama ze wszystkim.
                                Sytuacja jest czysta - ex nie ma podstaw żeby bruździć, jeśli to robi to tylko w związku ze swoim parszywym charakterem wink
                                • celina1984 Re: Granice absurdu... 14.05.15, 11:09
                                  Wasp ale u mnie to wyglada podobnie smile to, ze czytasz mnie na forum, nie znaczy, ze moj M nic nie robi bo robi. Łazi po prawnikach, zbiera nasze rachunki, zbiera informacje na temat wydatków na jego dzieci, szuka tez nieustannie sposobu aby zmienic prace na lepiej płatna lub aby otworzyc swoj biznes. To on meczy sie w sadach na rozprawach. To on wysyła exi propozycje ugody. I to on takze ma co jesienny stres jak wszystko finansowo pospinac. Ja staram mu sie pomoc ale jedyne co moge zrobic to sobie pogadać na tym forum gdzie i tak co niektórzy wyleją na mnie swoją żółć smile taki lajf. Ale sa i rozsądne osoby tutaj, ktore upewniają mnie ze chyba jeszcze do reszty nie zwariowałam sadzać, ze trzeba pomoc mu walczyc z absurdem w jakim sie znalazł
                                  • yoma Re: Granice absurdu... 14.05.15, 19:53
                                    > To on meczy si
                                    > e w sadach na rozprawach.

                                    No sorki, ale KTO ma to robić??
                        • celina1984 Re: Granice absurdu... 13.05.15, 15:06
                          naprawdę uważasz ze jest w stanie sam się utrzymać? nie jest. zostaje mu 1,5 tys. 800 zł jego część naszego kredytu. zostaje mu 700 zł. płaci jeszcze dwa lata 300 zł jakiś stary kredyt ex. zostaje mu 300 zł. nasze rachunki domowe miesięczne to ok 500 zł (woda prąd wywóz śmieci szambo ogrzewanie itp) jego część to 250 zł. zostaje mu 50 zł. facet musi jeszcze jeść czasem kupić nowe ubranie czasem pójść do dentysty. dwa razy w miesiącu w sumie 6 dni odbiera i zawozi. dzieci też u nas coś muszą jeść, na każde urodziny i święta kupuje im prezenty - dalej uważasz, że nie dokładam do interesu? nie wspominam juz nawet o takich kosztach jak wymiana zepsutej pralki; remonty i inne nieprzewidziane wydatki
                        • celina1984 Re: Granice absurdu... 13.05.15, 15:10
                          naprawdę uważasz ze jest w stanie sam się utrzymać? nie jest. zostaje mu 1,5 tys. 800 zł jego część naszego kredytu. zostaje mu 700 zł. płaci jeszcze dwa lata 300 zł jakiś stary kredyt ex. zostaje mu 300 zł. nasze rachunki domowe miesięczne to ok 500 zł (woda prąd wywóz śmieci szambo ogrzewanie itp) jego część to 250 zł. zostaje mu 50 zł. facet musi jeszcze jeść czasem kupić nowe ubranie czasem pójść do dentysty. dwa razy w miesiącu w sumie 6 dni odbiera i zawozi. dzieci też u nas coś muszą jeść, na każde urodziny i święta kupuje im prezenty - dalej uważasz, że nie dokładam do interesu? nie wspominam juz nawet o takich kosztach jak wymiana zepsutej pralki; remonty i inne nieprzewidziane wydatki. nie utrzymały się sam chyba że miałby własne mieszkanie. a nie ma bo oddał wszystko exi
                          • yoma Re: Granice absurdu... 13.05.15, 18:27
                            Strasznie się jąkasz. Ale z tego wynika, że to chłop dokłada do interesu, bo gdyby nie twoje szambo, toby się spoko utrzymał.
                • celina1984 Re: Moja zajadłość wynika z prostej rzeczy.... 13.05.15, 13:59
                  Wybacz ale co to za zwiazek kiedy jednacstrona olewa problemy drugiej? I na czym taki zwiazek polega? Kojarzy mi sie jedynie ze związkiem dla seksu. Miło, przyjemnie i bez zobowiązań. A to nie ta bajka
                  • argentusa Re: Moja zajadłość wynika z prostej rzeczy.... 13.05.15, 18:27
                    Nie olewa. Ale tez nie wpierdziela się w nie swoje sprawy . Naprawdę uważesz że człowiek w małżeństwie nie może mieć wyłącznie SWOICH spraw?
                    Ar.
                    • celina1984 Re: Moja zajadłość wynika z prostej rzeczy.... 14.05.15, 07:49
                      Moze miec swoje sprawy pod warunkiem, ze nie musi do tych spraw angażować nie swoich pieniedzy.
      • celina1984 Re: Poradzcie 13.05.15, 10:03
        Akurat. Kasy na zakupy weekendowe zabrakło a pani planowała wypad do galerii handlowej. Żenujące.
    • mis_niebieskooki Re: Poradzcie 13.05.15, 17:20
      Przelew w ostatni dzień to generalnie słaby pomysł w momencie kiedy macie z byłą na pienku, pisywał tu kiedyś facet który tak robił i marnie się to skończyło:

      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,98130998,,Darmowy_komornik_uprzykrzy_zycie_exowi_.html?pelna=tak&s=0
      • celina1984 Re: Poradzcie 13.05.15, 17:43
        Ja dostaje alimenty zawsze 05 tak jak jest w wyroku. I do głowy by mi nie przyszło oczekiwać ich wczesniej. Mało tego - nie sprawdzam nawet czy alimenty weszły wiec i tak przegapiłabym gdyby ex sie spoznil
    • wiosnaw Re: Poradzcie 13.05.15, 18:27
      Celina,
      skoro Twój mąż płaci za duże alimenty, to chyba lepiej Waszą energię skierować na realne działania (które mogą zmienić ten stan rzeczy), a nie tracić ją na - bezproduktywne w sumie - użeranie się z byłą.
      • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 07:50
        Ależ angażujemy. I wcale nie użeramy sie z eksią. To ona nas napastuje SMSami a moj M na nie wcale nie reaguje. Kontaktuje sie wylacznie z dziecmi.
        • mayenna Re: Poradzcie 14.05.15, 09:32
          Złożyłaś już pozew o obniżenie alimentów?
          Ogromnie mnie ciekawi jak wam pojdzie...
          • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 10:09
            Mayenna prawnik kaze nam czekac do wrzesnia..... Chodzi o to, ze od ostatniego wyroku nie upłynął nawet rok i teraz trzeba poczekac, zeby udowodnic, ze zarobki M trwałe sie obniżyły i ze obniżyły sie potrzeby dzieci
            • mayenna Re: Poradzcie 14.05.15, 10:14
              Najpierw radzi pól roku, teraz rok? M<oże zmień prawnika?
              Ja bym złozyła bo zarobki uległy obniżeniu: co chyba widać po wpływach na konto i zaświadczeniu od pracodawcy od razu? czy mylę się?
              • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 10:23
                Widac. Ale było widac juz w poprzedniej sprawie o obnizenie a sad nie obniżył, gdyz orzekł, ze potrzeby dzieci sie nie zmieniły a moj M skoro mogl zarabiac dwa lata wczesniej 9-10 tys ma MOZLIWOSCI zarobkowe aby nadal tyle zarabiac. Teraz prawnik chce udowodnic, ze mija kolejny rok a zarobki dalej sa nizsze. Była mowa o 6 miesiacach, gdyz to jest zwykle taki minimalny czas aby po raz kolejny uderzyć. Prawnik mowi, ze mozemy pisac pozew juz teraz jednak radziłby nam aby do wrzesnia poczekac. I podjęliśmy decyzje, ze czekamy....
                • yoma Re: Poradzcie 14.05.15, 10:35
                  Och, to nie w maju mieliście składać?

                  A we wrześniu będzie, że prawnik radzi w styczniu, prawda? Byle tylko dłużej ludziom dupę wymyślonym problemem pozawracać.
                  • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 10:37
                    Matko skad tacy głupi ludzie sie biorą jak Ty yoma.... ??
                    • argentusa Re: Poradzcie 14.05.15, 10:42
                      Celina, sama pisałaś o tym maju. No nijak nie da się zaprzeczyć, że się plączesz w zeznaniach.
                      Ar.
                      • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 10:45
                        Argentusa no jak najbardziej tak pisałam czy ja zaprzeczam? Ja bym bardzo chciala złożyć teraz i taki był plan. Ale prawnik poradził nam czekac do jesieni. Przejrzał akta i stwerdzil, ze skoro ostatnia sprawe przegraliśmy w sierpniu czy wrzesniu juz teraz nie pamietam to lepiej byłoby poczekac jeszcze troche. Js moge miec plan, ale to sa trudne sprawy i wole posłuchać (mam nadzieje) mądrzejszego od siebie
                      • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 10:47
                        Ok powiem temu prawnikowi, ze skoro napislam na forum, ze planujemy złożyć pozew w maju to tak MUSI BYC smile no bez przesady
                        • yoma Re: Poradzcie 14.05.15, 10:50
                          Ale wiesz co, od maja do września to są cztery miesiące, a nie pół roku. Liczyć do sześciu chyba umiesz?
                          • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 10:55
                            A ile yoma jest miesiecy od sierpnia 2014 do wrzesnia 2015? i jakie to ma znaczenie ile jest od maja do sierpnia? Odczep sie ratlerku. Bredzisz jak jakas nawiedzona.
                            • yoma Re: Poradzcie 14.05.15, 11:00
                              Takie, że ci podobno w maju prawnik doradził odczekać kolejne pół roku.

                              Praca domowa: znaleźć 5 synonimów słowa "bredzić". I potrenować tworzenie spójnych wersji już nawet nie z wątku na wątek, ale z postu na post.
                • mayenna Re: Poradzcie 14.05.15, 11:08
                  Cela, nic nie zmieni czekanie bo mozliwości zarobkowe on nadal będzie miał, jesli sąd uzna że je ma. One nie znikają ot tak. Musi wykazać, ze coś się zmieniło, że ich nie ma: kryzys na rynku, własnie zaświadczenie od pracodawcy że pensja niższa, może choroba? AZdwokat jest marny skoro nie umie podpowiedzieć nic sensownego. Policz sobie ile tracisz kasy czekając do tego września? Zmień prawnika.
                  • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 11:27
                    Mayenna ale dał takiej zawidczenie. Dał zaświadczenie o zarobkach z ktorego jasno wynikało ze nie zarabia 9 tysiecy a 5. Sad zażyczył sobie takie zaswaidczenie za ostatnie pol roku i takie takze dostał. Nie wiem czy cos zmieni ten czas do wrzesnia. Postanowiliśmy zaufać temu prawnikowi. Czas pokaże.
                    • mayenna Re: Poradzcie 14.05.15, 11:31
                      Raz już Was zawiódł i co?
                      Chcesz namiary na prawnika, który ci to załatwi od ręki?
                      Bo jak ty tu do września i dłużej zamierzasz nadal tak jojczyc ciągle o tych alimentach ....
                      Zawnioskujemy o bana do Wawrzanki dla ciebiesmile
                      Ogarnięta kobieta a jak dziecko się zachowuje...
                      • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 11:37
                        No pewnie ze chce namiary smile nie zawiódł jeszcze bo to nowy prawnik jest
                        • mayenna Re: Poradzcie 14.05.15, 11:46
                          celina1984 napisała:

                          > No pewnie ze chce namiary smile nie zawiódł jeszcze bo to nowy prawnik jest
                          Cela, a pomyślałaś, że jesli idziesz do fachowca i cos od niego chcesz to dobry fachman szuka ci sposobu jak zrealizować zamówienie, a zły mówi: nie da się...?
                          Przecież twój mąż co miesiąc przez te poradę traci wymierną sumę pieniędzy niezbędnych mu do życia.
                          Ale jak nie da się... smile
                          Zapowiada się długi serialsmile
                          • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 11:51
                            Moze masz racje mayenna. A moze facet zna sie na rzeczy i zwyczajniebnie chce nas wpuścić w maliny? Moj M nic mu narazie nie płacił.. Facet przeczytał akta i nie wzial nic nawet za poradę. Powiedział ze bedziemyn placic dopiero jak rozpocznie sie sprawa. Zaproponował, ze mozemy zaplacic ryczałtem lub zamraża godzine jego pracy nad sprawa 180 zł
                            • mayenna Re: Poradzcie 14.05.15, 12:32
                              Celinka, ty tak poważnie?
                              Wierzysz komus, kto ceni swój czas a za poradę typu: odstąpcie od sprawy nie wział ani złotówki? Znaczy albo uważa was za durniów i krezusów, których stac na te 3500 miesięcznie alimentów, albo marny fachowiec z niego skoro nie umie dowieść w sądzie tego, o czym ty nas tu skutecznie przekonałaś: twojego męża nie stac na takie alimenty.
                              To jak twojemu zostaje te 300 zł na życie to z czego on ma sie utrzymywać do tego wrzesnia? Toz adwokat powinien tę jawną niesprawiedliwość chcieć naprawić - a po pół roku mozna znów wnosic o roparzenie wniosku o obniżenie....
                              • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 12:34
                                Nie wiem juz sama sad zgłupiałam sad
                              • wasp20 Re: Poradzcie 14.05.15, 16:28
                                Mayenna może adwokat wie doskonale, że w małżeństwie nawet pomimo rozdzielności majątkowej obowiązuje zasada wzajemnej pomocy małżonków.
                                Biorąc pod uwagę ze Celina dobrze zarabia, otrzymuje alimenty na syna, dzieci wspólnych brak, zatem nic nie stoi na przeszkodzie żeby zasądzić alimenty w kwocie maksymalnej, tj. 70% możliwości zarobkowych.
                                Możliwości zarobkowe sąd ocenia na 9000 złotych, 70% z tego to 6300.
                                Jeśli matka dzieci wykaże, że takie sa potrzeby, sąd ma podstawy do takiego orzeczenia.
                                Absurd? Oczywiście!
                                Ale sie zdarza wink niekoniecznie w takich kwotach, jednak co do zasady takie orzeczenia są nagminne smile
                                • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 17:03
                                  Czyli trza dzieci narobić, stracić prace iść po zasilek a potem zgłosić sie do programu Uwaga smile wtedy mysle bedzie szansa na obniżkę. Bo dopoki uczciwie pracujemy i staramy sie nie generować nowych dzieci co by nie było kłopotu ze na nie nie wystarczy to nalezy nas oskubać maksymalnie. Ot... Chory kraj
                                  • mayenna Re: Poradzcie 14.05.15, 17:23
                                    Wystarczy ten pozew złożyc i dobrze go uzasadnic. PoważniesmileCzasem tez warto sie odwołać do wyższej instancji. Ale jak rozumiem to sa za proste rozwiazania.
                                    • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 17:32
                                      To są rozwiązania ktore stosujemy od lat dwoch bez skutku. We wrzesniu 2012 pozew eks o podwyzke alimentow na młodsze dziecko z kwoty 800 zł na kwote 1500 zł. W pierwszej instancji wygrała. Apelowaliśmy. Tez wygrała. W roku 2014 nasz pozew o obnizenie z kwoty 3.500 na 1.200 zł na starsze dziecko i 1200 na młodsze .Przegraliśmy i juz nie apelowaliśmy. Wiec nie mów mi prosze, ze nie staramy sie tego załatwić najprostsza i najuczciwszą drogą,
                                      • mayenna Re: Poradzcie 14.05.15, 18:29
                                        Przeanalizuj więc sentencję i uzasadnienie wyroku i znów złóż. Masz super podpowiedź co nie zagrało że nie obniżyli.
                                  • wasp20 Re: Poradzcie 14.05.15, 17:29
                                    Celina, nie od dzisiaj wiadomo, że najłatwiej zabrać temu, kto ma smile
                                    Pracujesz uczciwie, masz oficjalnie dochody, mogą Ci je zabrać.
                                    Jak zamiast pracować narobisz dzieci , zmieścisz się w widełki pomocy społecznej i będziesz dostawać kasę. I jeszcze się użalą nad Twoim ciężkim losem wink
                                    Wybacz, ale Twój mąż dał się zrobić w konia. Taki typ widocznie. Ale Wasza sytuacja jest efektem jego działania. Mógł walczyć o podział majątku zamiast zostawić ex wszystko. Nie płacił by teraz 800 zł kredytu i nie sięgał by do Twojej kieszeni.
                                    Mógł walczyć na początku o mniejsze alimenty i wiecej czasu z dziećmi, nie przez wysyłanie maili do ex ale przez pisma do sądu.
                                    Machnął ręką dla świętego spokoju, to teraz ma. A Ty z nim.
                                    Teraz albo przyjmiecie na klatę, zaczniecie żyć skromniej i cieszyć się tym co macie albo spalicie się w wojnach z ex.
                                    • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 17:36
                                      Święta racja Wasp. Dokładnie tak to wyglądało. Tylko ze zawsze sądziłam, ze jesli czlowiek popełni błąd - bo jestesmy omylni, to powinien miec szanse to naprawić. Dlaczego fajny facet, dobry ojciec, ceniony pracownik nie moze sobie normalnie zyc? Tego nie rozumiem. I nie chce tego zrozumiec.
                                      • argentusa Re: Poradzcie 14.05.15, 19:44
                                        Cela, ja naprawdę u ciebie ostatni raz piszę. Mnie się wydaję, że sęk w tym:
                                        "..Dlaczego fajny facet, dobry ojciec, ceniony pracownik nie moze sobie normalnie żyć? Tego nie rozumiem. I nie chce tego zrozumiec. ..."
                                        bo q..wa dlatego, że życie nie jest sprawiedliwe!
                                        I albo to przyjmiesz jak dojrzały człowiek, albo zamęczysz siebie, swoje dziecię i małżeństwo też.
                                        Tego właśnie chcesz?
                                        Ar.
                                        ps. zamiast jojczyć, przyjmij, że chuop jest project manago. A projekt nazywa się: "obniżenie moich alimentów". I chuop to załatwia. A uciążliwość, że mało kasy to k.u.s/p (koszt uzyskania sukcesu/albo porażki, jak to w projektach bywa. Chyba korpo jesteś to wiesz, że nie każdy projekt kończy się sukcesem. Tych najważniejszych też to dotyczy.
                                    • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 17:40
                                      Z tym domem, ktory mieli wspolnie było tak, ze jak sie rozwodzili to ona zaczęła go straszyć, ze jesli nie zostawi jej swojej czesci to jej ńie bedzie stac na kredyt na zakup mieszkania i bedzie musiała przeprowadzić sie z dziecmi do matki. Matka ma co prawda duze mieszkanie ale mieszka tam tez brat exi ktory jest alkoholikiem. Moj M tak sie przestraszył wizji mieszkania jego dzieci z wujkiem alkoholikiem, ze potulnie oddał jej swoja polowe aby dzieci miały lepiej. Szkoda, ze o sobie wtedy nie pomyślał wink ale... Stało sie. Moze kiedys los mu to wyrówna.
                                      • zmeczona100 Re: Poradzcie 14.05.15, 20:29
                                        Toż to TROLL. Czystej maści zwykły TROLL.
                                        Kobity, która miesięcznie zarabia 7 tys. nie stać by było na kredyt na zakup mieszkania (i to tylko połowy)? Nie stać takiej kobity na zakupy w galerii, tylko czeka na Wasze 170 z ł dzienie?
                                        Celuś, cała Celuś big_grin
                                        • yoma Re: Poradzcie 14.05.15, 20:56
                                          Zmęczona, popcorn i cola są w sąsiednim wątku smile
                                          • blue_ania37 Re: Poradzcie 14.05.15, 21:12
                                            Ja wolę naciosywink
                                            A
                                          • zmeczona100 Re: Poradzcie 14.05.15, 21:45
                                            Na noc to tak niezdrowo big_grin
                                            Ale dziękuję.
                                            Zajrzę big_grin
                                  • mis_niebieskooki Re: Poradzcie 14.05.15, 18:12
                                    >>Chory kraj

                                    A jak Ty myślałas inaczej, że zdrowy ?
                                    Może powinien zarejestrować się w bidzie , jak sędzia na rozprawie oszacowal jego możliwości zarobkowe na 9 tysi, to niech mu teraz panie w urzędzie pracy przedstawią ofertę za taką kwotę smile
                                    A tak w ogóle to po co on sam płaci, przecież komornik sciagnie tylko 3/ 5.
                                    • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 18:22
                                      wydaje mi się ze komornik może ściągnąć do 70% procent wynagrodzenia. a dodaje jeszcze swoje koszty wiec rósłby nam dług u komornika
                                      • mis_niebieskooki Re: Poradzcie 14.05.15, 18:27
                                        W kp stoi 3/5, a czy wchodzą w to koszty nie wiem, najlepiej zapytaj u komornika.
                                        • celina1984 Re: Poradzcie 14.05.15, 18:30
                                          żeby nie wyszło tak ze zapłacimy tyle samo co z tego ze ex dostanie mniej jak nas skroi komornik. a dług u eks sobie będzie rósł. ryzykowne
                                          • mayenna Re: Poradzcie 14.05.15, 18:35
                                            Komornik zajmie hipotekę albo inny majątek, który twój mąż masmileMoże też przyjśc do mieszkania i pozajmowac sprzęty. Za uchylanie się od alimentacji grozi odsiadka. Nie jest to najlepsza poradasmile)0
                                          • mis_niebieskooki Re: Poradzcie 14.05.15, 21:52
                                            >>ryzykowne

                                            No cóż, ciągle nie rozumiesz że wam raczej wam pozostają inne działania jak 'antysystemowe'. Twój mąż i tak jest z tych spokojniejszych, ja na jego miejscu już dawno bym odleciał z Okęcia.
                                            Jak się patrzę na ten cały przedwyborczy show to i bez tego nachodzi mnie ochota. A zobaczysz co się będzie działo we wrześniu przed wyborami do parlamentu. Buchnęło do budżetu kasą z przyśpieszającej gospodarki, są miliardy z UE do wzięcia - to dopiero będzie walka o stołki i cyrk na siedem fajerek smile
                                            • yoma Re: Poradzcie 14.05.15, 22:34
                                              Mąż nie odleci. Celinka nie pozwoli smile
                          • yoma Re: Poradzcie 14.05.15, 11:57
                            Nic nie traci, Celinka znalazła fachowca pro bono*. Idę po popcorn smile

                            *praca domowa: sprawdzić, co znaczy, na wypadek, gdyby w służbie zdrowia nie używano już łaciny :p
            • tricolour Prawnik każe czekać do września... 14.05.15, 11:16
              ... bo prawnik chce mieć stały zarobek.

              A gdy minie rok, to co nagle w jeden dzień się stanie?
              • yoma Re: Prawnik każe czekać do września... 14.05.15, 11:32
                Prawnik ciężko zachoruje i Celinka do stycznia będzie mogła pisać, że składają pozew w styczniu.
                • zmeczona100 Re: Prawnik każe czekać do września... 14.05.15, 20:30
                  big_grin
                • zmeczona100 Re: Prawnik każe czekać do września... 14.05.15, 20:30
                  big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka