Dodaj do ulubionych

Plany rozwodowe a ... MINIMALIZM

30.05.16, 20:29
Witajcie. Jestem tu po raz pierwszy ale pewnie nie ostatni bo powoli dojrzewam do decyzji o rozstaniu z moim wieloletnim mężem. Na razie nie wykonuję żadnych histerycznych ruchów, bo też u nas nie było żadnego "nagle" ... tylko tak sobie zdychało powoli prawie niepostrzeżenie. Aż chyba całkiem zdechło. Ale jeszcze się przyglądamy - mąż nic z tym nie zrobi bo on ogólnie w życiu nie podejmuje żadnych decyzji i większych działań, więc wszelkie zmiany naszego "porządku" będą należały do mnie.
I tak pomyślałam, że podzielę się z Wami moim sposobem na "przeczekanie" aż wykiełkuje decyzja. Radzę sobie wciągając się w wir MINIMALIZMU.
Pomyślałam, że jak już nie dam rady dłużej, to "ucieknę" tak jak stoję (czyt. wynajmę nam kawalerkę, tj. mi i mojemu kundlowi).
Póki co postanowiłam przyjrzeć się temu, co nagromadziłam przez 22 lata małżeństwa...
Przy okazji zauważyłam, że mąż wciąga do swojej nory (czyt. pokoju) co wartościowsze wspólne rzeczy - cenne spostrzeżenie, choć mi akurat na rzeczach nie zależy, raczej mam tendencje że chcę aby jak najmniej przypominało mi poprzednią część życia.
No i tak: przebrałam swoje ciuchy konstatując z zadowoleniem, że spokojnie zmieszczą się w jednym (no dużym) worku (walizce, pudle, whatever).
Przebrałam swoją bibliotekę, latami zbieraną - tu nie miałam problemu bo całą literaturę której nie chciałam ciągnąć ze sobą w "dalszą drogę" - z wdzięcznością zabrał do swego domu mój dorosły syn - także mam satysfakcję spotykając u niego np. Czarodziejską Górę Manna, którą kupiłam w antykwariacie "U Toma" obok mojego ogólniaka (za pieniądze od mamy na śniadaniewink).
Teraz przebieram rzeczy które zostawiłam sobie na pamiątkę, np. wielka ilość rysunków mojego dziecia z całego jego życia, sprzedaję na allegro jakieś straszne ilości gier PC/PSP które dzieć zostawił jak się wyprowadzał ("mamuśka, nie chce mi się bawić w sprzedawanie na all, bom leniwy - ty sprzedaj, a ja wyciągnę od ciebie kasiorkę, oki?"!!)
Została mi jeszcze segregacja zdjęć, zgranie na DVD nagranych kaset video (tak, tak - w tym z naszego ślubu cywilnego - ja cała na czarno i w glanachsmile)... i pewnie dużo innych rzeczy do przekopania.
Mąż patrzy dziwnie, ale co tam sobie myśli to jego sprawa ("wiosenne porządki"wink)- ja w każdym razie podczas tego porządkowania wspólnego dorobku porządkuje sobie głównie w głowie - moje myśli, uczucia, wspomnienia...
Robię rachunek sumienia... pozbywam się nadmiaru ... aby w każdej chwili, gdy już poczuję się gotowa - móc odejść (fizycznie lub mentalnie) - nie przytłoczona ciężarem przedmiotów...
Musiałam podzielić się z Wami moim sposobem na ten nieznośny okres "przed podjęciem jakiejś decyzji".
Pozdrawiam wszystkich którzy jak ja się wahają - decydujcie mądrze, pamiętając, że mamy tylko jedno życie (chyba?) smile
Obserwuj wątek
    • heniek.8 Re: Plany rozwodowe a ... MINIMALIZM 30.05.16, 21:48
      ja też idę podobną drogą
      połowę ubrań rozdałem ubogim
      kupuję ebooki i audiobooki raczej niż papierowe książki
      w nowym mieszkaniu nie planuję nawet posiadania łóżka - będą dmuchane materace dla każdego smile
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Plany rozwodowe a ... MINIMALIZM 30.05.16, 22:13
        ja też teraz tylko ebookismile.
        A na jakim jesteś etapie rozmów z żoną/partnerką? Czy jeszcze rozmawiacie?
        czy ona wie jak zagrożony jest Wasz związek?
        Czy odchodzisz do kogoś? Przepraszam za ciekawość, ale we mnie decyzja dosłownie kiełkuje z dnia na dzień (raptem kilka dni temu się pierwszy raz zarejestrowałam, tak potrzebowałam wsparcia) i ciekawa jestem jak taki proces przebiega w innej głowie...
        • heniek.8 Re: Plany rozwodowe a ... MINIMALIZM 30.05.16, 22:22
          ja już jestem po rozwodzie
          wynajmuję mieszkanie, za niecały rok przeprowadzam się do swojego
          na swoim pewnie stopień zagracenia będzie większy, w stylu w kuchni jakaś tarka czy blacha do pieczenia, ktorych tu nie mam ale może nie
          jak to ktoś powiedział, chyba Einstein - doskonałość jest nie wtedy kiedy nic nie można dodać, tylko kiedy nic się nie da odjąć smile
          • heniek.8 Re: Plany rozwodowe a ... MINIMALIZM 30.05.16, 22:24
            dobra sprawdziłem , my bad - Antoine de Saint-Exupery
            • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Plany rozwodowe a ... MINIMALIZM 30.05.16, 22:35
              No to już masz z górkismile Bardzo Ci zazdroszczę, bo przede mną jeszcze wszystko najgorsze. Chciałabym zasnąć i obudzić się po wszystkim, tym bardziej że mąż zapowiedział, że jeśli przyjdzie mi do głowy go zostawić, to rozwód będzie piekłem. Jak spytałam dlaczego nie możemy się rozstać "kulturalnie", to stwierdził: "a co innego będę miał do roboty?".
              Także ten... życz mi siły smile
              Pzdr
              PS. a do Einsteina ten tekst też by pasował, dam głowę że w wielu dziedzinach życia był (nieświadomym?) minimalistą...
              • heniek.8 Re: Plany rozwodowe a ... MINIMALIZM 31.05.16, 06:45
                macie już duże "dziecko", na pewno pójdzie emocjonalnie lżej niż było u mnie
                chyba że będzie szarpanina o kasę np. sprzedaż mieszkania, to wtedy kilka lat spektaklu przed wami, ale to przecież nie ciągła akcja tylko występ w sądzie raz na kilka miesięcy, więc stres jest do opanowania
                • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Plany rozwodowe a ... MINIMALIZM 31.05.16, 18:45
                  Mam nadzieję że rozejdzie się po kościach i jakoś się podzielimy dobytkiem. Oczywiście, nie dam się oszukać, ale też nie jestem pazerna, nie planuję go zostawić "w skarpetkach". Mam nadzieję na uczciwy podział w kulturalnych warunkach, ale mogę się mylić. Najgorsze że człowiek żyje z kimś ponad 20 lat i tak naprawdę nie wie, jak ta osoba się zachowa w tak ekstremalnej sytuacji uncertain.
                  Nie kumam, dlaczego planujesz nie mieć wygodnego łóżka? Nie spałeś nigdy na materacu pod namiotem - przecież to niewygodne! smile
                  Ja minimalizm postrzegam jako to, że mam dokładnie tyle rzeczy ile potrzebuję i takie których potrzebuję. Blacha na ciasto? A jak mnie najdzie żeby jednak coś upiec? - OK - jedna, nie pięć! Tarka potrzebna rzecz, trzeba się zdrowo odżywiać (warzywa), mam jedną ręczną od 5 lat i wszystko praktycznie na niej "trę" na szybko. oczywiście chciałam ją wyrzucić bo miałam mikser (jeden - do wszystkiego), ale nie oszukujmy się - szybciej sobie zetrzesz ser do spaghetti dla 2 osób na tarce ręcznej, niż będziesz wyciągał i potem mył robota.
                  Nie mam manii max 100 rzeczy, jednak nie wyobrażasz sobie ilu rzeczy się pozbyłam (a nie byłam jakimś strasznym chomikiemwink.
                  Powiem tylko, że takie porządkowanie przestrzeni bardzo dobrze mi robi w tym trudnym okresie.
                  Powodzenia w "nowym życiu" !smile
                  • heniek.8 Re: Plany rozwodowe a ... MINIMALIZM 03.06.16, 23:31
                    łóżko zawsze można dokupić jak się okaże że inaczej się nie da żyć, ale na początek chciałbym mieć w sypialni możliwość zrobienia pustego pokoju a w nim jakieś siłownie i takie tam smile

                    blacha do ciasta - raz na jakiś czas zamiast piec mogę sobie kupić kawałek od kogoś kto robi lepsze ode mnie

                    tarka - pewnie będę miał, to taki kompromis z mojej strony, wytarzanie się w konsumpcjonizmie. na szczęście mam jeszcze jakiś rok do tego zakupu, więc jest czas porozglądać się po rynku jakie teraz są trendy smile
    • aktosia Re: Plany rozwodowe a ... MINIMALIZM 02.06.16, 21:01
      Po przeczytaniu tego co napisałaś czego nie chcesz.
      Jestem ciekawa czy wiesz czego chcesz?
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Plany rozwodowe a ... MINIMALIZM 03.06.16, 00:40
        Przez 22 lata nie pytałam siebie o to, bo ważne było czego chce mój syn i mąż. Dla mnie metoda eliminacji Holmesa (czyli wiedzieć co na pewno odrzucam) jest najlepsza na początek...
        Bardzo NIE CHCĘ zestarzeć się ze złym człowiekiem - dla mnie to wystarczy.
        Kiedy już przejdę przez to wszystko, usiądę sobie cichutko w kąciku (z wolną głową w pustym otoczeniu) i pomyślę, czego chcę... A potem zacznę pomału do tego dążyć...
        Taki mam plan smile
        • aktosia Re: Plany rozwodowe a ... MINIMALIZM 03.06.16, 23:12
          Nie mam nic do twojego planu, ale myślę, że łatwiej byłoby ci przechodzić przez rozwód gdybyś wiedziała do czego dążysz.
          Myślę, że tu nie obejdzie się bez rozwodu z orzekaniem o winie i jakoś będziesz musiała przez to przejść. Myślę, że z dobrym celem przejdziesz przez to mniejszym kosztem.
          Piszę to z własnego doświadczenia i tylko radzę
          Powodzenia
    • mediatorka.info Re: Plany rozwodowe a ... MINIMALIZM 07.06.16, 14:56
      Witam,

      W takich sytuacjach zachęcam do wzięcia udziału w mediacji. Rozwód- dlaczego warto pójść na mediację?
      Rozwód, obok śmierci małżonka i ciężkiej choroby, to jedna z najbardziej stresogennych sytuacji w życiu. Jest takie trudne, bo dotyczy najważniejszej sfery życia, jaką są bliskie związki z ludźmi.
      Ludzie często przy rozwodzie kierują się złymi emocjami, chcą odwetu, skupieni są na sobie i swoim bólu, zapominając o innych np. dzieciach.
      Dlaczego mediacja?
      - skraca ona postępowanie sądowe- często ogranicza się ono do jednego posiedzenia, sąd poprostu zatwierdza porozumienie wypracowane na mediacjach przez małżonków,
      - daje możliwość "odwentylowania" się, powiedzenia o swoich uczuciach, emocjach,
      - eliminuje możliwość zadawania sobie kolejnych ran podczas procesu sądowego, "prania brudów" małżeńskich, wywlekania publicznie intymnych spraw małżeństwa etc.,
      - dzięki mediacji można poukładać relacje z dziećmi, tak aby dzieci miały obydwoje rodziców,
      - można w szybki sposób i sprawny poukładać sprawy majątkowe, bez kolejnych procesów i kolejnego stresu w sądzie,
      - mediacja umożliwia wypracowanie sprawiedliwej dla każdej ze stron ugody, to strony decydują o tym jak będzie wyglądała ugoda, w przypadku sądu- to sąd rozstrzyga i decyduje,
      - mediacja pozwala zaoszczędzić pieniądze, które trzeba wydać w przypadku procesu sądowego na adwokatów,
      - bardzo często w wyniku mediacji dochodzi do pojednania się stron,
      - mediacja pozwala na uniknięcie stresu związanego z występowaniem w sądzie czy w roli powoda czy pozwanego.
      Źródło: mediatorka.org.pl , www.facebook.com/mediatorka.info/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka