24.07.05, 20:34
- to tytuł jednego z opowiadań Olgii Tokarczuk z tomu "Gra na wielu bębenkach"
- rzecz o nas, przyszłych, aktulalnych rozwodnikach. Relacje między stronami
dobrze pokazane; jadą nad morze do domku, by ostatni raz spróbować odnaleźć
siebie, co z góry skazane jest na niepowodzenie - owo słynne wypalenie się.
Zapytałem moją żonę, jak jej się podobało (oboje czytaliśmy tom - robimy tak
od zawsze, od kiedy się znamy, to nas łączyło, łączy?) Odpowiedziała, że nie
podoba jej się ich chłód i niechęć do siebie. Zastanawiające, zważywszy na to,
co sama wyczynia.
Opowiadanie godne polecenia smile Inne też.
Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: Skoczek 24.07.05, 20:38
      mnie to nie dziwi, często ludzie u siebie nie widzą tego, co łatwo zauważają u
      innychsmile
    • kasiar74 Re: Skoczek 25.07.05, 09:00
      jakoś nie mogę się przyzwyczaić do twojego grzeczniejszego wcielenia plathes.
      Cały czas mam wrażenie że za chwilę wyskoczysz z jakims cholernie nieprzyjemnym
      tekstem
      • plathess Re: Skoczek 25.07.05, 10:13
        kasiar74 napisała:

        > jakoś nie mogę się przyzwyczaić do twojego grzeczniejszego wcielenia plathes.
        > Cały czas mam wrażenie że za chwilę wyskoczysz z jakims cholernie nieprzyjemnym
        >
        > tekstem




        Miło mi, że wierzysz we mnie smile
        • samosia75 Re: Skoczek 25.07.05, 10:27
          Dorgi Plathessie. Miałam ochotę zapytać o to już dawno, ale jakoś nie było
          okazji. Czy nie uważasz, że po zmianie Twojej forumowej osobowości należało
          przeprosić tych, których uraziłeś?? Te wcześniejsze komentarze i teksty były
          paskudne i obraźliwe -przykro było to czytać mnie, mimo że we mnie nie były
          wymierzone. Myślę, że to nie tylko moje odczucie...
          • plathess I`m so sorry :-) 25.07.05, 16:26
            A jeśli na nowo zacznę skakać ludziom do oczu, to czy nie będzie podejrzenia o
            fałsz? Że niby udawał takiego miłego, normalnego, a tu masz! Znowu to samo.
            Czy każdy jest zawsze taki sam?
            Nie będę się upierał, ale wydaje mi się, że gdzieś tu, między słowami, pisząc
            podziękowania za wsparcie - przeprosiłem za swoje zachowanie, gdy było ono
            nieuzasadnione. Mówię szczerze, nie wiem, czy na tym forum, czy gdzie indziej.
            Ale co mi szkodzi ewentualnie powtórzyć się, jeśli cel szczytny? Sorry tym,
            których skopałem, dźgnąłem, nasypałem co nieco soli do oczu i pieprzu do ran -
            jeśli byli oni ofiarami, a nie katami w swoich związkach.
            Uczciwie?
            • scriptus Re: I`m so sorry :-) 25.07.05, 16:53
              Plathess, wydaje mi się, że wyczytałem między wierszami przyczynę Twojego bólu,
              jeżeli się nie mylę, zaszło u Was kiedyś coś strasznego. Spróbuj się z tego
              otrząsnąć. Wiem, jakie to trudne, ale współczuję i trzymam kciuki. Wierzę, że
              Twoje spostrzeżenia i doświadczenia mogą wiele wnieść na tym forum wink
            • kasiar74 Re: I`m so sorry :-) 25.07.05, 19:25
              jeśli chodzi o mnie to przyjętesmile)
            • samosia75 Re: I`m so sorry :-) 25.07.05, 22:10
              Jeżeli o mnie chodzi to też przyjęte smile
        • kasiar74 Re: Skoczek 25.07.05, 14:59
          raczej było pewne że twoja jadowitość z czegoś wynika, ale cóż są winni ludzie
          że masz takie a nie inne problemy. Tylko jakoś tak faktycznie brakuje głupiego
          sorry, choć podziwiam za odwage cywilną bo mogłeś zmienić nick a nie zmieniłeś.
          • jarkoni Re: Skoczek 25.07.05, 18:18
            zacznę być powoli Plathessem...Jak Dr Jekyll i Mr Hyde..Wymienimy się
            rolami..Kiedyś napisałem, że moja ex jakieś 2 lata temu mi powiedziała,
            cytuję: "teraz mi zależy tylko na twoich pieniądzach"// Koniec cytatu...
            A ze 3 tygodnie temu zadzwoniła nagle, zresztą z komórki za którą ja ciągle
            płacę(co jest mało wazne) i stwierdziła, ze wyjeżdża z dziećmi na tydzień, a na
            moje pytanie "gdzie" usłyszałem: nie powiem, jak chcesz poinformuj o tym
            swojego adwokata...Fajne co?
            • tricolour A dlaczego... 25.07.05, 18:52
              ... płacisz dalej za komórkę i jeszcze o tym piszesz?

              No bo jak płacisz dla zasady, to nie opowiadaj o tym. A jak sie skarżysz, że
              płacisz... to nie płać...

              smile))
            • kasiar74 Re: Skoczek 25.07.05, 19:26
              nie płać i już
              płac na dzieci
              • jarkoni Re: Skoczek 25.07.05, 20:02
                napisałem jasno, ze to mało ważne że płacę, niepotrzebnie to napisalem..A sens
                tego co napisałem umknął? Że zabiera dzieci i nie powie gdzie?Komórka
                najważniejsza? To tylko wtręt był, niepotrzebny
                • jarkoni Re: Skoczek 25.07.05, 20:04
                  i Tri i Kasiar, załamaliscie, ze wykumaliscie tylko komórkę
                  • hela74 Re: Skoczek 25.07.05, 20:09
                    jarkoni, ja tam przed moim jeszcze mężem nie mam tajemnic związanych z naszym
                    dzieckiem, ale nawet gdybym chciała cos ukryć to nie mogę, bo mała zaraz mu
                    wszystko powie...
                    w sumie nie umie sobie wyobrazić takiej sytuacji, że on nie wie, gdzie przebywa
                    dziecko i jak długo tam będzie, bo zawsze go pytam, czy mógłby ewentualnie
                    zrezygnować z widzenia się wtedy z córką, tak by mogła wyjechać na dłuższą
                    chwilę i jej wyjazd jest uzalezniony od jego zgody..
                    • hela74 Re: Skoczek 25.07.05, 20:10
                      chociaż on oczywiście za nic nie płaci ani jej w tym przypadku ani mi w ogóle...
                  • jarkoni Re: Skoczek 25.07.05, 20:10
                    Kasiar, Tri, co byscie powiedzieli gdyby małżonek zabierał dzieci nie mówiąc
                    gdzie? I z tekstem: jak chcesz to poskarż się swojemu adwokatowi...
                    Chyba, że chcecie ciągnąć temat komórki, bo widzę tylko to zauważyliście w
                    mojej krótkiej wypowiedzi...
                  • tricolour To nie my załamujący jesteśmy... 25.07.05, 20:10
                    ... tylko Tobie wstyd, że złapalismy Cię.

                    Robisz z siebie pośmiewisko, bracie. Żona wyraźnie ma Cię w tyłku, mówi żebys
                    polazł sobie do adwokata (czytaj - spierd...), a Ty jeszcze za telefony
                    płacisz... Żebys płacił jej wszystkie rachunki to i tak bedzie Cię lekceważyła.

                    Jeżeli nie zaczniesz szanować siebie, to nikt nie będzie Cie szanował, bo niby
                    dlaczego?
                    • jarkoni Re: To nie my załamujący jesteśmy... 25.07.05, 20:24
                      Tri, co do szacunku do samego siebie to oczywiście święta racja..Chociaż
                      niezbyt rozumiem połaczenie zapłaty za komórkę byłej, jakoś siłą rozpędu, a
                      brakiem szacunku do siebie samego..
                      A co do "robisz z siebie pośmiewisko" to oczekuję natychmiastowych przeprosin
                      bo trochę się zagalopowałeś...Mimo całej sympatii do Ciebie, to momentami
                      uważaj na słowa..Pozdrawiam
                      • tricolour Otóż robisz... 25.07.05, 20:31
                        ... dlatego tak Cię to dotknęło.

                        Możesz o mnie napisać, że jestem kretyn albo inny epitet, a nic mi sie nie
                        stanie. Bo tak nie jest...
                        • jarkoni Re: Otóż robisz... 25.07.05, 20:36
                          dalej czekam na przeprosiny i ewentualnie na obiektywne opinie innych
                          czytających...
                          • tricolour Cierpliwość przynosi róże... 25.07.05, 20:40
                          • jarkoni Re:Rozumiem... 25.07.05, 20:42
                            Tri poziom Twojej frustracji i często-gęsto cięte słowa, ale z pełną
                            świadomością twierdzę, że mnie obraziłeś,,,
                            Oczywiście jesli kilka osób powie Ci,że jesteś pijany to idź spać...
                            Czekam zatem na opinię innych, czy zrobiłem z siebie pośmiewisko...
                            • tricolour Niedługo rok minie... 25.07.05, 20:56
                              ... jak założyłes to forum i co?
                              Co zrobiłes przez ten rok?

                              Podrywasz wszystkie nowe forumowiczki, nawet jak Ci otwarcie mówią, że tego nie
                              chcą... a Ty swoje...

                              Co zaoferujesz poderwanej kobiecie? Rachunek za telefon byłej żony?
                            • kasiar74 Re:Rozumiem... 25.07.05, 20:59
                              hej jarkoni
                              co się tak wkurzasz chłopie
                              rozumiem cię że się wkurzyłes postępowaniem żony ale wybacz ja nie jestem twoją
                              żoną
                              mało tego jak nie byłam z mężem nigdy, przenigdy nie utrudniałam kontaktów z
                              dzieckiem
                              mało tego zachecałam do czestszych kontaktów
                              a jesli chodzi o komorke to moja uwaga tez była luźna tak samo jak twoja
                              więc nie wyżywaj się na mnie
                              • phokara Re:Rozumiem... 25.07.05, 21:05
                                Kasiar,
                                z szacunkiem - odpusc.
                                Niech sobie panowie to zalatwia po mesku miedzy soba. To jest oczywiscie
                                otwarte forum, ale pewne sprawy powinno sie jednak wyjasniac za zamknietymi
                                drzwiami.
                                • kasiar74 Re:Rozumiem... 25.07.05, 21:10
                                  własnie to jest otwarte forum
                                  i skoro ktoś się do mnie zwraca to moge odpowiedzieć
                                  prawda????
                                • hela74 Re:Rozumiem... 25.07.05, 21:28
                                  tak się zastanawiam, czy nie dosyć kłótni w realu, że trza się jeszcze w sieci
                                  kłócić...sad
                              • jarkoni Re:Rozumiem... 25.07.05, 21:06
                                nie wyżywam się, naprawdę podrywam wszystkie nowe forumowiczki? I naprawdę nie
                                mam nic do zaoferowania poza rachunkiem za komórkę byłej żony? I robię z siebie
                                posmiewisko?
                                • kasiar74 Re:Rozumiem... 25.07.05, 21:11
                                  no przestań!!!!
                                  trochę się pogubiłes i tyle
                                  każdy na prawo do tegosmile)
                                  jakbyś tego nie przeżył to znaczyłoby że jest coś nie tak
                                  • jarkoni Re:Rozumiem... 26.07.05, 02:27

                                    • kasiar74 Re:Rozumiem... 26.07.05, 08:24
                                      odbierasz moje stwierdznie tak jakby miało wydźwięk negatywny
                                      a nie ma
                                      ja mogę napisać tylko jak ja to widzę
                                      miałes jakiś tam ułożony światteraz szukasz rozwiazań co dalej
                                      i to jest chyba NORMALNE
                                      nie chce się kłócić z tobą
                                      musisz znaleźć swoją ścieżkę życia na której będziesz się czuł dobrze
                                      jak będę w domu to wyslę ci taki super tekst Castaniedy
                                      p.s. jesli chodzi o stwierdzenia Tri to nie pytaj się mnie, skąd ja mam
                                      wiedzieć czemu tak myśli
            • scriptus Re: Skoczek 26.07.05, 06:10
              jarkoni napisał:


              > moje pytanie "gdzie" usłyszałem: nie powiem, jak chcesz poinformuj o tym
              > swojego adwokata...Fajne co?
              >

              Powiedz żonie, żeby nie oglądała tyle amerykańskich filmów, bo jej to szkodzi.
              To oni tam się porozumiewają przez adwokatów. A zresztą, ta jej zagrywka wygląda
              na najzwyczajniejsze w świecie małżeńskie robienie na złość.

              Nieistotne, co między Wami zaszło i jak daleko to doszło, informowanie się o
              sprawach związanych z dziećmi, to Wasz "psi" obowiązek, niezależnie od
              temperatury Waszych wzajemnych stosunków. A fakt, że płacisz za Jej komórkę
              pokazuje, że nie jest ona jeszcze aż tak niska.
              Ja też płacę i nie uważam, żebym był frajerem, albo jakimś nadzwyczajnym
              bohaterem z tego powodu. To jest normalne.
              • tricolour Normalne... 27.07.05, 10:46
                ... to jest wtedy, kiedy sie płaci i koniec. Nikt z nas nie opowiada o płaceniu
                za mieszkanie, benzynę, kino, książki...

                Ale jeżeli się płaci i opowiada, że się płaci, to to już normalne nie jest. Bo z
                takiego gadania wynika, że nie chodzi tylko o "obowiązek płatniczy" wobec
                operatora telefonicznego.
                W gadaniu chodzi dokładnie o to, by POKAZAĆ jaki jestem dobry, że NAWET za
                telefon byłej żony płacę!
                I to gadanie jest śmieszne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka