Dodaj do ulubionych

...ale dlaczego chcą odejść / odeszli????

25.07.05, 08:40
Interesują mnie wypowiedzi osób, zarówno tych, które są stroną odchodzącą, jak
i tych opuszczonych. Między innymi tych, które zostały zdradzone, lub
zdradziły, jednak nie sam fakt zdrady jest istotny, tylko pytanie, dlaczego,
dlaczego zdecydowały się opścić swojego, często wieloletniego partnera/kę.
Osób, dla których przyczyną rozpadu ich związku nie była przemoc fizyczna,
bądź psychiczna w rodzinie. Przemoc w rodzinie, to, wydaje mi się, zupełnie
odmienne zagadnienie, nie mam z tym żadnego doświadczenia, do omówienia spraw
związanych z przemocą proponuję założyć inny wątek.
Obserwuj wątek
    • mindsailor Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 08:50
      myslałam, że tak będzie lepiej, że nie będę mogła spojrzeć mężwoi w oczy, że
      juz nic nie będzie tak samo, że nie dam rady z tym zyc, że to koniec świata, że
      poczucie godności (bardziej Jego niz moje)jest ważniejsze, że duma, że jak to?
      będę musiała przyznać się do błędu, że chyba go nie kocham, że nie ma tego,
      czego potrzebuję w związku.
      więcej nie pamiętam
      • scriptus Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 12:22
        Dzieki Mindie, przemysle to, co napisalas...
        To dla mnie wazne. wink
        • mindsailor Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 12:30
          a Ty nie szukaj statystycznie, bo co z tego, że 10 osób napisze Ci, że np.
          znudziło im się, 20 - że nie kochali, a nastepne 30 - że mieli niedopasowane
          charaktery??? przyporządkujesz swoje małżeństwo pod większość forumową???
          stwierdzisz, że powód leży po stronie takiej jak u większości?
          • scriptus Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 13:50
            to nie jest az takie proste
            Patrze w to co ludzie pisza i staram sie skojarzyc z tym, co u mnie zaszlo,
            moze czegos nie zauwazylem. Nie wystarczy mi samo sformulowanie "zudzilo sie"
            czy "przsestali kochac", wazniejsze jest, dlaczego, jak to sie stalo, bo w tym
            jest odpowiedz, co mozna naprawic...
            • anybody1 Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 13:55
              to nie jest pytanie do nas, tylko do Twojej żony.
              takie gdybanie do niczego nie prowadzi, ilu nas tu jest, tyle różnych historii.
              nie ma szablonu.
            • bursztynowe Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 13:59
              może po prostu nie spełnialiście swoich wzajemnych oczekiwań
              np. ona oczekiwała romantycznego artysty, podczas gdy on zajmował się
              tłuczeniem kasy
              albo
              potrzebowała twardego faceta, który zdejmie z niej odpowiedzialność za życie, a
              on był zbyt "miekki"
              albo
              on potrzebował "mamusi", a ona nie chciała nią być
              albo
              ona chciała by większość czasu spędzali w domu, podaczas gdy on się dusił i
              potrzebował nowych bodźców
              albo ..

              itp itd

              możliwości konfiguracyjnych jest bardzo wiele


              każdy ma jakieś oczekiwania wobec partnera i związku jako takiego,
              niespełnienie ich praktycznie przekreśla sukces związku, kwestia tylko czasu
              Co gorsza, oczekiwania mogą się zmieniać, początkowo oczekujemy to czy tamto, a
              wraz z upływem czasu inne rzeczy okazują się dla nas (i partnera) ważne...
              • scriptus Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 14:34
                To tez jest sposob myslenia mogacy doprowadzic do konkluzji, dziekuje.
    • bezecnymen ponieważ 25.07.05, 11:11
      ze mna nie da się dłużej wytrzymać... to cytat
      • phokara Re: poniewaz˙ 25.07.05, 11:13
        Za cytaty z exi - punkty karne!
        • bezecnymen Re: poniewaz˙ 25.07.05, 11:17
          wolę klapsatongue_out
      • scriptus Re: ponieważ 25.07.05, 12:23
        ze mna tez chyba trudno wytrzymac...
        To juz jest nas dwoch w klubie
    • anybody1 Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 11:16
      u mnie to nie takie do końca jasne kto odszedł. ex znalazł sobie next, ale
      utrzymuje że to ja kazałam mu się wyprowadzić, więc, tak na prawdę, to ja
      odeszłam. a on oczywiście do next się wprowadził i wypłakał sie na jej
      ramieniu, bo żona go rzuciła. a 2 tygodnie później zawiózł ją do swoich
      rodziców. cholera, za kogo ja wyszłam...
      • phokara Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 11:55
        Scriptus,
        ciekawe pytania zadajesz, doprawdy. Chcesz telefon do exia... moze sobie z nim pogadasz i
        zapytasz, czemu odszedl. Tzn. za pierwszym razem, bo po kolejnych, to przyznaje sie, sama
        go wyprosilam (spokojnie i uprzejmnie) z tego domu.
        • bezecnymen Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 11:56
          no ale przynajmniej musisz przyznac, że pod tym względem okazał się
          konsekwentnytongue_out
          • phokara Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 11:58
            prawdziwy mezczyzna.

            Chcialabym byc lesbijka.
            • anybody1 Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 12:00
              oho, czuję że padło słowo klucz i za chwile zbiegną się tu wszyscy faceci, żeby
              upajać się wizją dwóch kobiet w jednym łózku... smile)
              • bezecnymen Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 12:06
                etam ja nawet jednej nie mam ..
                • scriptus Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 12:20
                  Szczerze mowiac, mi tez wystarczy jedna w lozku...
      • berek_76 Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 15:38
        Anybody, czy Ty to przypadkiem nie ja? Ja też szanonego wyrzuciłam z jego
        własnego domu, bez powodu oczywiście, tylko dlatego, że odkryłam, ze od paru
        miesięcy (od końca mojej ciąży, znaczy) ma romans. No więc skoro wykazałam taki
        brak wyrozumiałości (bo nie chciałam z nim mieszkać, dopóki nie zerwie z
        kochanką), oczywiście musiał odejść do tej, kóra jest w ogóle lepszą kobietą
        (czytaj - godziła się z nim romansować mimo tego, że miał żonę i drugie dziecko
        w drodze).

        Bo ja to zła kobieta jestem tongue_out

        -----------------------
        Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

        You've got to kick a little
        • anybody1 Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 15:43
          ja nie jestem złą kobietą smile cytuję: "ja to mam szczęście, kochają mnie dwie
          takie wspaniałe kobiety" smile)
          niezły powód żeby się soba pozachwycać smile)

          cholera, do dziś mnie nosi jak sobie pomyslę że wracał od niej do domu,
          wpieprzał obiadek który mu ugotowałam, nosił ciuchy które ja mu kupiłam,
          wyprałam, wyprasowałam i kładł się spać obok mnie, jakby nigdy nic...
          • bezecnymen Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 15:49
            i na dobranoc text: taki jestem zmęczony kochanie......
            • anybody1 Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 16:00
              ... ta praca taka stresująca jest... wykończony jestem....
    • anybody1 Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 12:24
      to proste - juz nas nie kochali.
      • mindsailor Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 12:27
        dla mnie to nie takie prostesad
      • scriptus Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 13:06
        ...ale dlaczego przestaja kochac???

        to wazne pytanie ;-(
        • phokara Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 13:21
          Scriptus, to jest nie tylko wazne pytania ale i glupie. sorry.
          Jestem przekonana, ze moj ex nie potrafil by na nie odpowiedziec. Albo by jak zwykle uciekl w
          dyrdymaly typu :ale ja odszedlem z milosci, bo nie chce jej krzywdzic (ha, ha, ha!)
          • scriptus Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 13:58
            Z faktu, ze na jakies pytanie nie znamy odpowiedzi, nie znaczy, ze jest glupie.
            Nie ma glupich pytan, moga byc tylko glupie odpowiedzi. A ze znaomosci
            odpowiedzi nie wynika jeszcze ciag dalszy, to znaczy odpowiedz na pytanie, co
            trzeba zrobic. Nie wynika, ale moze wynikac

            Przyklad: pytanie "jak powstaja czarne dziury w kosmosie" - glupie? nie,
            naukowcy szukaja odpowiedzi od lat i nikt sie nie smieje. Ale, jak poznaja
            odpowiedz, czy bedziemy potrafifli taka czarna dziure wyprodukowac? Nie
            sadze... Ale jezeli pytanie dotyczylo by czegos innego, np sera zamiast
            czarnych dziur, odpowiedz oznacza niemal automatycznie mozliwosc wyprodukowania
            sera.

            ZATEM, DLACZEGO PRZESTAJA KOCHAC ;-( moze znajomosc odpowiedzi na to pytanie
            pozwoli zatrzymac, czy cofnac proces utraty milosci ...
            • phokara Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 14:07
              Ok. Inaczej:
              JA jestem za glupia by odpowiedziec na to pytanie. Nie wierze w zadna odpowiedz - jedna,
              jedyna, poprawna. Nie ma jej.
              i troche dziwne mi sie wydaje laczenie tego pytania z pytaniem stricte naukowym.
              Scriptus, blagam, zapamietaj co ja (tylko ja) sadze;
              MILOSC nie jest logiczna, przewidywalna, definiowalna i wytlumaczalna! Nie jest. Przynajmnie
              dla mnie. Nie chce takiej milosci, nie interesuje mnie. Ma byc grom z jasnego nieba. i wtedy
              mozemy sobie pogadac KTO ciska w nas piorunami.
              • scriptus Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 14:32
                Jestem zwolennikiem, zeby milosc byla w pelni spontaniczna, nielogiczna,
                niewytlumaczalna. Jak piorun z jasnego nieba. Zrozum jednak, Pho, kiedy sie cos
                takiego psuje, zwykle ma to strasznie przyziemne, definiowalne, przewidywalne,
                wytlumaczalne, usuniecie tych przyczyn wymaga zupelnie prozaicznej pracy.
                Zupelnie logicznego myslenia, przewidywania. Mozna te prace - analizowania
                przyczyn upadku milosci, zostawic terapeutom, niemniej jednak chyba wlasciwe
                jest tu takie naukowe, logiczne podejscie...Nie wiem, mysle nad tym wciaz...
                • kasiar74 Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 16:00
                  scriptus jedź na sycylię
                  tam są pioruny sycylijskie
                  trzaśnie taki i już jesteś szczęsliwym mężem bo każdy ojciec poważa siłę pioruna
              • bursztynowe Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 16:11
                Ale być może są pewne ogólne zasady, wynikające choćby z obserwacji - i
                dlaczego nie spróbowac ich usystematyzować, by potem uporządkować sobie samemu
                w głowie...

                Przede wszyskim uwolnić się od poczucia winy. W przeciwnym razie albo będzie
                nam gniła wątroba (no, marszczyła się), albo NIE będzie gniła wątroba żonki.

                PS. można opisywac miłość językiem chemii, owszem.... ale to tak samo jak
                mówić, że nuty zapisane na papierze to muzyka, albo literki uołożone w
                rymowankę to poezja...
                • scriptus Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 16:56
                  Właśnie to mi chodzi po głowie, że to wszystko na pewno można usystematyzować,
                  ogarnąć, zrozumieć. Inaczej staje się to chaotycznym płomieniem, pożarem, który
                  strawi wszystko
                  • bursztynowe Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 16:58
                    Ale nawet, gdy to usystematyzujesz, nadal możesz nie znaleźć odpowiedzi na
                    swoje pytanie.

                    Przechodziłem przez to... Co się dało - wytłumaczyłem sobie, resztę przyjąłem z
                    dobrodziejstwem inwentarza
                    • scriptus Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 17:50
                      wiem, ale muszę coś robić...
    • bursztynowe Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 13:15
      Czy odpowiedź, że wygasła więź będzie dla Ciebie satysfakcjonująca?

      - Brak wyrozumiałości, cierpliwości do drugiej osoby, niezabieganie o nią i
      jej dobre samopoczucie (generalnie - nie dawanie siebie)
      - samotność w związku: jesteś z kimś, ale tak naprawdę ten ktoś jest obok,
      obcy... nielojalny, niezainteresowany
      - poczucie bycia przedmiotem: "no, tak, ożeniony, znaczy moja własność,
      traktuję go więc jak rzecz, mebel" no bo meble nie czują, reasumując brak
      szacunku dla partnera
      - rywalizacja o władzę w związku ("bedzie jak JA chcę! i już")
      - neuroza ("wszystko co robisz, na pewno robisz mi na złość"), a potem
      ("wszystko co powiesz/zrobisz będzie użyte przeciwko tobie"...)
      - szantaże emocjonalne, granie na poczuci winy w celu załatwania swoich
      interesów, nierzadko li tylko po to by dokuczyć partnerowi..

      -brak woli naprawy sytuacji - każda próba rozmowy o tym co się dzieje w związku
      przekształca się w litanię zarzutówo i oskarżeń ("bo ty zawsze, bo ty nigdy")

      ....

      i jeszcze wiele wiele innych
      • scriptus Re: ...ale dlaczego chcą odejść / odeszli???? 25.07.05, 14:02
        Ta odpowiedz jest rzetelna.
        Niby to wszystko wiemy, ale warto pomyslec nad tym.

        Chyba trzeba sie tego nauczyc na pamiec i stosowac na codzien...
        Cos z tego na pewno jest u nas, jesli nie wszystko ;-(
        • phokara Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 14:09
          > Ta odpowiedz jest rzetelna.

          Piekne slowo: rzetelnosc.
          Ilez w nim milosci, hmmm
          • scriptus Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 14:41
            Pho, czepiasz sie... slowo rzetelna dotyczy toku rozumowania, a nie milosci,
            jako takiej.
            Sa tu zaprezentowane jakies sposoby myslenia, do ktorych mozna podstawic swoje
            dane i zobaczyc , co wyszlo. Ja jestem inzynierem, technologiem, wiec chociaz
            mam romantyczna dusze, zaprojektowanie jakiegokolwiek procesu, w tym procesu
            naprawy milosci najlepiej oprzec na logice i planowaniu. Jak juz uda mi sie
            tego dokonac, to moge powrocic do tego calkowicie spontanicznego i
            romantycznego pojmowania milosci.
            • phokara Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 15:17
              Moj slodki inzynierze - technologu,
              nie moglam sie powstrzymac...
              Sa takie slowa, ktore mnie po prostu "zaczarowuje"... w zabe.

              1. Procedury
              2. rzetelnosc
              3. ....

              Ciesze sie, ze masz romantyczna dusze. Ciesze sie, ze ja w ogole masz...
              spontaniczna & de-liryczna Lady P.

              • scriptus Re: ...ale dlaczego chca˛ odejs´c´ / odeszli???? 25.07.05, 18:04
                phokara napisała:

                > Moj slodki inzynierze - technologu,

                Cały okryłem się panieńskim rumieńcem, nikt już dawno tak słodko do mnie nie
                powiedział wink

                Moje męskie ego wzrosło o całe niebo za Twoją zasługą, a wzrost ten nie poddaje
                się opisowi widziany poprzez szkiełko i oko. Wybacz zatem, nasza droga forumowa
                Arystokratko, Lady P., postaram się nie razić Twoich uszu więcej takimi
                nieuduchowionymi słowami, bojąc się jakiejś nieestetycznej przemiany w żabę wink
                Wypijmy na zgodę po lampce dom perignon. Gdyby się jednak, nie daj Boże,
                nieopatrznie zdarzyło coś aż tak niefortunnego, zgłaszam się na ochotnika do
                odczarowywania. ;DDDDDDDDDD
                • phokara Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 18:13
                  Zdajesz sie byc facetem honorowym - wiec trzymam za slowo.
                  Przy zapalonej lub zgaszonej lampce don perrignon.
                  • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 20:28
                    Pho, a jaką wolisz, zapaloną, czy zgaszoną????
                    • phokara Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 20:51
                      zapalona po nocy
                      zgaszona o poranku

                      ale moge sie dopasowac do inszych preferencji
                      • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 21:06
                        wypijmy jedną i drugą wink
                        Ta o poranku na ukojenie i spokojny sen...
                    • wena10 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 20:58
                      Dlaczego ludzie odchodzą? Bo mają do tego prawo...
                      • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 21:09
                        Pytanie nie było, dlaczego odchodzą.
                        Pytanie było , dlaczego chcą, pragną odejść...
                        A przecież, nawet nie wszyscy, co chcą i mają prawo, odejdą...
                        I to jest lepsze pytanie, dalczego nie odchodzą...
                        • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 21:10
                          Może powiem, że tu znam odpowiedź, chcą odejść, bo coś boli, nie odchodzą, bo
                          kochają...
                          • wena10 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 21:50
                            Odpowiedziałeś jedynie w swoim imieniu smile Liczba mnoga nader nadużyta. Ależ Ty
                            się męczysz...
                            Dlaczego ludzie chcą odejść? Bo chcą zmiany w swoim życiu. Tak myślę...
                            • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 22:35
                              być może, jednak ja nie chcę odejść...
                              • kocur.czarny Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 22:51
                                Dlaczego chcę odejść? Bo ona mnie wymyśliła, ja się temu poddałem. Ja się
                                starałem, a ona dalej mnie wymyślała, nie widziała mnie a jedynie idealny
                                zwiazek. Ja nie widziałem jej a jedynie to co powinno się robić. Uciekaliśmy od
                                siebie, nie rozmawiając, do ludzi i paradoksalnie uważali nas za idealne
                                małżeństwo. Aż nagle bum.
                                W ogóle ta historia jest dluga, ale to co najbardziej boli to zlość, jaka się w
                                tych trudnych sytuacji uwalnia. Nie chce byc zły.
                                Jestem pełen podziwu dla optymizmu i otwartości forumowiczów.
                                • magnuna Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 22:59
                                  bo mnie nie kocha, bo przysiega go przerosla- to cytat.
                                  • kocur.czarny Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 23:06
                                    Bo zycie nas przerasta. Nikt nam nie powiedzial, ze bedzie ciezko. Tak sobie
                                    mysle, ze przeklete schematy nam sie narzuca, co powinno, czego nie powinno. W
                                    koncu robimy co powinno, bo tak nam ktos powiedzial, nie bedac do konca
                                    przekonany, ze to dobre. Ale co gdy zepsuje sie telewizor i juz nie mozna
                                    ogladac seriali brazylijskich z wyraźnie wyrysowanymi postaciami. Przesadzam
                                    oczywiście, ale czasem lubie prowokować.
                                    • berek_76 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 23:33
                                      Kocurku - no właśnie. Odchodzą, bo nie pasowaliśmy do schematu. Wymyslili sobie
                                      obrazek, a kiedy jeden z elementów przestał pasować, po prostu usunęli.

                                      Ja też nie pasowałam. jak powiedział szanowny na terapii małżeńskiej "żona nie
                                      spełniała moich oczekiwań".

                                      I dużo jeszcze innych rzeczy powiedział. Że nie mógł chodzić na basen, bo
                                      dzieci. Że nie mógł kumpli zaprosić nigdy, bo bałagan. Że nie rozmawialiśmy o
                                      niczym poza codziennymi sprawami. A żadna z tych rzeczy nie była prawdą. To się
                                      fachowo nazywa racjonalizacja.

                                      Prawda natomiast jest taka, że odszedł, ponieważ wymyślił sobie, a raczej
                                      wmówiono mu, że udany związek to taki, w którym nie ma problemów. Jesli są
                                      problemy - związek jest zły. Ot i tyle. A on nie lubi, kiedy jest trudno. Więc
                                      odszedł.

                                      > Nikt nam nie powiedzial, ze bedzie ciezko

                                      Mówili, mówili. Tylko my, jak to zwykle dzieci, wiedzieliśmy lepiej. No to
                                      teraz mamy.
                                      -----------------------
                                      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                      You've got to kick a little
                                      • berek_76 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 23:39
                                        PS do poprzedniego - jakis skrót myślowy wykonałam. W każdym razie miałam na
                                        myśli, że jesli ktoś twoerzy sobie model i usiłuje do niego na siłe dopasować
                                        swój związek, to się źle kończy. U Ciebie tak, że nie wytrzymałeś i odszedłeś.
                                        U mnie tak, że szanowny uznał, że to ja się nie nadaję do modelu i poszedł
                                        szukać lepszych elementów.

                                        A sęk w tym, że nie da się dopasować życia do modelu.

                                        Przy okazji uchylam rogatywki przed tymi, którym starcza odwagi, żeby
                                        powiedzieć "dłużej nie wytrzymam, odchodzę", zamiast dawać sobie rozgrzeszenie
                                        na skoki w bok i inne draństwa. Wiem, że kiedy jest trudno, przyjemne
                                        rozwiązania kuszą. Mojego skusiły. A efekt jest taki, że od godziny mam
                                        powracający atak duszności - bo dzwoniłam do szanownego i zastałam go u tej
                                        kobiety.

                                        Kobiety to głupie są, psia mać.

                                        Cicho, cicho. Nie wolno tak zgrzytac, dzieci za ścianą śpią.

                                        Niech ktoś o mnie pomyśli. To jest to okno pośrodku, gdzie pali się nocna
                                        lampka. Tam śpi Dasia i jej dwa kiełkujące ząbki. Niech ktoś o nas myśli dziś w
                                        nocy, bo tonę sad

                                        -----------------------
                                        Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                        You've got to kick a little
                                        • phokara Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 23:45
                                          Berek,
                                          ja bede myslala. Bede sie palila jak oliwna lampka nad ta noca. Zeby nie byla
                                          az tak czarna. Wiem, jak upiorne sa noce zamalowane na czarno.

                                          Ale mysle o Was. I bede dzis Waszym swiatelkiem.
                                        • hela74 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 23:53
                                          ja też o Was pomyślę...
                                        • kocur.czarny Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 00:01
                                          Panie drogie, to nie jest chyba w zyciu tak, ze powinnismy sobie problemy
                                          wymyslac i poswiecac sie. Nie znosze gdy ktos sie poswieca dla dzieci, dla
                                          meza, prasuje mu koszule. Oczekujac w zamian dopasowania do modelu. Zrozumcie,
                                          faceci z przyjemnoscia zmyja naczynia, wyprasuja swoje koszule - to udreka nie
                                          jest. No i jeszcze poswiecanie sie dla dzieci. To chore. Dzieci sie kocha i
                                          wychowuje ale nie poswieca dla nich siebie. A udreka pewnie jest gdy jest to
                                          jedyna czynnosc, ktora polowica wykonuje. U mnie tak bylo; ja praca ona dom; ja
                                          sie staralem znajdywac drobne przyjemnosci (nie kobiety - bo to sa wieksze
                                          przyjemnosci) poza ta praca, a ona budowala we mnie powoli ale skutecznie
                                          narastajacy wyrzut sumienia. Az po 13 latach peklem. Rozwod pewnie nastapi
                                          wkrotce ale ona zaczela zyc nie tylko domem.
                                          • akacjax Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 00:09
                                            Mam aktualnie trzech facetów w domu i żaden nie wykazuje chęci zmycia naczyń.
                                            Jeszcze-m. gdyby mógł, to też po sobie by nie zmył, ale ja wytrzymuję jego
                                            brudne talerze w zlewie.
                                            I szkoda, że dawniej(teraz inaczej jednak wygladają realia)największą ambicją
                                            mężów była niepracująca żona. Ja na to nie przystałam i wtedy był pierwszy
                                            zgrzyt, bo on musiał też coś zrobić w domu z tzw. prac ...
                                            • kocur.czarny Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 00:29
                                              U mnie realia do tej pory wygladaly tak, ze praca zony nie byla koniecznoscia.
                                              Rozumiem ciebie, nie lubie brudnych naczyn, ale uwazam, ze czasem sa wazniejsze
                                              sprawy. Na przyklad usmiech czy rozmowa.
                                              Nie odnosisz wrazenia ze nasze zycia sprowadzaja sie do mycia naczyn i prania
                                              brudow? To tez samokrytyka, zauwaz prosze.
                                              No ale nie oczekiwalas chyba ze bedzie Adamem Slodowym - to apropos zgrzytow.
                                              • akacjax Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 00:38
                                                Raczej miałam na myśli proste, nudne czynności, jak mycie naczyń...
                                                W domu pełno jest takich głupich zadań do wykonania. Raz to nawet starcie
                                                podłogi można potraktować jako wyzwanie, ale żeby tak codziennie...tak się
                                                zniżać?
                                                A ponieważ nie powinno się rozbijać życia o takie czynności, bo są ważniejsze(?)
                                                sprawy jak rozmowa-warto szybko uporać się z tym, co głupie(może wspólnie), ale
                                                jeżeli robi się podział bo-to ja to ty, albo ty bo ja to tego nie mogę...

                                                A ulubiony temat panów: no ale ty z autem nic nie robisz...( na przeglądzie też
                                                już bywałam, tankowałam, wymieniałam olej...tak jak on u fachowcasmile

                                                Fajne zdanie: Praca żony nie była koniecznością. Moja chyba też nie. Tylko to
                                                daje oprócz kasy inne spojrzenie na światsmile
                                                • kocur.czarny Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 01:02
                                                  No faktycznie ladne zdanie. Dotknelas sedna sprawy.
                                                  Kurcze, jacy my jestesmy mondrzy. I to jest smutne - niby mądrzy ale w jakich
                                                  pokręconych sytuacjach sie znalezlismy.
                                                  • akacjax Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 01:11
                                                    A może problem polega na tym, że przesadzamy. Że nie potrafimy rozstać się, gdy
                                                    związek jest niespełnieniem lub ciężarem dla drugiej strony.
                                                    Ileż byłoby prościej gdybym mogła powiedzieć: duszę się, tak nie chcę żyć,
                                                    koniec. I to byłoby respektowane. Ja wiem, że zabolałoby mnie kiedyś tam
                                                    usłyszenie takich słów lub spotkałem inną. Ale oszczędziłoby tylu innych
                                                    problemów.
                                              • phokara Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 00:46
                                                U mnie byly wylacznie "wazniejsze sprawy". Duperele zyciowe typu pranie itd, w
                                                ogole nie istnialy. Moze przegiecie w druga strone to takze blad.
                                                Bo i tak sobie poszedl.
                                                Wiec nie wierze juz w zadne reguly. sorry.
                                                • akacjax Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 00:54
                                                  Bo nie ma reguł, są tylko rozmaite tłumaczenia przeszłości.
                                                  No ale cóż: Antony de Mello napisał w Przebudzeniu prawdę o naszym podejściu do
                                                  drugiego człowieka, kochamy nasze wyobrażenie o nim...
                                                • bursztynowe Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 08:56
                                                  Lady Ph, pls nie wnioskuj o populacji na podstawie jednej li tylko obserwacji.
                                                  Ludzie uczeni w piśmie mówią, że trza ich co najmniej 30. A i w tedy margines
                                                  błędu jest całkiem spory (5%).

                                                  • phokara Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 12:02
                                                    Monsieur B,
                                                    sugerujesz, za mam przetestowac 30 (minimum) samcow zeby wyciagnac jakies trafne wnioski
                                                    zyciowe?
                                                    No to sorry, musze ruszyc tylek z pracy i zaczac dzialac. Przy mojej romantycznej naturze
                                                    moze mi czasu nie starczyc... cholera
                                        • kocur.czarny Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 00:07
                                          Troche w poprzednim mailu pojechalem. Ale w sumie chodzi o to ze problemy sie
                                          powinno rozwiazywac, spojrzec w siebie, znalezc to co nie gra, i wypowiedziec
                                          to co chce sie zmienic. Oczekiwanie ze ktos zrobi to za nas zmieni, nie wiedzac
                                          co, tylko poglebia kryzys.
                                          • akacjax Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 00:10
                                            A do tanga trzeba dwojga.
                              • akacjax Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 25.07.05, 23:42
                                A dlaczego jeszcze-m. mój osobisty nie chce odejść, choć już nie kocha(a może
                                nawet nigdy nie kochał tylko wydawało mu się, że kocha?).
                                Bo jest mu wygodnie! I nie tylko o koszty utrzymania i brak honoru chodzi.
                                Ale o prestiż, na zewnątrz udaje, że nadal jesteśmy razem, że mamy wspólne
                                sprawy itd...a gdy nie chce gdzieś pojechać-to kłamie, że ja zabrałam auto.

                                • scriptus Brak honoru?????? 26.07.05, 05:59
                                  akacjax napisała:

                                  > I nie tylko o koszty utrzymania i brak honoru chodzi.

                                  I tu Cię mam.
                                  Co to za dziwne pojęcie honoru. Co to jest za honor - odejść od rodziny,
                                  opuścić rodzinę, dzieci. pozbyć sie odpowiedzialności. Czy poczucie honoru
                                  przejawił facet, któremu mignęła inna panienka i już się zawinął, zostawił
                                  rodzinę i poszedł? Albo ten, który obraził się na żonę, bo za dużo nagadała,
                                  słusznie, czy nie, inna sprawa, że dla mężczyzn wszystkie żony zrzędzą nie
                                  wiadomo po co. Zatem, zostawił wszystko i poszedł. Pokazał klasę, pokazał, że ma
                                  honor.
                                  Zatem, to wskutek honoru mężczyźni odchodzą??????
                                  Straszne jest takie pojęcie honoru.
                                  • akacjax Re: Brak honoru?????? 26.07.05, 09:27
                                    Gdyby mój jeszcze-m miał choć odrobinę honoru, to odszedłby z domu ( w
                                    sytuacji, gdy nie uczestniczy w jego utrzymaniu), a nie tkwił w pokoju obok i
                                    śmiał się mi w oczy, że jemu tu jest dobrze.

                                    Nastąpiła nadinterpretacja, ja nie mówię, że to honorowo odejść, zostawić
                                    dzieci itd. I nie stosuj sztuczek Sokratesa Scriptusie, bo wtedy udowodnisz, że
                                    białe jest czarnesmile
                                    Tak więc nie masz mnie tusmile
                                    • scriptus Re: Brak honoru?????? 26.07.05, 12:17
                                      Nie stosuje sztuczek, co pisze, to szczerze, ale spotkalem sie wlasnie z takim
                                      podejsciem kobiet. Byc moze w Twoim szczegolnym przypadku masz do czynienia z
                                      niehonorowym pasozytem, ale jest jeszcze inne podejscie, odnoszenie sie do
                                      mezczyzny z brakiem szacunku i obrazliwie, zeby spowodowac jego odejscie, jak
                                      ma honor to odejdzie... i rzeczywiscie, dosc skuteczna metoda. Mezczyzni czesto
                                      sie unosza takim falszywie pojetym honorem i odchodza, drudzy,
                                      niehonorowo "wywalaja na zbity pysk" z domu partnerki.
                                      Tak, ze bez sztuczek, uwazam, ze honorowo jest utrzymac rodzine, ochronic ja
                                      przed rozpadem, a nie uwazac, ze kiedy partnerka w desperacji powie cos
                                      raniacego meskie ego, to trzeba opuscic dom i rodzine.
                                      • anybody1 Re: Brak honoru?????? 26.07.05, 12:24
                                        ale to nie o ego chodzi!
                                        o ucziwość chodzi. jest mi źle, to odchodze, a nie znajduję sobie pannę na boku
                                        i odejde dopiero jak juz będę pewnien że z tą nową mi wyjdzie. zachowywać sie
                                        honorowo = być uczciwym wobec drugiej strony, nie kłamać, nie kręcić,
                                        powiedzić wprost co jest grane.

                                        a męża nie wywaliłam "na zbity pysk". wspólnie wynajmowaliśmy mieszkanie, na
                                        którego opłacenie zużywałam 3/4 swojej ówczesnej pensji. a on wyprowadził się
                                        do swojej nowej dziewczyny. uwierz, dla mnie było znacznie trudniejsze niż dla
                                        niego.
                                        • berek_76 Re: Brak honoru?????? 26.07.05, 15:46
                                          Anybody - jednak Ty to ja. Prawie całkiem. No popatrz - żadna z nas nie jest
                                          sama smile . A może mamy tego samego męża?

                                          Prawda, że to najbardziej boli? Nie zdrada, tylko to kłamstwo, oszustwo, brak
                                          cywilnej odwagi, żepby przyjśc i powiedzieć "dłużej tak nie moge, odchodzę".
                                          Nie, zamiast tego najpierw przygotować sobie gdzie indziej ciepłe gniazdko,
                                          żeby broń Boże nie stracić niczego, nie zaryzykować. A potem jeszcze
                                          powiedzieć "to przez ciebie, byłaś złą żoną".

                                          -----------------------
                                          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                          You've got to kick a little
                                          • anybody1 Re: Brak honoru?????? 26.07.05, 15:52
                                            dokładnie tak. no bo przecież potrafiłabym zrozumieć, że się zakochał. cóż,
                                            może się zdarzyć, choć boli jak cholera.
                                            ale kłamstawa nigdy nie wybaczę.
                                          • anybody1 Re: Brak honoru?????? 26.07.05, 15:54
                                            to jest dokładnie to co mnie najbardziej wkurza - cholerne asekuranctwo.
                          • anybody1 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 08:53
                            nie odchodzą bo kochaja - to za proste. może kochają. a może się boją po prostu.
                            • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 12:21
                              anybody1 napisała:

                              > nie odchodzą bo kochaja - to za proste. może kochają. a może się boją po
                              prostu
                              > .

                              Czego sie moga bac... chyba tylko samotnosci.
                              • anybody1 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 12:25
                                na przykład samotności. że nie ułożą juz sobie życia, że sami będą sobie
                                musieli ze wszystkim poradzić.
                                a niektórym jest po prostu wygodnie. czekają sobie aż coś im się przytrafi, co
                                zmobilizuje ich do odejścia.
                                • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 21:05
                                  Owszem, groźba samotności na pewno ma wielki wpływ.
                                  Na pewno nie jest łatwo też układać sobie życie na nowo, więc ta samotność to
                                  całkiem realna wizja.

                                  Natomiast ciągle nie rozumiem, z czym takim wszystkim innym nie mieliby sobie
                                  mężczyźni radzić? Z prasowaniem?
                                  • kocur.czarny Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 22:08
                                    Faceci potrafia prasowac. Potrafia tez gotowac. I niektorzy lubia to nawet
                                    robic.
                                    Problemem jest chyba strach przed swoja wlasna ciemna strona. U czarnego kota
                                    jest ona szczegolnie zauwazalna. Albo czasem mu sie ja wmawia. Przesady kraza
                                    wsrod ludzi.
                                    • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 22:29
                                      Moja ciemna strona nie pozwala mi spać.
                                      Samotność jest nie do zniesienia.
                                    • phokara Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 22:35
                                      > Faceci potrafia prasowac. Potrafia tez gotowac. I niektorzy lubia to nawet
                                      > robic.

                                      namiary poprosze.
                                      • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 22:49
                                        Gotować lubię, ale do prasowania mnie nie namówisz, dam zarobic wszystkim
                                        pralniom w okolicy, byle tego nie robić...
                                        • kocur.czarny Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 23:00
                                          Zanim przeczytalem twojego posta scriptusie wyslalem swojego. I tak ustala nam
                                          sie statystyczny model faceta. Potrafi gotowac, nawet lubi, ale prasowac nie.
                                      • kocur.czarny Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 22:57
                                        Wpadlem. Nie potrafie prasowac choc to robie. Gdyby nie to podalbym ci moj,
                                        Phokaro
                                        • phokara Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 23:09
                                          Wpadles.

                                          Ale nie po uszy.

                                          Czarne charaktery kreca mnie zdecydowanie bardziej niz czarne skarpety. o
                                          prasowaniu, to nawet nie wspomne.
                                  • berek_76 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 23:21
                                    Wiesz, to zależy, jak który. Mój szanowny w ciągu 8 lat wspólnego pożycia
                                    uprasował sobie jedną, słownie jedną koszulę. Nie uprał nic. Po prostu nic.
                                    kiedy musi się żywić sam, robi karkówkę z grilla albo zamawia pizzę. Sprzątanie
                                    w jego wykonaniu polega na odkurzeniu i zgarnięciu śmieci, czasem też wyciera
                                    podłogę, ale tak jak mieszkaliśmy w tym mieszkaniu przeszło trzy lata, tak
                                    kurzu nie wytarł nigdy. I tak dalej, i tym podobnie.

                                    A poza tym umieli, nie umieli - po co sobie utrudniać? Skoro jakaś baba może to
                                    zrobić za nich... Jak nie ta, to inna, a jak widac po wielu panach, najlepiej
                                    kilka na raz, każda od czego innego. Bo może moja następczyni nie robi takiej
                                    zupy gulaszowej jak ja? Albo nie smaży takich omletów? A juz na pewno nie rodzi
                                    takich dzieci. Więc od ogniska domowego jedna, od pożaru zmysłów inna...

                                    A że pożarem zmysłów się nikt nie naje, nie odzieje itd, to nic dziwnego, że
                                    asekuranctwo kwitnie uncertain




                                    PS. Matko, jaka ja się zgryźliwa robię ostatnio sad

                                    -----------------------
                                    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                    You've got to kick a little
                                    • kocur.czarny Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 26.07.05, 23:34
                                      Zeby byc scislym to powinny trzy: kochanka, przyjaciel i kobieta matka.
                                      Sa reklamy dwa w jednym, to dlczego nie mozna trzech w jednej?
                                      Tak serio to trudno chyba znalezc wszystkim rownowage, bo kobiety tez maja
                                      swoje idealy mezczyzny pojawiajacego sie we wielu postaciach. No i staramy sie
                                      byc miedzy innymi bohaterskimi rycerzami... tylko gdzie te konie i szabelki?
                                    • anybody1 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 09:03
                                      he he he...

                                      mój ex miał do mnie pretensje, że mu przeszkadzam ścierając kurze z monitora,
                                      od którego odchodził tylko po to żeby zjeść to, co mu ugotowałam smile
                                      • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 10:00
                                        I tu przyznam eksowi rację, jak można przeszkadzać człowiekowi przy monitorze
                                        dla takiej bzdury, jak kurze... Nie mogłaś tego zrobić, kiedy
                                        jadł???? ;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

                                        Próbowałaś wycierać kurze w stroju topless?? Wtedy by na pewno nie mówił, że mu
                                        przeszkadzasz, powiem więcej, oderwał by wzrok od monitora...

                                        Próbowałaś pominąć monitor w procedurze wycierania kurzy? Taka modyfikacja
                                        Twojej procedury spowodowałaby włączenie odkurzania monitora do jego procedury.

                                        Dam Ci przykład z mojego podwórka. Nie lubię, kiedy żona sprząta mój pokój,
                                        zawsze się przy tym nagada więcej, niż nasprząta, zatem starałem się to zawsze
                                        zrobić wcześniej od niej. Jednak, kiedy ja się w sobotę zacząłem za to brać,
                                        myk, myk, ona razem ze mną. Przełożyłem sprzątanie na piątek wieczorem, to
                                        samo, wspólne sprzątanie, czytaj wzajemne włażenie sobie na nerwy. Kończyło sie
                                        sprzątaniem całej chałupy do drugiej w nocy, czego nikt rozumny nie robi.
                                        Wpadłem na to, żeby wyrwać się z pracy w piątek w ciągu dnia na godzinkę,
                                        posprzątać i wrócić do pracy. W sobotę rano patrzę, a ona sprząta mój pokój.
                                        Pytam, czemu to robi, odpowiedź, bo jeszcze nie sprzątałeś ... ;-( Przecież
                                        jest czysto. Jak może być czysto, jak jeszcze niesprzątane? Kobieca logika.
                                        • scriptus I tylko nie mów, ze jestem seksista 27.07.05, 10:03

                                          • anybody1 Re: I tylko nie mów, ze jestem seksista 27.07.05, 10:08
                                            nie powiem smile
                                            ale tylko dlatego, że z dzieciństwa pamiętam, jak moja mama latała ze ścierą i
                                            ścierała telewizor dokładnie wtedy, kiedy działy się kluczowe sceny w filmie smile
                                            to potrafiło doprowadzić do szału smile
                                            • scriptus Re: I tylko nie mów, ze jestem seksista 27.07.05, 10:13
                                              A widzisz, gdyby przegnała Was, dzieciury do pokoju i odkurzała TV w
                                              najbardziej ekscytującym momencie w stroju topless, na pewno by nikogo tym nie
                                              zdenerwowała... co więcej, tata by się pytał, kiedy znowu będzie jakiś fajny
                                              film ;DDDDDDDDDDDDDDD
                                        • anybody1 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 10:06
                                          ja nie sprzątałam JEGO pokoju smile mieliśmy tylko jeden smile gdyby miał swój,
                                          pozwoliłabym mu mieć taki syf jaki tylko sobie zażyczy smile
                                          • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 10:19
                                            A skąd ten stereotyp, że faceci, to syfiarze?
                                            Faceci, nie powiem, są wygodni, sprzątanie, to jedna z ostatnich rzeczy, które
                                            robią, żeby się nie nudzić, ale sprzątanie, to też jedno z narzędzi w rękach
                                            kobiet, żeby pokazać, "świnia jesteś, popatrz, ja tu ciężko pracuję, a ty mi
                                            nic nie pomagasz... " A kiedy już facet pomaga, wtedy, wszystko jest nie tak,
                                            nie taki płyn, nie ta szmata, tam jeszcze nie zrobione ... itd.
                                            • anybody1 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 10:24
                                              czy ja pisałam że faceci to syfiarze??? nie uważam tak!!


                                              • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 10:30
                                                anybody1 napisała:

                                                > czy ja pisałam że faceci to syfiarze??? nie uważam tak!!
                                                >
                                                >

                                                ja nie sprzątałam JEGO pokoju smile mieliśmy tylko jeden smile gdyby miał swój,
                                                pozwoliłabym mu mieć taki syf jaki tylko sobie zażyczy smile

                                                Może nie napisałaś, że syfiarze ....
                                                • anybody1 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 10:36
                                                  zupełnie nie o to mi chodziło smile
                                                  ja nie lubię jak ktoś sprząta moje rzeczy/mój pokój. nawet w pracy wkurza mnie,
                                                  jak przychodzą sprzątaczki i przestawiaja mi wszystko na biurku. szlag mnie po
                                                  prostu trafia i często zostawiam kartki "proszę nie sprzatać tego biurka". wolę
                                                  mieć na biurku bałagan, bo to mój bałagan i jestem w stanie znaleźć w nim
                                                  wszystko czego potrzebuję.
                                                  chodziło mi o to, że jego pokój to jego terytorium i niech tam sobie robi co
                                                  chce.
                                                  • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 10:38
                                                    A jego biurko i jego monitor w domu, to nie jego terytorium??
                                                  • anybody1 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 10:46
                                                    po pierwsze: nie jedo biurko, tylko wspólne biurko,
                                                    po drugie: nie jedo monitor, tylko wspólny monitor,
                                                    po trzecie: i były tam i jego i moje rzeczy,
                                                    mieszkaliśmy wtedy w 29 metrowej kawalerce, więc biurko było centralnym meblem,
                                                    rzucającym się od razu w oczy. uwierz, warstwa kurzu zalegająca na monitorze
                                                    może być upierdliwa.
                                                  • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 10:48
                                                    Wierzę, rozumiem, ciasnota budzi agresję, mam sporo szczęścia, że nigdy nie
                                                    mieszkałem w takich warunkach, pewnie nie miałbym w sobie tyle tolerancji, co
                                                    Ty.
                                  • anybody1 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 09:11
                                    Scriptus, oczywiście NIE chodziło mi o gotowanie smile
                                    tylko o samodzielność w sensie podejmowania ważnych decyzji, o to że samemu
                                    jest się za wszystko odpowiedzialnym, trzeba sobie samemu radzić z problemami,
                                    tymi w pracy, tymi z dziećmi, tymi z rodziną, ze zdrowiem, z finansowymi i z
                                    wszystkimi innymi jakie się pojawią. i nikt nie przytuli, nie pogłaszcze po
                                    głowie i nie powie że wszystko będzie dobrze...
                                    oczywiście nie pasuje tu przypadek w którym odchodzi się do kogos innego...
                                    i nie miałam na myśli wyłącznie mężczyzn...
                                    • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 09:43
                                      anybody1 napisała:

                                      > Scriptus, oczywiście NIE chodziło mi o gotowanie smile
                                      > tylko o samodzielność w sensie podejmowania ważnych decyzji, o to że samemu
                                      > jest się za wszystko odpowiedzialnym, trzeba sobie samemu radzić z
                                      problemami,
                                      > tymi w pracy, tymi z dziećmi, tymi z rodziną, ze zdrowiem, z finansowymi i z
                                      > wszystkimi innymi jakie się pojawią. i nikt nie przytuli, nie pogłaszcze po
                                      > głowie i nie powie że wszystko będzie dobrze...
                                      > oczywiście nie pasuje tu przypadek w którym odchodzi się do kogos innego...
                                      > i nie miałam na myśli wyłącznie mężczyzn...


                                      Ja tak miałem zawsze, zawsze musiałem decyzje podejmować sam, a jak próbowałem
                                      razem, to i tak musiałem potem sam je podejmować, albo odkręcać skutki.
                                      Dobrze było, jak mnie chociaż ktoś przytulił, kiedy miałem problemy i
                                      powiedział, że będzie dobrze, teraz sobie muszę radzić nawet bez tego. I ,
                                      wiesz, bardzo mi tego brakuje, bardziej, niż czegokolwiek innego. W tym sensie
                                      jestem niesamodzielny i mam doła, ze wszystkim innym sobie radziłem zawsze sam.

                                      Nie odchodzę do kogoś innego i jestem wyłącznie mężczyzną. Z prasowaniem też
                                      sobie poradzę, oddam je do pralni... Aha, i jeszcze dzieci nie umiem rodzić,
                                      też poważny feler, ale mam już komplet, więc jakoś to przeżyję.
                                      • anybody1 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 09:45
                                        czy Ty rozmawiałeś ze swoją żoną? czy wiesz czego ona chce?
                                        i czy chce rozwodu?
                                      • anybody1 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 09:46
                                        wierzę że brakuje Ci tej bliskości... mnie też jaj brakowało najbardziej...
                                        • anybody1 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 09:47
                                          miało być JEJ, nie JAJ smile) cholera, nieźle wyszło smile)
                                          • anja_pl Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 09:55
                                            anybody1 napisała:

                                            > miało być JEJ, nie JAJ smile) cholera, nieźle wyszło smile)

                                            smile)))))))))))
                                            i jaj też, wink)))))
                                            • anybody1 Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 09:56
                                              co prawda to prawda smile))
                                              • scriptus Re: ...ale dlaczego chca? odejs?c? / odeszli???? 27.07.05, 10:02
                                                Głodnemu chlebek na myśli ;P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka