scriptus
04.08.05, 00:05
Poniżej przekopiowuję fragment Pisma Świętego.
Jest dla mnie ważny, wiele razy znalazłem w nim odpowiedzi na moje pytania.
Może zrozumie moje postępowanie ktoś, kto namawiał do "rozpoczęcia nowego
życia". Może pomoże to tym z nas, którzy są na granicy nienawiści. Zwłaszcza
zdania 4, 5, 6, 7, 8 powtarzam sobie jak mantrę w trudnych chwilach. Czytając
ostatnio kilka postów na naszym forum, postanowiłem zamieścić ten fragment dla
przypomnienia.
(1) Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się
jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
(2) Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał
wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości
bym nie miał, byłbym niczym.
(3) I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na
spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
(4) Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka
poklasku, nie unosi się pychą;
(5) nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie
pamięta złego;
(6) nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
(7) Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
(8) Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo
jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie.
(9) Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy.
(10) Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko
częściowe.
(11) Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem
jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.
(12) Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą
w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
(13) Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa
jest miłość.
(1 list do Koryntian 13:1-13, Biblia Tysiąclecia)