Nie spałam w nocy. Upał i w ogóle chłop w domu

Patrzyłam jak spi, odtwarzałam w pamieci jak rozmawia z moja corka i ze mna.
Przygladalam sie tez temu wszystkiemu co dla nas robi i jaki jest.
Ja nie rozumiem.
Moja corka to krew (a wlasciwie sperma) mojego eks meza. On NIGDY tak do niej
nie mowil, tak jej nie szanowal, tak nie byl dla niej dobry jak MOJ
Wybrakowany. I ja wiem, ze On jej nie kocha,. Kocha własne dzieci. Ja tyulko
lubi i szanuje. Ale to procentuje tak fajna wiezia.
Martwi sie o nas, dba, mysli.
Nie stac na to bylo kogos kto mial do tego najwieksze prawo.
Nie mowie o obowiazkach bo zwiazek dwojga ludzi powinien sie opierac
na "chce" a nie "musze".
Spotkałam ksiecia z bajki.
Moze kiedys sie obudze i ksiaze zamieni sie w ropucha.
Nie wiem tego.
Ale narazie niech to trwa.
Bo nawet jak sie skonczy ja bede szczesliwa ze przezyłam taka milosc, troske,
przyjazn, zrozumienie.

A tak sobie bredze z rana