blue_a 09.01.07, 00:06 Phokaro, proszę ładnie, spróbujesz przybliżyć? Punkt pierwszy: bezprawie Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
phokara Re: O sztuce życia 09.01.07, 00:09 Bursztynowe Ci przyblizy. Ja o sztuce zycia nie rozprawiam. Juz. Odpowiedz Link
phokara Re: O sztuce życia 09.01.07, 00:23 Acz jesli rzecz sie tyczy sygnaturki, to jak najbardziej jestem za. No chyba, ze wolisz ja sobie BEZPRAWNIE przywlaszczyc - to wtedy jestem nawet przeciw. Tak, zeby Ci sprawic frajde. Mi zawsze sprawia przyjemnosc, jak ludzie chca sobie zapisywac moje glupoty. Powaga. Odpowiedz Link
phokara Re: Ty żyjesz? 09.01.07, 00:25 no wydaje mi sie, ze nie jestem jeszcze denatka. po prostu ostatnio doszlismy z pewnym ktosiem do wniosku, ze pomiedzy rozprawianiem o zyciu a rozprawianiem sie z zyciem jest spora roznica. I tyle. Odpowiedz Link
blue_a To ciekawe, 09.01.07, 00:30 że wiele osób w gazetowych profilach w ramce hobby wpisuje sobie ŻYCIE. Wszyscy mają na myśli to samo? Rozprawić się z życiem sugeruje jakiś straszny wysiłek. Albo pogodzenie z nim. Akceptację. Dobra, kropka. Odpowiedz Link
phokara Re: To ciekawe, 09.01.07, 00:37 Bo ja zawsze musze w jakies falbanki kreatywne owinac tresc. Bez sensu. Mialo byc: gadac o zyciu to nie to samo, co zyc. Mozna zamienic na klepanie na forum. O wiele przyjemniej by bylo toczyc te dyskusje przy czerwonym winie, z kims, na kogo mozna patrzec i sluchac, jak sie smieje. Ale to moim zdaniem. Ja zycie akceptuje i nawet sprawia mi niebywala przyjemnosc. Ale ja chyba w ogole nie lubie sie meczyc, wiec w przeciwnym razie coz bym niby robila na tym swiecie? Odpowiedz Link
blue_a Ćwiek 09.01.07, 00:40 No bo wielu ludziom (też się do nich zaliczam) łatwiej przychodzi pieprzona era komputerów rozmawianie palcami. Pieścimy klawiatury zamiast rozmawiać. Naiwne może rozgoryczenie, ale rozgoryczenie. Odpowiedz Link
phokara Re: Ćwiek 09.01.07, 00:50 Rozmawiac palcami to mozna sensownie chyba tylko w lozku. Cala reszta jest proteza komunikacji. Odpowiedz Link
bursztynowe Re: To ciekawe, 09.01.07, 00:43 Jak Ty to ładnie ujęłaś: "O wiele przyjemniej by bylo toczyc te dyskusje przy czerwonym winie, z kims, na kogo mozna patrzec i sluchac, jak sie smieje" Wystarczyłoby po prostu gadać, do żywego człowieka Takiego niekrzykliwego. Lecz życzliwego. .............................................................................. Odpowiedz Link
phokara Re: To ciekawe, 09.01.07, 00:51 Dla mnie, jak zyczliwy to moze byc nawet krzykliwy. Taka wyrozumiala jestem. Dla siebie zwlaszcza. dobranoc wszystkim Odpowiedz Link
bursztynowe Re: O sztuce życia 09.01.07, 00:14 Baaa, jakbym wiedział to bym był happiest man in the World. A tak, mój nos i kwinta, przyjaciele nierozłączni, dobrze się mają... buu Początkujący jestem w te klocki, życiem zwane. Odpowiedz Link