Dodaj do ulubionych

A ja taka wspaniała?

26.04.07, 22:57
Jak to jest, że my wszyscy tu na forum mamy zasady, chcielismy dobrze,
generalnie: to drugie okazalo się nie fair. A gdyby drugie połowy założyły
forum, to uczestnikan=mi byliby sami zdrajcy, okrutnicy itd? A może to, że
nadal nie widzę zbyt wielkiej swojej winy i oskarżam męża o rozpad małżeństwa
jest po prostu jakimś zadufaniem w sobie? Może my jako całe pokolenie
zostaliśmy po prostu wychowani do oczekiwania na gruszki na wierzbie i nie
umiemy zaakceptowac prozy życia małżeńskiego - nieogolonych nóg i
śmierdzących skarpetek.
Obserwuj wątek
    • julka1800 Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 22:59
      i to drugie forum na pewno byloby UKRYTE
      smile)))
      • e07 Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:02
        a linkedin miało mi pomóc w znalezieniu pracy. I co? I nic.
        • julka1800 Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:03
          bo tam zamiast nazwiska lub tuz obok wpisuje sie SZUKAM PRACY
    • phokara Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:08
      Ja tam nikogo nie oskarżam.
      Myślę, że mój Ex tez miał zasady i chcial dobrze. Serio tak myślę. I nie nosił
      smierdzących skarpetek - ewentualnie dziurawe; to się nie liczy, bo jak ja
      goliłam nogi, to tez się nieźle potrafiłam zaciąć.
      Tak w ogóle to bym bardzo chciała, żeby mój Ex napisał coś na forum, fajnie by
      było. Nawet mu cos o tym wspomniałam, ale popatrzył na mnie dziwnie i
      powiedział, że zawsze byłam trzepnieta. Nobla za to odkrycie to raczej nie
      dostanie, haha.
    • reddy_to_go Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:10
      Nie jestem wspaniała. Spotkałam kogoś tak samo niewspaniałego. A czytając to
      forum, przekonuję się zarówno o jednym jak i o drugim.
      • phokara Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:14
        reddy_to_go napisała:
        > Nie jestem wspaniała. Spotkałam kogoś tak samo niewspaniałego.

        Czyli teoretycznie powinno Wam się udać.
        Dlatego tak kocham teorie wszelkie, haha...
        • reddy_to_go Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:16
          Nie wiem, jak to się ma do wszelkich teorii, ale wszystko wskazuje na to, że
          przynajmniej spróbujemy, żeby nam się udało.
          • phokara Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:18
            I dobrze.
            Teorie wsadźcie sobie w ... kieszeń. Szukajcie wyjatków. Nie, nie szukajcie -
            stańcie się wyjatkiem.
            • reddy_to_go Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:21
              nie wiem, czy to wpływ, ale teraz czuję się na siłach stać się wyjątkiem smile
              • phokara Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:23
                I tego się trzymaj.
    • ivone7 Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:14
      a ja mysle, ze tu sa i zdradzeni i zdradzacze, i czytajac to forum, nie
      znalazlam ludzi ktorzy by sie wybielali, nie zauwazali tego gdzie popelnili
      blad..albo, ze darli szaty o glupoty...
      co wiecej, jesli ktos sobie z tego zdaje sprawe to stara sie naprawic bledy a
      tu szuka wsparcia...
      ale jakos jak czytam to forum, ktore jest tak rozne od pozostalych..bo dla mnie
      ludzie tutaj sa wyjatkowi...i nie widze tych dennych, pustych postow..to moze
      faktycznie, na innym ukrytym forum jest ta cala reszta...
      • e07 Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:18
        A właśnie, że wszystkie te posty sa takie same. Takjakby jedną historię
        poszatkować na bardzo krótkie fragmenty i każdy opisuje jeden, kilka, niektóre
        się pokrywają, niektóre opowiadane są z wiekszą werwą. To wszysko jeden wielki
        banał. Ale jesem pod wpływem więc pewnie przesadzam.
        • phokara Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:20

          > się pokrywają, niektóre opowiadane są z wiekszą werwą. To wszysko jeden
          >wielki banał. Ale jesem pod wpływem więc pewnie przesadzam.

          To bez znaczenia. ważne, żeby Twoje zycie nie bylo jednym, wielkim banałem.
          • turzyca Re: A ja taka wspaniała? 27.04.07, 02:04
            Gdyby kazdy czlowiek mial opowiedziec swoja historie, to kawalkow, ktore nie
            pokrywalyby sie z innymi, byloby bardzo malo.


            W czasie najwiekszego kryzysu nie mialam wrazenia, ze to co mi sie przytrafia
            jest czyms wyjatkowym - bo akurat bylam po lekturze pamietnikow z roznych epok i
            sporej liczby forow (for? jak to sie odmienia?...) I mialam takie nieodparte
            wrazenie, ze skoro jestem jedna z milionow zamotanych kobiet i tylu moim
            poprzedniczkom udalo sie wymotac z tego klebowiska cos pozytywnego, to mi sie
            tez uda.
            Zycie jest banalem. Ale tez czasem pisze takie scenariusze jakich wstydzilby sie
            kazdy scenarzysta.
    • rozwodnica Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:18
      Jeśli już silić się na jakieś daleko idące wnioski to raczej jesteśmy
      zaprogramowani na szarość, trwanie w pozorach, udawanie nawet przed samym sobą.
      Sądząc po sobie mogłabym powiedzieć, że zostaliśmy wychowani tak, żeby niczego
      nie oczekiwać, stać w kącie aż nas znajdą, mieć wiele kompleksów i nie daj Boże
      nie zastanawiać się czy to co głosi tzw. ogół jest dla nas dobre. I póki nie
      zdajemy sobie z tego sprawy to pal licho, gorzej jak z czasem zaczyna nas to
      uwierać.
      Potem jest dramat lub co najmniej tragifarsa.
      • e07 Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:26
        Może i tak, ale inni też są tak wychowani. Jak wystajesz spod szablonu to albo
        jesteś na szczycie, albo na marginesie. Tak jak w rozkładzie normalnym
        (ststystyka)
        • phokara Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:30
          Ale nikt sie jakoś nie widzi na tym szczycie, a na marginesie, jak najbardziej.
          Czarnowidztwo zawsze miało jakąś gigantyczna moc udupiania ludzi. Koszmar.
          • e07 Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:35
            Przeciwnie. wszyscy widzimy sie na szczycie. Każdy marzy o ksieciu z bajki (o
            pardon: o księciu to kazda, rzecz jasna). A życie potem rozczarowuje, bo
            książąt i kszięzniczek niestety nie ma. i nawet my, rozwodnicy, mimo porażki z
            kimś kogo wybieraliśmy, że tak powiem, z szerszego asortymentu nadal naiwnie
            wierzymy, ze teraz to nam sie powiedzie, mimo, że wybór mocno ograniczony.
            • phokara Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:53
              e07 napisała:

              > Przeciwnie. wszyscy widzimy sie na szczycie. Każdy marzy o ksieciu z bajki (o
              > pardon: o księciu to kazda, rzecz jasna).

              Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
              Nie potrafimy kochać samych siebie, dlatego nie wychodzi nam z innymi. I trudno
              się dziwić. Żeby spotkać "rycerza" to najpierw trzeba wierzyć, że jest
              sie "księżniczką", a nie czekać, aż ktoś pocałuje żabę i ta sie w cudowny
              sposób przemieni. A tego właśnie żądamy od miłości - cudu. To jest bajka. Źle
              się niestety kończy - żaba zostaje żabą, a potem zmienia sie w ropuchę.
        • rozwodnica Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:32
          Hm. Co dla jednych szczytem dla innych zaledwie małym wzniesieniem. Mnie na moim
          marginesie powoli zaczyna być lepiej niż wcześniej "w kupie" z tzw. normalnymi.
          Pewnie, że metody mogły być inne ale żebym ja wcześniej taka mądra była jak teraz wink
          • phokara Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:36
            Po co?
            Ile wrażeń by Cię ominęło...
            • rozwodnica Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:44
              Phokaro zbyt szanuję twoje wypowiedzi, żeby węszyć od razu jakąś ironię...ale
              akurat w moim wypadku nie ma mowy o "wrażeniach". Jest bagaż do niesienia,
              ciężki i niewygodny. A czytając między innymi forum wydaje mi się, że warto
              wyciągnąć naukę z własnej głupoty, skoro się nie potrafiło pozostać przy
              obserwacjach cudzej. Co niniejszym usiłuję czynić smile
              • phokara Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:48
                Nie było w tym ironii - naprawdę. Po prostu nie skojarzyłam historii.
                Ja też mam bagaż do niesienia. Śmiech sprawia, że jest dużo lżejszy. To zawsze
                mnie zbawiało - szczery śmiech. I dziekuję opatrzności, że ciągle umiem się
                śmiać. Bo co do wyciągania nauki z własnej głupoty, to śmiem watpić.
              • sonrisa3 Re: A ja taka wspaniała? 26.04.07, 23:51
                >wydaje mi się, że warto wyciągnąć naukę z własnej głupoty, skoro się nie
                potrafiło pozostać przy obserwacjach cudzej. Co niniejszym usiłuję czynić smile

                Ja też usiłuję. W pewnych kwestiach - z marnym skutkiem niestety.
                • rozwodnica Re: A ja taka wspaniała? 27.04.07, 00:03
                  No ja już tylko w to mogę wierzyć smile Całe życie się przekonuję, że parzy jak już
                  łapę na palniku położę - chyba inaczej nie umiem. Ale łapka już nie ta no i wiek
                  coraz poważniejszy... A propos - pani prawie trzydziestoletnia w mojej osobie
                  będzie się uczyć jeździć na rolkach smile A co mi tam! Gorsze od rozwodu nie będzie smile
                  • phokara Re: A ja taka wspaniała? 27.04.07, 01:05
                    >A propos - pani prawie trzydziestoletnia w mojej osobie
                    > będzie się uczyć jeździć na rolkach smile

                    Gówniara!
                    • 13monique_n Pho! 27.04.07, 09:43
                      phokara napisała:

                      > >A propos - pani prawie trzydziestoletnia w mojej osobie
                      > > będzie się uczyć jeździć na rolkach smile
                      >
                      > Gówniara!
                      Ty lepiej "być" cicho! Bo nawet nadchodzące urodzinki nie uratuję Cię od tego
                      samego określenia ode mnie - małolato! wink)))
                  • z_mazur Re: A ja taka wspaniała? 27.04.07, 09:14
                    > coraz poważniejszy... A propos - pani prawie trzydziestoletnia w mojej osobie
                    > będzie się uczyć jeździć na rolkach smile A co mi tam! Gorsze od rozwodu nie
                    będzie smile

                    Sam też uczyłem się jeździć na rolkach w okolicach 30-stki
                    Polecam ochraniacze na nadgarstki.
                    Znam osobiście dwie osoby, które doznały poważnych urazów nadgarstków podczas
                    nauki jazdy.

                    Odrapane kolana to żaden problem, złamany nadgarstek już tak.
                    • rozwodnica Re: A ja taka wspaniała? 27.04.07, 21:21
                      Ochraniacze zakupione smile A kolanka coraz bardziej miękkie ze strachu, choć to
                      chyba dobrze akurat smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka