ad.ka
12.10.07, 11:13
Mam wielki problem. Moje małżeństwo się rozpadło z winy mojej i
żony. A właściwie to z winy naszych rodziców - trzeba było robić tak
żeby byli zadowoleni a nie myśleliśmy o sobie.
Teraz to wiemy ale żona podjeła już decyzje że nie chce być ze mną.
Podobno za długo się to wszystko ciągło i mnie już nie kocha.
Widze swoją wine i wiem że mogłem być inny ale za późno to
zrozumiałem. Wydawało mi się że jak zapewnie jej dom w którym to ja
sprzątałem ,gotowałem, prałem zajmowałem się dzieckeim( wszystko) to
powinna być zadowolona. Niestety nie. Nigdy nie zrobiliśmy nic dla
siebie. Jak ona chciała to ja nie chciałem jak ona to zanowu ja ....
az w końcu przyszedł koniec.
Wyprowadziła się choć dziecko o tym nie wiem bo wychodzi do siebie
jak już śpi a jak wychodzi wcześniej to mówi że idzie do pracy...
Wiem że się z kimś spotyka choć do tego nie chce się przyznać.
A ja jestem głupi i bardzo ją kocham mimo wszystko.
Teraz zrobiłbym dużo ale ....
Co ja mam zrobić żeby przestać myślec że jeszcze wszystko będzie
dobrze skoro ona mówi że już nie ma powrotu??!!