zdziwiona.2
09.06.08, 08:21
Zastanawiam się...i co dalej po rozwodzie. Pewnie dzieci-
nieprzespane noce, bo mała w nocy budzisię kilka razy, praca, dom -
pranie, gotowanie, prasowanie, sprzątanie, i tak naokoło dzieci ,
praca dom, problemy z chorowaniem małej, problemy z opiekunką i z
eksem, walka , przepychanki. Nie wygląda to różowo. A mój m., no i
jemu zazdroszczę jak cholera-praca, imprezy, wyjazdy, pełno czasu na
znajomych, porządek w domu, spokojny sen w nocy, zero hałasu, cisza
i spokój. Dzieci-jak przyjdzie mu ochota, to sie z nim kontaktował
bedzie-nawet już to zapowiedział. Zazdroszczę mu, bo jemu bedzie
łatwiej. tym bardziej, ze dzieci, rodzina-to nie jego bajka-jak
powiedział. On zacznie nowe zycie, a ja utkwię w tym starym.