Dodaj do ulubionych

stres mnie dopadł :(

17.06.08, 09:10
Skręca mnie coś w środku. M. zmienił podejście. Zgadza sie na rozwód.
Psychologowie i psychiatrzy uświadomili mu, że to on jest winny rozpadu
małżeństwa. Ja walczyłam, ale zabrakło mi sił. M. pyta mnie jak sobie radze,
bo on strasznie przezywa to. Ja znosiłam dobrze, ale dzisiaj strasznie się
denerwuje. Boję się, że nawet jak razem zgodzimy sie na rozwód bez orzekania
winy, to sąd nam go nie da. Najgorsza jest ta niepewność. Rozmawiałam z
pracowicą sekretariatu sądu. Ona przejrzała dokumenty, wysłuchała mnie i
powiedziała, ze takich spraw jest mnóstwo. Z jej obserwacji wynika, że jeśli
oboje się zgodzimy - to sąd da nam rozwód. Ona nie spotkała się , żeby sąd
nie udzielił rozwodu, jesli strony się zgadzają. więc dlaczego tak sie denerwuje?
Obserwuj wątek
    • sylwiamich Re: stres mnie dopadł :( 17.06.08, 09:18
      Oszołomiła Cię zmiana w ślubnymsmile)
      • krolowazla Re: stres mnie dopadł :( 17.06.08, 09:26
        Oszołomić nie oszołomiła. bylismy razem z małą na spacerze. Ciesze się, że m.
        podjął leczenie. Ciesze się, bo mała będzie miała szanse mieć normalnego ojca.
        Na spacerze tak sie zastanawiałam jak to by było, gdybym dała mu szansę, ale
        jakoś nie mogłam sobie tego wyobrazić. Nic do niego nie czuję, jest mi obojętny.
        Nie pociąga mnie fizycznie, emocje opadły. Nie czuję do niego nawet złości za to
        co robił.

        W zasadzie rozwód jest mi potrzebny, tylko do tego, żebym czuła się wolna. Teraz
        muszę sie pilnować, uważać. Chcę zacząć żyć swoim życiem. Nawet moje spotkania z
        koleżankami, są dla m. podejrzane.
        • to.ja.kas Re: stres mnie dopadł :( 17.06.08, 09:40
          Królowa Ty ciagle żyjesz życiem swojego M.
          On może byc dobrym ojcem..oczywiście, ale nie jak podejmie leczenie
          ale jak je ZAKOŃCZY z pozytywnym skutkiem.

          Nie bój się, wykorzystaj jego chwilowa poprawę (bo on napewno tak
          jak Ty bedzie miał chwiejne emocje) i trzymam kciuki smile
          • krolowazla Re: stres mnie dopadł :( 17.06.08, 09:46
            Trzymanie kciuków na pewno się przyda. w Piątek sprawa, w weekend będę
            odreagowywała (koniec, albo tez nie), a w poniedziałek napisze jaki wynik.
            • sylwiamich Re: stres mnie dopadł :( 17.06.08, 09:56
              życie w uzależnieniu, w przemocy ma swoje prawidła.Jednym jest stan
              pernamentnego zagrożenia i niemocy, brak sprawczości.Organizm się
              przyzwyczaja.I pragnie tej adrenaliny, tych bóli. Twój M zrobił
              niespodziankę.Zburzył istniejący porządek.Pewnie nie do końca mu
              wierzysz.Poza tym bezmoc musi być...była tyle lat...poszukajmy jej w
              takim razie na zewnątrz...w pracy sądu.Bo skoro mąż nie będzie być
              może utrudniać, to sąd na pewno.
              Tak to wiedzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka