Dodaj do ulubionych

Zarabiam więcej od męża - alimenty?

19.06.08, 22:05
Za kilka dni moja pierwsza i mam nadzieję jedyna rozprawa rozwodowa.
Wnioskuję o alimenty na dziecko w standardowej, chyba niewielkiej
kwocie (500 zł). M. zgadza się na tę kwotę. Na rozprawę mamy przyjść
z zaświadczeniami o zarobkach i PIT-em za 2007. Czy grozi mi nie
wyznaczenie alimentów, skoro zarabiam zdecydowanie więcej niż m.?
Jak do takiej sytuacji podchodzi sąd?
A gdybyśmy się nie zgadzali co do wysokości alimentów, to jak
alimenty zostałyby wyliczone? Zapewne z moich zarobków jestem w
stanie utrzymać siebie i dziecko, ale uważam, że ojciec powinien
uczestniczyć w kosztach choćby dla zasady. Jakie znaczenie przy
wyliczaniu przez sąd należnych alimentów ma wysokość moich zarobków?
Kto zna się na tym lub miał podobną sytuację?
Obserwuj wątek
    • mini_me Re: Zarabiam więcej od męża - alimenty? 19.06.08, 22:19
      ja już pisałam o tym ale:
      ja zarabiam powyżej średniej krajowej (do tego zawód w którym bez problemu można
      dorobić i prowadzę własną firmę) a ex bezrobotny zasądzone alimenty 1000zł sąd
      nawet nie patrzył na kwity po prostu sędzina spytała o moje zarobki! Ponieważ ex
      się zgodził sędzina mu tylko przypomniała że nie ma pracy a ja mogę iść do
      komornika powiedział że wie i koniec! o nic nie pytali nic nie weryfikowali!
      • stefanbatory45 Re: Zarabiam więcej od męża - alimenty? 21.06.08, 10:14
        Pytanie trochę z innej strony ale dotyczy alimentów.
        Sprawy w sądzie jeszcze nie ma. Zakładając że dziecko zostaje przy
        żonie, czy jest sądowe wyjście abym nie płacił alimentów w gotówce
        ale opłacał w większości potrzeby dziecka bezpośrednio?

        Oczywiście wiem że oprócz płacenia alimentów byłbym zobowiązany (i
        cieszę się z tego) do współwydatkowania na dziecko.

        Chodzi o to że dając żywą gotówkę mam obawy że nie będzie ona
        wydatkowana w pełni na dziecko tylko na potrzeby ex żony lub jej
        fagasa.

        Czy jest możliwość jakiejś deklaracji że ja opłacam
        przedszkole/szkołę, wszelkie stałe opłaty, część ubrań etc. ale nie
        wpłacam ex gotówki?
        • tricolour Twój pomysł jest technicznie niewykonalny... 21.06.08, 10:56
          ... więc sąd nie przychyli się do takiego wniosku.

          Zresztą wyobraź sobie, że pracodawca opłaca wszystko pracownikowi i nic nie daje
          w gotówce do ręki. To analogiczna sytuacja... Podoba Ci się?
          • stefanbatory45 Re: Twój pomysł jest technicznie niewykonalny... 21.06.08, 12:16
            > ... więc sąd nie przychyli się do takiego wniosku.

            Wiem że to pokraczny pomysł. Bo jak na przestszeni dłuższego okresu
            zweryfokować kto ile łożył. Zbierać rachunki...
            Byłoby zapewne więcej utarczek na tym tle niż normalnie przy
            alimentach.
            Głupie pytanie, ale chciałem sprawdzić czy ktoś próbował.

            Dzięki Tri za sprowadzenie na ziemię.

            A inna rzecz. Ona nagle chce obopólnej winy choć wcześniej
            zaakceptowała winę po swojej stronie (teraz twierdzi że tak nei
            mówiła).
            Zakładam że to ma wpływ na alimenty? Tzn przy obopólnej na 100% będą
            zasądzone. Ale jeśli ona wywalczy dziecko i będzie orzeczenie o jej
            winie to jest szansa żebym nei musiał wydawać pieniędzy na jej
            kochanka?
    • j2j Re: Zarabiam więcej od męża - alimenty? 19.06.08, 22:55
      Jest chyba tak, ze jesli jest zgoda stron co do wysokosci alimentow
      to sad je przyklepuje nie wnikajac kto jakie ma dochody. W przypadku
      braku zgody zaczyna sie wyliczanie potrzeb i mozliwosci. Tak chyba
      to dziala.
      • d234 Re: Zarabiam więcej od męża - alimenty? 20.06.08, 08:00
        Witaj! Ciekawi mnie Twój przypadek, u mnie występuje to samo. zarabiam więcej od
        męża, córka 20 lat właśnie skończyła technikum, mam nadzieje, że podejmie
        studia. Na moje pytanie do m. czy wspomoże finansowo, stwierdził, że da połowę
        na studia, brnąc dalej w temat, stwierdziłam,że ja też, ale żyć co miesiąc też
        trzeba. Przemilczał. Dobrze, że przynajmniej sypnął pieniędzmi na
        przygotowanie ślubu i wesela starszej córki.
        NIe wiem, jakie są realia cenowe w Waszych miastach gdzie żyjecie, bo to też
        ważne, ale u mnie (Białystok), to jak powiem 300 zł to będzie dobrze. Koleżanki
        córka (24 lata) studiuje i od 5 lat otrzymuje 325 zł.
        Więc jak będziesz już po wszystkim daj proszę znać? A teraz pozdrawiam
        • z_mazur Re: Zarabiam więcej od męża - alimenty? 20.06.08, 08:13
          W przypadku studiów istotne jest również to, czy dziecko studiuje w
          trybie dziennym, czy zaocznym. Bo jeśli w tym drugim to sądy często
          uznają, że dorosłe dziecko ma już możliwość zarabiania na własne
          utrzymanie i w związku z tym obowiązek alimentacyjny wygasa.
          • d234 Re: Zarabiam więcej od męża - alimenty? 20.06.08, 08:46
            Akurat koleżanki córka studiuje zaocznie i alimenty ma, sąd nie badał, czy uczy
            się dziennie czy też zaocznie.
            • z_mazur Re: Zarabiam więcej od męża - alimenty? 20.06.08, 09:02
              Sąd sam z siebie tego nie zbada, to rodzic zobowiązany do
              alimentacji musiałby wnioskować o wygaśnięcie obowiązku
              alimentacyjnego, a jeśliby o coś takiego wniósł, to sąd mógłby się
              do tego przychylić.
          • plujeczka Re: Zarabiam więcej od męża - alimenty? 20.06.08, 11:17
            niestety nie zgadam sie z Toba .Nawet jezeli sąd nie zapyta w jakim
            trybie dziecko studiuje to moze to zrobic ojciec lub jegoi adwokat,
            sady faktycznie stija na stanowisku ,ze skoro jest to tryb zaoczny
            to dziecko moze dorobić. Szkoda ,ze nie podziela tej opinii w
            stosunku do tatusiów ,ze jak matka pracuje i utrzymuje dziecko to i
            tatuś mógłby wziąść się do pracy a nie wykazywac najnizszą krajową.
            • z_mazur Re: Zarabiam więcej od męża - alimenty? 20.06.08, 11:27
              To nie jest tak. Obowiązek alimentacyjny żeby przestał istnieć
              trzeba złożyć o to wniosek. Jeśli sprawa jest o alimenty, to zakłada
              się, że ten obowiązek istnieje i na sprawie ustala się tylko
              wysokość alimentów, a nie to czy istnieje obowiązek alimentacyjny.
        • kochanek10 Re: Zarabiam więcej od męża - alimenty? 20.06.08, 12:39
          nie znam wazych realiow, ale wg mnie 300 pln to malo na utrzymanie
          na studiach. ja zgodzilem sie na 1500 pln na mają 13 letnia corke i
          tele zasądzono.
        • czarownica_8 Re: Zarabiam więcej od męża - alimenty? 21.06.08, 00:30
          d234 - obiecuję, że napiszę. Rozprawa w nadchodzącycm tygodniu.
          • d234 Re: Zarabiam więcej od męża - alimenty? 21.06.08, 09:58
            Dzięki i trzymaj się,
    • chalsia Re: Zarabiam więcej od męża - alimenty? 20.06.08, 12:09
      Zgodnie z prawem na OBOJGU rodzicach ciąży obowiązek alimentacyjny,
      co oznacza, że wysokość dochodów matki nie ma wpływu na poziom
      alimentów wyznaczonych od ojca. Czyli nie można zwolnić z alimentów
      ojca, gdy matka dużo zarabia.

      W praktyce jednak wszystko zależy od orzekającego składu
      sędziowskiego, tzn. nie zwolnią ojca z płacenia, ale mogą wyznaczyć
      mu mniejszą kwotę niż gdyby matka była biedna.
      Ale sa też i tacy sędziowie, którzy nie biorą pod uwagę wyższych
      niż ojca zarobków matki.
      • chalsia Re: Zarabiam więcej od męża - alimenty? 20.06.08, 12:19
        chalsia napisała:

        > Zgodnie z prawem na OBOJGU rodzicach ciąży obowiązek
        alimentacyjny,
        > co oznacza, że wysokość dochodów matki nie ma wpływu na poziom
        > alimentów wyznaczonych od ojca

        pisząc to mam na myśli sytuację, gdy obie strony zarabiają co
        najmniej średnio.
        • czarownica_8 Do d234: 26.06.08, 19:07
          No to jestem po rozprawie. Trwało pół godziny. Rozwód został
          orzeczony bez problemów, bo zgadzaliśmy się we wszystkim.
          Mój wniosek o alimenty 500 zł, na które zgadzał się mój były mąż
          został zaakceptowany. Sąd zapytał o dochody moje i męża, ale nawet
          nie zainteresował się zaświadczeniami o zarobkach. Zapytano mnie też
          ile kosztuje miesięczne utrzymanie dziecka. Nie miałam tego
          wyliczonego, strzeliłam dowolną kwotę tak, żeby w miarę pasowała do
          alimentów. I tyle. Bez problemu.
          • kasiula_28 a propos zaświadczenia.... 26.06.08, 20:02
            rozumiem,że potrzebne jest zaświadczenie o zarobkach obojga rodziców,a co jeśli
            ma się dodatkowy dochód że tak powiem "na czarno"? mówić o tym ? i jeszcze czy
            oprócz zaświadczenia potrzebny jest pit,a jak tak to za który rok? poprzedzający
            sprawę rozwodową? może głupie pytanie,ale nie wiem
            • czarownica_8 Re: a propos zaświadczenia.... 28.06.08, 00:04
              Jak otrzymałam wezwanie do sądu, napisali tam co mam wziąć ze sobą.
              W moim wypadku to było zaświadczenie o zarobkach (mój eks-mąż też)
              oraz PIT za 2007 rok (uwaga: potwierdzona kopia z Urzędu Skarbowego
              u mnie była dopiero na za tydzień, a wezwanie dostałam 10 dni przed
              rozprawą, więc trzeba było się sprężać. Ponieważ co do kwoty
              alimentów zgadzaliśmy się, sąd tylko zapytał o nasze dochody, a nie
              interesował się dokumentami. Domyślam się, że gdyby nie było zgody,
              to wtedy zaczęłyby się wyliczenia oraz b. istotne byłoby wyliczenie
              przeze mnie w szczegółach kosztów utrzymania dziecka. Moja znajoma
              poszła do sądu z rachunkami dot. dziecka z ostatnich 3 miesięcy, bo
              miała tzw trudną sprawę. Ja podałam trochę więcej niż 2 razy 500 zł,
              żeby się zgadzało.
              Co do dochodów na czarno, to chyba robisz jak chcesz, bo nie masz na
              to dowodu. Takie dochody zapewne mają o wiele większą wagę w
              przypadku gdy występują u ojca dziecka, który ma płacić i zapewne
              chętnie je ukryje, a matka nie jest w stanie ich udowodnić.
          • d234 Re: Do d234: 27.06.08, 07:55
            Jesteś już dzisiaj drugą pisarką do której piszę, że zazdroszczę. Boże jak Wam
            fajnie.
            A ja nie mam nic, ani rozwodu, ani alimentów. Ale mam "...to co na świecie
            najdroższe- święty spokój..." TYlko jeszcze nie mogę poleżeć pod gruszą, na
            dowolnie wybranym boku.
            Ale to wszystko jeszcze przede mną, życie i do nie sie uśmiechnie (a może już to
            robi, kto wie)
            Dzięki Dobra Czarownico

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka