Dodaj do ulubionych

Kuchnia jak marzenie;)

28.06.08, 13:10
Mini remont skończony, uf...Szafki wymienione, w spadku od rodziców dostałam
praktycznie nową bo jeszcze na gwarancji kuchenkę elektryczną Amicismile
łazienka uszczelniona, jeszcze tylko te zwisające w dużym pokoju kable, za
które nie miał czasu się wsiąść mój ex. No i wicie gniazdawink zakończone.
Jeszcze jakieś drobne detale ale to już natury typowo estetycznej. Mój ojciec
się umordował ale ja też. W sumie zaczął się siódmy miesiąc a pogoda nie
rozpieszcza ciężarówek. Pomyłam wszystkie szafki w kuchni, całe szkło i
sztućce, lodówkę i kuchenkę...trochę się narobiłamwink
Dzisiaj jeszcze zaliczyć market i wszystkie większe sprawunki mam z głowy.
Wczoraj doszło do pierwszego od pół roku spotkania mojego Ex z moim Ojcem.
Oczywiście poprosiłam Ojca żeby nie było żadnych awantur ale do końca nie
miałam pewności, że to się uda. Ex był stremowany i wcale mu się nie dziwię.
Ojciec kiedyś zapowiedział, że mu mor...obije za to co nam zrobił...Ale
skończyło się bez rozlewu krwi, Ojciec zachował pozory a ex nie wyskakiwał
ponad to co powinien zrobić. Kuba zachwycony bo i mama w domu i tata i
dziadek - taki chwilowy raj na ziemiwink
Ostatnio mam mało czasu na czytanie wszystkich nowych postów a widzę, że
trochę nowych osób się u nas pojawiło. Nie doradzę we wszystkim ale trochę
przeszłam i wiem co następuje po czym i jak próbować sobie dać z tym wszystkim
rade. Więc postaram się więcej w tym temacie udzielać.

życzę wszystkim udanego weekendu
Oby pogoda dopisała
Trzymajcie się
Donia
Obserwuj wątek
    • lampka_witoszowska Re: Kuchnia jak marzenie;) 28.06.08, 13:14
      gratulacje wielkie i życzenia poleżenia dla spokojności i
      zdrowotnosci smile
      a moze cyfrówkę masz i kuchnię pokażesz?
      smile
      • bozenadwa Re: Kuchnia jak marzenie;) 28.06.08, 13:17
        Doniu ,ciesze sie ,ze juz przez to przebrnelas.I masz teraz
        pieknie.Pozdrawiam Cie moja dzielna dziewucho.
      • dsz27 Re: Kuchnia jak marzenie;) 28.06.08, 13:26
        Mam i jak tylko wrócę ze sklepu to wrzucę jakieś zdjęcie.
        To nic specjalnego ale jest zdecydowanie lepiej niż byłosmile
        • zaspana-cieciowa Re: Kuchnia jak marzenie;) 28.06.08, 13:59
          Boszz...ja mam odpoczynek po tym samym.Może takiego rozmachu nie
          było, ale i chęci mniejsze.Kiedyś bym sobie zapaliła...
        • dsz27 Re: Kuchnia jak marzenie;) 28.06.08, 21:10
          Hej ze starych szafek przeszłam na nowsze ale nie super nowe.Stara kuchenka
          gazowa została zastąpiona nową.
          Tak czy inaczej mi się podoba. Oto efekt naszej pracysmile
          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1276625,2,1.html
          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1276626,2,2.html
          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1276627,2,3.html
          Wicie gniazda ma się ku końcowiwink

          Pozdrawiam
          Donia
          • manderla Re: Kuchnia jak marzenie;) 28.06.08, 21:14
            Całkiem sympatycznie. smile
            Swoja poprzednią kuchnie miałam własnie w kolorach: szafki - zgniła
            zieleń (moja ulubiona) i łosoś na ścianach. Moja kolorystyka wink
            Niestety, zostało wszystko "tam" wink
            Teraz mam jakies kretynskie niebiesko-granatowe tonacje, działają mi
            na nerwy, ale co poczniesz ;[
            • dsz27 Re: Kuchnia jak marzenie;) 28.06.08, 21:23
              Wiesz na kolorystykę nie miałam wpływu bo szafki darowane, tapeta zmywalna a
              właściwie jej resztki też w spadku, no i okropne linoleum (wcześniej tam był
              żywy beton) kupowane po jak najmniejszych kosztach.
              To są właśnie uroki mieszkań wynajmowanych, człowiek nie chce za wiele w nie
              włożyć bo to tak jakby ładować komuś do kieszeni, ale czasami się nie dawink
    • leptis kuchnia, czyli ja jako...parapet... 29.06.08, 06:17
      Hej Doniusmile))


      Wiesz Doniusmile)....co strasznie lubię w Twojej historii,
      że JEST NIE DYSKUTOWALNA....
      patrząc na Nią z pozycji każdej religii...bądź ateistycznego
      spojrzenia...
      łapiąc o tym, co Ciebie spotkało taki "first catch" w Nowym Yorku,
      czy w przysiółku....

      Wszyscy będą mieć jednoznaczną ocenę moralną sytuacji
      NIE ZOSTAWIA SIĘ KOBIETY W CIĄŻY...PO PROSTU TEGO SIĘ NIE ROBI...

      I z tego faktu idąc dalej, Ty po prostu jesteś nudnawink))...
      bo nie dyskutowalna ze swoim problemem...

      I w sumie mogłabyś co dzień FUJOWOŚĆ męża udawadniać...
      a Ty masz to gdzieś...i po prostu remontujesz mieszkanie...

      fajnie tak...smile))

      cieplutko pozdrawiamsmile)))
      • bozenadwa Re: Leptis 29.06.08, 07:26
        Dla mnie i dla wielu osob Tutaj Donia nie jest nudna ,wrecz
        przeciwnie,Jest superowa babka,Mnie rowniez sie podoba ,ze zyje
        swoim zyciem a nie meza,Jesli Tobie sie nudzi ,to moze sam zrob
        remont mieszkania ,abo zycia??? Zamiast z nudow wchodzic tu i
        zaczepiac innych???
        • mamaadama4 Re: bozenadwa 29.06.08, 08:15
          Chyba zbyt poważnie potraktowałaś słowalaepits(a).
        • manderla Re: Leptis 29.06.08, 10:43
          Bozena, powiedział "nudna, bo....niedyskutowalna". Nie w sensie
          pejoratywnym to powiedział. Tylko ze się nie dyskutuje nad
          problemem, iz kobiety w ciązy się nie zastawia. Niezależnie od
          warunków. Bo to przeciez oczywiste.
          • bozenadwa Re: Leptis 29.06.08, 11:09
            manderla napisała:

            > Bozena, powiedział "nudna, bo....niedyskutowalna". Nie w sensie
            > pejoratywnym to powiedział. Tylko ze się nie dyskutuje nad
            > problemem, iz kobiety w ciązy się nie zastawia. Niezależnie od
            > warunków. Bo to przeciez oczywiste.
            Ja to wiem ,ale [pojaczylam jego dwa dzisiejsze posty i to co
            pisal ostatnio ,odebralam ,ze znowu atakuje czesc osob na forum ,a
            szczegolnie Sylwie ,ktora nie potrzebuje mojej obrony ,ale Ona
            nalezy do tych MOICH ,i tak zareagowalam ,Ale Leptis ma dzisiaj
            imieniny ,wymienilismy pare zdan ,i.... nie wiem ja zawsze mam
            nadzieje na porozumienie ,na zmiane na lepsze .
    • yoshi.myu Re: Kuchnia jak marzenie;) 29.06.08, 10:17
      gratuluję!
      wiesz, mimo tego, co Cię spotkało, jesteś chyba najsympatyczniejszą
      osóbką w obejściu i bardzo pozytywnie nastrajają mnie Twoje posty i
      Twoja postawa wobec zła, jakie Was dotknęło /Ciebie i dzieci/
      masz dar radości wewnętrznej i potrafisz się nią z nami dzielić bez
      zobowiązań smile

      to niesamowite i cudowne big_grin
      jesteś wspaniałą kobietą!
      • dsz27 Re: Kuchnia jak marzenie;) 29.06.08, 11:08
        Witajcie,

        Bożenko ja nie potraktowałam postu Leptisa negatywnie wręcz przeciwniesmile
        Autentycznie jestem w szoku ile pozytywnych wibracji do mnie wysyłacie, nawet
        Tiri ostatnio napisał krótko ale treściwie, ze jest dobrzewink
        Naprawdę gdyby nie Wy było by ze mną źle. Ale jesteście i to się liczy.
        Często zastanawiałam się czy po etapie smutku, płaczu, strachu, zażenowania
        powinnam tu, na tym forum pisać o jakimś tam moim mini remoncie czy moich
        osobistych planach. Ale doszłam do dosyć egoistycznego wniosku, że mi to pomaga
        a i może ktoś w dołku zobaczy, że zawsze może być lepiejsmile
        A za jakieś 3 miesiące znowu zaliczę doły bo zatyram się na amen ale wiem, że tu
        zawsze znajdę wsparcie a może przyjdzie czas, ze i ja będę wsparciem dla kogoś.

        Wczoraj się dowiedziałam od koleżanki, że mój kolega z poprzedniej pracy
        zachorował. Młody chłopak bo ok 30 lat, rok po ślubie. Stwierdzono u niego
        chłoniaka złośliwego. Ale on pomimo, ze jest po trzeciej chemii i już jest łysy
        jak kolano, nadal chodzi do pracy i klepie się po tej łysinie mówiąc, ze mu
        nawet do twarzy. To jest dopiero pogoda ducha i ogromny optymizm.

        Jeszcze raz wszystkim dziękuję i do usłyszeniawink
    • dzul1 Re: Kuchnia jak marzenie;) 29.06.08, 22:27
      Rowniez witam Dominiko. Jestes bardzo dzielna.
      • d234 Re: Kuchnia jak marzenie;) 30.06.08, 10:42
        Zobaczcie dziewczyny, jak to się układa, rozwód i remont mieszkań. U mnie
        dzisiaj też machina poszła w ruch, majster rozbiera stary komin i buduje nowy,
        cyklinowanie, szpachlowanie, malowanie, obkupienie się w nowe meble, a potem już
        tylko przygotowanie do wesela, wesele, pozew o rozwód, i 2008 rok będzie
        zakończony. Nastanie nowy 2009 rok i ja wejdę w nowe życie, przekreślę grubą
        kreską dotychczasowe i będę żyć.
        Gdybym tylko mogła oddać komuś -jak zużyty sprzęt-20 lat, odjąć je z mego wieku,
        i zacząć jeszcze raz
        • bozenadwa Re: Kuchnia jak marzenie;) 30.06.08, 10:59
          Mialam podobnie tez chcialam przekreslac ponad 30 lat Ktos
          tutaj ,albo na terapii powiedzial mi ,ze nie .Nie robic
          tego ,to tak jakby troche przekreslic sama siebie .I ja sie z
          tym zgadzam ,nie przekreslaj tych lat ,odloz na polke , jak
          przeczytana ksiazke .Bedziwsz kiedys chciala do niej
          wrocic ,to to zrobisz .Nie bedziesz chciala to tego poprostu
          tego nie zrobisz. A teraz czytaj nowe .piekne ksziazki ,ale
          takie ,ktory Ty sobie wybierzesz.
          • d234 Re: Kuchnia jak marzenie;) 30.06.08, 11:11
            Witaj Bożenko! Może masz i rację, tylko tak ciężko pogodzić się ze stratą, że
            człowiek był głupi i naiwny, dawał się nabierać na obietnice (puste), i brnął
            ślepo dalej.
            A co do książki, dorwałam jedną jak znalazł dla nas - autorka Kalicińska "Dom
            nad rozlewiskiem".
            Dziewczyna po 40-stce traci pracę (za stara), gubi się w życiu, odszukuje matkę,
            zmienia diametralnie swoje życie, znajduje nową miłość. Jest hepi. Czytałam
            jednym tchem, BOże jak się z nią utożsamiałam, jak cudownie było pomyśleć, że
            może i na mnie przyjdzie czas (a przyjdzie czuję to, ba, JA WIEM ZE
            PRZYJDZIE!!!!!!)
            DZiewczyny! Szukajcie, jeżeli nie czytałyście, serdecznie polecam.
            Takie podtrzymujące na duchu.
            Bożenko - do biblioteki, a potem herbata w kubku i czytanie.
            • bozenadwa Re: Kuchnia jak marzenie;) 30.06.08, 11:40
              Witaj !! na pewno to zrobie ,Wiesz kiedys czytalam duzo ,potem
              zasypialam nad ksiazka po przeczytaniu dwoch stron ,Ciesze sie !!!
              bo mi przypomnialas o jeszce jednym blasku zycia ,CZYTANIE
              KSIAZEK a teraz o tym co napisalas o tej stracie ,Jak ja dlugo
              tak myslalam ,TYLEEE lat straconych !!!! Ze wierzylam w cos co nie
              istnialo itd. dzis juz wiem ,ze nie nie tedy droga ,To nie byly
              stracone lata ,w zadnym wypadku ,dla kazdej z nas, To bylo NASZE
              ZYCIE ,trudne ,czasmi smutne ,czasmi szczesliwe,czasmi
              tragiczne ,ale bylo NASZE ,jakie bylo takie bylo ,ale BYLO i juz . I
              tego nie zmienimy .Wiesz wyczytalam w madrej ksiazce ,o przemocy
              psychicznej ,ktora ja doswiadczalam ,ze Ofiara ,aby zbudowac
              siebie ,musi najpierw zakceptowac wlasnie to zycie jakie miala ,jako
              czesc jej samej ,Potem przezyc tyw. zalobe,Dlugo tego nie
              rozumialam ,moze do wczoraj ??? Cos sie ze mna dzialo od paru dni,I
              powiem tak teraz wreszcie to zrozumialam ,Nie mozemy odciac sie od
              tego co bylo ,przekreslic ,nie,Poprostu ja uznaje to co
              bylo ,Rozumiem sama siebie ,dlaczego tak postepowalam a nie inaczej
              Wybaczylam sobie ,i podjelam dalsze decyzje ,co do swoej
              przyszlosci .Ale juz sama ,decyzje podejmuje sama ,bo uswiadomilam
              sobie ,ze moj m, jest poprostu chory ,a chory czlowiek nie moze
              decydowac o moim zyciu ,W zasadzie nikt nie ma takiego prawa ,ale
              jesli bylby zdrowy, to jako moj maz mialby take prawo ,tzn zle sie
              wyrazam ,mielibysmy oboje take same prawa ,aby wwpoltworzyc nasze
              wspolne malzenstwo ,A tak przyjelam !!! wreszcie do swiadomosci ,ze
              moj m, jest chorym czlowiekiem ,on sam nie jest w stanie wziasc
              odpowiedzialnosc ,za swoje zycie ,to co dopiero za moje.D 234 Nie
              traktuj tamtego okresu jako strate ,poprostu to BYLO TWOJE
              doswiadczenie ,takie dostalas po cos ,<Po co to moze okaze sie
              kiedys,Ja wiem ,ze pocos ,nie bez celu dostajemy nasze
              doswiadczenie ,Cala sztuka w zyciu jest dostrec PO CO ??
              • bozenadwa Re: Kuchnia jak marzenie;) 30.06.08, 11:54
                Doniu !! teraz pomyslalam ,Dobrze ,ze wyremontowalas ,ta
                kuchnie ,bo ja tutaj w Twoim watku tak sie moge wymadrzac.A tak
                powaznie jakos tak dzisiaj splynelo na mnie ,ze tak sie wyraze
                oswiecenie ,Wiem skad ,bo Ty wiesz skad ja czerpie sily, Kuchnie
                zobaczylam ,na zdjeciach ,podoba mi sie ,To jest genialny
                pomysl ,zrobic remont ,Troche remontuje sie swoje zycia ,Albo zrobic
                przynajmniej porzadek w szafie ,powywalac niepotrzebne
                rzezy .Czasami trzymamy cos ,w czym nie chodzimy ,i zajmuje nam to
                miejsce w szafie,A powywalac to I ...Zrobic miejsce na nowe rzeczy.
                • dsz27 Re: Kuchnia jak marzenie;) 30.06.08, 12:21
                  Bożenko "wymądrzaj" się ile chcesz, bardzo lubię Cię czytać więc same korzyści z
                  tego mojego remontuwink
                  Jak mój ex się wyprowadził dobijały mnie puste pułki więc od razu zrobiłam
                  szacher macher i polikwidowałam te luki. Im bardziej radziłam sobie z tą całą
                  sytuacją tym więcej chciałam zrobić coś w mieszkaniu. Jakiś czas temu sama
                  poprzestawiałam meble w pokoju, pozmieniałam układ kwiatów (Kuba już ich nie
                  ściąga z szafekwink, planuję kupić kilka nowych okazów bo mieszkanie wydaje się
                  wtedy piękniejsze.
                  Potem ten remont kuchni i wywalenie starych gratów. Jestem zadowolona i widzę,
                  że już tak nie emocjonuje mnie to życie Ex (oczywiście skłamałbym gdybym
                  powiedziała, że kompletnie mnie nie interesuje), poznałam cześć prawdy, wiem
                  więcej niż wiedziałam ale nie zamierzam nic z tym robić, to już nie moja sprawa.
                  Boli nadal ale cóż....

                  Ostatnio coraz bardziej boję się tego jak to będzie wyglądać po urodzeniu się
                  Kasi, jak dam sobie radę w klinice gdzie inne kobiety będą odwiedzali mężowie a
                  ja będę sama (ex w tym czasie zostanie z Kubusiem w domu), tzn. będę z rodziną
                  ale wiecie to nie to samo. Boję się jak dam sobie radę po powrocie do domu,co
                  będzie jak mała będzie miała kolki i nie da mi żyć, nie chciałabym odsunąć od
                  siebie Kubusia a boję się że on tak się poczuje. Boję się braku snu a to zawsze
                  daje mi porządnie w kość. Dlatego gdzieś na pocz. września lub wcześniej będę
                  się tu wypłakiwać o ile będę miała na to czas i siływink

                  A żeby fajnie pogadać każdy pretekst jest dobry, nawet taki mini remoncikwink
                  Pozdrawiam
                  • dsz27 Re: Kuchnia jak marzenie;) 30.06.08, 12:35
                    A i jeszcze pochwale się jednym małym sukcesem. Kuba chyba zaakceptował brak
                    pieluszki i wykazuje zaangażowanie w moje próby oduczenia go robienia w pampersawink
                    Latam co prawda ze szmatą i wczoraj byłam też osrana i zasikana ale co tamwink
                    Wczoraj zużyliśmy w ciągu dnia tylko dwie pieluchy jak szliśmy na miasto i jak
                    wracaliśmy. A dzisiaj była pierwsza w miarę świadoma kupa w nocniku (ech jak to
                    brzmi - ale jestem z nas dumna).
                    To pewnie kolejna próba zajęcia sobie czasu i nie myślenia o głupotach ale liczy
                    się efekt. A chcę młodego przygotować do przedszkola, bo nie długo tam idzie.

                    Miłego dnia
                    • bozenadwa Re: Kuchnia jak marzenie;) 30.06.08, 12:44
                      NOOOOOOOOOO! !!! ztym nocnikiem... SUPER ! Moj sredni syn w
                      wieku 3 lat nadal nie chcial do nocnika ,Niektore dzieciaki jak maja
                      nawet 5 lat .totez powoli ,powoli ,tez bedziezsz miala dzieci
                      staruchy ,i bedziesz tesknic do tych czasow obesrania przez
                      Kubusia ,Totez korzystaj ile wlezie i ciesz sie dziecmi ,bo Ty
                      jeszcze nie wiesz jak czas potem Ci szybko przeleci, i co
                      >>>Staruchy zamiast dzieci .
                      • dsz27 Re: Kuchnia jak marzenie;) 30.06.08, 14:49
                        Bożenko teoretycznie może przyjść z Kubusiem, młody zobaczy siostrzyczkę. Ale
                        nie wiem czy chcę żeby tam do mnie przychodził, z resztą nie wiem czy sam
                        wpadnie na to, żeby przyjść.
                        Z resztą będę tam tylko 2 dni więc nie długo (oczywiście jak wszystko pójdzie ok).
                        Wiem, że czas strasznie szybko leci. Kuba ma już skończone dwa lata a niedawno
                        raczkował...
                        U mnie burza i pada więc pewnie przez pogodę mam taki dziwny nastrój. Z resztą
                        ex przychodzi po 17 więc czego sie dziwićsmile
                        A z nocnikiem to fakt, osobiście bym jeszcze poczekała ale nie mam wiele czasu,
                        żeby go tego nauczyć a w przedszkolu tego wymagają, przynajmniej tam gdzie idzie
                        Kubuś.
                        No i oszczędzę na pampersachsmile o ile nie wysiądę wcześniejwink

                        Trzymajcie się
                  • bozenadwa Re: Kuchnia jak marzenie;) 30.06.08, 12:39
                    Doniu ,!! jestem mama jak wiesz dwoch synow i coreczki ,Ale moje
                    stare dzieci maja mloda mame ,HI HI HI .I powiem Ci tak jesli chodzi
                    o kolki ,z mojego i rodzinnego doswiadczenia ,ze kolki to lubia
                    czepiac sie chlopcow ,U dzieczyczek raczej tak dlugo nie
                    wystepuja ,A po drugie ,Nie moze eX przyjsc z Kubusiem do
                    szpitala ?? moze sie myle ale z tego co wiem to sie bardzo
                    poluzowaly zasady odwiedzin .Ja rodzilam swoja troje ,w ALKATRAS
                    Tak sie wtedy to obywalo ,Nikt nie mial dostepu do mlodej
                    mamy ,Krzyczalo sie przez okno ,albo ogladalo przez szybe ,tak jak w
                    wiezieniu doslownie, A moze rodzice cos pomoga ?? Prze
                    dewszystkim ,nie rob tego ,NIE MARTW SIE NA ZAPAS ,jak cos wyjdzie
                    wtedy bedziesz sie zastanawiac co i jak zrobic,Coreczki sa
                    najcudniejsze. Ty poprostu duzo rzeczy rob przy malej razemz
                    Kubusiem ,Na ile sie da, oczywiscie ,Ja mialam za kazdym razem
                    roznice Poltora roku ,totez musialam pilnowac ,aby starszy syn ,za
                    bardzo nie przytulal, coby mlodsi nie zostali uduszeni z tej
                    wielkiej milosci,TY juz i tak patrzysz pozytywnie ,i tak
                    trzymaj ,Duzo zalezy od nas samych w jaki sposob patrzymy na dana
                    sytuacje ,Moze sie tak kiedys zdarzy ,ze sie spotkamy w realu,Juz Ci
                    zazdroszcze ,ja czasmi wrocilabym do tamtych czasow, Bo te moe stare
                    dzieci ...takie staruchy . Sciskam Cie mocno .
            • panda_zielona Re: Kuchnia jak marzenie;) 30.06.08, 12:31
              Czytałam już dawno co prawda,ale warto.Jest i druga część "Powroty
              nad rozlewiskiem" też dobrze się czyta.Miłego dnia.
              • d234 Re: Kuchnia jak marzenie;) 30.06.08, 15:17
                Słyszałam Pandko o drugiej części, i może od jutra (jak w bibliotece jest)
                zacznę czytać
    • lampka_witoszowska Re: no, nareszcie mi otworzyło :) 30.06.08, 17:54
      i widzę kuchnię smile
      Miła i świeża jak nic, gratuluję i się cieszę smile
      i od razu pomyślałam, że kawy bym się tam z przyjemnością napiła smile
      ...i zaraz zobaczyłam, że masz nescowy kubek, taki jak mój, ulubiony
      do popołudniowej kawy, którą własnie piję smile
      i do tego termos, deskę do krojenia i szklaneczkę po małej nutelli
      też mamy takie same wink))))))

      (nie, nie pracuję w wywiadzie, mam tak od środka... za dużo
      łamigłówek w wieku dziecięcym)
      • dsz27 Re: no, nareszcie mi otworzyło :) 30.06.08, 21:09
        Lampko na kawkę chętnie zapraszamsmile a i kubek odstąpięwink

        Jestem lekko wkur... na siebie bo dzisiaj był ex i puściły mi nerwy z tak
        błahego powodu, że szkoda gadać. Poszło o pierdołę, normalnie bym nawet nie
        mrugnęła okiem...i znowu ryczałam z bezsilności a tak się "chwaliłam", że jestem
        już o krok dalej.Może i jestem ale nadal potrafi mnie nawet niechcący
        wyprowadzić z równowagi. Głupol ze mnie i tyle. Obiecałam sobie poprawę bo mamy
        się jeszcze widzieć w środę, w czwartek i sobotę - przyjeżdża do nas chrzestny
        Kuby.

        Widzę, że każda droga jest wyboista ale nie tracę nadziei, że będzie w końcu
        lepiej przez dłuższy czas.
        Miłego wieczoru wszystkim
        • lampka_witoszowska Re: no, nareszcie mi otworzyło :) 30.06.08, 21:14
          skoro tak czujesz, to jestes krok dalej
          tylko, że potem jest trochę wstecz - a potem znowu do przodu...
        • lampka_witoszowska Re: no, nareszcie mi otworzyło :) 30.06.08, 21:17
          smile i serdeczne dzięki za zaproszenie na kawę - gdybym nie mieszkała
          na końcu świata, to z miłą chęcią złapałabym młodą, wpakowała w
          chustę i przybieżała...

          a swoją drogą - zajrzyj na chustomanię albo sling albo na
          forum "kawałek szmaty..."
          ... tak mi się skojarzyło, że Ty przecież może bedziesz chciała
          nosic smile to rewelacja, jeśli nie znasz - zajrzyj!
        • bozenadwa Re: no, nareszcie mi otworzyło :) 30.06.08, 21:20
          Doniu ,a,niechto napisala kiedys bardzo madra rzecz ,idziemy czasami
          trzy kroki do przodu adwa do tylu,i tak dalej .Ty i tak idziesz
          pieknym krokiem ,Duza zmiane juz widac i to na kilometr ,Od Ciebie
          to sie trzeba uczyc,pozdrawiam i rowniez milego wieczoru.
          • bozenadwa Re: no, nareszcie mi otworzyło :) 30.06.08, 21:23
            Ano lampko cos bez umawiania mamy dzisiaj podobne mysli,Pozdrawiam
            serdecznie,A ta ta kawe to jak Donia juz sie upora ,to musimy sie
            gdzies umowic moze w polowie drogi??? ja mieszkam na slasku ,Donia w
            Bielsku ,a Ty??
            • bozenadwa Re: no, nareszcie mi otworzyło :) 30.06.08, 21:23
              Na slasku czyli w Katowicach
              • juztylkomama Re: no, nareszcie mi otworzyło :) 30.06.08, 21:35
                Bozenko wysłałam pocztęsmile
            • lampka_witoszowska Re: no, nareszcie mi otworzyło :) 30.06.08, 21:31
              a ja, kurczę, na końcu dolnośląskiego sad wszędzie mi daleko, no -
              może tylko do Niemców blisko, za zakrętem mieszkają... ale łażą mi
              po ulicy na spacery do południa i gadają jak jakie nietutejsze, to
              Was z nimi nie łączę i nadzieję tracę
              • bozenadwa Re: no, nareszcie mi otworzyło :) 30.06.08, 21:36
                O j przepraszam ,zagalopowalam sie ,zapomnialm ze forum ,nie
                musialas odpowiadac ,jeszcze raz milego wieczoru.
                • lampka_witoszowska Re: no, nareszcie mi otworzyło :) 30.06.08, 21:39
                  no,,coś Ty, przeciez bym Ci na priv słała czy odmówiła, gdybym nie
                  chciała smile
                  spokojna głowa Twoja, jakoś dam radę z najeżdżającymi moje miasto
                  zboczeńcami forumowymi... wink))
                  • dsz27 Re: no, nareszcie mi otworzyło :) 30.06.08, 21:46
                    Dziewczyny jak ja się uporam z tym wszystkim to nie na kawę się umówimy tylko na
                    coś zdecydowanie mocniejszego. Czasami mam ochotę tak się upodlić jak za starych
                    studenckich czasówwink
                    Procenty, dobra muza, tańce, ech...i do białego rana!

                    Bożenko z Katowic nie jest do Bielska wcale tak daleko a ja metrażowo mam
                    całkiem sporo miejsca jak na lokum wynajmowane.

                    Lampko to samo się tyczy i Ciebiewink A te chusty to zawsze mnie jakoś
                    odstraszały, za skomplikowane to chyba dla mniewink
                    • mairie fajna ta kuchnia 30.06.08, 22:00
                      ja swoją bym zmieniła, bo za bardzo mi się kojarzysmile a póki co, mimo że mąż
                      jeszcze pomieszkuje, pomalowałam ściany. pomarańczowy kolor co prawda do niczego
                      mi nie pasuje, ale co tam, przynajmniej jest wesoło smile jeszcze tylko wyrzucę
                      ulubiona kanapę m i będzie cudnie smile)
                      • dsz27 Re: fajna ta kuchnia 30.06.08, 22:25
                        Też bym odmalowała co nie co ale to chyba po porodzie albo i później (centralnie
                        w przedpokoju mam bohomaza autorstwa mojego synka - dodam, że użył woskowych
                        kredek). A pomarańczowy kolor jest bardzo optymistyczny!

                        smile
                    • lampka_witoszowska Re: no, nareszcie mi otworzyło :) 30.06.08, 22:55
                      chusty są cudowne i nie są straszne ni trudne!!!
                      dziecię spokojne, bliziutko ma do mamy, wącha sobie Ciebie i zasypia
                      szczęśliwe!
                      cudne to, namawiam każdego!
                      moja miśka jest mądra, spokojna, zadowolona z życia i do dogadania
                      się, samodzielna i na sto procent tak ma dlatego, że wynoszona,
                      wyprzytulana i chustowana smile

                      mówiłam, maniaczka ze mnie smile ale taka chusta to odkrycie wieku, to
                      świetna sprawa i na dodatek prosta... smile

                      no i wrzuciłabym Ci mój profil nk ze zdjęciami chuściarskimi, ale
                      gębę pokazałam - i dooopa wink))
                      • bozenadwa Re: no, nareszcie mi otworzyło :) 30.06.08, 22:59
                        Wiecie co?? podoba mi sie wyrazenie i tak ladnie napisane ,po
                        amerykancku,,DOOOOPA
                        • lampka_witoszowska Re: no, zna się te jenzyki obce, nie? :))) nt 30.06.08, 23:01
                          • bozenadwa Re: no, zna się te jenzyki obce, nie? :))) nt 30.06.08, 23:03
                            NOOOOOOOOOOOOOOOO !!!!!
                      • dsz27 Re: no, nareszcie mi otworzyło :) 30.06.08, 23:01
                        Lampko napisz na priva ten profil na nk bo chętnie zobacze te zdjęciasmile Mam tam
                        parę moich i Kubusiowychwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka