Dodaj do ulubionych

Problem, pomyłka, przekręt? Pismo od deurwaarder'a

26.10.09, 07:58
Kobiety,
w sobotę dostałam pismo od firmy komorniczej o natychmiastowym uiszczeniu
opłaty w wysokości euro 1619,56+ P.M. za wykonaną usługę przez Orbis. Żeby
było "śmieszniej" miała to być usługa stomatologii chirurgicznej, wykonana w
czerwcu UBIEGŁEGO roku na moim synku, który miał wtedy 5 m-cy! Po pierwsze:
nigdy, ani my (rodzice) ani tym bardziej nasze dziecko jeszcze nie byliśmy
tutaj u stomatologa! Po drugie: nigdy wcześniej nie dostaliśmy żadnej faktury
za takową usługę (mielibyśmy szansę wcześniej wyjaśnić czyjś wielki błąd). A
po trzecie: jesteśmy wszyscy ubezpieczeni!
Dzisiaj jadę do komorników wyjaśniać tę sprawę, jeśli tego nie zrobię to za
kilka dni zajmą nam konta... Przecież nie zapłacę TAKICH pieniędzy za coś co
NIE miało miejsca, prawda?
Obawiam się "tylko" dwóch spraw, że 1.nie będę posługiwać się holenderskim a
angielskim, co zwykle w spornych sprawach wykorzystuje się przeciwko mnie - w
odpowiedzi zwykle słyszę: "nie rozumiem o co chodzi"; 2. będę musiała
udowadniać, że "nie jestem wielbłądem" :/.
Generalnie, nigdy w życiu nie miałam do czynienia z takim przypadkiem, że
komornik czegoś ode mnie chce i czuję się bardzo "dziwnie" jako dłużnik,
którym de facto przecież nie jestem.

Mam nadzieję, że wyjaśnię tę sprawę sama i to od ręki. Ale jeśli okaże się to
niemożliwe - proszę Was o radę - jak mam dalej postępować, gdzie się udać
(jakieś instytucje, może Juridisch Loket?)??? Może ktoś spotkał się z podobnym
przypadkiem?
Oczywiście, nie omieszkam po powrocie napisać jak poszło i co, i czy w ogóle
coś udało mi się załatwić... zaczynam się okropnie denerwować...

Z góry dziękuję za rady.
Obserwuj wątek
    • mamamaxia08 Pomyłka była tylko związania z nazwą usługi... 26.10.09, 12:45
      Byłam u komorników. Dowiedziałam się za co mnie ścigają - za poród :O! Sprawa
      jest nieco zagmatwana ale do wyjaśnienia po skompletowaniu kilku dokumentów i
      przy pomocy holenderskich przyjaciół, niezbędnych do przedstawienia sytuacji w
      formie pisemnej. Czeka mnie pracowitych kilka dni.
      I wiecie co? Jestem zniesmaczona tym, że nikt ze szpitala nie poinformował mnie,
      że fakturę otrzymam pocztą do domu. Byłam święcie przekonana, że faktura trafi
      bezpośrednio do ubezpieczyciela, jak to się zwykle dzieje. Całe zamieszanie
      wynikło przez to, że w 2 miesiące po porodzie zostałam zmuszona do wyprowadzenia
      się spod adresu, na który Orbis wysłał fakturę i upomnienia. A ja sobie
      mieszkałam gdzie indziej, przekonana, że wszystko jest ok bo przecież nie
      spodziewając się żadnej korespondencji nawet nie jeździłam się o takową dopytywać.

      Jestem równocześnie zdziwiona, że w kraju, który jest tak zelektronizowany nikt
      w Orbisie nie sprawdził adresu zameldowania. Najprawdopodobniej gdy wysyłali
      fakturę po raz pierwszy, ja już byłam zameldowana pod nowym adresem. I gdybym ją
      wtedy otrzymała - cały ten koszmar by mnie ominął, bo załatwiłabym sprawę od razu.
      No, "wygadałam się" i już mi trochę lepiej, chociaż dalej cała się trzęsę...
      Pozdrawiam

      • majadeblij Re: Pomyłka była tylko związania z nazwą usługi.. 26.10.09, 14:23

        powodzenia w wyjasnianiu sprawy!, wlasnie mi przypomnialas ze ja nie
        dostalam zadnego rachunku ze szpitala, a powiedzeli mi ze nie wysla
        do ubezpieczyciela tylko do nas. a to juz 11 tygodni temu...bylysmy
        obydwie 3 dni w szpitalu, wiec rachunek pewnie bedzie duzy.
        • mamamaxia08 Re: Pomyłka była tylko związania z nazwą usługi.. 26.10.09, 15:36
          majadeblij napisała:
          > powiedzeli mi ze nie wysla
          > do ubezpieczyciela tylko do nas. a to juz 11 tygodni temu...bylysmy
          > obydwie 3 dni w szpitalu, wiec rachunek pewnie bedzie duzy.

          Szkoda, że mi nikt tego nie powiedział w szpitalu...
          Mi fakturę wysłali prawdopodobnie PÓŁ ROKU po porodzie! Na adres pod którym nie
          mieszkałam już wtedy od 4 m-cy..
      • mad_die no halo 26.10.09, 15:14
        Pisałaś tak:
        _Żeby
        było "śmieszniej" miała to być usługa stomatologii chirurgicznej, wykonana w
        czerwcu UBIEGŁEGO roku na moim synku, który miał wtedy 5 m-cy! _

        Czyli że rodziłaś synka jak miał 5mscy? Oni to dobrze sprawdzili?
        • mamamaxia08 Re: no halo 26.10.09, 15:33
          W piśmie od komornika było info o chirurgicznych usługach stomatologicznych, a o
          fakturze za tą usługę, że była z lipca 2008. Wykoncypowałam sobie,że skoro
          faktura z lipca - to usługa z czerwca, a wtedy Młody miał 5 miesięcy.
          Ale wiesz, mad_die - dzięki Tobie uświadomiłam sobie, że f-rę za poród przysłali
          (Orbis) dopiero w pół roku po tymże porodzie! I że wystawiając tą f-rę mieli już
          w bazie danych zmianę adresu - w kwietniu byliśmy z pociechą na E.H. z powodu
          wysokiej gorączki, a wtedy już mieszkaliśmy w innym miejscu.
          Jutro mam jechać do komorników żeby podali mi dokument z datą pierwszej wysłanej
          faktury. Nawet jeżeli mi tego dokumentu nie wydadzą, to na podstawie pisma od
          nich i dokumentu o zameldowaniu będę mogła "zmontować" pismo-odwołanie, w którym
          udowodnię, że nie z zamierzonej i nie mojej winy Orbis nie otrzymał zapłaty.
          Tak się teraz zaczynam zastanawiać: czy ta cała sytuacja to wynik niezłego
          bajzlu w Orbisie oraz tego, że szpital zgubił moją kartę szpitalną (przy wypisie
          się dowiedziałam o tym), czy może jeszcze coś innego...
      • minka5 Re: Pomyłka była tylko związania z nazwą usługi.. 27.10.09, 23:00
        Trochę nie w temacie, czyli nie o porodach, fakturach i komornikach.

        Może wiecie (więc tylko przypomnę) - w wypadku przeprowadzki można
        na każdej poczcie uzyskać blankiet i go wypełnić. Poczta kierowana
        na stary adres przez 1/2 roku będzie przesyłana na nowy. Usługa -
        jak do tej pory - była bezpłatna, choć zawsze warto sprawdzić
        aktualny stan rzeczy.
        • mamamaxia08 Re: Pomyłka była tylko związania z nazwą usługi.. 28.10.09, 07:52
          minka5 - to jest jakby w temacie :)... Gdybym to zrobiła, może uniknęłabym tych
          zawirowań teraz... Tylko, że ja się nie spodziewałam tam żadnej korespondencji,
          poza tym wszystko działo się bardzo szybko, pod presją wywalenia mnie z 2
          miesięcznym bobasem na bruk (spółdzielnia bardzo chciała mnie stamtąd wykurzyć i
          używali do zastraszania nas swojego prawnika, który generował takie pisma, że
          ciężko uwierzyć... Ja miałam oczywiście swojego prawnika ale, że był darmowy -
          to się nie za bardzo starał :/. I liczyłam też po cichu na to, że jeśli nawet
          coś przyjdzie to albo spółdzielnia, albo nowy lokator przekażą korespondencję na
          gemeente (jak ja to robiłam z pocztą osoby, która nam bezprawnie wynajęła
          mieszkanie i zniknęła), a gmina prześle ją do mnie na nowy adres.
          O, ja naiwna!
    • mamamaxia08 Uwaga na....?? 27.10.09, 12:01
      Właśnie dzwoniła znajoma, która pomaga nam w rozwikłaniu sprawy... I dowiedziała
      się w Orbisie, dlaczego faktura nie została przyjęta w CZ - stwierdzili, że
      ubezpieczyłam się dopiero 5 dni po porodzie! Aż kląć mi się chce... W szpitalu
      przecież z mojej karty z CZ spisywali do karty szpitalnej (która im się
      zawieruszyła), czyli - ubezpieczona byłam na pewno przed porodem - tak na logikę
      biorąc... ale ja ubezpieczyłam się zaraz po przyjeździe, czyli na 6 miesięcy
      przed porodem i mam na to dowody w postaci polis!
      Winna nie jestem - ubezpieczyłam się, składki płaciłam, w szpitalu przedstawiłam
      wymagane dokumenty i co? Teraz zamieszanie, nerwy i stres bo w szpitalu
      bałagan(zgubili kartę, późno i na zły adres wysłali f-ry), bo w CZ ktoś coś źle
      sprawdził(od kiedy jestem ubezpieczona), czy może jedna instytucja próbuje
      zepchnąć winę na drugą instytucję... I co, a teraz próbują mnie obciążyć
      kosztami, skandal!
      Pewnie gdyby nie znajoma władająca perfekcyjnie niderlandzkim (w końcu jest
      nauczycielem tego języka), najpierw odsyłaliby mnie od jednych do drugich lub
      "spuścili po brzytwie", a na końcu i tak musiałabym zapłacić za czyjś błąd...
      mam nadzieję, że tego jednak uniknę...
      A teraz idę powyć do ręcznika...



      • mad_die Re: Uwaga na....?? 27.10.09, 15:44
        No to niezła kaszana...
        Ale spoko, na pewno da się to odkręcić, tylko czasu będzie trzeba.
        I jakby co, to krzycz, że to _dyskryminacja_! Dyskryminują Polki w Holandii!
        Dyskryminacja! I pójdziemy z tym do gazet ;)
        • mamamaxia08 Re: Uwaga na....?? 27.10.09, 16:35
          mad_die, to naprawdę zrobiła się niezła kaszana... znajoma, która postanowiła
          nam pomóc miała dzisiaj pracowity dzień na telefonie -
          komornik->Orbis->CZ->Orbis->ja->CZ->ja->CZ->ja...wymiana informacji zmusiła mnie
          do wyciągnięcia "na stałe" segregatora z dokumentami - sprawdzanie dat, nazwisk,
          co, gdzie, kto, komu i kiedy... CZ najpierw schrzanił z datą mojego ubezp. w
          info dla szpitala. A teraz zarzucał: 1.w nieodpowiednim terminie dziecko
          zgłoszone na gemeente (obalone), 2. mieszkałam w czasie porodu w Polsce - to z
          powodu braku zameldowania (sic! - obalone, bo przecież nie mogłam być w 2
          miejscach równocześnie), potem się znajomej znudziło to przegadywanie i znalazła
          instytucję zajmującą się podobnymi sporami. Czekamy na odpowiedź...
          Ale fakt, że można by było zrobić z tego jakąś "aferkę" żeby nikt więcej nie
          musiał przechodzić tego, co my teraz :).
          Dzięki za słowa wsparcia
          • mad_die Re: Uwaga na....?? 27.10.09, 19:45
            Wiesz co możesz zrobić? Sprawdź, czy w Twojej miejscowości działają tacy
            prawnicy, którzy za darmo porad o określonych godzinach udzielają. Idź zapytaj.
            A najlepiej zadzwoń do Polaka prawnika, który tu na gruncie holenderskim działa.
            Bo myślę, że tak łatwo Wam to nie pójdzie, bo widać, że szukają kozła
            ofiarnego... Tylko czemu to masz być Ty?
            To dyskryminacja! :D
            • mamamaxia08 Re: Uwaga na....?? 27.10.09, 20:45
              Prawników takowych w mojej wiosce nie ma, ale w których najbliższych miastach i
              gdzie - to już wiem (niestety już raz korzystałam z ich usług :/). Póki co,
              skorzystam z pomocy jeszcze jednej znajomej, która pracuje w ubezpieczalni
              (tylko do końca tego tygodnia ma urlop), więc nie ma dostępu do bazy danych...
              ale już się z nią umówiłam, że odwiedzę ją z całą dokumentacją (np. bez jakiegoś
              kodu to ani rusz nic się nie dowie), a ona po powrocie do pracy, zaopatrzona w
              papierzyska "od środka" sprawę rozgryzie i może nawet załatwi. Bo i ją wkurzyła
              moja historia, a że ona bardzo charakterna jest - to wstąpiła we mnie nadzieja,
              że obędzie się bez latania po prawnikach...
              Zaatakujemy hydrę z każdej strony i mam nadzieję, że po zamknięciu sprawy nie
              przejdzie mi ochota i ciśnienie na zrobienie szumu wokół - jak to sama nazwałaś
              - dyskryminacji obcokrajowców w instytucjach holenderskich. Bo to - w moim
              przypadku - nie jest pierwszy problem na linii tutejsze instytucje (np.
              spółdzielnia mieszkaniowa, gemeente)kontra imigranci (np. moja rodzina). Jeszcze
              nie wiem, z której strony "ugryźć" ale pomyślę nad tym. Na pewno zacznę od
              "uświadamiania" znajomych ze szkoły językowej (a kilkoro polskich dzieci
              niedawno przyszło tutaj na świat) na co powinni zwracać szczególną uwagę :).
              Może ktoś miałby jakiś pomysł?

              A swoją drogą, to jestem zawiedziona, że właśnie w Holandii, w bardzo krótkim
              czasie spotkałam się z takim traktowaniem. Po kilku wcześniejszych (wprawdzie
              nie tak długich) pobytach tutaj i kontaktach z ludźmi - miałam bardzo dobrą
              opinię o Holendrach w ogóle. No cóż, wszędzie mogą się zdarzyć ludzie, którzy z
              jakiś powodów nie przepadają za imigrantami, tylko dlaczego właśnie ja muszę ich
              tak często spotykać na swojej drodze... ;)
              • ada9611 Re: Uwaga na....?? 27.10.09, 23:38
                Mama maxia,skad dokladnie jestes,jak z limburgi,wybacz ze pisze
                bezposrednoi,tak na otwrtym forum ale odezwij sie,limburg wita.
                • mamamaxia08 Re: Uwaga na....?? 28.10.09, 07:56
                  ada9611 tak to Limburg :).
                  Dzięki za powitanie :), które jest o niebo milsze od tego, które zgotowały mi
                  tutejsze instytucje oraz kilka osób w przeciągu ostatnich 2 lat ;)...
                  • nesla Re: Uwaga na....?? 28.10.09, 09:21
                    No to masz niezle zajecie na najblizszych kilka tygodni (jesli nie
                    miesiecy lub nawet lat). Z ubezpieczycielami jest trudna walka.
                    Kolezanka wlasnie drugi rok walczy o zwrot kosztow kasku
                    modelujacego glowe niemowlecia. Chyba koszty adwokata juz przerosly
                    koszty leczenia.. Mam nadzieje, ze uda ci sie rozpetlic ta siec
                    mylnych informacji. Trzymam kciuki! Daj znac jak sie sprawa potoczy.
                  • mad_die Limburgia :D 28.10.09, 14:13
                    Ja też z Limburgii :D
              • majadeblij Re: Uwaga na....?? 28.10.09, 14:43

                trzymaj sie,
                ja wiem, ze czasem to walke z wiatrakami przypomina...
                pociesze cie, ze oni nie tylko polakow tak traktuja, my tez mielismy
                przeprawy z upc - i moj partner rodowity tubylec tez spedzil
                godziny na telefonie i dosyali nasz od kajasza do judasza...
                pozdrowienia,
                maja
                • mamamaxia08 Re: Uwaga na....?? 28.10.09, 15:11
                  Kolejna informacja do mnie dotarła: za poród zapłacili, tylko ja mam pokryć
                  koszty 2dniowego poporodowego pobytu synka w szpitalu... Musiałam zostać po
                  zabiegu usuwania łożyska (znieczulenie ogólne, utrata 3 jednostek krwi,
                  cewnikowanie), czyli ja miałabym zostać a nowo narodzone dziecko miał tato
                  zabrać do domu??? A poza tym, to dziecko nie jest ubezpieczone na ubezpieczeniu
                  matki??? Do tego posprawdzałam polisy, no i okazało się, że dziecko zostało
                  objęte ubezpieczeniem dopiero w tydzień po narodzeniu!! Chociaż jak byk jest
                  napisane w wypisie Młodego, że ubezpieczyciel ma ubezpieczyć dziecko od dnia
                  narodzin!
                  Może gdybym wtedy nie miała na głowie widma wylotu z mieszkania na bruk, i może
                  gdyby moja mama nie umierała wtedy - to pewnie zwróciłabym uwagę jaką datę
                  wpisano w Polisie dziecka. A tak, teraz pewnie okaże się, że to i tak moja wina...
                  Przyjechałam tutaj żyć żeby było nam łatwiej niż w Polsce... Nigdy w życiu nie
                  miałam do czynienia w Polsce z komornikiem, żadna instytucja nie mogła
                  wykorzystać mojej nieznajomości praw i języka (jakby nawet, to się nie daławałam
                  z oczywistych względów)... Jestem zdziwiona, wściekła i już częściowo podłamana
                  tą sytuacją. I pomyśleć, że jeszcze miesiąc wstecz, w ankiecie przeprowadzanej
                  przez SCP - mimo wszystkiego co nas do tamtego czasu spotkało, tak pozytywnie
                  oceniałam życie/kontakty z tubylcami/urzędy w NL.
                  Wyżaliłam się i choć zwykle to pomaga, to wcale mi się lepiej nie zrobiło...
                  Zobaczę, co jutro uda się załatwić znajomej z ubezpieczalni, a potem - sama nie
                  wiem - albo nastąpi wielka ulga, albo...
                  • corneliss Re: Uwaga na....?? 29.10.09, 11:19
                    mozesz jeszcze cala sprawe zglosic do nationale Ombudsman
                    www.nationaleombudsman.nl/ na stronie tez wersja po angielsku, jest
                    podany telefon, ale mozna tez sprawe potraktowania cie przez
                    szpital/ubezpieczyciela/urzednikow i nierzetelnosc, zalaczajac wszystkie dowody
                    twojej niewinnosci wyslac w mailu lub na adres korespondencyjny
                    www.nationaleombudsman.nl/contact/index.asp
                    oni powinni sie jakos ustosunkowac do twojego problemu i pomoc w rozwiazaniu,
                    powodzenia :)

                    -------
                    Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
                    • mamamaxia08 Re: Uwaga na....?? 30.10.09, 08:30
                      Corneliss, dzięki ale mam nadzieję, że znajoma załatwi sprawę do końca w
                      ubezpieczalni i nie będę musiała sprawy nigdzie zgłaszać.
                      Szpital przyznał nam rację, że niespecjalnie się przyłożył do sprawdzenia adresu
                      i obiecał zastopować procedurę komorniczą, a nam przysłać f-rę tylko z opłatą za
                      pobyt synka w szpitalu. Znajoma już umówiła się w CZ na rozmowę z jakimś bossem
                      na temat błędu popełnionego przez ubezpieczyciela, dotyczącego daty objęcia
                      dziecka ubezpieczeniem. Jeżeli uda jej się przekonać CZ do wprowadzenia zmiany,
                      to nic nie będzie stało na przeszkodzie żeby to oni jednak zapłacili f-rę.
                      Czekam tylko na rachunek ze szpitala, który znajoma zabierze wraz z całą
                      dokumentacją do przedstawienia sprawy.
                      Muszę przyznać, że rozmawiając telefonicznie z CZ, znajoma - mimo tego, że tam
                      pracuje, zna procedury i nie daje się zbywać - musiała przez mniej więcej
                      godzinę opowiadać kolejnym osobom, w czym rzecz - tak jakby i ją chcieli
                      zniechęcić do kontynuowania wyjaśnienia błędu. Ktoś zrobił błąd i trzeba tego
                      kogoś znaleźć, więc zgodnie z zasadą "kryjemy sobie ty...ki nawzajem" - broni
                      się kolegę/koleżankę z pracy, który/która będzie musiała za ten błąd ponieść
                      konsekwencje... ech, wszędzie jest jednak podobnie...
                      Dziękuję wszystkim za słowa wsparcia :)

                      • anitax Re: Uwaga na....?? 30.10.09, 09:41
                        Mamo Maxia, ciesze sie, ze sprawa powoli sie wyjasnia. Wyglada na
                        to, ze jedyne co musisz zrobic to sprawic zeby ubezpieczyciel
                        zmienil date ubezpieczenia synka. Jesli masz kopie wniosku czy
                        podobny dokument, nie powinno z tym byc problemu. W ubezpieczalniach
                        panuje tu wszedzie balagan, wiec najlepiej robic kopie wszystkiego,
                        co sie do nich wysyla. Trzymam kciuki zeby wszystko sie szybko
                        wyjasnilo.
                        I nie przesadzajmy z ta dyskryminacja. To raczej splot
                        nieszczesliwych wypadkow i balagan.
                        Trzymaj sie!
                        • mamamaxia08 Re: Uwaga na....?? 30.10.09, 10:07
                          anitax napisała:

                          > Jesli masz kopie wniosku czy
                          > podobny dokument, nie powinno z tym byc problemu. W ubezpieczalniach
                          > panuje tu wszedzie balagan, wiec najlepiej robic kopie wszystkiego,
                          > co sie do nich wysyla. Trzymam kciuki zeby wszystko sie szybko
                          > wyjasnilo.

                          Anitax, nie mam kopii wniosku - sprawę ubezpieczenia narodzonego dziecka
                          załatwia się "automatycznie" przez przedstawienie kilku dokumentów, min.
                          "potwierdzenie" narodzenia (w moim przypadku ze szpitala, na którym jest
                          adnotacja szpitala, że "życzą sobie" by dziecko zostało objęte ubezpieczeniem z
                          dniem narodzin) oraz akt urodzenia z gemeente. Do tych papierzysk dołączyłam
                          wszystkie nasze polisy, wraz z tymi, na których są błędne daty oraz te z korektami.
                          Wprawdzie CZ próbuje nam wmówić, że funkcjonowało nasze ubezpieczenie na "innych
                          zasadach" z powodu braku zameldowania ale płaciliśmy normalne składki
                          (rozszerzone o dodatkowe usługi), a oni przecież jednak zapłacili f-ry i za
                          opiekę ciążową, i za konsultacje ginekologiczne i okulistyczne, i za poród i mój
                          pobyt w szpitalu, i za kraamzorg - tylko za dziecko nie chcą zapłacić twierdząc,
                          że wszyscy nie byliśmy ubezpieczeni do tygodnia po narodzinach! Paranoja?

                          Jestem wdzięczna za słowa otuchy bo dobrze wiedzieć, że są ludzie, którzy dobrze
                          nam życzą :)
                          • anitax Re: Uwaga na....?? 30.10.09, 10:33
                            > sprawę ubezpieczenia narodzonego dziecka
                            > załatwia się "automatycznie" przez przedstawienie kilku
                            > dokumentów, min. "potwierdzenie" narodzenia (w moim przypadku ze
                            > szpitala, na którym jest adnotacja szpitala, że "życzą sobie" by
                            > dziecko zostało objęte ubezpieczeniem z dniem narodzin)
                            Taki dokument powinien im wystarczyc. Skoro CZ pokrylo pozostale
                            koszty, nie widze powodu dlaczego nie mieli zaplacic jeszcze tej
                            jednej faktury.
                            Rozmawiacie z konkretna osoba z CZ? Gdyby sie okazalo, ze szeregowy
                            pracownik sobie nie radzi z ta sprawe zawsze mozna probowac z
                            szefem. Na ogol dziala.
                            Trzymaj sie!
                            • mamamaxia08 Re: Uwaga na....?? 31.10.09, 15:31
                              anitax napisała:

                              > Rozmawiacie z konkretna osoba z CZ? Gdyby sie okazalo, ze szeregowy
                              > pracownik sobie nie radzi z ta sprawe zawsze mozna probowac z
                              > szefem. Na ogol dziala.
                              > Trzymaj sie!

                              Anitax, sprawę załatwia dla nas osoba z wewnątrz CZ (nie wiem dokładnie czym się
                              tam zajmuje ale na pewno nie jest "panienką z okienka"). Ta nasza znajoma jest
                              już umówiona osobiście na rozmowę z jakąś cz-towską szychą w naszej sprawie...
                              Dzięki za wsparcie :).
    • mamamaxia08 Załatwione :) 03.11.09, 15:28
      Sprawa zamknięta :)! Uffff! Ostatnie dni to był koszmar... na szczęście Ktoś
      zechciał nam pomóc i "rozpracował" sprawę od środka. Gdyby nie to - pewnie
      musielibyśmy zapłacić... aż mi ciarki po plecach przechodzą na samą myśl brrr.
      Odczułam wielką ulgę, jeszcze większą wdzięczność dla znajomej i wiecie co?
      Nawet nie umiem się cieszyć - czuję się jak balon, z którego ktoś spuścił
      powietrze: pfffffff...
      Dziękuję też wszystkim, którzy mi doradzali i tym, którzy mnie podnosili na
      duchu :).
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka