lenkaaa 13.03.05, 22:30 Czy bezposrednio po porodzie kladli Wam dziecko na gola skore do przytulenia, tak jak to opisuja w niektorych ksiazkach czy artykulach - czy tez przynosili dzidziusia juz umytego i owinietego ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
beba3 Re: pytanie do mam, ktore juz urodzily 14.03.05, 01:08 Kladli, jak napisalas, na brzuchu... :-) Zaluje tylko ze nie moglam od razu przystawic corki do piersi. Zaproponowalam to ale sie nie zgodzono. Sprawdzanie, mierzenie i mycie mialo pierwszenstwo. Potem sie okazalo ze corka jest za duza i nie bede w stanie jej wykarmic piersia. Pobrali jej krew aby sprawdzic, juz nie pamietam czego poziom, ale byl za niski. Dopiero w sali poporodowej moglam mala nakarmic. Nawet kiedy ja myja i waza, robia to przy Tobie. Gdy skacza (Ciebie tez umyja) maluszek wroci do Ciebie. :-) Tata, jesli asustuje przy porodzie, moze przeciac pepowine. Niezapomniane uczucie, podobno. Odpowiedz Link
lenkaaa Beba 14.03.05, 22:27 No i co, rzeczywiscie nie moglas karmic piersia, czy tylko tak Ci powiedzieli, a potem i tak bylas w stanie karmic ? Moja znajoma z UK trzymali w szpitalu z dzieckiem przez trzy dni, bo twierdzili, ze z dzieckiem jest cos nie tak. Dopiero jak sie zezloscila, ze nic jej nie mowia i zazadala zeby wyjasnili co konkretnie jest "nie tak" to powiedzieli, ze dziecko jest za male. Tylko, ze ono bylo za male w/g norm holenderskich, bo w/g norm angielskich wcale nie bylo za male... Dlatego pomyslalam, ze moze moglas karmic piersia, a lekarze tylko tak gadali... Odpowiedz Link
martaj7 Beba! 14.03.05, 23:33 Co to znaczylo, ze corka za duza i nie wykarmisz jej piersia? Jak duza byla? 10kg? Bo inaczej sobie tego nie wyobrazam? I tu w Holandii? M. Odpowiedz Link
beba3 Re: Beba! 15.03.05, 11:22 Wazyla 4730 a mierzyla 52 cm. Nie pamietam czy od powyzej 4500, 600 czy 700 robia te badanie ale uspokojili mnie, ze jest to u nich standard. Kwalifikuje sie ze wg na wage. Potem jeszcze pobierano jej krew chyba po godzinie, a potem ze trzy razy po trzech godzinach i chyba po dobie od urodzenia. Zapewne bardzo to pomieszlam ale juz nie pamietam, w koncu to juz dwa lata minely... Kolejne wyniki wychodzily juz bardzo dobrze ale powiedziano mi, ze to nie dlatego, ze karmie ja piersia tylko dlatego, ze dostala mieszanke. To byla pierwsza rzecz ktora mnie zdenerwowala. Moglam mala przystawic na chwile a potem wlali w nia mieszanke. Oddali mi ja i jeszcze troche possala. Po godzinie badanie i wyniki bardzo dobre. Wczesniej przedstawili mi grafik tych badan ale nie moglam na nich wymusiac aby pierwsze karmienie bylo tylko piersia. Wyniki tez moglyby byc dobre! Zagniewalam polozna... Jeszcze mialam takie fanaberyjna propozycje, abym to ja jej podala ta mieszanke ale sie nie zgodzila... Wlasciwie przez caly pobyt w szpitalu oficjalnie promowano karmienie piersia ale w nocy podawano dziaciaczkom mieszanki. Bylam jedyna matka ktora karmila w nocy. Na odchodne tez dostalam jeden sloiczek i instrukcje gdzie kupic nastepne... Gdyby to bylo moje pierwsze dziecko to zapewne przeszlabym na mieszanke... Oczywiscie Pyske wykarmilam piersia. Wage zawsze miala prawidlowa, rozwijala sie bardzo dobrze. Wlasciwie to teraz za szybko przybiera ale ma juz dwa lata i zrezygnowalysmy z karmiena piersia. Doszly inne pokarmy i slodycze.... Jezeli moge cos poradzic, to jednak wczesniejsze omowienie tego z polozna i wymuszenie jej zgody. Podanie piersi zaraz po urodzeniu i karmienie tylko i wylacznie piersia. Ja widocznie bylam za mieka.... Odpowiedz Link
martaj7 Re: Beba! 15.03.05, 11:34 No wlasnie... Karmilam Agate od urodzenia piersia (nie polozyli mi jej na brzuchu, bo to byla cesarka, a w ostatnim miesiacu ciazy dzialy sie dziwne rzeczy) i jak juz pisalam tyla miesiecznie okolo kg...Pierwszy miasiac 1200g.......Ale jadla jak szalona, czasami co godzine, co dwie, co trzy. Moje dnie sie praktycznie nie konczyly, nie bylo podzilu na noc i dzien. I tak do okolo roku...Przestalam zupelnie z cycem gdzy mial 10 miesiecy, i bylam naprawde na skraju wyczerpania. Ale nie zaluje i gleboko wierze ze cycus jest najlepszym co mozemy dac dzieciom na dalsze zdrowe zycie. To tak tytulem wyjasnienia za to moje moze troche niegrzeczne pytanie. Pozdr. M. Odpowiedz Link
beba3 Martaj! 15.03.05, 14:30 Pytanie bylo jak najbardziej na miejscu. Mialam inne wyobrazenie o Holandii. Skoro tak bardzo promuja porody naturalne w domu to, myslalam, ze i karmienie piersia. Szczerze mowiac nigdy nie widzialm w markecie czy np w 'Da' zeby ktos kupowal mleko dla niemowlat.... No to jak to wyglada w koncu? Zwyklego mleka chyba nie daja? ;-) U mnie tez bylo czeste karmienie ale glownie z Jagoda z Pyska poszlo juz znacznie lzej. Odpowiedz Link
nesla Re: Martaj! 15.03.05, 14:35 A nie slyszalas wczoraj, Beba w tv jak w restauracji zwymyslano karmiaca matke? Moze nie zwymyslano, ale poproszono kategorycznie o zaprzestanie tego neismacznego (!!) dzialania... !! No coz.. do Skandynawii Holendrom daleko jesli chodzi o karmienie piersia. Nawet specjalista od savoir vivre wypowiadala sie ze nie przystoi karmic piersia w miejscach publicznych. Moj pracodawca tez kreci nosem jak wspominam ze chce skorzystac z mojego prawa do 2 godzin dziennie na karmienie piersia (odciaganie lub dojazd do zlobka). A swoja droga faktycznie corka byla bardzo duza gdy sie urodzila. Ja nie mialam takich doswiadczen, od razu karmilam tylko piersia, tylko w pierwszy dzien ZA MOJA ZGODA malej podano kilka lykow mleka modyfikowanego bo moja produkcja jeszcze sie nie zaczela a mala plakala z glodu, cala noc byla u mnie przy lozku, a kraamzorg zwracala duza uwage na karmienie piersia, z reszta sama poprosilam o kogos z doswiadczeniem w tym zakresie. Odpowiedz Link
beba3 Nesla! 15.03.05, 14:57 Jesli chodzi o Twoje doswiadczenia to szczerze zazdroszcze takiej poloznej! U mnie nie bylo zbyt wiele dyskusji... W szpitalu rodza glownie panie ktore maja jakies klopoty. Najczesciej jest to cesarka. U mnie 100% natura i porod (wg nich!)lekki. (Tez zaczynam tak myslec z perspektywy tych 2 lat...). Panie karmily maluchy tasmowo a nasluch mialy przez 'elektryczna nianie'. Co do pierwszej kwestji, to nie widzialam tego programu. Karmilam i w restauracji swoje dzieci. Zawsze dyskretnie, bez ostentacji ale tez nie ze strachem w oczach ze zostane przylapana. Nigdy nie wiem jak zareaguje w jakiejs sytuacji ale na bank nie bylabym zadowolona. Karmienie dokonczylabym przy stoliku albo poprosilabym o zapewnienie mi jakiegos ustronnego miejsca. I nie mysle o toalecie! ;-D Zapewne by sie niezgodzili i kontynlowalabym karmienie na swoim miejscu. A z msciwszych mysli ktore zawsze przynosza mi ukojenie: porzadna awantura, walniecie piescia w stol, nie zaplacenie rachunku (oby duzego!). A w rzeczywistosci pewnie wrzeszczacego dzieciaka sataralabym sie ukoc smoczkiem, dokonczyc posilek albo zostawic go w cholere, zaplacic i wyjsc z rumiencem na twarzy. Szkoda..... Kolezanka krmila swoje dzieci nawet w kosciele. Czesto czlowiek dziala jak altomat. Przychodzi pora karmienia, szukasz ustronnego miejsca, koszule rozpinasz czy podciagasz luzna bluzke, dziecie lezy na kocyku albo i nie, cyc do buzi i czesc. Bez ceregieli i zabaw. Najedzone, do odbicia i teraz mozemy sobie porozmawiac... Spotykalam sie raczej z przyjaznymi usmiechami a czasmi jakis chlopak czy pan troche sie speszyl. Co prawda nie widzial piersi ale domyslal sie dlaczego to male stworzenie jest do mnie przyssane.... Nie moj problem! Odpowiedz Link
martaj7 Re: Martaj! 15.03.05, 15:11 A ja pamietam jak bardzo sie cieszylam kiedy wyszlam z domu na wiecej niz godzine... To bylo po 5 miesiacach jak pojechalismy do Hagi glosowac na tak dla Unii...I tez karmilam gdzie popadlo. No, kina nie robilam, ale nigdy nie spotkalam sie z nieprzyjemnymi uwagami. M. Odpowiedz Link
zuzka71 Re: pytanie do mam, ktore juz urodzily 14.03.05, 09:38 witaj.ja mam ciut inne doswiadczenia,bo rodzilam w domu.owszem dzidzius trafil, od razu po wyskoku, na brzuch, pozostal tam az do zakonczenia porodu..nacisk malego przyspiesza wydalenie lozyska..potem warzenie (nie byl mierzony, bo ponoc lepiej nie naciagac nozek..)ubranie, bez mycia.. (maz sie wchlonia i doskonale nawilza skorke malucha,pierwsza kapiel dopiero byla po 2 lub 3 dniach, nie pamietam teraz) i za jakis czas piers. w sumie to nawet niewiem czemu nie byl przystawiony od razu, jakos tak duzo bylo do zrobienia, zreszta tatus mi go porwal i oddac nie chcial;) a ty lenkaaa kiedy sie spodziewasz? zajrzyj tez tu na watek porod w holandii, gdybys miala jeszczeakes pytanka do smialo.pozdrowka.zuzka Odpowiedz Link
lenkaaa Zuzka 14.03.05, 22:35 Termin mam na 24 maja. W przyszlym tygodniu ide do szpitala w ktorym chce rodzic, bo maja tam "dzien otwarty" (a wlasciwie wieczor otwarty) kiedy to oprowadzaja po wszystkich salach i odpowiadaja na wszelkie pytania zwiazane z porodem i jego przebiegiem. Fajna sprawa. Przynajmniej bede wiedziala dokad i w jakiej kolejnosci sie zglaszac po przyjezdzie do szpitala. Dowiedzialam sie przez przypadek od kolezanki, ktora nota bene ma rodzic w czwartek w tym samym szpitalu. Polozna oczywiscie nic mi na ten temat nie wspomniala... Odpowiedz Link
kruszynka28 Re: lenkaaa 15.03.05, 10:23 Ja mam termin na 12 maja wiec mozemy razem odliczac ;-) Ja sie na razie nastawiam na porod domowy do szpitala mnie nie ciagnie nawet w celach zapoznawczych. Odpowiedz Link
lenkaaa Kruszynka 15.03.05, 13:21 Ja tez na poczatku wymyslilam sobie, ze skoro w Holandii mozna w domu, to ja tez sprobuje. Tylko potem nasluchalam sie od znajomej czego to nie trzeba zapewnic poloznej na czas porodu (podwyzszyc lozko, zeby jej bylo wygodnie porod odbierac i zeby jej kregoslup nie bolal...itp)Poza tym zaczelam myslec, ze skoro to moja pierwsza ciaza, to moze lepiej bedzie w szpitalu, bo jakby cos w ostatniej chwili "wyskoczylo" to ostatecznie w szpitalu maja sprzet na miejscu, gotowy natychmiast, a w przypadku dojezdzania z domu wszystko sie przedluza... Cale szczescie, ze ta ciaza trwa az 9 miesiecy, bo ja dopiero teraz, powolutku zaczynam sobie wszystko ukladac w glowie i dociera do mnie w pelni, ze teraz bedzie nas w domu troje zamiast dwojga. I troche mniej panikuje w zwiazku z porodem, bo wczesniej nie umialam sobie wyobrazic jak ja przez ten porod przejde. Chociaz nadal mam problemy z wyobrazeniem sobie jak to bedzie z malym dzidziusiem wiecznie u boku, zamieniona w wielka butelke mleka... : ) Odpowiedz Link
beba3 Lenka! 15.03.05, 14:39 To czy bedziesz 'wielka butelka z mlekiem' czy tez nie, zalezy od wielu czynnikow. Od samego dziecka (jak czesto bedzie chciako pic, jak dlugo, czy bedzie chcialo pic sciagany pokarm itd). Od Ciebie - Twojego nastawienia, potrzeb, sytuacji itp Od mozliwosci odciazenia Cie przez meza, rodzine, opiekunke. Rowniez od tego kiedy wybierasz sie do pracy (jesli sie wybierasz). Znam jedna osobe ktorej ani ciaza ale karmienie piersia nie przeszkadzalo w bardzo aktywnym zyciu. Mnie meczylo juz same sluchanie o tym...;-( Zycze Ci lekkiego porodu i slodkiego ale nie az tak absorbujacego brzdaca! :-) Tobie Kruszynka, tego samego! Odpowiedz Link
nesla Re: pytanie do mam, ktore juz urodzily 14.03.05, 12:49 tak, od razu po urodzeniu sie mala wyladowala u mnie na brzuchu, to byl najpiekniejszy moment w moim zyciu!! tez od razu przystawilam do piersi, polezala tak chwile, potem mycie, wazenie itd, a potem z powrotem do mamy. Odpowiedz Link
natalya20 Re: pytanie do mam, ktore juz urodzily 14.03.05, 13:50 grr az sie nie moge doczekac:) Odpowiedz Link
mamakubusia11 Re: pytanie do mam, ktore juz urodzily 15.03.05, 10:53 Moj porod wygladal tak jak u Zuzki.Kubus urodzil sie w domu i jeszcze z pepowina polozyli mi go na brzuch i od razu do cyca.Potem tylko tatus odcial pepowine,wytarli go,nie kapali(ponoc przez 2-3 dni nalezy zaczekac,bo te wszystkie mazie plodowe zabezpieczaja dziecko przed infekcjami i wzmacniaja jego odpornosc) i ubranego znowu do cyca. Najgorsze bylo to,ze on nie chcial sie od niego oderwac.Nawet jak sie najadl,musial trzymac cyca w buzi.Ryczal niemilosiernie kiedy go odstawialam,wiec po 2 dniach maz kupil smoczek,zeby go jakos oszukac. Starszego synka urodzilam w PL,ale tez natychmiast kazali mi go przystawic do piersi. Odpowiedz Link
zuzka71 Re: pytanie do mam, ktore juz urodzily 15.03.05, 13:09 witaj mamakubusia, super ze cie tu znow przygnalo;) lenkaa powiem ci ze ja tez planowalam porod w szpitalu, poszlam sobie nawet bez zapowiedzenia specjalnego obejrzec na sale porodowa i okazalo sie ze nawet jest tam wanna w kotrej moglabym sie wylegiwac przed akcja porodowa (potem na wyro do rodzenia)ale, jakos tak nie poczulam klimatu i jak przyszlo co do czego to zostalam w domu...(acha polozen i pielnegniarki chetnie wszystko mi pokazaly). jak sobie pomyslalam ze musze schodzic na dol, isc do auta, potem jechac winda na 7 czy ktores tam pietro w szpitalu (nie lubie wind)a tu skurcze co chwila to wolalam sie nigdzie nie wybierac, zawse mnie przerazala jazda w trakcie akcji porodowej do szpitala. a tu nie mozna byc wczensiej tylko jak juz sa czeste skurcze...tak czy siak. zycze spokojnego, szybkiego porodu w miejscu przez ciebie wybranym i oswojonym;)pozdr.zuzka Odpowiedz Link
nesla Re: pytanie do mam, ktore juz urodzily 15.03.05, 14:14 Mnie, zuzka tez przerazalo brniecie do szpitala w zaawansowanej skcji porodowej w porze np odwiedzin..! Ale do konca stalam twardo przy postanowieniu rodzenia w szpitalu. W sumie i tak potem nie mialam wyboru, bo mialam wywolywany, wiec dojechalismy sobie na spokojnie, spacerkiem, na umowiona godzine :-) Odpowiedz Link
zuzka71 Re: pytanie do mam, ktore juz urodzily 15.03.05, 22:50 ha, tak to i ja bym mogla;)ale tu sa nieludzcy ci w szpitalach i nie mozna jak Rachel (serial Friends) lezec sobie spokojnie w szpitalu i czekac na rozwarcie. Fajnie mialas,moznaby rzec komfortowo ze moglas sobie tak zaplanowac 'wypad' na porod do szpitala;)a juz wogole szczytem jest umawianie sie na date porodu w przypadku cesarki, 'tak chce miec porod w srode, pasuje pani 17ta?, wolalabym wczesniej' czy cos w tym guscie.no ale odbieglam od tematu. ciezarowki 3majcie sie.mlode matki dbajcie o sie.pozdr.zuzka Odpowiedz Link
martaj7 Re: pytanie do mam, ktore juz urodzily 16.03.05, 08:50 Nie rozumiem zuzka o czym mowisz? Jak to szczytem jest umawianie sie na cesarke na godzine? Po pierwsze nie umawiasz sie, ze idziesz na cesarke na wyznaczona godzine, ale umawiasz sie do szpitala na dzien wczesniej zeby zrobic potrzebne badania, i uwierz mi tu bez medycznych wymagan cesarki na zyczenie i na godzine noie robia. I musisz sie wczesniej umowic, bo czasami potrzeba te cesarke zrobic przed terminem (z roznych wzgledow). M. Odpowiedz Link
beba3 Re: pytanie do mam, ktore juz urodzily 16.03.05, 09:38 Mysle ze Zuzce chodzilo o te ciagle patrzenie w kalendarz, jakies takie przejaskrawione tutaj. Zreszta to Zuzka wie lepiej o co jej chodzilo, ja tak zrozumialam. Czy dobrze? W Holandii cesarki 'na zyczenie' nie zrobia. I, moim zdaniem dobrze, to przeciez jaks bzdura... Bez wskazan lekarskich, po co? Odpowiedz Link
mamakubusia11 Re: pytanie do mam, ktore juz urodzily 16.03.05, 09:55 Ja tez odebralam ,ze Zuzka napisala raczej przekornie i z ironia,ze porod mozna zaplanowac co do godziny,bo przeciez kazda,ktora rodzila wie, ze dziecko nie rodzi sie na gwizdek poloznej,ani w najodpowiedniejszym dla nas terminie,tylko wtedy,kiedy mu pasuje. A nadchodzi jakis dziwny trend ze Stanow,ze porod mozna zaplanowac jak wyjazd na wakacje-ot,walne sobie cesarke w czwartek wieczorem,bo w piatek mam wizyte u kosmetyczki. Odpowiedz Link
martaj7 Re: pytanie do mam, ktore juz urodzily 16.03.05, 10:47 No chyba raczej po czwartkowej cesarce na piatek do kosmetyczki sie nie dojdzie...Chyba ze na szpitalnym lozu, z pompka co ci wstrzykuje morfine zeby zlagodzic bol....... Ten trend dlugo jeszcze do Holandii nie trafi. Odpowiedz Link
mamakubusia11 Re: pytanie do mam, ktore juz urodzily 16.03.05, 11:27 Martaj,wyluzuj troche:-))) to tylko taka przenosnia. nikt nie smieje sie z koniecznosci porodu przez cesarke, tylko z tego,ze niektore kobiety decyduja sie na taki porod z wygody,a to jakies odejscie od natury. gdyby wszystko mialo rozwijac sie tym trendem,to pewnie nawet seks uprawialoby sie wirtualnie,np.w przerwie obiadowej:-))) Odpowiedz Link
beba3 Wirtualnie? 16.03.05, 11:36 Alez tak sie robi mamo Kubusia! Trafily mi w rece materialy z Wyborczej i wiele osob bardzo sobie chwali taki sex. To podobno bardzo intratny biznes te wszelkie telefony i strony www. W ciaze nikt nie zajdze i nie zarazi sie Aids... wiele partnerow itd. Zaleznie od oczekiwan! ;-D Odpowiedz Link
mamakubusia11 Re: Wirtualnie? 16.03.05, 12:28 Beba,to ja chyba jakas sredniowieczna jestem, wole tradycyjnie:-))) Odpowiedz Link
maxijo Recesraka 16.03.05, 12:37 hej, ja bede rodzic w Holandii, zapewne silami natury ze wszystkimi dziwactwami, ale ta cesarka w Polsce na godzine to prawda. W prywatnym szpitalu w Warszawie z pieciodniowym pobytem to kosztuje okolo 6000 zlotych, na lewo w szpitalu panstwowym od 1000 - 2000 zlotych. Jezeli czasami lekarz nie chce narazac sie i wykonac cesarki bez zadnego powodu medycznego, najczesciej jako powod podaje sie owiniecie dziecka pepowina. To pewne, ze kobiety chca teraz rodzic szybko, bez bolu i wrecz na zamowienie. Zdaje sobie z tego sprawe, ze najlepszy jest porod naturalny, ale znam wiele dziewczyn, ktore bol porodowy przyplacily depresja i niechecia posiadania potomostwa po raz kolejny. Moze Polki maja kompletenie zle nastwienie do porodu. Bylam na zajeciach w szkole rodzenia. Na 12 dziewczyn jestem jedyna nie-holenderka. Z tych 12 zaledwie 4 rodza w szpitalu, a tylko ja wybralam AMC ze wzgledu mozliwosc zzo. Jedna z uczestniczek miala w weekend krwawienie i bol brzuchha , ale jak powiedziala - to byl weekend i juz nie niepokoila poloznej. Tak, wydaje sie jednak ze ciaza i porod to faktycznie naturalny stan. Ciekawa jestem gdzie lezy prawda? Odpowiedz Link
beba3 cesraka 16.03.05, 17:06 Mamo Kubusia! Ja tez chyba jestem ze sredniowiecza... ;-) a komputera uzywam zazwyczj do zboznych celow... Maxijo! Chyba masz racje: o nastawienie chodzi. Dziewczyny w Polsce przeginaja w jeda strone a Holenderki w druga. Trzeba to jakos wyposrodkowac. Gdybym miala krwawienie to nie przejmowalabym sie tym ze kogos bede niepokoic podczas weekendu. Mialam tu kilka sytuacji kiedy jechalam na ostry dyzur, szlam do lekarza domowego dyzurujacego czy tez dzwonilam do ww. Nie chodzilo o ciaze, bo ta z medycznego punktu widzenia przechodzilam dobrze ale o dzieciaki czy tez o meza czy o mnie kide nie bylam 2 w 1. A ciaza to faktycznie fizjologia ale nalezy jednak o siebie dbac aby ja utrzymac. Czasmi nie jest to zalezne od naszej woli, tak tez bywa. Krwawienie moze nic nie znaczyc, moze oznaczac klopoty ale jest szansa na uratowanie ciazy, a czasami jest za pozno aby cokolwiek zrobic... Tak czy siek, ywazam ze jedak nalezy podjac dzialani aby a) dowiedziec sie o co chodzi b) dzialac jesli trzeba. Co do depresji to nie dotyczy ona tylko kobiet rodzacych drogami natury. Po cesarce wiele dziewczyn czuje sie paskudnie i to przez dluzszy czas. Te osoby ktore chcialy rodzic naturalnie, mialy wrecz jazde na tym punkcie a musialy miec cesarskie ciecie, czesto nie moga sie pogodzic z tym, ze to nie one widzialy moment porodu. Slyszaly pierwszy krzyk, widzialy odcinanie pepowiny. Sa takie osoby ktore winia wrecz cesarke o to, ze nie sa w stanie nawiazac blizszej relacji z dzieckiem... Ociera sie to o depresje. Ciezko diagnozowac... Odpowiedz Link
beba3 Re: pytanie do mam, ktore juz urodzily 16.03.05, 11:32 Moja mamcia wciaz sie smieje z mojego ojca ktory poprosil ja aby jeszcze poczekala. Jest noc, oni nie maja telefonu, najblizszy jest az przy osrodku zdrowia, nie maja samochodu, musza wezwac karetke a on wrocil z pracy bardzo pozno... Mama nawet moze zlitowalaby sie i poczekala troche ale dziecku bardzo spieszylo sie na swiat! Ja gdzies w temacie o eutanazji wyczytalam, ze rodzina chorego wpisuje ja sobie wlasnie gdzies pomiedzy prace czy np basen albo niemal taka kosmetyczke. Z porodem niby podobnie, z cesarka czy wywolywaniem. Mialam sie zglosic we wtorek po Swietach Wielkanocnych na wywolanie, mimo ze w Polsce robi sie je do dwoch tygodni po terminie a to juz bylo chyba ze dwa dni wiecej. Jaga nie czekala az tak dlugo i sie 'sama' urodzila w niedziele Wielkanocna. ;-) Odpowiedz Link
zuzka71 Re: pytanie do mam, ktore juz urodzily 16.03.05, 16:20 no to wyjasnie z ta cesarka, choc wlasciwie zrobilyscie to za mnie beba z mamakubusia, alez wy mnie rozumiecie;) dla mnie to wlasnie jest wypaczenie taki porod na godziny, akurat baarodzo popularny wsrod moich kol. w polsce...rozumiem cesarka z koniecznosci, ale ja pisalam o takiej wlasciwie 'wizycie' . dla mnie to szczyt, ale dla niektorych kobiet wygoda, zero bolu w trakcie, tyle ze nie wszystkie potem sa zadowolone z dlugiej rekonwalescencji...ciezarowki wasza ciaza wasz wybor i nikt go tutaj nie ocenia.powodzenia.zuzka Odpowiedz Link