zielonabiedronka1
24.09.06, 15:33
Jak to jest kiedy ma sie partnerstwo nie slub cywilny i 2 dzieci ... chodzi o
to ze moje dzieci maja paszporty holenderskie i maz a ja nie . Posiadam
jedynie meldunek i ubiegam sie o pobyt staly ... Nie jestem pewna czy chce tu
zostac i czy chce nadal byc ze swoim partnerem . Chce wrocic do Polski ale
jak to zrobic aby nie zostac na "lodzie" i bez dzieci ?
odpowiedz z innego forum :
Jezeli ojciec dzieci nie jest pozbawiony praw rodzicielskich ,to bedzie sie
musial zgodzic na wyjazd dzieci,mam na mysli staly wyjazd.Mam nadzieje,ze
pracujesz,bo jezeli nie i ojciec bedzie chcial dzieci zatrzymac przy sobie,to
ma na to duze szanse.Pamietaj,ze Holandia to nie Polska i tutaj matka nie ma
pierwszenstwa w wychowywaniu dzieci,tylko ten kto zapewni im lepsze warunki .
moje odpowiedzi :
Wiem doskonale , ze w Nl inaczej rozpatruje sie tego typu sprawy ...
niestety ;) chociaz w sytuacji "olnej soleczenstwa" jestto na + problem z tym
ze nie zgadzam sie z partnerem , nie jestem bita i ogolnie mamy dobrze :)
takze nie jest tak ze musze juz dzis uciekac ;)... dlaczego zaczelam myslec o
powrocie ? otoz moj partnej jest z jednej strony "obowiazkowy z z 2
lekkoduchem" pracuje a po godzinach rozkreca wlasna prywatke ... wszystko
niby
ok ... ale kosztem mnie samej ... ja siedze z dziecmi , nie jestem tak zdolna
osoba aby z tv nauczyc sie jezyka (znam holendreski w stopniu podstawowym co
uniemozliwia mi normalne zycie) . Dopiero od wrzesnia kiedy to postawilam
wyrazne warunki moj maz/partner zdedycowal sie mnie zameldowac , pojsc do
urzedu i zalatwic sprawy legalnego pobytu (czesciowo byla to tez moja wina ,
bo
w planach mielismy remigracje ? emigracje do POlski i na mnie mielismy kupic
dom , dzialke (potrzebny byl polski meldunek) - niestety nadal finanse nam na
to nie pozwalaly a ja tkwilam tu wlasciwie z niczym ...Dopiero kiedy od
wrzesnia chcialam pojsc do szkoly na holenderski i wymagano dokumentow to moj
partner sie obudzil i zaczelismy zalatwiac te rzeczy . na dzien dzisiejszy
mam
meldunek sofinummer i czekam (wiza w paszporcie) na pozwolenie o pobyt i
mozliwosc pracy ... Jednak ja nie wiem czy chce tu byc z tym czlowiekiem ...
nie jestem tez osoba pomimo swoich ulomnosci , ktore widac golym okiem ;)
bo "normalna" kobitka nigdy chyba by sie nie zgodzila na taki uklad ...zdolna
do "poswiecen" i zycia tylko dla dobra dzieci z kims z kim sie nie zgadzam .
Tak jak pisalam wyzej nie jest zle ale chwile kiedy meza nie ma w domu sa
przeze mnie wyczekiwane