Przyznac sie 2...

07.10.07, 00:33
Zainspirowna watkiem, rozpoczynam z innej beczki: ktore Z POLSKICH
zwyczajow udalo Wam sie przeszczepic na grunt holenderski? I jakie
trudnosci w zwiazku z tym musialyscie pokonac, a moze nie warto bylo
kruszyc kopii?
Ja przyznam sie, ze niewiele, ale za to dla mnie waznych rzeczy
udalo mi sie wprowadzic do codziennosci.Czy to polskie, nie powiem,
ale w kazdym razie INNE.
- jedzenie WSZYSTKICH posilkow przy stole.W rodzinie meza je sie
nadal na kanapie przed telewizorem, z gazeta pod talerzem
-jedzenie glownego posilku miedzy 14.00 a 16.00
- uzywanie recznika kapielowego TYLKO do wycierania siebie, a nie
podlogi
- wylaczanie telewizora wtedy, gdy nikt go nie oglada.Mamy poza tym
zamykana szafke na telewizor, wiec dzieciaki poki co nie dobieraja
sie do niego
- zaczynanie dnia modlitwa, a nie wiadomosciami czy teletekstem
-herbate parze w imbryczku,jak moja babcia:)) unikam w ten sposob
podawania kubka z wdziecznie moczaca sie w nim torebka z fusami.
- nie lubie kawy Senseo.Kupilam na starociach taki ekspresik do kawy
po wlosku, no i taka pijemy:)
- po domu chodzimy w kapciach albo w skarpetach.Buty sciaga sie w
przedpokoju
Nie moge natomiast zwalczyc czegos, co mnie bardzo w Holendrach
razi: puszczania glosno bakow i bekania przy stole.Przy tym lyzeczka
w kubku to pestka.
    • a.polonia Re: Przyznac sie 2... 07.10.07, 10:24
      Akurat z tych rzeczy, ktore wymienilas zadna dla mnie jest typowo
      polska, u nas obiady jadalo sie ok. 13.00, telewizor, zwlaszcza
      wieczorami, byl wlaczony non stop, i nikt nie zaczynal dnia
      modlitwa..
      Musze przyznac, ze z trudem przychodzi mi wymyslenie czegos TYPOWO
      polskiego, no moze tyle, ze gotuje czasem zupy, a moj je b.lubi,
      nawet kapusniak wcina :))) i pozniej opowiada w pracy co jadl, a
      wszyscy patrza na niego jak na wariata :))
      Urodziny probowalam swietowac inaczej, ale nie przeszlo, wiec dalam
      sobie spokoj.
      O, w Wielkanoc barszcz robie, i jajka z chrzanem, ale to bardziej ze
      wzgledu na tradycje i dlatego, ze lubie, bo do kosciola nie chodze.
      A w ogole to mi milo, ze ciebie zainspirowal moj watek, szkoda
      tylko, ze sie w nim nie wpisalas.
      • andevi Re: a.polonia 07.10.07, 20:58
        • andevi Re: a.polonia 07.10.07, 21:02
          sorki, wlasnie poszedl mi pusty post, a nie wiem, jak wykasowac:((
          A co do wpisania sie do Twojego watku, to juz sie poprawiam:)
    • mad_die a ja... 07.10.07, 15:12
      ...mam męża Polaka, więc niczego nie musiałam wprowadzać ani zaszczepiać, bo żyjemy sobie jak najbardziej po polsku ;) może nawet bardziej niż w Polsce, bo nam tęskno... szukamy wszędzie polskich smaków - i tak po wczorajszych zakupach w Belgii mam lodówkę pełną jogurtów naturalnych danone (bo tutejsze mi nie wchodzą) i twarożków wiejskich (bo tu nie ma, a jak są to ble i drogie ;))
      • efkamarchefka2 Re: a ja... 08.10.07, 09:46
        - mamy polski plot i wiate na rowery ozdobiona drewnianymi
        wycinankami z regionu Puszczy Bialowieskiej;
        - zbieramy grzyby i je marynujemy (tak, wiem, ze tutaj sa pod
        ochrona, ale nie moge sie powstrzymac, kiedy widze ile jest ich w
        lesie i ze sie zwyczajnie marnuja);
        - obiady czesto jemy o 16 - nie jestem w stanie czekac do 18 i
        zapychac sie w miedzyczasie kanapkami;
        - w domu chodzimy w kapciach lub skarpetkach, maz sam sie na to
        zdecydowal po tym, jak polozyl podloge sosnowa i pociagnal ja olejem
        (swietnie widac wszystkie slady)- sam ja szorowal kilka razy i teraz
        woli zdjac buty;
        - staram sie go nauczyc, zeby dzielil ubrania na te do pracy i te do
        normalnego chodzenia - ale to baaardzo trudne;
        - na sniadanie jemy czarny chleb z bialym serkiem i miodem;
        - nie kupujemy dan gotowych, tylko gotujemy od podstaw;
        - jesli tylko mamy mozliwosc kupujemy polskie jedzenie;
        - dzierzawimy ogrodek i hodujemy kwiaty i warzywa;
    • go.ga Re: Przyznac sie 2... 08.10.07, 11:11
      Jedzenie z gazety, syfienie w lazience, puszczanie bakow i bekanie
      przy stole. Czytam Twoje posty o rodzinie Twojego meza zawsze z
      szeroko otwartymi oczami ze zdziwnienia, to co opisujesz (nie tylko
      na tym forum, czytam Cie tez na innych, bardzo barwnie i wciagajaco
      piszesz ;-) to dla mnie jakis KOSMOS. Tylko czy jestes pewna, ze to
      wszystko co opisujesz to specyfika holenderska? Moze po prostu jest
      to specyfika tej rodziny?
      • tijgertje Re: Przyznac sie 2... 08.10.07, 11:16
        go.ga napisała:
        Tylko czy jestes pewna, ze to
        > wszystko co opisujesz to specyfika holenderska? Moze po prostu
        jest
        > to specyfika tej rodziny?

        Tez tak mysle. Jakos nie spotykam sie z takimi zachowaniami w naszym
        kregu znajomych.
        • andevi Re: go.ga , tijgertje 08.10.07, 23:45
          Oczywiscie nie jest to specyfika holenderska:)) Gdyby wszyscy
          Holendrzy tacy byli, to chyba bym tu nie wytrzymala.A ze moja
          tesciowa i jej rodzinka taka "kulture" kultywuja, no to sie od tej
          rodzinki szczelnie odcinam i mezusia dzielnie odchamiam:)
      • go.ga Re: Przyznac sie 2... 08.10.07, 11:28
        A teraz na temat:
        Nauczylam meza picia Zubrowki i jedzenia kabanosow. Wprowadzilam tez
        niektore polskie potrawy np. barszcz czy bigos.
        • flucha Re: Przyznac sie 2... 08.10.07, 18:11
          Moj maz zajada wszystkie polskie potrawy az mu sie uszy trzesa.
          Posilki jemy; jak dziecko wraca ze szkoly pierwszy raz - zupe, jak
          drugi raz - drugie danie. Jemy zupy jak wyzej. Robie salatki a nie
          tylko surowae warzywa. Jadamy rozne kielbaski a najbardziej lubimy
          parowki Morlinki dla dzieci na sniadanie.
          Oczywiscie wigilia i sniadanie wielkanocne.
          Wlasciwie to sprowadza sie do jedzenie.
          Aaa i chodzimy do kosciola jak tylko mozemy, maz katolik :) !!! a
          wiadomo jak tu z tutejszymi katolikami jest.
          • anitax Re: Przyznac sie 2... 08.10.07, 20:23
            Najwieksze roznice kulturowe wyszly dopiero jak sie urodzila corka.
            Udalo mi sie przekonac meza, ze kraamvisite moze poczekac az dziecko
            skonczy kilka tygodni, goscie powinni umyc rece zanim wezma na rece
            noworodka, chorego niemowlaka trzeba zabrac do lekarza a nie czekac
            az samo przejdzie itd. Nie sa to jednak jakies zwyczaje specyficzne
            dla Polski.

            Podobnie jak dziewczyny, nie spotkalam sie z Holendrami bekajacymi
            czy puszczajacymi baki! Nie spotkalam sie tez zeby recznikiem
            wycierac podloge, czyba ze juz jest stary i przeznaczony na szmate.

            Jedzenie wszystkich posilkow przy stole to raczej domena Holendrow,
            szczegolnie kolacji o 18:00. Bardzo mi sie to podoba i ciesze sie,
            ze nasza corka odkad tylko potrafi siedziec, siedzi z nami wtedy
            przy stole. Nalegal na to maz-Holender. I teraz z duma odwiedzam
            znajomych w Polsce, bo moje dziecko grzecznie siedzi przy stole a
            inne biegaja wokol.

            Jeszcze mi sie przypomnialo, Swieta obchodzimy po polsku, musi byc
            tradycyjna Wigilia z koledami i prezenty pod choinka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja