Dodaj do ulubionych

przedszkole

22.07.08, 23:22
Witam wszystkich rodziców bardzo serdecznie.
Jestem absolwentką Uniwersytetu Zielonogórskiego na wydziale artystycznym.
Mam wykształcenie artystyczno-pedagogiczne.
Mam w planach otworzyć własną działalność gospodarczą a mianowicie przedszkole o profilu artystycznym.
Z doświadczenia wiem , że kreatywni ludzie osiągają więcej w życiu niż ci mniej kreatywni.
A wyobraźnię twórczą najlepiej rozpocząć już w najmłodszych latach.
Przedszkole to moje marzenie a z racji tego ,że właśnie skończyłam studia , a mój luby mieszka w Einhoven zastanawiam się czy tego przedszkola nie otworzyć właśnie tam.Prosiłabym Was rodzice swoich kochanych pociech o jakiś wskazówki - typu czy w ogóle beda chcętne dzieci itd.nie mam pojęcia jak w Holandii przedstawia się sprawa przedszkoli , wiem natomiast , że w Polsce na miejsce w przedszkolu czeka kilkoro dzieci.
pozdrawiam serdecznie i dziękuję z góry za pomoc.
Obserwuj wątek
    • nesla Re: przedszkole 23.07.08, 08:57
      To bardzo fajnie ze chcialabys otworzyc takie przedszkole, ale :
      1 - przedszkola w Holandii nie istnieja, zamiast przedszkoli
      sa "peuterspeelzaal" czyli grupy zajeciowe dla dzieci 2-3 razy w
      tygodniu po 3-4 godziny. Te grupy prowadzone sa przez
      wyspecjalizowane placowki i wykwalifikowanych ludzi, nie mozesz
      sobie ot tak otworzyc takiej grupy, mozesz sie ewentualnie zatrudnic
      w organizacji ktora nadzoruje edukacje przedszkolna.
      2 - od 2009 lub 2010 roku maja powstac tzw "thuis-creches" czyli
      zlobki domowe. Osoby ktore chca prowadzic taki zlobek rowniez musza
      sie zrzeszyc w organizacji nadzorujacej jakosc i profesjonalny
      podejscie do tematu.
      3 - obecnie istnieja organizacje "gastouders" czyli osoby chcace
      opiekowac sie innymi dziecmi u siebie w domu w naturalnych
      rodzinnych warunkach zapisuja sie do "gastoudersbureau" i pod ich
      nadzorem przyjmuja u siebie nie wiecej niz 4 dzieci w tym samym
      czasie. Jestes u nich zatrudniona za stala stawke, polowe ceny
      zwykle kasuje organizacja.
      4 - wybralas sobie trudny moment, bo w tym roku jest nagonka na
      nieformalny rodzaj opieki fiskus redukuje zwroty kosztow jakie
      przysluguja rodzicom za ta forme opieki. Abstrahujac juz od faktu ze
      wiekszosc rodzicow stac na oplacenie opieki nad ich dziecmi tylko
      dlatego ze otrzymuja wspomniany zwrot z podatku, ktory z kolei
      uwarunkowany jest tym ze dzieckiem zajmuje sie osoba zrzeszona w
      organizacji, ktora ma certyfikat jakosci. Jesli nie masz
      holenderskiego wyksztalcenia pedagogicznego, ani nie znasz
      tutejszych realiow to nie wyobrazam sobie jak mialabys spelnic
      wymagania instancji kontrolujacych jakosc (np GGD) i dostac
      certyfikat. Ale zawsze mozesz sie zapisac do "gastoudersbureau"
      jako "gastouder".
      • magen_25 Re: przedszkole 23.07.08, 13:43
        dziekuję za wyczerpującą odpowiedź.widzę, że jest to bardziej skomplikowane niż
        myślałam.moja koleżanka otworzyła polskie przedszkole w Anglii i nie miała z tym
        większych problemów.myślałam , że realia w Holandii bazują na podobnych zasadach.
        • tijgertje Re: przedszkole 23.07.08, 21:03
          magen_25 napisała:

          > dziekuję za wyczerpującą odpowiedź.widzę, że jest to bardziej
          skomplikowane niż
          > myślałam.moja koleżanka otworzyła polskie przedszkole w Anglii i
          nie miała z ty
          > m
          > większych problemów.myślałam , że realia w Holandii bazują na
          podobnych zasadac
          > h.


          Chwila moment. Ty chcesz otworzyc przedszkole tak ogolnie tutaj, czy
          dla polskich rodzicow z polskimi dziecmi???
          Jak nesla pisala, przedszkoli tu nie ma jako takich, ale... Jezeli
          myslisz o zajeciach dla dzieci w wieku przedszkolnym, to
          zapotrzebowanie jest bardzo duze, bo dla maluchow 2-6 lat nie ma
          zywcem nic, czasem jakies cos do tancow podobne od 4 lat, ale
          trzeba trafic w dobre miejsce. jezeli myslisz nad przeprowadzka
          tutaj, to zacznij od gruntownej nauki niderlandzkiego, bo bez bardzo
          dobrej znajomosci tego jezyka to nie ma szans na prace z dziecmi,
          zwlaszcza w Brabacji (gdzie lezy Eindhoven), bo sporo dzieciakow
          mowi nie dosc ze niewyraznie to dialektem i naprawde niektore ciezko
          zrozumiec. Potem uznanie dyplomu (na tytul nie licz, tego typu
          kierunek tu jest tylko jako wyzsze studia zawodowe, ktorym tytul nie
          przysluguje). Najlatwiej byloby opracowac programy krotkich, 10-
          tygodniowych kursow i zaproponowac je w szkolach i centach kultury
          (Centrum voor de Kunsten). Te ostanie maja mnostwo zajec plastyczno-
          muzyczno-teatralnych dla ludzi w kazdym wieku, tylko jak
          wspomnialam, wiekszosc od 6 lat. Szukalam czegos dla swojego urwisa,
          ale strasznie z tym ciezko. Mam kolezanke po tubylczej ASP, dogadala
          sie z domem kultury u nas we wsi, za symboliczna oplata za
          udostepnienie sali dla 4-5 latkow ma raz w tygodniu prowadzic
          zajecia plastyczne w dwoch grupach. Zanim bylo pewne, ze kurs jednak
          sie bedzie odbywal, to juz miala 3 razy wiecej chetnych, niz miejsc.
          W Holandii jest mnostwo regolek i przepisow, watpie, zebys po
          przebrniecu wszystkiego miala jeszcze czas i ochote na wyzywanie sie
          artystycznie. Jakbys zalozyla dzialalnosc, to niestety musisz sie
          liczyc ze sporymi kosztami na poczatek, a bez doswiadczenia , tylko
          tuz po studiach to szczeze mowiac bardzo watpie, czy ktokolwiek
          zgodzi sie wydac zezwolenie na prowadzenie placowki dla dzieci. Jako
          freelanser mozesz zaproponowac kursy wedlug wlasnego pomyslu, na
          wlasnych warunkach i za wlasna cene. Takie lekcje nie zawsze sa
          tanie, ale wielu Holendrow wychodzi z zalozenia, ze dzieciom trzeba
          wszystkiego pozwolic poprobowac, wiec wydaja nieraz majatki na
          roznego rodzaju lekcje. Ta moja znajoma za kursy dla doroslych z
          wlasnymi materialami wolala po 60E za godzine i chetnych nie
          brakowalo, wiec mozna z tego zyc.
          Jezeli chcesz pracowac z Polskimi dziecmi, musisz wziasc pod uwage,
          ze chetnych bedzie mniej, Eindhoven to nie Londyn;-)
          Przyznaje, ze jak przeczytalam twoj post, to jakbym siebie
          widziala:) Jestem po wychowaniu muzycznym, zawsze chcialam pracowac
          w szkole, ale tubylcze dzieci, ich "wolne" wychowanie, i tubylcze
          realia sutecznie ochlodzily moj zapal. Muzyki i plastyki w
          podstawowkach nie ma jako tako, a jesli cos jest, to prowadzone
          przez nauczyciela klasowego, a nie specjaliste w danej dziedzinie,
          choc czasem dyrektor jest bardziej otwary. W szkole sredniej zas za
          nic w swiecie nie chcialabym tu uczyc:-/ szkoly polskie sa i cierpia
          na brak ludzi do prowadzenia przedmiotow artystycznych, glownie
          muzyki, ale jest to praca 1-2 razy w miesiacu, sobota po poludniu i
          na zasadzie wolontariatu, wiec wyzyc z tego sie nie da.
          Jedyne, co podobne do przedszkola moglo by tu byc, to speelzaal, ale
          da dzieci 2-4 lat, musisz to prowadzic razem z kims, bo sama nie
          dasz rady, w grupie musi byc przynajmniej 2 osoby, bo maluchy do 4
          lat maja prawo tu nosic pieluche. 4-latki siedza w szkole od 8.30 do
          15.15 (jeden albo 2 dni wolne popoludnie), dla nich szelkie zajecia
          albo w szkole po dogadaniu sie z dyrekcja, albo po lekcjach. Pytanie
          mam, ten kierunek artystyczny to w kora strone? plastyczna, czy
          muzyczna? Uff, zamieszalam troche, ale chcialabym za duzo naraz a
          tak sie nie da.
          • magen_25 Re: przedszkole 24.07.08, 12:33
            dziękuję za odpowiedż
            po pierwsze jestem po plastycznych, ale równorzędnie z liceum ogólnokształcącym
            ukończyłam szkołę muzyczną 1st.
            myślałam bardziej o przedszkolu dla polskich dzieci.
            no i kłopot z językiem,mój chłopak nie jest polakiem, porozumiewamy się w
            j.angielskim.
            z tego co się orientuję niderlandzki jest zlepkiem angielskiego + niemieckiego +
            francuskiego
            gdy byłam w Eindhoven miałam okazje utwierdzic się w przekonaniu ,że jest tam
            sporo polaków(lub w okolicach).
            Propo wkładu pieniężnego (tylko tu muszę jeszcze się zoorientować) sa kredyty
            dla absolwentów , i jeśli firma się utrzyma na rynku przez 2 lata , taki kredyt
            jest bezzwrotny .Wiem ,że tak jest w Polsce , a czy taki kredyt przysługuje mi
            na otworzenie działalności w innym kraju - tego nie wiem.
            A jeśli chodzi o doświadczenie- mam odbyte praktyki w szkole podstawowej , w
            wakacje pracowałam w Biurze Wystaw Artystycznych( prowadziłam warsztaty dla 2
            grup.I- zorganizowana ( dużo kolonii także zagraniczne)oraz II- dzieci z
            podwórka (rodzice przyprowadzali i szli sobie na zakupy - to było darmowe)
            odbyłam tygodniowy plener z dziećmi na wsi ( prowadziłam warsztaty
            artystyczne)też było darmowe
            w ciągu 2 lat , raz w tygodniu prowadziłam zajęcia w przedszkolach( także
            zintegrowanych - z dziećmi upośledzonymi), szkołach podst, i gimnazjach i średnich.
            to wszystko prowadziłam jako wolontariat , moim głównym celem było zdobycie
            doświadczenia.wszystkie moje ,,działania" mam udokumentowane. no a najlepsze
            doświadczenie zdobyłam przy moim 4,5 letnim synku , który towarzyszył mi przez
            cały okres studiów.
            zdaję sobie sprawę ,że sama nie zdołam udźwignąć tego ciężaru.i gdybym tylko
            miała możliwość na otworzenie takiej placówki na pewno zatrudniła bym kogoś do
            pomocy.
            • tijgertje Re: przedszkole 24.07.08, 15:11
              Wiesz, to, ze w okolicy jest sporo polakow, to nie znaczy, ze jest
              tyle samo polskich dzieci;-( U mnie w okolicy pracuje ponoc okolo 2
              tys polakow, ale dzieci w tym naprawde garstka. W Einhoven jest
              polska szkola (zajecia 2 razy w miesiacu w soboty) dla dzieci 4-12
              lat, czyli tak jak podstawowka tutaj. Zadzwon i dowiedz sie, ile
              maja dzieci w poczatkowych klasach, bedziesz miec jasny obraz tego,
              jakie sa szanse na ilosc dzieci w przedszkolu czy zlobku (do 4 lat).
              przewodniczący
              Stefan Zaczkiewicz
              tel 040 2427254
              Czy w ogole przedszkole dla takich maluchow cie urzadza? Co innego
              tez zajecia po polsku raz na jakis czas, co innego codzienne
              przedszkole. Ludzie, ktorzy przyjezdzaja tu na dluzej albo
              malzenstwa mieszane prawdopodobnie ucieszyliby sie z zajec 1-2 razy
              w tygodniu, ale obok przedszkola holenderskiego, gdyz tubylczego
              jezyka dziecko musi sie nauczyc, a 4-latkowi zaczynajacego od zera
              na pewno w grupie rowiesnikow holenderskich latwo nie bedzie.
              Prowadzac przedszkole artystyczne musisz sie z tego utrzymac, a jako
              osoba prywatka prowadzaca zajecia tylko dla polakow dotacji z gminy
              nie dostaniesz, wiec koszty dla rodzicow bylyby dosc wysokie
              (wynajem sali, materialy, pensje, ubezpieczenia itp). Dofinansowan
              do przedszkoli nie ma, wiec watpie, czy wielu chetnych bedzie. Tu
              przedszkola sa dotowane przez gmine i budynki naleza do gminy, wiec
              odpadaja koszty wynajmu, a i tak koszty sa bardzo rozbiezne, nesla
              placila zdaje sie ponad 70E na miesiac. Ilu Polakow pracujacych za
              minimalne stawki stac na jeszcze wyzsze wydatki?
              Mysle, ze masz 2 wyjscia: albo praca jako gastouder, jak radzila
              nesla, poki nie nauczysz sie jezyka dzieki odpowiedniej rekalmie
              mozesz dotrzec do polskich rodzicow szukajacych opiekunki, wtedy
              pracujesz w domu, koszty sa znacznie nizsze, a forma opieku dla
              rodzicow bardziej atrakcyjna. Druga mozliwosc, to nauka jezyka,
              jesli myslisz przyjechac tu na stale to i tak bedziesz sie musiala
              nauczyc, zwlaszcza, ze twojego synka za pol roku obejmie obowiazek
              szkolny i do tubylczej szkoly bedzie musial isc. W takim wypadku
              prowadzenie kursow w szkolach i centrach kultury pozwala na
              przyzwoite zarobki, zminimalizowanie papierkowej roboty i elastyczny
              czas pracy. Jesli zastanawiasz sie nad przeprowadzka tutaj, to
              dzialaj szybko, im wczesniej nauczysz sie jezyka, tym latwiej ci
              bedzie. Doswiadczenie w pracy zdobyte w Polsce nie bardzo byloby
              brane pod uwage, jesli chcialabys proawadzic przedszkole dla
              tubylcow. Mimo,z e dzialalam na studiach podobnie (wieeecznie cos
              robilam z dzieciakami odkad skonczylam 10 lat;-) to tu mi wyrzucaja
              roznice systemow i inna mentalnosc a przez to w zasadzie brak
              doswiadczenia:-(
              W Holandii nie ma nic za darmo, jak wezmiesz kredyt, to zawsze
              bedziesz musiala go spalcic.
              Wiem, ze odpowiedzi nie takich sie spodziewalas, ale mysle, ze
              lepiej jak wiesz od razu co i jak, niz potem dostac kubel zimnej
              wody na glowe, jak sobie wswzystko dokladnie zaplanujesz:-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka