mjot1
01.12.04, 21:17
Kilka dni temu obiła mi się o uszy taka oto „prawda” dotycząca hucułów. Tu
muszą nadmienić, że nie idzie mi o nację tak boleśnie potraktowaną pół wieku
temu, lecz o rasę koni może i prymitywnych jakże jednak sympatycznych.
Nie wiem na ile owa prawda jest prawdziwą. Reguła ta mówi, że hucuł nie może
mieć np. białych łat na głowie jeśli takichże łat pozbawiona jest reszta jego
ciała.
Wiadomo są reguły wypracowane przez fachowców określające rasę. Pewne ścisłe
ryzy, w których mieścić się musi zwierzak by rasowym być. Określają one
szczegółowo cechy, które dany zwierzak posiadać winien, między innymi cechy
fizyczne a w tym umaszczenie.
Wszystko jasne, logiczne, proste.
A mną jak zwykle „mjotają” wątpliwości.
No bo nietrudno ubzdurać sobie taki przypadek.
Oto rodzi się hucułek. Mama szlachetnie urodzona, tata też arystokrata.
Genealogia prosta jak drut. Wszyscy antenaci znani aż do zamierzchłych
początków rasy. Po drodze żadnych, ale to żadnych mezaliansów ba! nawet
możliwości tychże mezaliansów (troskliwy człowiek zadbał o to skutecznie).
A tu raptem nasz hucułek, kasztanek jak marzenie ma białe pyszczydło!
Reguła jasno określona przez znawców nad znawcami jednoznacznie stwierdza: To
kundel!
Nasz źrebaczek próbuje, co prawda bronić się, przedstawia akt urodzenia, całą
genealogię swego szlachetnego rodu... Na nic!
Mędrcy wszak wiedzą najlepiej. Źrebaczek jest nieczysty i koniec kropka!
Ot zwykły jakiś mieszaniec niegodny by przebywać w stadzie i narażać na
niebezpieczeństwo skundlenia resztę szlachetnie urodzonych.
Jaki związek mają te prawidła ludzkie z regułami panującymi w naturze?
Co znaczy rasa? Komu i czemu owo pojęcie właściwie służy.
Czegóż właściwie się czepiam?
Bom laik zwykły i nie pojmuję czy ci mędrcy, aby na pewno mądrością się
kierują?
Stąd ten mój wpis z prośbą do mądrzejszych ode mnie o oświecenie.
Najniższe ukłony!
Jak zwykle z wątpliwościami M.J.