lena_malynils
08.01.15, 22:05
Tak sobie mysle o znaczeniu tych slow w kontekscie tego, co stalo sie w Paryzu. I tego, co stalo sie z Michalem Hernikiem.
Moj rytual z kartami na ten ponury dzien nie roznil sie niczym od innych: byl ranek. Ja z kubkiem goracej kawy, we flanelowej koszuli, wyciagam trzy karty i pytam ze stoickim spokojem: jaki bedzie ten dzien?
I pojawia sie Diabel As Kijow 10 Mieczy
Nic z tego nie rozumiem. Choc karty tak proste. Ze niby jak to sie ma do mnie i do mojego matriksu.
A potem dostaje wiadomosc: ze MH nie zyje. Michal, ktorego dobrze znalam. Ktorego poznalam 16 lat temu tu, w Finlandii.
10 mieczy. Diabel. As Kijow.
No tak.
A pozniej sama czuje sie jak ten nieszczesnik z mieczami w plecach. Dobija mnie news spod Paryza.
Diabel. 10 mieczy. As Kijow.
No tak.
No tak.