Jakiś czas temu pisałam tu czy wierzycie w połączenie telepatyczne.. w sensie pieką mnie uszy dość często i wydaje mi się ze ma to związek z pewnym panem. I to jest takie dziwne, spotykaliśmy się jakiś czas, głównie z mojej inicjatywy, no i w końcu olalam temat bo ile można zabiegać, jakby chciał to wie gdzie mnie szukać ze tak powiem

ja się już nawet z tym pogodziłam choć chemia między nami była niesamowicie silna, z mojej strony na pewno, nie będę się wypowiadać za niego bo wiecie jak jest - 'może za dużo sobie wyobraziłam'

do brzegu - przyśnił mi się wczoraj, zresztą on w przeciągu ostatniego roku bardzo ale to bardzo często mi się śni i te sny są takie realne, taka tęsknota mi się włącza a jak śni mi się ze mnie przytula czy coś to te sny są takie realne.. często też popatrzę na coś i np wzorki na pościeli, na podłodze czy ścianie układają się w pierwszą literkę jego imienia

no i wczoraj to już przeszłam sama siebie bo śniło mi się ze próbuję napisać do niego wiadomość a pojawiły się jakieś problemy, myślę ale jak to się nie da zaraz napiszę i obudziłam się z telefonem w ręku i wybranym jego numerem juz żeby sms wysłać! O tyle dobrze ze się rozbudzilam, bo już taka zadowolona chciałam pisać jak mu weekend mija

ale się ocknęłam, oceniłam sytuację no i kurde gdyby mu zależało to przecież by się odezwał i nic nie napisałam. Ale wiecie co, jakoś mnie tknęło żeby karty postawić 'po co ja się właściwie pojawiłam w jego życiu?' i wyszły gwiazda+papież. Czytałam ze to połączenie oznacza bliźniacze albo przynajmniej bratnie dusze, wzajemne przyciąganie i wiele rzeczy się zgadza jak oceniam nasza znajomosc. Robi mi się gorąco i słabo jak gdzieś go spotykam, nie mówiąc o tych snach, uszach itd. no silne to jest. Tylko co z tego skoro nasza znajomość się nie rozwinęła bliżej, myślę że stchórzył albo się na mnie czai (on mi często w kartach na pytanie jaki to mężczyzna wypada jako kapłanka) W każdym razie ja czuję się zdrowo poschizowana jak o tym myślę, nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. I tak się zastanawiam jak się go pozbyć czy jak rozpracować tą energię między nami skoro z tego i tak nic nie będzie? Jakieś pomysły (poza wizytą u psychiatry)? 😁😁😁