Dodaj do ulubionych

zapytanie?!

22.11.05, 17:53
Witam Was!
Moja Oliwka jest dzieckiem całkowicie niewidomym.
W grudniu kończy 2 latka. Ale niestety mamy z nią problemy.
Otóż ona nie chce niczego dotykać, poznawać, jeszcze nie chodzi( a jak się z
nią próbuje za rączki to siada na pupę). Pewne rzeczy wymusza na nas płaczem,
krzykiem.
Jak dajemy jej do rączki jakieś przedmioty to od razu je wyrzuca.

I moje pytanie do Was:
jak radziliście sobie z Waszymi pociechami, jak ją przekonać do poznawania
świata, otaczających ją przedmiotów.
Kiedy Wasze dzieci samodzielnie zaczęły chodzić?

Obserwuj wątek
    • paulina_83 Re: zapytanie?! 22.11.05, 19:18
      Witam
      Moja córka ma 2.5 roku, na poczatku też bała się róznych rzeczy ale nie
      zmuszałam jej i sama zaczęła brać zabawki szczególnie te co delikatnie
      grzechotały,co do samodzielnego chodzenia to Nikola do tej pory nie bardzo chce
      chodzić, pani która ją rehabilituje mówi że jeszcze trochę czasu minie poprostu
      się boi bo dobrze nie wie gdzie co jest, nie martw się wszystkiego się w porę
      nauczy.
      • olamaja Re: zapytanie?! 23.11.05, 08:37
        Maja tez kiedyś nie chciała dotykać pewnych przedmiotów. Szczególnie pluszaków
        i "żelowatej" gumy. Po pewnym czasie przeszło. Czy próbowałaś sadzać córeczkę
        na takiej macie, która jest zrobiona z materiałów o różnej fakturze i ma
        poprzyszywane różne drobiazgi (guziki, lusterka, rzepy, koraliki). Są takie w
        sklepach gotowe, ale chyba mozna to zrobić samemu.
        • ol2 Re: zapytanie?! 23.11.05, 08:54
          Nie, w sumie nie próbowałam sadzać Oliwki na takiej macie.
          Ale nie wiem czy by to cokolwiek zmieniło. Ona i tak się niczego nie dotknie, a
          jak już to zrobi, to zachowuje się tak, jakby ta rzecz, ten przedmiot - parzył.
          Oliwka najchętniej to siedzi i słucha piosenek, bajek i to jej najbardziej
          teraz odpowiada. A ja nie chcę żeby tylko tak było.
          Ale wiem, że na siłę nic nie zdziałam.
          • olamaja Re: zapytanie?! 23.11.05, 10:14
            Maja zachowywała się tak samo! Jak sadzało się ja na mechatym kocu to ręce i
            nogi trzymała w górze.I ten wyraz obrzydzenia na jej twarzy! :). Trzeba było
            ciągle do niej mówić, czytać albo włączać bajki. Dokładnie. Jakoś samo
            przeszło. W Tęczy powiedzieli, ze wiele niewidomych dzieci w ten sposób
            reaguje. W opinni psychologa na temat Mai wyczytałam bardzo ciekawą rzecz. Otóz
            3 letnie dziecko niewidome moze rozwojem odpowiadać 18 miesięcznemu dziecku
            widzącemu i to była jakaś norma. Nie pamiętam tylko czy chodziło o rozwój
            intelektualny, fizyczny czy tak ogólnie. Sprawdzę w domu to jutro uściślę.
            Trzymaj się.
    • nemiki1 Re: zapytanie?! 23.11.05, 15:53
      U nas jest to samo. Może już się trochę zaczyna zmieniać - na lepsze. Tomiś
      coraz bardziej zaczyna się interesować zabawkami i nowymi rzeczami. W zasadzie
      jeszcze dwa miesiące temu mogłam całkowicie podpisać się pod Twoim postem. Dziś
      już jest lepiej... mniej płaczu i krzyku, więcej samodzielności.

      Jeśli chodzi o chodzenie to Tomek chce chodzić bo ma bardzo duże potrzeby
      ruchowe ale ma bardzo dużo wad w chodzeniu i nie możemy go narazie prowadzać
      (wcześniej prowadzaliśmy za dwie rączki). Teraz intensywnie pracuje nad nim
      rehabilitantka z Tęczy - Tomek ma jeszcze spore problemy z równowagą- dlatego
      bardziej biegał niż chodził. Na samodzielne chodzenie poczekamy jeszcze pewnie
      około roku...

      Jeśli chodzi o zainteresowanie przedmiotami to ja brałam Tomka na ręce,
      podawałam po kolei różne zabawki i coś o nich opowiadałam.Tomiś wurzucał je po
      dwóch sekundach a ja podawałam kolejny raz ... i tak po kilka godzin dziennie.
      Teraz zaczynam widzieć efekty.

      Życzę powodzenia i duużo cierpliwości.

      Aneta
    • 2222-2e Re: zapytanie?! 23.11.05, 20:58
      Nie wiem gdzie mieszkasz ale powinnaś skontaktować się z tyflopedagogiem od
      wczesnej interwencji.Jestem tu chyba jedyną mamą z tak "starym"dzieckiem ,mój
      syn ma 14 lat.Pamiętam doskonale że Krystian bał się przerażliwie waty.Chodzić
      a właśniwie biegać zaczął w wieku1 roku i dwóch miesięcy.Ale też rehabilitowany
      był od roczku.Jak widzisz każde dziecko niewidome to indywidualność.Postaraj
      się jednak nie opierać tylko na zdaniach mam ale i skontaktować się ze
      specjalistą od wczesnej interwencji powinni wiedzieć w Polskim związku
      niewidomych lub w szkole dla dzieci niewidomych.Pozdrawiam!
      • ol2 Re: zapytanie?! 23.11.05, 22:55
        Droga Mamo!
        Oliwka jest pod opieką punktu wczesnej interwencji, tyflopedagoga odkąd
        skończyła pół roku.
        • olamaja Re: zapytanie?! 25.11.05, 08:49
          Chciałam wrócić do zagadnienia jakie przedszkole, szkoła są lepsze dla naszych
          dzieci: integracyjne, dla niewidomych czy zwykłe. Uważam, ze to po prostu
          zależy od konkretnej szkoły czy ośrodka. Maja chodzi do przedszkola
          integracyjnego, jest jedynym dzieckiem niewidomym ale od początku był dla niej
          zatrudniony tyflopedagog, miała zajęcia z laską, orientację w przestrzeni.
          teraz uczy się brajla. Z tego co wiem nie we wszystkich przedszkolach
          integracyjnych byłoby to możliwe. W szkole podstawowej powiedziano mi, ze
          raczej się nie podejmą (może dobrze, ze od razu powiedzieli!). Maja chodzi też
          do szkoły muzycznej ogólnej, nie integracyjnej. I tu wszystko zależało od
          podejścia osoby prowadzącej. Gdy przed zapisaniem Mai dzwoniłam z pytaniem czy
          bedzie taka mozliwość żeby chodziła to bardzo niemiła Pani powiedziała że nie.
          Gdy zadzwoniłam ponownie inna Pani (okazało się że bedzie prowadziła te
          zajęcia) zgodziła sie bez problemu. Jak widać wszystko zależy od ludzi.
          Znam opinie rodziców, których dzieci są w Laskach i są one bardzo pozytywne.
          Zaznaczam tu, ze ich dzieci są dowożone do szkoły a nie zostają w internacie.
          Podsumowując, myślę, że nie należy wrzucać wszystkich szkół do jednego worka
          tylko po prostu do nich wejść, porozmawiać z pracownikami i jak się uda z
          rodzicami. Powinni pozwolić zajrzeć na jakieś zajęcia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka