echosounder
08.12.10, 00:27
Witam jestem tutaj nowy.Przejdę od razu do rzeczy.Od 1,5 roku zaczęła się przygoda z moją tarczycą.Zostałem skierowany na operację przez to że w mojej tarczycy pojawiły się zmiany echogeniczne dodatkowo miałem guzka.Przed operacją czułem się bardzo źle,wiadomo hormony świrowały w dodatku nerwy wszystko potęgowały.Największym moim wrogiem był totalny odlot.Miałem takie ataki że aż mnie wyrywało z miejsca,oczywiście temu atakowi towarzyszyło cholerne uczucie lęku oraz mocne duszności.Bałem się że przyjdzie taki atak że się w końcu uduszę.Po operacji czułem się lepiej,duszności i ataki przeszły ale zaczęły się inne dolegliwości.Otóż moją zmorą stał się potworny ból mięśni,stawów.Najbardziej umiejscowiły się te bóle w okolicach klatki piersiowej,pleców,obojczyka i brzucha.Kucie,napięcie mięśni to moje zmory do dzisiaj.Oczywiście nie było tak źle,pewnego czasu lecząc się dawką 125 letroxu przez parę miesięcy czułem się bardzo dobrze a objawy same zanikły.Myślałem że już wszystko się powoli zaczyna układać a tu od miesiąca znowu mam powtórkę z rozrywki.Czasem łapią mnie lekkie duszności, nie mam już takich ataków jak przed operacją ale też mi głowę lekko rozrywa.W dodatku te cholerne napięte mięśnie sprawiają że czasem nie mogę się ruszać i mam zaburzenia w równowadze.Dosłownie jak by każdy ruch był uzależniony od moich napiętych mięśni.Hormony po ostatnich badaniach miałem bardzo dobre jeśli chodzi o FT3 i FT4 natomiast TSH mi skoczyło do 11 przy normie do 5.I mam takie pytanie dla ludzi którzy leczą się na tarczycę.Po jakim czasie Wasz organizm w końcu powrócił do dawnego zdrowia ? ile trwa leczenie ? nie ukrywam że cholernie się męczę od 1,5 i nie wyobrażam sobie tak żyć do końca życia.pozdrawiam