Dodaj do ulubionych

Trudna decyzja

18.01.06, 13:38
Witam,
jesli ktos sledzi forum, to łatwo zauważył,że od jakiegos czasu wypytuje, o
raka, guzki, biopsje..etc..
Od 12 lat mam guzki, najwiekszy 14x10x13mm (czy on jest duzy, bo nie ptrafie
go okreslic?), jestem pod stala kontrola endo, miałam juz kilka biopsji. W
zasadzie chciałam je wywalic, bo po co mi one, ale endo kazała czekac, bo
ciaza bo nie ma na razie potrzeby itp. W koncu urodziłam drugie dziecie, i
meczy mnie zeby to wywalic, bo mimo wszystko guzki rosna, w dodatku w prawym
płace sa dobrze ukrwione. Boje sie, że robi sie tam jakis syf. Biopsje pani
doktor kazała robic po laktacji (tak samo zalecil inny endo). Nie wiem czy
klaktacja mawpływ na wynik czy co? Operowac teraz nie moge, bo młoda karmie
piersia, (jeszcze z 4 miesiace góra do pół roku) i nie wiem co robic.
Zamartwiam sie, że cos jest nie tak, wszedzie doszukuje sie sygnałow, ż
epowinnam usunąć, ale z drugiej stronu nie mam mozliwosci, bo mala nie chce
pic modyfikowanego, ani nawet mojego mleka z butli.
Dodam, że jestem panikara i wole dmuychac na zimne.
Co robic?
Pozdrawiam i zycze zdrowia.
Gosia.
Obserwuj wątek
    • stapelia Re: Trudna decyzja 18.01.06, 14:17
      hej,
      ja od 5 lat zyje z prawie 5 cm guzem. wysylaja mnie na operacje wlasnie ze
      wzgledu na jego wielkosc. USG i biopsja nie wykazuja nic groznego. Ale...
      zawsze jest ale. Moj gin mowi ze jak cos jest a nie powinno byc to trzeba
      usunac. Hormony mam w porzadku, dobrze sie czuje, mysle o dziecku i tez nie
      wiem co robic. Guz jest duzy i tak pewnie kiedy sskonczy sie operacja zwlaszcza
      jak bedzie tak dalej rosl. z kolei boje sie powiklan po operacji, samej
      operacji, brania hormonow itp itd. wiem ze nie wszystkich to spotyka ale...
      (strasznie duzo tych alesmile pewnie ci nie pomoglamsmile aa dodam jeszcze ze bardzo
      pomogla mi homeopatia- tyle ze trzeba trafic na dobrego lekarza. jezdzilam tez
      do wawy do szpitala na ostrzykiwania etanolem- to skuteczna metoda ale moj guz
      jest za duzysad
      pozdrawiam
      • rua Re: Trudna decyzja 19.01.06, 19:33
        mi lekarza powiedzial, ze guzy > 3,5 cm nalezy wyciacsad
    • saba76 Re: Trudna decyzja 19.01.06, 18:56
      Ja też z tych panikar, ale ... mojego guzka sobie zostawiam bo nie rośnie ,bo
      jest ok. jak jest.

      Laktacja ma wpływ ,bo guzki mogą zmieniać wtedy strukturę. Wiem co to
      przestawienie dziecka na mleko modyfikowane, to 2-3 dni ciężkiej walki łez i
      płaczu dziecka ,ale się da- ja to przeszłam nas trwało to od rana do
      wieczora: ).
      Najlepiej jak będzie karmić maź ,bo maleństwo od ciebie czuje mleko i dlatego
      ty nie możesz karmić na początku modyfikowanym.

      Powodzenia i na twoim miejscu ,jeżeli jest ich więcej i rosną bym się pozbyła
      jak najszybciej.
    • rua Re: Trudna decyzja 19.01.06, 19:35
      a co wychodzi w biopsjach? bo chyba nie ma sensu ich wywalac na wszelki
      wypadek, tylko kierujac sie wlasnie wynikiem biopsji i tym, czy rosna?

      ja mam 2,1 cm (g.pecherzykowaty) i endo kazal robic usg i biopsje co 4 mce.
      mowi, ze nawet jesli by to sie okazal rak, to on b. wolno rosnie, nie ma powodu
      do paniki. biopsje robi mi ponoc warszawska slawa w tej kwestii i tez na wyniku
      pisze, ze do kontroli za 4 mce.
      • wdzydzek Re: Trudna decyzja 19.01.06, 20:32
        U mnie przez przypadek wykryto guz na tarczycy 27x18 mm. Biopsja wykonana przez
        warszawskiego superspecjalistę (dr Kubicki) wykazała, że jest to guzek
        pęcherzykowy. Kiedy z takim opisem poszłam do swojego endo, ona zaleciła szybki
        zabieg. W takim przypadku nie wiadomo do końca, czy ten guz jest złosliwy, czy
        też nie. Takiego samego zdania był chirurg. Ode biopsji do operacji minęło 5
        miesięcy. Obecnie jestem już 4 miesiąc po operacji. Guz okazał się na szczęście
        gruczolakiem. A ja śpię spokojniej, chociaż jest mi zimniej niż wcześniej, mam
        kłopoty z oddychaniem, porażenie struny głosowej...Coś za coś. Oby tylko nic nie
        urosło na moim drugim płacie.
        • aagusia1 Re: Trudna decyzja 19.01.06, 22:30
          hej rua, znamy się z innego forum. Widzę, że mamy podobne choroby.wink
          Ja też mam guzka,koloidalny, 4cm i termin operacji już ustalony.

          Laperla, u mnie tarczyca powiększyła się bardzo właśnie w trakcie karmienia
          dziecka. Karmiłam 11 miesięcy. Teraz maluch ma prawie dwa lata a ja w końcu
          zdecydowałam się coś z tym zrobić. Też boję się bardzo ale chyba nie ma innego
          wyjścia sad
          • laperla4 Re: Trudna decyzja 20.01.06, 12:30
            Kochane!
            Dziekuje za zainteresowanie. Podniosłyscie mnie na duchu, choc zadna nie
            napisała (bo i to logiczne wink), że jestemzdrowa. Podniosło mnie to,że nie
            jestem sama wink).
            Ja zdecydowałam, że jak wykarmie (góra jeszcze 5, 6 miesiecy) to wywalam.
            Wszyscy znajomi lekarze mowia,e panikuje, ze mam wyluzowac, skonczyc karmic i
            zrobic biopsje (lacznie z chirurgiem). Ale to moj guz i moje zycie.
            Biopsje dotychczas wykazywały "masy zageszczonego koloidu oraz pojedyncze grupy
            komorek pecherzykowych tarczycy".
            Mimo wszystko spokojna to ja bede jak wywale. Operacji sie nie boje, moge pojsc
            z marszu, ale troche obawiam sie ewentualnych skutkow ubocznych, szczegolnie
            uszkodzenia przytarczyc.Juz sie tyle nasłuchałam o klopotach pooperacyjnych, że
            troszke mnie to zniecheca.
            Damy rade dziewczyny.
            Dziekuje i pozdrawiam
            • monikare Re: Trudna decyzja 20.01.06, 16:02
              martwisz sie czy zrobic operacje- to jest twoja decyzja- ale chce Ci powiedziec
              ze karmienie piersia nie przeszkadza zrobic operacji. Naprawde nie ma problemup
              po prostu na jeden - dwa dni przestajesz karmic , a pozniej wracasz. Przeszłam
              to i moja kuzynka tez- ona jest lekarzem. Ja miałam jedego guzka w wielkosci
              2cmm- to był rak brodawkowaty.
        • rua Re: Trudna decyzja 20.01.06, 18:24
          wdzydzek - ja tez bylam u kubickiego. co on dokladnie ci napisal na wyniku tej
          biopsji?
          • wdzydzek Re: Trudna decyzja 20.01.06, 23:12
            Rue! Dr Kubicki dokładnie napisał mi tak: " proliferatio follicularis. Typowy
            obraz cytologiczny guzka pęcherzykowego tarczycy" Po wycięciu okazało się, że
            niewiele się pomylił. Guzek okazał się gruczolakiem drobnopęcherzykowym.
            • rua Re: Trudna decyzja 21.01.06, 15:59
              o rany - on na mojej napisal dokladnie to samo! tylko dopisal jeszcze "do
              kontrolnej bacc za 5-6 mcy". no i bylam za drugim razem i ten sam wynik. chodze
              do siwetniego endokrynologa, ktory mowi, ze rozumie opisy kubickiego w lot i on
              po prostu wie, ze kubicki nie zobaczyl nic niepokojacego w moim guzku, ale ze
              to pecherzykowaty, to trzeba go czesciej kontrolowac. i ja im zawierzylam. moj
              endo mowi, ze mimo, ze uspakaja swoje pacjentki (jelsi ma ku temu podstawy), to
              jednak na nich slowo "guz" robi takie wrazenie, ze 30% i tak idzie do innych
              lekaryz, ktorzy jednak zgodza im sie go wyciac.


              • rua do wdzydzek! 21.01.06, 16:01
                wdzydzek, a powiedz mi jeszcze, w ktorym szpitalu bylas operowana? i gdzie ty
                znalazlas kubickiego? bo ja w medicoverze. i dlaczego jest ci zimno?
                • wdzydzek Re: do wdzydzek! 21.01.06, 22:06
                  Operowana byłam w szpitalu na Szaserów (WIM). Sama operacja była O.K. W piątek
                  przyjęto mnie na oddział, tego samego dnia operowano, a w poniedziałek już byłam
                  w domku. Problemy zaczęły się później - głos nie wracał, nie miałam sił, ogólnie
                  było kiepsko. Dlaczego mi jest zimno nie wiadomo. Niedoczynności nie mam. Za 2
                  tygodnie wracam do szpitala. Mają dociekać, co mi jest. A u Kubickiego byłam w
                  jego prywatnym gabinecie. Telefon dostałam od swojej endo.
                  Z tymi guzami pęcherzykowymi, to jest dziwna sprawa. Już po operacji trafiłam
                  do endo ze szpitala na Banach. To młody czlowiek, który stwierdził, że bardzo
                  dobrze zrobiłam. I warto było pomimo tych komplikacji. Poprosił tez o szkiełka
                  laboratoryjne. Chce je obejrzeć i w razie wątpliwości wysłac do Instytutu
                  Onkologii. Czyli niby był łagodny, ale tak do końca to jeszcze nie wiadomo.
                  • siliana1 Re: do wdzydzek! 22.01.06, 10:55
                    a kto cie operowal konkretnie na szaserow?
                    • wdzydzek Re: do wdzydzek! 22.01.06, 13:22
                      Konkretnie szyjkę podcinała mi tamtejsza gwiazda - dr Łapiński
                      • rua Re: do wdzydzek! 22.01.06, 15:14
                        ale co ci powiedzial foniatra, co uszkodzilo strune? to mechaniczne uszkodzenie?
                        • wdzydzek Re: do wdzydzek! 22.01.06, 18:16
                          Na początku była koncepcja, że nerw został odsunięty podczas operacji lub jest
                          jeszcze napuchnięty i głos miał wrócić. Jak nie wracał szybko, to foniatra
                          orzekł, że nerw jest przerwany. Po prostu w czasie operacji chirurg nerw
                          przeciąl. To jest jedna z możliwych komplikacji. Teraz są dwa wyjścia: nerw
                          "zrośnie się" i wszystko wróci do normy albo tez "nie zrosnie się". Podobno może
                          to trwać do pół roku. Na wszelki wypadek ćwiczę tę druga strunę, aby rozciągnęła
                          się i dzięki temu niejako zastapiła strunę nieruchomą. Efekty są. W codziennych
                          rozmowach trudno zorientować się, że mam taki kłopot. Tylko ja wiem, ile trudu
                          sprawia mi takie mówienie. Łatwo się męczę, mam kłopoty z zadawaniem pytań.
                          Niestety ja też przede wszystkim pracuję głosem. W pewnym momencie myślałam
                          nawet, że będę musiała zmienić zawód.
      • monikare Re: Trudna decyzja 20.01.06, 16:06
        moj guz miał 2 cm jak pisałam - tez wolno rósł ale co z tego juz miałam
        przerzuty- moj znajomy ktory robil mi biopsje powiedzial ze mały guz moze
        rowniez dawac przerzuty a duzy moze nie dawac. Jak masz stwerdzony nowotwór to
        sie dziwie ze jeszcze tego nie wywaliłas. Ja wtwaliłam po pierwszej ciazy kiedy
        mała miała 15 miesiecy. teraz jestem po drugiej ciacy juz 7 misiecy nie miałam
        problemu z zajciem - karmie normalnie piersia biorac leki itd
        • rua Re: Trudna decyzja 21.01.06, 15:59
          ale jaki to byl rak?
          • rua Re: Trudna decyzja 21.01.06, 15:59
            juz doczytalam...

            • doska01 Re: Trudna decyzja 21.07.06, 15:44
              Wlasciwie dopiero dzis zaczelam czytac to forum.
              Bowiem dzis moja mama poddala sie BACC.
              Czy mozecie mi powieddziec czy to badanie ma jakis wplyw na rozwoj ewentualnego
              nowotworu ? Wiem ze moze to lekko zacofane myslenie, ale na wyniki trzeba
              czekac a ja sie zamartwiam niesamowicie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka