Dodaj do ulubionych

Moje ryzykowne samoleczenie jodem :((

07.06.06, 12:13
Nie krzyczcie na mnie za to - wiem, ze nie powinnam tak robic. Mam TSH 3,17
(32 lata), moj lekarz odmowil mi leczenia kategorycznie tlumaczac, ze gdyby
TSH bylo wyzsze niz 10 dopiero zaczal by mi podawac lekarstwa. Pokazalam mu
wydruki z hiszpanskich stron internetowych, gdzie wyraznie sie pisze, ze
takie TSH to juz subkliniczna niedoczynnosc, ale swojego stanowiska nie
zmienil. Z tego co czytalam na tym forum jest to skandaliczne podejscie z
jego strony, bo wiele dziewczyn pisze, ze juz przy TSH ok.5 mialo liczne
poronienia i inne komplikacje. No ale coz, mieszkam w Hiszpanii i tutaj
panuje takie niefrasobliwe podejscie do problemow tarczycy (nie mieli
Czarnobyla). Tak zle sie czulam, ze w koncu postanowilam zaczac lykac jod
(aha, robilam sobie prywatnie TPO i TG i wyszlo NEGATYWNE, wiec wykluczylam
Hashi). Z dostepnych preparatow mialam do wyboru jedynie te na bazie alg:
kupilam kelp i fucus. Juz po kilku dniach bylam jak nie ta sama: dretwienie
ramion zniklo, apatia tez, kilogram w dol, stalam sie osoba pelna energii,
zniknela sennosc. Ale za to pojawily sie nagle wybuchy zlosci, sklonnosc do
klotliwosci, rodzina z jednej strony byla zadowolona z mojego nadmiaru
energii, ale z drugiej strony przestali nadazac za moim tempem, a ze nabralam
nagle checi do protestowania z byle powodu (wczesniej bylo mi wszystko jedno
to i nie protestowalam nawet jak byly ku temu powody) pojawily sie konflikty
i nagle zatesknili za spokojna, slodka mama i zona jaka bylam zanim zaczelam
brac jod.
Mnie z jednej strony odpowiada moja przemiana - czuje sie super, spie mniej,
interesy mi ida lepiej smile) (negocjuje twardo, a wczesniej wiele spraw mi bylo
obojetnych), mozna powiedziec, ze zaczelam mocno stapac po ziemi, zamiast
bujac w oblokach jak wczesniej. Ale boje sie komplikacji, bo biore go w
ciemno. Jak sadzicie - czy jest jakas bezpieczna dawka jodu, ktora moge brac
bez obaw? Czy jest mozliwe zbicie TSH z 3,17 do 1,5 tylko za pomoca jodu czy
tez nie? Wiem, ze tutaj znajde odpowiedz, bo jestescie kochani bardziej
fachowi niz niejeden lekarz. Serdecznie pozdrawiam i licze na wasze
odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • basiek_99 Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 07.06.06, 12:43
      Przecież TSH 3,17 to jest norma. czy się mylę?
      na moich wynikach było wyraźnie napisane norma TSH 0,4 - 4,0
      • ania7364 Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 07.06.06, 13:02
        mylisz sie
        • basiek_99 Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 07.06.06, 17:50
          to w takim razie jaka jest norma?
          miałam badania robione jakieś 3 tyg temu, mój wynik TSH 6, a obok była podana
          norma 0,4 - 4,0 (!!!)
          wczoraj miałam też pierwszą wizytę u endo i ten powiedział mi, że jest to
          niewielka niedoczynność...
          • gata.verde Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 07.06.06, 20:19
            Podobno idealny wynik dla kobiety w wieku rozrodczym to 1,5 do 2,0. Powyzej 2,5
            juz sie nalezy miec na bacznosci. Ja chociaz mam zaledwie 3,17 czulam sie zle i
            mialam sporo objawowo niedoczynnosci m.in. nie moglam spac przez dretwienie
            ramion.
            • ania7364 Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 07.06.06, 21:29
              poczytaj sobie forum hashimoto. tam dziewczyny odwalily kawal dobrej roboty. jest tam mnostwo wiadomosci. mozna poczytac tez zarchiwizowane watki. polecam, mi bardzo pomoglo studiowanie forum. dzieki temu wiedzialam o co pytac endo i nie tylko.
              pozdrawiam, ania
              • basiek_99 Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 07.06.06, 21:46
                ja dopiero zczynam swoją przygodę z tarczycą... sad

                i zabieram sie też właśnie za studiowanie forum smile

                nie do końca jeszcze rozumiem, czym się właściwie różni Hashimoto od
                niedoczynności

                pozdrawiam
                • ania7364 Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 07.06.06, 22:33
                  ja tez tkwie w temacie od niedawna (26 kwiecien). najwiecej dowiedzialam sie wlasnie z forum hashimoto. to naprawde dobre zrodlo wiedzy i warto poswiecic czas na poczytanie. pozdrawiam. ania
    • to-ja-007 Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 08.06.06, 16:14
      Niestety musze Cie postraszyc - jest duze prawodpodobienstwo, ze po jakims
      czasie takiego "zbijania" tsh - przeciwciala wyjda pozytywnie. Nie trzeba
      Czarnobyla ale wlasnie wystarczy nadmiar jodu u kogos kto zyl wiekszosc zycia w
      obszarach niedoboru jodu - zeby "wyindukowac" sobie Hashimoto.

      Ja bym zostawila tsh na poziomie 3.17. Latwiej walczyc z wysoka prolaktyna czy
      niskimi lh i fsh - (np. ziolkami czy indukowac owulacje clomifenem) - a trudniej
      pozniej walczyc z przeciwcialami ...

      pozdr.
      ula

      • gata.verde Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 09.06.06, 14:53
        Dzieki Ula,
        W lipcu jade do Polski, mam zamiar pojsc do endo, zrobic wszelkiej masci
        badania laboratoryjne i USG tarczycy. Zobacze czy wszystko OK.
      • mamalgosia Czarnobyl 11.06.06, 10:30
        No bez przesady. Po Czarnobylu problem był nie z ilością jodu tylko z tym, że
        wchłonęliśmy jod radioaktywnysmile

        Kolezanka łyka jak sądzę jodek potasu, albo inną sól jodową. NIe wiem czy jest
        coś takiego jak przedawkowanie jodu w tej postaci, raczej wątpię
        • lideczka7 Re: Czarnobyl 11.06.06, 13:11
          mysle ze co do samodzielnego łykania sobie jodu w postaci tabletek Jodit to
          dziewczyno daj sobie spokój.Mozesz sobie wyrzadzic krzywde albo wpedzic sie w
          powazna chorobe.Masz na forum adresy dobrych endo to zapisz sie na wizyte.A
          jodowana sól kuchenna to do woli tylko uwazaj na nadcisnienie którego sie
          mozesz nabawic przy jedzeniu soli-zart. niedoczynnośc masz ale leciutka Tak ze
          cieszysz sie niezłym zdrowiem .Nie baw sie w lekarza no bo to nie okres
          przedszkola-żart.pozdrawiam
        • to-ja-007 Re: Czarnobyl 14.06.06, 14:24
          > No bez przesady. Po Czarnobylu problem był nie z ilością jodu tylko z tym, że
          > wchłonęliśmy jod radioaktywnysmile
          > Kolezanka łyka jak sądzę jodek potasu, albo inną sól jodową. NIe wiem czy jest
          > coś takiego jak przedawkowanie jodu w tej postaci, raczej wątpię

          Alez oczywiscie ze mozna przedawkowac jod i np. wpakowac sie w nadczynnosc.

          Jesli chodzi o Hashimoto to sa badania ktore pokazuja, ze ZWYKLY jod w nadmiarze
          jest w stanie indukowac chorobe. Badania byly przeprowadzone na zwierzetach, ale
          to musi na jakis czas wystarczyc bo nie sadze zeby ktokolwiek ze zdrowych ludzi
          pozwolil na sobie przeprowadzic takie badania i pozwolil komus wyindukowac
          nieuleczalna chorobe .....
          Linki do artykulow byly podawane na forum Hashimoto.

          A inna sprawa to problem Czernobyla - jod radioaktywny sprzyja chorobom z
          autoagresji - zarowno Hashimoto jak i Graves-Basedowie. Nie wiadomo do konca
          jaki jest mechanizm ale wiekszosc krajow (poza Polska gdzie nadala jest problem
          z wykrywalnoscia czegokolwiek) wykryly znaczny wzrost zachorowania na choroby
          autoimmunolog. tarczycy po Czarnobylu.

          • moniak7 Re: Czarnobyl 27.06.06, 14:22
            A wiesz, ze to po Czarnobylu?? Dwadziescia lat temu, nikt sie przeciwcialami
            nie interesowal i takich badan na masowa skale sie nie robilo. Po prostu
            wykrywalnosc byla nikla. Jak bylam nastolatka to nawet endokrynologa bylo
            ciezko znalezc, a ci co byli nie mieli doswiadczenia i wyrabiali glupoty*
            (mojemu bratu doprowadzil lekarz do pojawienia sie guzkow, ktorych wczesniej
            nie bylo). A wiec twierdzenie, ze to wina Czarnobyla to wielkie naduzycie.
          • ala261 Ja jestem taką osobą 03.07.06, 17:18
            Ja jestem taką osobą,ktira przez debila -endo ,ktory zbijał mi tsh z 3.75 mega
            dawkami jodu i teraz mam Hashi więc nie radzę eksperymentować bo tego cofnąc
            się już nie da.
            • justina_11 Re: Ja jestem taką osobą 24.11.06, 17:52
              A jakie dawki tego jodu zazywalas?Bo mi lekarz kazal zaywac Euthyrox N50 i do
              tego Jodix 100 mg.Wspomne,ze mam tylko lekkie zapalenie tarczycy.
              • jagodzianka333 Re: Ja jestem taką osobą 27.06.17, 11:13
                Bardzo duża dawka, ja biorę 50ml jodu i czuję się dobrze. Lekarz dodatkowo zalecił łykanie selenu, gdyż ten zbija przeciwciała i "chroni" właśnie przed zapaleniem tarczycy. wszystko należy robić z głową i umiarem. W chwili obecnej nie biorę euthyroxu i nie mam przeciwciał a były i to nie małe.
        • klara551 Re: Czarnobyl 26.11.06, 00:42
          Hej! Lykając jodek potasu dostarczasz organizmowi nie tylko jod,ale też potas,a
          znim trzeba uważać,bo ma b.duży wpływ na układ krążenia.
      • metameri Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 19.01.18, 21:24
        Wystarczy do suplementacji jodem dołączyć selen i będzie OK. Wynik TSH powyżej 4 nie jest normą. Nie powinien przekraczać 2,5. Ja na początku leczenia miałam około 3 i lekarz stwierdził subkliniczną niedoczynność tarczycy - na podstawie objawów i Hashimoto. W Hashimoto można mieć negatywny wynik przeciwciał, badania należało by powtórzyć, żeby wykluczyć Hashimoto, a i tak te badania nie zawsze są miarodajne.
        • metameri Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 19.01.18, 21:32
          P.S. Poszperajcie w internecie i poczytajcie o Japończykach - oni zażywają jod w dużych ilościach i nie chorują na choroby autoimmunologiczne i choroby tarczycy w takim stopniu jak Europejczycy. Jod nie jest przyczyna chorób autoimmunologicznych. Przyczyna są metale ciężkie, antybiotyki, szczepionki, plomby amalgatowe, jod radioaktywny itp.
    • kalinek83 Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 24.11.06, 20:00
      o,jak się dobrze składa, waśnie dzisiaj kupiłam sobie Jodid i też łykam na własną rękę tongue_out
      Dodam że jakieś 7 lat temu leczyłam się na tarczycę, brałam jodid,jodox,eltroxin. Lekarz przepisał mi leki bez badania poziomu hormonów...Trwało to może rok, miałam przyjść po jakimś czasie na wizytę, ale nie poszłam...Wiem że to niepoważne, ale jako nastolatka nie przejmowałam się zbytnio jakąś tarczycą. Na rodziców też nie mogłam liczyć, więc wyszło jak wyszło.
      W ostatnim czasie zaczęłam mieć problem z okresem- nie mam od 4 miesięcy.Właściwie to nigdy nie były regularne, ale takiej przerwy jeszcze nie było. Nie wiem czy to przez tarczycę, ale zainteresowałam się sprawą i na wszelki wypadek zrobiłam badania.
      TSH 2,1 (0,27-4,2)FT4 10,1 (12-22).
      Na razie szukam endokrynologa. Na wizytę trzeba dłuugo czekać,a ja mam już dosyć. Trochę poczytałam sobie w internecie i widzę że mam większość objawów niedoczynności. Do endokrynologa dostanę się pewnie w styczniu jak dobrze pójdzie. Boję się że nie przebrnę przez tą sesję, jestem tak rozkojarzona i sennauncertain poza tym nie chcę przechodzić przez kolejną depresję.
      Ponieważ moje tsh jest w normie więc chyba mam za mało jodu z tego co wyczytałam. Nie wiem czy dobrze interpretuję te wyniki.
      No to łykam...Zastanawiam się ile powinnam tego brać żeby nie narobić sobie krzywdy. Dzisiejsza dawka Jodidu to 0,15 mg. Myślicie że wystarczy?
      Wiem że to głupie postępowanie ale chcę w końcu poczuć się lepiej.
      • zajacowna Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 25.11.06, 07:21
        smacznego....ppo jakims czasiee bezie hasi z przejodowaniasad
    • jagodzianka333 Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 27.06.17, 11:03
      Witam, ja też przyjmuję jod ALE! po pierwsze Kelp nie jest najlepszym wyborem gdyż jest to jod organiczny czyli gorzej się wchłania i niestety ma wiele skutków ubocznych, może narobić więcej szkody niż pożytku. Najlepszy jest jod nieorganiczny np. Jodavit. Trzeba tez pamiętać, że przy suplementacji jodem należy zadbać o odpowiednią suplementacje witamin i minerałów oraz sprawdzać stan tarczycy.
      • magdakami Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 29.07.17, 16:43
        Jeśli jod to tylko w formie PŁYNU LUGOLA, który zawiera jod niezwiązany plus jodek potasu. Organizm nasz potrzebuje tych dwóch form jodu, nie tylko tarczyca ale najwięcej piersi, u mężczyzn prostata, oraz inne tkanki.
        Do tego koniecznie selen! 200mcg selenu plus wit C, oraz Magnez.
    • tedd21 Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 13.03.18, 19:26
      Tak czytam o tych waszych problemach z tarczyca i jodem i chce podpowiedziec praktykowany od lat sposob ktory nie stwarza problemow nie potrzebuje wizyt u fachowca i stoi w szafce mowa tu o jodynie dostepnej w sprzedazy aptecznej . I jesli mam dola fizycznego i nie tylko bez wzg na TSH ktorego nie znam i nie bede znac smaruje wnetrze ud do ciemnego koloru ktory mozna uzuskac z jodyny owe zakolorowanie zginie po 4-ch godzinach , nastepne zginie lub zostanie wchlonięte po 12-stu godzinach itd az kolor jodyny zostanie na 2-3-4 dni . Wraca wigor, chcec do dzialania ,ogolnie zycia i co z tym jest zwiazane pomimo zaliczania 6-ej dziesiatki zycia SPRUBUJCIE RADZIC SOBIE SAMI A POWYZEJ PODALE SPOSOB a znam jeszcze nie jeden
      • muktprega1 Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 14.03.18, 08:19
        Znam ten sposób stosowałam przed samozdiagnozowaniem Hashmoto ok roku.
        NIEC TO NIE DAŁO.
        Przy mojej głębokiej niedoczynności Hashimoto, ogryzku tarczycy, głębokiego braku hormonów w każdej komórce ciała, w każdym mięśniu i układzie - smarowanie jodyną nie działą.
      • tes44 Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 07.07.18, 11:01
        Jeżeli możesz przekazać mi trochę swojej wiedzy,to z wielką przyjemnością ją przyjmę.
        Podaję swój adres: tes@10g.pl
    • jbasko Re: Moje ryzykowne samoleczenie jodem :(( 10.07.18, 07:46
      a czytaliście się książkę "leczenie jodem"?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka