Dodaj do ulubionych

tarczyca + PCO - leczenie alternatywne?

12.06.06, 12:06
Witajcie,

niedawno zaczęłam chodzić do dr Terafiuk w Krakowie (przepraszam, jeśli
przekręciłam nazwisko) - przeczytałam już na forum, że jest polecana.

Zastanawiam się jednak nad jakimiś "alternatywnymi" metodami leczenia.
Obecnie na PCO biorę Yasmin, a na tarczycę - Euthyrox. Z tego, co rozumiem,
jest to leczenie objawowe. Uzupełniam hormony, których mój organizm nie daje
rady wyprodukować. Czy ktoś zna lekarza, który ma inne podejście? Tzn.
próbuje pobudzić tarczycę do produkcji hormonów w takiej ilości, jakiej
organizm potrzebuje? Przeraża mnie fakt, że do końca życia mam łykać
tabletki. Poza tym, ćwiczę jogę, chodziłam przez jakiś czas do homeopaty
(chyba wrócę) i wierzę, że choroby często mają podłoże psychologiczne i że
trzeba patrzeć całościowo na organizm, ale także na człowieka w ogóle (np.
ciało i psychika). Myślę, że w jakimś stopniu nawet odpowiednio dobrane
ćwiczeia jogi mogą mi pomóc. Chciałabym znaleźć osobę, która mi pewne sprawy
wytłumaczy i mądrze pokieruje. Niekoniecznie każe odstawić leki.

Chorowałam wcześniej na bulimię i psycholog mówi, że teraz odczuwam
konsekwencje - rozregulowana gospodarka hormonalna, energetyczna.

Może ktoś miał podobne problemy do moich?
Może ktoś szukał jakiś alternatywnych (uzupełniających?) sposobów leczenia?
Obserwuj wątek
    • stapelia Re: tarczyca + PCO - leczenie alternatywne? 12.06.06, 15:46
      napisalam do ciebie na skrzynke gazetowasmile
    • to-ja-007 Re: tarczyca + PCO - leczenie alternatywne? 14.06.06, 14:11
      Jesli juz dostalas euthyrox to znaczy ze tarczyca z jakichs powodow nie jest w
      stanie pracowac normalnie tak jak u zdrowych ludzi.
      Jesli masz zlamana noge czy jakis inny chory organ to nie probujesz biegac na
      tej nodze czy pobudzic tego organu do pracy bo po prostu nic ciekawego z tego
      nie wyjdzie.

      > wierzę, że choroby często mają podłoże psychologiczne i że
      > trzeba patrzeć całościowo na organizm, ale także na człowieka w ogóle (np.
      > ciało i psychika).

      W sumie nie ma powodow zeby to nie byla prawda ale jesli juz masz "skutki" w
      postaci zniszczonej tarczycy to niestety niewiele da leczenie "podloza
      psychologicznego" czy "dzialania calosciowo na organizm". Po prostu w chwili
      obecnej medycyna wykrywa niektore rzeczy za pozno i akurat w przypadku tarczycy
      jesli juz masz niedoczynnosc to mozesz tylko usuwac czesc niekorzystnych
      konsekwencji zniszczonej tarczycy i niedoboru hormonow przez podawanie z
      zewnatrz hormonu tyroksyny albo mieszanek z tyroksyny i trojjodotyroniny.

      > Czy ktoś zna lekarza, który ma inne podejście? Tzn.
      > próbuje pobudzić tarczycę do produkcji hormonów w takiej ilości, jakiej
      > organizm potrzebuje?

      Kto szuka ten znajdzie wiec pewnie i takiego lekarza mozna znalezc.
      Ostrzegam tylko ze zanim znajdziesz takiego lekarza zrob sobie badanie
      przeciwcial tarczycy - i jesli wyjda podwyzszone to lepiej unikac alg, spiruliny
      i w ogole brania zwiekszonych dawek jodu bo mozna tylko przyspieszyc proces
      niszczenia tarczycy.
      Poniewaz masz pco i chora tarczyce wiec o ile niedoczynnosc tarczycy nie jest
      skutkiem operacji to jest duze prawdopodobienstwo ze ta chora tarczyca to
      Hashimoto.

      > Przeraża mnie fakt, że do końca życia mam łykać
      > tabletki.

      Do tego mozna sie przyzwyczaic. Sa wieksze nieszczescia. Ja biore tabletke i
      ciesze sie ze moge dzieki tabletce normalnie zyc i przez wiekszosc dnia w ogole
      zapominam o chorobie.
      Kazdy codziennie myje zeby i jakos nikt sie nie skarzy ze bedzie powtarzac te
      czynnosc do konca zycia, no przynajmniej tak dlugo bedzie mial zeby.... wink

      • basiek_99 Re: tarczyca + PCO - leczenie alternatywne? 14.06.06, 17:10
        U mnie PCO zdiagnozowano jakieś 6 lat temu, od tego czasu jestem na hormonach
        (głównie pigułka, Cilest).
        W wyniku ostatnich badań krwi, rozpoznano u mnie niedoczynność tarczycy (TSH
        6.0). Jestem po pierwszej wizycie u endokrynologa (tego od tarczycy), który
        zlecił dodatkowe badania na P-ciała anty-TG i TPO oraz USG tarczycy. Na moje
        pytanie, czy jest zależność pomiędzy PCO a niedoczynnością, odpowiedział, że
        nie ma.

        > Poniewaz masz pco i chora tarczyce wiec o ile niedoczynnosc tarczycy nie jest
        > skutkiem operacji to jest duze prawdopodobienstwo ze ta chora tarczyca to
        > Hashimoto.

        to twoje twierdzenie jednak dało mi trochę do myslenia.. gdzie mogłabym znaleźć
        więcej info na temat zależności PCO i tarczyca?

        • rosteda Re: tarczyca + PCO - leczenie alternatywne? 15.06.06, 20:13
          Witaj Basiek_99
          Na temat powiazania zespolu PCO i Hashimoto (niedoczynnosci tarczycy) znajdziesz
          troche informacji na forum Hashimoto.
          Rosteda
          • basiek_99 Re: tarczyca + PCO - leczenie alternatywne? 19.06.06, 23:10
            dzięki serdeczne
      • youmou Re: tarczyca + PCO - leczenie alternatywne? 16.06.06, 21:21
        Im dalej w las, tym wiecej drzew... Widze, ze sie musze dobrze wczytac w temat.

        to-ja-007, nie zamierzam biegac, jak mam zlamana noge, nie zamierzam
        lekkomyslnie odstawiac lekow, jak mam chora (uszkodzona?) tarczyce. Moze jednak
        moge zrobic cos, co pomoze jej sie zregenerowac. I nie zgadzam sie z Toba, ze
        holistyczne podejscie nie ma tu racji bytu. Tarczyca nie jest wydzielona od
        reszty organizmu, nawet jak jest chora. Trzeba na nia patrzec jak na czesc
        wiekszej calosci. I tak tez leczyc.
        Takie jest moje zdanie..

        Dzieki za dotychczasowe wpisy i mejle, i prosze o wiecej!
    • casjopeja_c1 Re: tarczyca + PCO - przyczyny w PSYCHICE 17.08.06, 02:02
      Zgadzam sie z przeczuciami autrki postu, juz dwa razy wyladowałam u
      psychiatrow (i to przez leki od pani gin- endokrynolog- za silna dawaka, efekt
      depresja)i obu lekarzy mowilo to samo. Duzo tez twierdza iz jest pacjentek
      ktore z taczyca i pco trafiaja do gabinetwo psychaitrycznych (w tym nawet moje
      dwie tarczycowe znajome - dowiedzilam sie jak sam sie zwierzylam)

      Nie powtórze juz dokladnie i fachowo o korelacji przysadka - tarczyca a
      jajniki ale przewleky stres (u mnie burzliwe dziecinstwo )np rozregulowywuje
      hormony. nie laduje sie obecnie juz antykoncepcja (efekty opislam na forum
      homeopatii) tylko rozreguloowanie organizmu straszne - jak na leczenie objawowe
      to za duzo strat niz zyskow

      lecze sie alternatywnie , efekty zaczynaja byc chcoc jeszcze dluga droga
      przedemna . w skrocie : choroba tarczycy to choroba zlej przemiany mateii i
      nerwow (wyczytane w dosc starej xiazce) ale leczenie dieta i dzialanie na uklad
      nerwowy ktore przeprowadzam daje efekty -

      wszystkie leki od lekarzy odstawilam, jak mi sie pogorszy najwyzej wroce na
      proszki ale poki co mam dosc konowałow i ich chemii. lepiej sie czuje niz
      kiedykolwiek , wraca mi okres - choc mam jeszcze niestety objawy podepresyjne
      po tym co mi owa ginekolog zaaaplikowala to norma - z tego gowna sie z dnia na
      dzien nie wychodzi

      Autroce polecam jakas doglebna psychoterapie i pozbycie sie calosciowo z
      obciazen i mentalnego balastu - zwl ze pisze o bulimii - to pzeciez
      choroba "jedzeniowa" wynikla z psychiki - co by sie zgadzalo z moja teoria nt
      choroby tarczycy .

      cwiczenia i relaxacje takze pomagaja - uspokajaja i maja udowodnione dzialanie
      na uklad hormonalny . moze napisze wiecej o moich poszukiwaniach jesli ktos
      sie bedzie interesowal - ja nawet jak mowie to osobom chorym to wola brac te
      proszki, chodzic po 20 roznych lekazach z roznymi dolegliwosciami i nie
      dopuszczac w ogole mysli ze ta choroba robi takie zniszczenia w organizmie -
      zmiast uderzyc w przyczyny
      • casjopeja_c1 Re: tarczyca + PCO - przyczyny w PSYCHICE 17.08.06, 02:13
        przepraszam za ciagle błedy ale pisze pózno -
        o ćwiczeniach i relaxacji - mialam tu na mysli tu trening autogenny shultza i
        joge - sama cwicze (o dzialaniu na hormony pewnie mozna znalezc cos w necie -
        zdaje sie ze to kwestia uspokajajaca - stres i blokady psychiczne jest wg mnie
        jednym z glownych czynnikow rozregulowania gospodarki hormonalnej, no u mnie
        przynajmniej na pewno)

        jesli komus to co napisalm pomoglo , czy zgadza sie to z jego przeczuciami
        chetnie napisze wiecej. ja sama wiem ze jak sobie nie pomoge nikt mnie nie
        wyleczy ta choroba to choroba psychosomatyczna - calaego ciala i psychiki - po
        jakms czasie poswjezresza w dodatku efekt blednego koła, jedna przyczyna
        nakreca druga i vice versa - lecze sie u lekarz 12 lat , mam juz troche
        doswiadczen i wlasnych przemyslen ,
        oraz serdecznie dosc

        pozdawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka