Dodaj do ulubionych

witam,jestem nowa

23.11.06, 09:06
Witam, czytam Was od jakiegoś czasu i wiele się dzięki Wam dowiedziałam. Od
2001 roku jestem pod opieką endokrynologa - Usg zawsze pokazywało nieznaczną
nierówność echogeniczności, ale TSH zawsze trzymało się norm. O przeciwciała
i FT3 i FT4 nikt mnie nie pytał, a ja nie wiedziałam i istnieniu takich
badań. Zmieniłam lekarza. Wyniki z września tego roku: TSH 0,064 (0,4 - 4,0),
FT4 2,03 (0,8 - 1,9), przeciwciała AntyTG 205 (0 - 40), przeciwciała antyTPO
360 (37 - 145). Pani doktor zdjagnozowała to jako przewlekłe
autoimmunologiczne zapalenie tarczycy w fazie małej nadczynności. Miałam brać
Tyrozol 3 x 10 mg, Propranolol i witaminki i sylimarol by wspomóc wątrobę. Po
lekach czułam się okropnie, cisnienia fatalne, bóle gardła, bóle pleców i
kręgosłupa. Zmniejszyłyśmy dawki. Po miesiącu Tyrozolu TSH wyniosło 15,2 !!!
a FT4 0,86. Zgodnie z zaleceniem lekarza odstawiłam wszystko i mam czekać
miesiąc na powtórzenie badań. Jeżeli będą w normie, mam powtarzać je co
kwartał, jeśli nie, wrócę do tego paskudnego tyrozolu. Aż mi skóra cierpnie
ze strachu, że będę musiała przechodzić przez to jeszcze raz. Nie wiecie, do
kogo mozna składać zażalenia na tak wadliwie wykonaną tarczycęsmile? To tyle.
Pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • zajacowna Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 10:10
      haj
      Masz Hashimoto.
      Masz TSH 15 i jestes w glebokiej niedoczynnosci!!!! gdzie leki? gdzie
      tyroksyna???? Twoj lekarz to madry to to nie jest!

      Wejdz na forum Hashimoto.
      • clare3 Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 10:21
        To że mam Hashimoto wiem. Zdaniem lekarza jest to niedoczynność polekowa i
        dlatego odstawienie Tyrozolu ma ustabilizować sytuację. Teraz to już jesten
        zupełnie głupiasad O żadnych lekach nie wpominano! Dobra, zrobię to nieszczęsne
        TSH jeszcze raz i zobaczę co się zmieniło po odstawieniu tyrozolu. A potem
        pójdę do endo jeszcze raz. Dzięki za informację, choć przeraziłaś mnie, że
        mogłam zaufać niezbyt kompetentnemu lekarzowi.
        • hashi-tess Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 10:33
          On napewno nie jest kompetentny - przy hashi nie podaje się tyrozolu.
          Nadczynność zanika samoistnie przechodząc w niedoczynność.
          Konieczna wizyta u endo tyreologa.
          • hashi-tess Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 16:22
            hashi-tess napisała:

            > On napewno nie jest kompetentny - przy hashi nie podaje się tyrozolu.
            > Nadczynność zanika samoistnie przechodząc w niedoczynność.

            Niszczą ją przeciwciała. Tkanka tarczycy staje się włóknista i przestaje
            produkować hormony.
            Leczenie polega na suplementacji tychże hormonów.

            Koniecznie napisz, po wizycie u endo.
            Pozdrawiam i wierz mi - napewno będzie dobrze.

            Tess
    • zajacowna Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 11:00
      Wez wybierz lekarza z listy na forum hashimoto lub na chorobach tarczycy.
      Dziewczyno zacznij sie leczyc. To nie przewalanki chodzic z tak bardzo wysokim
      tsh. Tarczyca nie leczona ( czyli tak jak u ciebie ) potrafi naprawda
      bbbbbardzo bardzo namiesac w organizmie.
      Wspolczue Cie ze trafilas na lekarza tłukasad
      • clare3 Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 12:06
        Dzięki, ale nie strasz mnie już bardziejsmileJuż i tak jesten przerażona. Do
        lekarza idę jak najszybciej. Dam znać, jak poszło.
        • hashi-tess Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 12:11
          Zającówna Cię nie straszy tylko ostrzega przed cierpieniem.
          Lekarz tego nie czuje, bo nie ma takiej przypadłości, a o empatii nie ma co
          marzyć w naszych bezdusznych czasach.
          Tess
    • zajacowna Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 12:22
      "Nie bądz przerażona".. tylko działaj dziewczyno. Już Ci powiedziałysmy co
      musisz zrobic. Do madrego lekarza isc ( znajdz na forach hashimoto lub tu na
      chorobach tarczycy)i wcinac leki!


      A co do lekarzy...... Boze.... jak mozna zostawic kogos z TSH 15 samemu sobie
      na miesiac.. dla sprawdzenia??? sprawdzenia czego??? Polowe z tych lekarzy to
      najchętniej bym rozstrzelała~!!! Idioci skonczeniu... Nie wiem co Ci ludzie na
      studiach robili..
      • clare3 Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 12:44
        Słuchajcie, bardzo Wam dziękuję. Za ostrzeżenia i w ogóle. Strasznie czuję się
        zagubiona w tej chorobie, im więcej czytam wątków na forum, tym mniej wiem i
        tym głupsza sie sobie wydaję. Totalna depresja...boję się tej choroby, tego że
        niekompetentni lekarze bardziej namieszają niż wyprostują, boję się tych
        wszystkich komplikacji. Tak się cieszyłam kiedy lekarka powiedziała mi ,,,że
        odstawiamy tyrozol. Ale dzisiaj, po przeczytaniu waszych odpowiedzi, kiedy
        okazało się że właściwie zostawiła mnie bez pomocy coś we nie pękło. Siedzę tu
        i ryczę przy komputerze, mam na to chwilę, bo moje dzieci poszły do szkoły.
        Przepraszam...rozkleiłam się. Dziękuję dziewczyny.
        • clare3 Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 13:20
          No dobra, wytarłam nos i jakoś się uspokoiłam. Przepraszam za ten atak
          depresyjnej paniki. Umówiłam się do lekarza z waszej listy na najbliższą środę.
          Nic szybciej się nie dało, a terminy typu styczeń wydają mi się absurdalne. Do
          środy powtórzę badania i może będę miała ciekawsze, czytaj lepsze, wiadomości.
          Dam Wam znać, jeśli jesteście zainteresowane. A jutro chyba pojadę i kupię
          sobie coś fajnego. Na złość durnym lekarzom, tarczycy i w ogóle ku
          pokrzepieniui sercsmile)
          • rubi21 Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 13:59
            czesc, dostałas za duze dawki thyrozolou, miałam podobne wyniki do Twoich na
            początku, na szczescie w pore zrobiłam powtórzenie badan bo juz wpadałam w
            nadczynnośc, u mnie tez zdiagnozowano przewlekłe autoimmunologiczne zapalenie
            tarczycy okreslając je jako Graves basedow (chociaz wole miec na uwadze tlyko
            okreslenie zapalenia tarczycy), po okresie bez leków czekalismy miesiąc na
            spadek tSH, a potem to juz wylądowałam u innego lekarza i dał mi juz w dobrych
            dawkach. Ta tarczyca to potrafi namieszac strasznie - obawiam sie ze lekarze
            sami nie wiedzą do konca jak to leczyc i z czym maja do czynienia. idź
            spokojnie w srodę do lekarza i zobaczymy co powie.
            Przy hashi rzeczywiscie nadczynnosc samoistnie tylko czy ktos okreslił w jakim
            czasie ma przejsc w niedoczynnosc? nie spotkałam takich badan i danych, wiec
            skąd mając nadczynnosc wiadomoze to przejdzie w niedoczynnosc i bedzie mozna
            okreslic jako hashi?
            Szczerze to ostatnio zła jestem, bo ponownie nadczynnosc ujawniła mi sie po 3
            misiacach od porodu i lekarz kazął mi odstawic dziecko, ne zrobiłam tego, a
            badania z wczoraj wykazały ze wszystko łacznie z usg juz jest w normie, siła
            woli? wiara? nie wiem i jak mu pokażę te wyniki to tez pewnie nie będzie
            wiedział co dalej.
            • clare3 Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 14:28
              Podejrzewam, przeszukując wszystkie wątki na forum, że moje zmagania z tarczycą
              trwają znacznie dłuzej niż przypuszczam - chodzi mi o problemy z ciążą. Udało
              mi się szczęśliwie urodzić dwie dziewuszki, choć obie ciąże zakończyły się
              przedwczesnymi porodami. Pierwszą jeszcze nie była tak dramatyczna. W drugiej
              leżałam plackiem pod kroplówkami.Żadnemu z lekarzy nie przyszło do głowy
              astanowić się nad tarczycą. Gratuluję dzidziusia i dobrych wyników. Uspokoiłaś
              mnie trochę, bo bałam się, że przy tak wysokim TSH nie dotrwam do środy...same
              czarne myśli. Mam nadzieję, że tym razem trafię na rozsądnego lekarza. Jak nie,
              dam wam znać i będę szukać dalejsmilePowodzenia na ekstremalnym szlaku wczesnego
              macierzyństwa. Fantastyczne przeżycia, choć chciałoby się trochę pospać, no
              nie?smile)
    • zajacowna Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 14:20
      do Ruby : clare nie doslala zaduzej dawki thyrozolou, ONA WOGOLE NIE POWINNA GO
      BRAC!!!

      Clare nie rycz!smile
      Ja tez jestem hashimotoka, i to mloda ( w czerwcu mam rozpoznana chorobe)i
      jeszcze żyjesmile
      Teraz nie masz prawa czuc sie dobrze.. przy takich wynikach? i bez lekow...
      Jak tylko dostaniesz tyroksyne ( czyli choron tarczycy ktorego Ci brakuje ) to
      poczujesz sie lepiej. Ale... ale nikt nie potrafi Ci zagwarantowac jak szybko
      poczujesz sie lepiej. Musisz zbyc swoje TSH do wartosc 1 ( no i ft3 i ft4 musza
      byc ok). Widzisz jaka droga przed Toba? z 15 musisz dojsc do 1....
      Bedzie dobrze.
      Wejdz na forum hashimoto.
      • clare3 Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 15:38
        Wejdę na formum hashimoto z nowym postem, gdy tylko odbiorę nowe wyniki, czyli
        w środę i wyjdę od lekarza. Byłam tam już i przeczytałam chyba wszystkie listy
        i odpowiedzi. Nie rozumiem, jak lekarz o specjalizacji endokrynologicznej mógł
        mi zapisać lek, którego nie powinnam brać! Zgroza. Już nie ryczęsmile Trochę mnie
        wzięło, ale zdrowy rozsądek zwyciężył. Dzięki za słowa wsparcia. Mam pytanie, a
        może kilkasmile: czy to znaczy, że po zaprzestaniu brania tyrozolu moja tarczyca
        nie ma szans samoistnie powrócić do własciwych wartości TSH tak jak to
        sugerował lekarz? I skoro nadczynność jest taka niebezpieczna, a przy Hashimoto
        samoistnie przeradza się w niedoczynność w nieodgadnionym przedziale czasowym,
        to nic się z nią po prostu nie powinno robić? Jest tu jakaś sprzeczność. Nie
        bardzo to rozumiem. Zmierzam do tego, czy chory na Hashimoto w fazie
        nadczynności ma z nią żyć bez farmakologicznego jej ograniczania aż zamieni się
        w niedoczynność. Pozdrawiam i dziękuję za słowa otuchy.
        • zajacowna Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 17:40
          czy to znaczy, że po zaprzestaniu brania tyrozolu moja tarczyca
          > nie ma szans samoistnie powrócić do własciwych wartości TSH tak jak to
          > sugerował lekarz? Lekarz leczyl Cie na nadczynnosc, ktora malutka mialas. Ale
          na samym poczatku nie sprawdzil ci tsh , ft3 i ft4 i PRZECIWCIAL ATG I TPO (
          usg mialas robione?) Jakby sprawdzil przeciwciala to stwierdzil by ze to
          hashimoto i ta nadczynnosc to juz niedlugo przerodzi sie w niedoczynnosc.
          Wiedzial by tez ( jesli by byl madry ) ze hashimoto nie leczy sie tyrozolu .
          Moim zdaniem tyrozol wpedzil Ci tylko w wieksza niedoczynnosc. Mysle ze nic nie
          zmienil w stanie twojej trarczycy. Jestes chora na Hashimoto, masz przeciwciala
          i zawsze bedziesz chora na hashimoto. TWOJA TARCZYCA NIE WROCI JUZ , ZADNY
          MAGICZNYM SPOSOBEM DO ZDROWIA.

          I skoro nadczynność jest taka niebezpieczna, a przy Hashimoto
          >
          > samoistnie przeradza się w niedoczynność w nieodgadnionym przedziale
          czasowym,
          > to nic się z nią po prostu nie powinno robić?

          Hashmoto CZASEM zaczyna sie nadczynnoscia. Skad sie wie ze to naczynnosc czy
          hashi ? sprawdza sie przeciwciala. Obserwuje sie wyniki. Co miesiac badajac. I
          w ktoryms momencie pojawia sie niedoczynnosc i wtedy wchodzi sie z lekami. Nie
          potafie dokladnie odpowiedziec na to pytanie. Ale na 90% wydaje mi sie ze "tak"
          w takiej hashi-nadczynnosc... nic sie nie robi nie bierze sie lekow.

          Clare z Hashi mozna bardzo dobrze zyc. Jak mi powiedzial pewien lekarz " hashi
          to zla imunologiczna odpowiedz Twojego organizmu" na co? teorii jest kilka z
          czego rodzi sie hashi. Ktora prawdziwa? nie wiem... bo nie jest 100%
          udowodnione skad to se bierze.

          ZApewnic Cie moge ze poczujesz sie lepiej gdy zaczniesz sie leczyc.

          Zachecam Cie do pisania na forum hashimoto. Jesli czegos sie nie wie, ma
          watpliwosci... lepiej tam zapytac... "zycie" pokazuje , ze niekturzy lekarze
          nie sa autorytetami i skarbnicami wiedzy.
          • clare3 Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 17:57
            Dzięki, wiem już odrobinę więcej. Pikanterii dodaje fakt, że tyrozol zlecono mi
            po odebraniu wyników TSH i TF4 oraz przeciwciał. "Bardzo dziekuję" pani doktor.
            Wierzę Ci na słowo, że można z tym Hashimoto bardzo dobrze zyć, ja póki co
            więcej mam w sobie przerażenia i oszołomienia niż spokoju. Pewnie to kwestia
            męczącego mnie od kilku tygodni złego samopoczucia i zmienności nastrojów.
            Zgodnie z moją poprzednią deklaracją z wynikami badań pojawię się już na
            właściwym formum. Tym bardziej dziękuję wam za cierpliwość i pomoc.
            • zajacowna Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 18:17
              Clare, jak w czerwcu lekarz endo powiedzial mi ze ma hashi, to nie umialam
              dobrze wypowiedziec tego slowa, a co dopiero wiedziec co to jest. Nie mialam
              zielonego pojecia co to , co mi to zrobi, wszystko krazylo po glowie.

              W miare czytania o hashi, pisania na forum.. zaprzyjaznilam sie nieco z
              wrogiem... lepiej go poznalam.

              mailas robione ft4 i tsh ... a gdzie ft3? pies zjadlwink?
              • clare3 Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 18:28
                Bardzo bym chciała zwalić winę na psa z powodu braku FT3. Niestety, to lekarz
                nie wspomniał nawet o czymś takim, a ja nie wiedziałam. Czuję się jak głupia
                baba, która dała się wpuścić w maliny konowałowi. Cholera jasna! Gdzieś mi się
                zgubił mój całkiem niezły poziom IQ. Mądrzejsza po szkodzie, przed środową
                wizytą zrobię cały komplet. Rozumiem, że tym razem nie muszę powtarzać
                przeciwciał, a powinnam zrobić TSH, ft3, ft4, morfologię i OB. Jeśli jeszce coś
                to mówcie, bo i tak robię je prywatnie, nic mnie nie ograniczasmileTeż mam zamiar
                zaprzyjaźnić się z wrogiem, bo nie wyobrażam sobie siebie tak przybitej przez
                długie lata. Raz jeszcze pozdrawiam. Jestem naprawdę wdzięczna
                • zajacowna Re: witam,jestem nowa 23.11.06, 19:16
                  tak, zrob tsh, ft3 usg jak nie robilas jeszcze nigdy... morfologie i ferrytyne
                  mozesz zrobic ( sprawdzisz poziom zelaza w komorkach)

                  Na usg i tsh lekarz pierwszego kontaktu moze Ci dac skierowanie.... a pozostale
                  tylko endo... lub prywatnie.

                  Nie przeciwcial nie musisz juz robic, robi sie przy diagnozowaniu choroby, a
                  pozniej mozna powtarzac rrrrrrrrrraz na jakis czas. On se i tak beda, raz
                  mniejsze, raz wieksze... ale beda
                • markiza666 Re: witam,jestem nowa 15.12.06, 21:47
                  TSH 15, hy, ja po początkowej nadczynności (choć brałam w tej fazie tylko
                  b-blokery i NLPZy), miałam TSH 30. Lekarka z poradni nie podała mi hormonów
                  hormonów tarczycy-męczyłam się strasznie- okropne bóle stawów, objawy
                  przypominające chorobę Alzheimera, obrzęki twarzy, tycie, depresja, nerwowość,
                  płaczliwość.Tak przeżyłam miesiąc, TSH obniżyło się do 22, potem do 12, w końcu
                  bez leków do 10, ale trwało to kolejny miesiąc.Byłam wykończona. Nie wiem czemu
                  nie podano wcześniej hormonów, lekarka cały czas powtarzała, że TSH "ładnie
                  spada"...Dopiero jak poszłam prywatnie dostałam Letrox.Początkowo bałam się jak
                  na to zareaguje mój organizm, pytałam lekarza, który powiedział, że hormony,
                  których brakuje winny być dobrze znoszone przez organizm, choć ważne jest
                  stopniowe zwiększanie dawki i same mają Pozytywny wpływ na tarczycę...Ale ja
                  wietrzyłam podstęp, po prostu bałam się ich wziąć, bo dobrze pamiętałam objawy
                  niedawnej nadczynności...Wytrzymałam jeszcze 2 tygodnie, ale w końcu
                  zdecydowałam się...ale nadal mam potworne bóle stawów, budzę się w nocy, ciągle
                  płaczę i patrzę w lustro i nie poznaję tej zapuszczonej i zapuchniętej baby,
                  która do tej pory była wesołą,zadbaną 30latką;wygląd pogłębia jeszcze moją
                  depresję...W dodatku mam przeświadczenie, że rozwinie się jakaś choroba
                  typu:cukrzyca albo oślepnę...W poradni publicznej patrzę na ludzi i myślę, że
                  tak mogę wyglądać, a co gorsza się czuć. Jedna Pani opowiadała, jak pojechała
                  nad morze i musiała stamtąd "uciekać", bo ją "strasznie dusiło", a ja kocham
                  morze, nie wyobrażam sobie, że mogłabym tam nie jeździć...Skutek: silny atak
                  lęku, wybudzanie w nocy...itp.itd.
                  Jestem świeżo po szpitalu, w którym uświadomiłam sobie kruchość ludzkiego losu i
                  marność tego świata (co drugi dzień wywozili kogoś z nefrologii). Zaczęłam się
                  dużo modlić, choć wczesnej tego nie robiłam.
                  Mam nadzieję, że kiedyś te objawy miną, że skończy się to wewnętrzne trzęsienie
                  i strach...nie mam dzieci...i nie mogę się pogodzić z faktem, że tak długo
                  zwlekałam z macierzyństwem, wiem czym grozi chora tarczyca w ciąży...(sorki, bo
                  własne płaczę), od tego płaczu zrobiła mi się potworna bruzda między
                  brwiami...nie mogę znieść obecnego wyglądu, co jeszcze nasila depresję...
                  Nie mam przeciwciał, ale dość długo trzymali mnie w ośrodku z temp. i objawami
                  zapalenia, bez sterydoterapii (a jak na złość w szpitalu zalecono ją na zbyt
                  krótko), tak więc tarczyca może przejść w stała niedoczynność...
                  Boję się, żeby sobie czegoś złego nie zrobić.Nie chce faszerować się
                  psychotropami...Biorę magnez...Pozdrawiam wszystkich
      • rubi21 zajacowna 23.11.06, 19:29
        moze i nie powinna go dostac ale skoro juz dostała to czy wprowadzanie takiej
        nerwówki jest Twoim zdaniem słuszne. Zapisała sie do lekarza, miejmy nadzieje
        ze dobrego. Pownnas chyba doskonale wiedziec ze stres w chorobach tarczycy nie
        jest najlepszym przyjacielem. No i sama dobrze wiesz jak wyglada wiedza lekarzy
        na temat chorób tarczycy.
        • zajacowna Re: zajacowna 23.11.06, 19:41
          tak rubi..... ale wiele ludzi bagatelizuje tarczyce...... i moze lepiej na
          poczatek nieco przejac sie tematem niz go zlekcewazyc?....
          • markiza666 Re: zajacowna 15.12.06, 21:55
            TSH 15, hy, ja po początkowej nadczynności (choć brałam w tej fazie tylko
            b-blokery i NLPZy), miałam TSH 30. Lekarka z poradni nie podała mi hormonów
            hormonów tarczycy-męczyłam się strasznie- okropne bóle stawów, objawy
            przypominające chorobę Alzheimera, obrzęki twarzy, tycie, depresja, nerwowość,
            płaczliwość.Tak przeżyłam miesiąc, TSH obniżyło się do 22, potem do 12, w końcu
            bez leków do 10, ale trwało to kolejny miesiąc.Byłam wykończona. Nie wiem czemu
            nie podano wcześniej hormonów, lekarka cały czas powtarzała, że TSH "ładnie
            spada"...Dopiero jak poszłam prywatnie dostałam Letrox.Początkowo bałam się jak
            na to zareaguje mój organizm, pytałam lekarza, który powiedział, że hormony,
            których brakuje winny być dobrze znoszone przez organizm, choć ważne jest
            stopniowe zwiększanie dawki i same mają Pozytywny wpływ na tarczycę...Ale ja
            wietrzyłam podstęp, po prostu bałam się ich wziąć, bo dobrze pamiętałam objawy
            niedawnej nadczynności...Wytrzymałam jeszcze 2 tygodnie, ale w końcu
            zdecydowałam się...ale nadal mam potworne bóle stawów, budzę się w nocy, ciągle
            płaczę i patrzę w lustro i nie poznaję tej zapuszczonej i zapuchniętej baby,
            która do tej pory była wesołą,zadbaną 30latką;wygląd pogłębia jeszcze moją
            depresję...W dodatku mam przeświadczenie, że rozwinie się jakaś choroba
            typu:cukrzyca albo oślepnę...W poradni publicznej patrzę na ludzi i myślę, że
            tak mogę wyglądać, a co gorsza się czuć. Jedna Pani opowiadała, jak pojechała
            nad morze i musiała stamtąd "uciekać", bo ją "strasznie dusiło", a ja kocham
            morze, nie wyobrażam sobie, że mogłabym tam nie jeździć...Skutek: silny atak
            lęku, wybudzanie w nocy...itp.itd.
            Jestem świeżo po szpitalu, w którym uświadomiłam sobie kruchość ludzkiego losu i
            marność tego świata (co drugi dzień wywozili kogoś z nefrologii). Zaczęłam się
            dużo modlić, choć wczesnej tego nie robiłam.
            Mam nadzieję, że kiedyś te objawy miną, że skończy się to wewnętrzne trzęsienie
            i strach...nie mam dzieci...i nie mogę się pogodzić z faktem, że tak długo
            zwlekałam z macierzyństwem, wiem czym grozi chora tarczyca w ciąży...(sorki, bo
            własne płaczę), od tego płaczu zrobiła mi się potworna bruzda między
            brwiami...nie mogę znieść obecnego wyglądu, co jeszcze nasila depresję...
            Nie mam przeciwciał, ale dość długo trzymali mnie w ośrodku z temp. i objawami
            zapalenia, bez sterydoterapii (a jak na złość w szpitalu zalecono ją na zbyt
            krótko), tak więc tarczyca może przejść w stała niedoczynność...
            Boję się, żeby sobie czegoś złego nie zrobić.Nie chce faszerować się
            psychotropami...Biorę magnez...
            Rubi.Jak widzisz z jeszcze wyższym TSH chodziłam znacznie dłużej, tak więc
            myślę,że w twoim wypadku też będzie OK.Nie martw się. Grunt, to trafić na
            dobrego specjalistę!
            Pozdrawiam wszystkich

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka