agniecha9991
21.01.07, 10:43
wlasnie, jak z nimi sie uporac, jak sobie radzic, nadczynnosc, choroba GB
najgorzej jest rano - nie zawsze, ale coraz czesciej
przy 5latce pelnej energii, 9miesieczniaku
rano, gdy zbieramy sie do przedszkola, z rownowagi potrafi mnie wytracic
blahostka - np. jak po raz 5 powtarzam malej "umyj zeby" a ona jakby glucha
potrafie wowaczas tak sie "nakrecic" ze mowie rozne przykre rzeczy, trzese
sie, nie porafie przestac, choc wiem ze robie zle, WIEM w tym danym momencie WIEM
i maz - niby rozumie mnie, jak spokojnie rozmawiamy, ale tez sobie nie daje
rady - ze mna, z napadami zlosci, ze zmiennymi nastrojami
ja zreszta tez - czuje sie fizycznie wykonczona, nie mowiac juz o psychice
najgorsze jest narastajace poczucie, ze sama nie dam sobie z tym rady, choc za
kazdym takim wybuchem powtarzam sobie ze to juz koniec, nie dopuszczam jednak
mysli ze konieczna jest pomoc osoby trzeciej - psycholog, psychiatra???
ludzie, to jak alkoholizm - nie dopuszczam do siebie mysli ze sama nie dam
rady - moze dam?
jak walczyc z tym? ile w tym choroby ile moich wlasnych checi badz niecheci?
ile charakteru? nie chce wszystkiego zwalac na chorobe - czuje sie winna a nie
rozgrzeszona choroba
przekazcie swoje doswiadczenia - spososby na nerwy, napady zlosci (dodam ze
picie melisy nie pomaga - byc moze malo systematyczna jestem)
musialam sie wypisac, uporzadkowac mysli, chce sie zmienic - dla dzieci, meza
no i siebie
ps. najgorsze jest to ze jestem czasem gorsza od swojej mamy, choc
postanowialm ze taka nie bede (nerwowsc z byle gie)
pozdrawiam