logiczny8
05.01.08, 22:25
Po przeczytaniu kilku wątków dochodzę do wniosku, że lepiej nie chorować i nie leczyć się. Nie wszędzie wszystko tutaj dokładnie jest opisane, ale odnoszę wrażenie, że lekarze zbyt pochopnie, bo bez szczegółowych badań, leczą i często podejmują radykalne decyzje...
Ten problem również w jakimś stopniu mnie dotyczy, gdyż Ft3 i Ft4 mam w normie, zaś TSH nieco podwyższone, a USG wykazuje drobne guzki wymagające tylko profilaktycznej obserwacji. Nic mi się nie dzieje, a z objawów mogących wskazywać na niedoczynność tarczycy mam tylko troszeczkę podwyższony /dziedzicznie/ poziom cholesterolu, bez konieczności brania lekarstw. U mnie taki stan stabilny istnieje już od czterech lat. Wcześniej wszystko było OK. Badania dotyczące wspomnianych spraw robię co 6 miesięcy i lekarze /konsultuję ten problem z kilkoma lekarzami/ chyba w zależności od humoru w danej chwili, zalecają mi tabletki Letrox, albo nie. Zdarza się, że ten sam lekarz raz mówi tak, a innym razem nie. Naprawdę jestem skołowany i nie wiem co robić. Na razie nie biorę żadnych leków. Może ktoś spotkał się już z podobnym do mojego przypadkiem... Proszę o radę.