sajder86
05.03.08, 22:38
Hej,
10 lat zauważyłem pewną zmianę w mojej osobowości. Stałem się
zbytnio lękliwy do ludzi. Zaczęły się tiki szyjne. Opadłem z sił
(dosłownie) - mam wrażenie, że zaraz mogę się przewrócić i zemdleć.
W pracy podpieram się o co tylko idzie, żeby się nie ssunąć na
ziemię. Ciężko mnie dobudzić, a jak już się obudzę to jestem w takim
stanie jakbym nadal spał.
To nie mogą być moje naturalne cechy bo wiem jak się czułem kiedy to
nie nastąpiło No i właśnie co natąpiło?
Od jakiegoś czasu chodzę do psychiatry i zażywam coraz to inne leki,
ale żaden jeszcze na mnie nie podziałał w zadalającym w stanie.
Oprócz chyba jednego, który pomógł mi trochę na biegunki.
Zacząłem szukać problemu gdzie indziej. Matka mi powiedziała, że
miała niski poziom parathormonu i leki jej na to pomogły. No to ja
postanowiłem to sprawdzić u siebie. Dzisiaj byłem na pobraniu krwi.
Na wyniki poczekam do końca marca bo wtedy też będę miał robione USG
tarczycy bo endykronolog u którego byłem stweirdził, że parathormun
nie ma nic tu do rzeczy i że to może być NIEDOCZYNNOŚĆ TARCZYCY. A
miałem niedawno robione ogólne badania krwi i było w nich na TSH4
(podajże). Miałem wynik 4.02, gdzie górna granica 4.20 a więc blisko
ale w normie. Czy to może skreślić niedoczynność tarczycy? bo już
naprawdę nie mam sił na szukanie co mi jest.