Dodaj do ulubionych

witaj obas13 jak zdrówko?`

14.06.08, 18:56
Miło znów Cię widzieć na forum.
Tess
Obserwuj wątek
    • obas13 Re: witaj obas13 jak zdrówko?` 14.06.08, 21:48
      Ooo jak miło smile temat specjalnie dla mnie smile))

      Witam Cię Hashi-Tess, witam również pozostałych Forumowiczów.
      Faktycznie, trochę mnie tu nie było. Muszę to teraz nadrobić wink ale
      w międzyczasie nie próżnowałem. Uzupełniłem braki w zakresie chorób
      przysadki, kupiłem trzy nowe książki o tarczycy, ciągle tłumaczyłem
      jakieś nowe zagraniczne artykuły i co istotne odwiedziłem dwóch
      nowych endokrynologów (łącznie mam już piątkę na koncie heh).

      Niestety mój eksperyment z odrzuceniem l-tyroksyny na niewiele się
      zdał.
      Po długim wałkowaniu mojego tematu wreszcie zdiagnozowano mnie jako
      osobę z niewielką obwodową opornością na hormony tarczycy, a więc
      dość rzadką przypadłością. To jedyne wytłumaczenie dlaczego mam
      jednocześnie niedoczynność oraz fT4 powyżej górnej granicy normy.
      Jak się okazuje, im mniej biorę L-T4 tym poziom fT4 mam wyższy
      (najwyższy miałem będąc w ogóle pozbawiony Euthyroxu).

      Musiałem więc powrócić do Euthyroxu bo kliniczne objawy zaczęły
      wracać :\ No i tak szczerze powiedziawszy to wcale nie cieszy mnie
      myśl o tym wszystkim bo znacznie prostsze byłoby dla mnie
      leczenie "zwykłej" niedoczynności, a tak - w sytuacji gdy normy
      laboratoryjne nie mają u mnie zastosowania - mogę polegać jedynie na
      obserwacji objawów klinicznych co znacznie utrudnia dobranie
      odpowiedniej dawki. Ale będę jeszcze walczył... smile
      • rosteda Re: witaj obas13 jak zdrówko?` 16.06.08, 01:18
        obas13 napisał:

        > Ooo jak miło smile temat specjalnie dla mnie smile))
        >
        > Witam Cię Hashi-Tess, witam również pozostałych Forumowiczów.

        Rowniez witam.

        > Faktycznie, trochę mnie tu nie było. Muszę to teraz nadrobić wink ale
        > w międzyczasie nie próżnowałem. Uzupełniłem braki w zakresie chorób
        > przysadki, kupiłem trzy nowe książki o tarczycy, ciągle tłumaczyłem
        > jakieś nowe zagraniczne artykuły i co istotne odwiedziłem dwóch
        > nowych endokrynologów (łącznie mam już piątkę na koncie heh).

        Na moim koncie tez mozna ich juz troche policzyc.

        > Niestety mój eksperyment z odrzuceniem l-tyroksyny na niewiele się
        > zdał.

        Nic Ci nie pisalam na ten temat, ale ja bym jednak nie zdecydowala sie na taki
        "eksperyment". Tym bardziej ze przypuszczalam ze on na niewiele sie przyda.
        Wiadomo bylo ze wywola tylko niedoczynnosc.

        > Po długim wałkowaniu mojego tematu wreszcie zdiagnozowano mnie jako
        > osobę z niewielką obwodową opornością na hormony tarczycy, a więc
        > dość rzadką przypadłością.

        To jest bardzo rzadka przypadlosc.
        Tylko nie rozumie co znaczy "niewielka obwodowa opornosc". Bo albo ona jest albo
        tez nie ma. Ale niewielka?
        Jak to sie mierzy?
        Ale zapytam czy ta diagnoza opiera sie tylko na podejrzeniach, czy tez miales
        robione badania specjalistyczne ktore to potwierdzily.

        >To jedyne wytłumaczenie dlaczego mam
        > jednocześnie niedoczynność oraz fT4 powyżej górnej granicy normy.

        To nie jest jedyna przyczyna takich wynikow jakie Ty masz.
        Inna przyczyna moga byc przeciwciala skierowane przeciwko T4.
        Tylko nie wiem czy jakis osrodek robi te badania w Polsce.
        Nieregularne branie tyroksyny przez dluzszy czas a pozniej wziecie jej w dniu
        badania tez moze dac takie wyniki.
        Znasz jezyk angielski to na ten temat znajdziesz informacje na forum Mary Shamon.

        > Jak się okazuje, im mniej biorę L-T4 tym poziom fT4 mam wyższy
        > (najwyższy miałem będąc w ogóle pozbawiony Euthyroxu).

        No, nie bardzo wierze. Pamietasz wyniki jak byles na dawce 75µg L-T4?
        TSH tez bylo niskie.
        Przy opornosci na hormony TSH jest zawsze wysokie, bez wzgledu czy sie bierze
        hormony czy tez nie i niezalezne od dawki.
        de.wikipedia.org/wiki/Periphere_Schilddr%C3%BCsenhormonresistenz
        >
        > Musiałem więc powrócić do Euthyroxu bo kliniczne objawy zaczęły
        > wracać :\

        I wcale sie nie dziwie ze niedoczynnosc wrocila po odstawieniu euthyroxu.

        >No i tak szczerze powiedziawszy to wcale nie cieszy mnie
        > myśl o tym wszystkim bo znacznie prostsze byłoby dla mnie
        > leczenie "zwykłej" niedoczynności, a tak - w sytuacji gdy normy
        > laboratoryjne nie mają u mnie zastosowania - mogę polegać jedynie na
        > obserwacji objawów klinicznych co znacznie utrudnia dobranie
        > odpowiedniej dawki.
        >Ale będę jeszcze walczył... smile

        Wierze ze bedziesz walczyl, bo nie nalezysz do takich co sie szybko poddaja.
        Zycze Ci jak najszybszego wyjasnienia co jest przyczyna takich wynikow.
        Pozdrawiam Rosteda
        • obas13 Re: oporność na hormony tarczycy 16.06.08, 07:05
          Witaj Rosteda smile

          Ten mój eksperyment z odrzuceniem l-tyroksyny faktycznie był mocno
          chybiony ale cóż zrobić. Wiele wskazywało, że mogę być w
          jatrogennej, polekowej nadczynności i w sumie mając już jakąś tam
          swoją wiedzę nt. tarczycy, nie dziwię się lekarzowi, że zaproponował
          odrzucenie l-tyroksyny.
          Miałem podwyższone fT4, fT3 dobiło do górnej granicy normy (równe
          100%), no i miałem to nieszczęsne drżenie rąk, które jednak było i
          przed chorobą. Mało tego, opadły przeciwciała (anty-TG - dolna
          granica normy), obraz USG wciąż był / jest prawidłowy co z kolei
          sugerowało, że te moje zaburzenia mogły być jedynie przejściowym
          zapaleniem tarczycy i leczenie l-tyroksyną było niepotrzebne.
          Myślę, że endo w tym przypadku jest rozgrzeszony bo jakby nie było
          gdy przyjdzie pacjent z takimi wynikami, który bierze Eutyhrox
          (dawka 50) to pierwsza myśl = "jatrogenna nadczynność".

          Jeśli zaś chodzi o diagnozę oporności na hormony tarczycy to w
          zasadzie nie ma jakichś badań, które ją potwierdzają bądź
          wykluczają. Diagnozuje się to w zasadze na podstawie wyeliminowania
          innych przyczyn jednocześnie podniesionego TSH i fT3/fT4 tj.
          gruczolak przysadki, zaburzenia TBG, dysalbuminemia, interferencja
          przeciwciał endogennych (przeciw T3/T4).

          Gruczolaka wykryć dość łatwo i nie potrzeba do tego rezonansu. w 94%
          przypadkach jest bowiem podniesione miano SHBG + gruczolaki wykazują
          autonomicznośc więc podanie l-tyroksyny nie powinno u takich osób
          powodować skoku poziomu TSH.

          Zaburzenia TBG z kolei powodują gigantyczne ilości T3 i T4 w
          surowicy, a nie jedynie trochę podniesione.

          Interferencja przeciwciał przeciw T3 i T4 to również jakiś trop. W
          Polsce jednak nie ma laboratorium, które bada ich poziom.

          Rodzinna dysalbuminemia to temat, który również silnie wałkowałem bo
          to również mój osobisty trop wink A wziął się z przypadkowego badania
          elektroforezy białek (proteinogram). Wyszły mi wtedy podniesione
          albuminy. Zrobiłem więc badania całkowitego poziomu albumin w
          surowicy i ponownie wyszły powyżej górnej granicy normy. Ciekawe
          jest to, że coś takiego w medycynie występuje tylko przy odwodnieniu
          organizmu co w moim przypadku jest raczej niemożliwe smile
          Dysalbuminemia to właśnie genetyczne zaburzenie polegające na
          defekcie albuminy, której jest za dużo bądź za mało. Około 20%
          tyroksyny wiązana jest właśnie przez albuminy dlatego też osoby z
          dysalbuminemią mają podniesiony poziom T4 (i z reguły także fT4)
          podczas gdy T3 (i fT3) są w normie (są w normie ponieważ albumina
          wiąże trójjodotyroninę w znikomej ilości).

          Mam więc dwie teorie. Jedna - endokrynologa, który sugeruje
          niewielką obwodową opornośc na hormony tarczycy z subkliniczną
          niedoczynnością tarczycy i druga - moja, a więc dysalbuminemia z
          również subkliniczną niedoczynnością tarczycy. Moja niestety jest o
          tyle nierealna, że w dysalbuminemii podniesiony jest przede
          wszystkim poziom całkowitych T4, a jak widać poniżej - u mnie
          podniesione jest tylko fT4.

          Generalnie moje wyniki są bardzo dziwne i naprawdę nie dziwię się,
          że tak wielu endo miało z tym problem. Aktualnie odzwierciedlenie
          mojego stanu znalazłem w badaniu nie fT3 i fT4 tylko w T3 i T4 bo
          wygląda to tak:

          Wyniki po miesiącu całkowitego odrzucenia l-tyroksyny (wcześniej
          byłem na dawce 12,5):

          TSH = 3.04
          fT4 = 138% normy
          fT3 = 100% normy
          T4 = 73% normy
          T3 = 39% normy

          Jak widać. Gdyby mnie diagnozować wyłącznie na podstawie fT3/ft4 to
          można śmiało powiedzieć - nadczynność. TSH nie ma jednak nic
          wspólnego z pierwotną nadczynnością. Co więcej, w nadczynności
          podniesione są nie tylko fT3/fT4 ale przede wszystkim poziom
          całkowitych T3 i T4 jest powyżej normy.

          Dlatego też pojawiła się teoria, że mam obwodową oporność na hormony
          tarczycy, a zatem tkanki potrzebują u mnie większej ilości aktywnego
          hormonu aniżeli u "normalnego" człowieka. Niewykluczone (to już
          sobie sam dopowiedziałem), że proces ten trwał u mnie od urodzenia,
          a dopiero od niedawna tarczyca straciła swą wcześniejszą wydajność i
          pojawiły się braki co z kolei doprowadziło do wzrostu TSH i
          subklinicznej niedoczynności.

          Oporność leczy się dużymi dawkami hormonów. Niektórzy leczą to l-
          trójjodotyroniną, prawoskrętną tyroksyną lub bromokryptyną. I być
          może to określenie "niewielka" oporność odnosi się właśnie do tego,
          iż w moim przypadku dla obniżenia TSH wystarczyły stosunkowo
          niewielkie (Euthyrox 75) dawki leku.

          Jeśli zaś chodzi o to co napisałaś o TSH (że w oporności zawsze jest
          wysokie) to nie do końca jest to regułą. Wyróżnia się bowiem trzy
          rodzaje oporności: uogólnioną, przysadkową i obwodową. W pierwszych
          dwóch TSH jest wysokie, przy obwodowej oporności jest z reguły w
          granicah normy ponieważ oporność nie dotyczy wszystkich tkanek, a
          jedynie niektórych.

          Oczywiście ta teoria o oporności również ma dużo znaków zapytania
          np. dlaczego poziom TSH/fT4 u moich rodziców jest jak najbardziej w
          porządku, przecież ten defekt jest dziedziczony.

          Na koniec dodam jeszcze moje najnowsze wyniki. Dwa miesiące po
          odstawieniu l-tyroksyny:

          TSH = 2.93 / poprzednio 3.04 /
          fT4 = 121% normy / poprzednio 138% /
          fT3 = 32% normy / poprzednio 100% /
          T4 = 57% normy / poprzednio 73% /
          T3 = 21% normy / poprzednio 39% /

          Jak widać. fT3/T3 prawidłowo zareagowały na dłuższy okres braku
          tyroksyny. Potwierdza to, że bez niej będzie trudno. Natomiast
          ciągle podniesione fT4 wyklucza moim zdaniem sens jego robienia. Nie
          ma też możliwości by ten poziom podniesionego fT4 był jeszcze echem
          wcześniejszego brania Euthyroxu bo jakby nie spojrzeć l-tyroksyna w
          organizmie przebywa maks. około 10 dni, a tu są już badania po około
          55 dniach od jej odstawienia.
          Wydaje mi się, że bardziej przydatne w moim przypadku będą wyniki T3
          i T4 dlatego też od teraz badam TSH/fT3/fT4/T3/T4.
          Na razie jestem na niewielkiej dawce Euthyroxu 37,5 przez 2 tyg.
          więc do nowych wyników po powrocie do suplementacji l-tyroksyną
          jeszcze nie mam.

          Przepraszam, że tak się rozpisałem smile
          ...i dziękuję za życzenia smile)
          / pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka